Aneta8702
Rehabilitantki się czepiają więc i ja się przyczepię
Nie wiem jaka jest Marzenka,ale przyczepię się i omówię dla ciebie zdjęcie Marzenki,abyś różne rzeczy zauważyła-zwróciła na nie uwagę.
Nie wiem ile Marzenka ma miesięcy na tym zdjęciu ale im dawniej robione tym gorzej.
Marzenka ma 4,5 miesiąca,leżąc na brzuchu powinna opierać się mocno -pewnie na przedramionkach które są do przodu,i powinna dotykać,bawić się zabaweczkami z przodu.
Tymczasem jak widać na zdjęciu Marzenka wogóle nie opiera się na łokciach-to co widać to nie opieranie się.Ona BAAAARDZO mocno pracuje CIĄGNĄC plecami.Barki "jadą" do góry-do przodu i nie są spychane,a więc nie uruchamiają się rączki.Głowę zadziera do góry-za mocno pracuje kark, i nie ustawia się głowa na karku.Ponieważ jest w całej górze bardzo dużo napięcia głowa nie jest swobodna do ruchu.
Przy tym układzie pracy przodu i BRAKU prawidłowego podporu jest dla mnie bardzo prawdopodobne,że Marzenka pikuje na nos/ unoszą się nogi/-czy ktoś je przytrzymuje-jeśli tak napięcie pleców jeszcze się potęguje i robi się koło zamknięte nieprawidłowej -NIE PATOLOGICZNEJ pracy w tułowiu,co blokuje Marzenkę do swobodnego dalszego rozwoju.
Trzeba to jak najszybciej zmienić,ale mam nadzieję,że rehabilitant właśnie nad tym pracuje i już tak nie jest jak na zdjęciu,skoro jest zadowolony.
Jeśli to nie będzie przepracowane teraz,za ~2-3 tygodni Marzenka wejdzie w fazę pływania-pchania-pływania-pchania,ale dla niej faza pchania będzie polegała na położeniu rączek na podłożu-nie uniesieniu tułowia wysoko w podporze, czyli łopatki dalej nie będą spychane.
Ale przecież ktoś z nią pracuje więc tak nie musi być.
Chciałam tylko dla ciebie i innych Mam pokazać pewne niuanse rozwoju,które mogą mieć znaczenie dla przyszłości rozwijającego się dziecka.
I KONIECZNIE wyjmij te 6 warstw koca spod Marzenki.
Sam kocyk na dywanie zupełnie wystarczy.MUSI BYĆ TWARDO inaczej Marzenka nie dostaje prawidłowej informacji zwrotnej od podłoża.
Rehabilitantki są różne,jak ludzie,mają różny staż pracy,różne kursy kończyły.....Piszesz,że 50 zł to dużo za rehabilitację.To zależy gdzie w dużych miastach to byłoby bardzo mało.
Rehabilitant MUSI się cały czas uczyć.
Ja staram się najdalej co 2 lata robić nowe kursy-świat idzie naprzód kto nie uczy się ten się cofa.Trzeba czasem pojechać za granicę-tam się tyle ciekawych rzeczy dzieje.Czasem daje się kogoś z zagranicy zaprosić do Polski,ale trzeba mu zapłacić,a to są fachowcy naprawdę wysokiej klasy i oni za małe pieniądze nie przyjadą.A jeśli rehabilitant ma być dobry i NAPRAWDĘ pomagać dzieciaczkom to musi mieć pieniądze na naukę.
