Super temat!
Zatem proszę o opinię:
http://enpr.pl/2522
Nie wiem czy powinnam się martwić czy nie.
Mam 14 dzień cyklu, poczułam mokrość i poszłam do łazienki. Patrzę, a tam plamienie - ciemno brązowy śluz z brunatnymi pasmami. Wiem, że przy owulce mogą być plamienia, ale mam to pierwszy raz w życiu, nigdy nie miałam plamień.
Za mną ponad 60 dni brania Castagnusa. Może to po tym? Czy któraś ma plamienie w owulację i czy właśnie tak to wygląda? A jak okaże się, że to okres to jak to wszystko liczyć? Ta wydzielina nie ma nieprzyjemnego zapachu i nie odczuwam żadnego pieczenia/swędzenia, więc to raczej nie infekcja.
5 dzień cyklu był seks bez zabezpieczenia.
Wiem, że prawdopodobieństwo zajścia jest znikome, ale naczytałam się dziś o ciążach z 5 dnia cyklu.
Jak mój wykres wygląda - każdy widzi. Natomiast jest kilka ALE. Castagnus skrócił moje cykle do tej pory z >30 dni do 27, a przecież jeszcze go biorę.
Poza tym niestety mam taki maraton w pracy, że nie do końca mogę wierzyć temperaturom.
Seks był w 5 dc wieczorem.
Śluz pojawił się 8dc i mimo, że zaznaczyłam jako śluz gorszej jakoś - jak na mnie był całkiem całkiem. Ku mojemu zdziwieniu 9dc było już ślisko, miękko i :naoliwienie", a 10 zaczął się rozciągać.
Co do temperatur:
- 10 dc jest zaburzona, ponieważ byłam w pracy na nocy, ale odpoczywałam sobie 2,5 godz na leżance w półczuwaniu i zmierzyłam parę minut przed 8:00
- 11 dc jest zmierzona również w pracy po 1,5 godz drzemce.
- 12 dc wstałam o 4 do pracy i dodałam w związku z tym 0,2
- 13 dc była zmierzona po godzinie drzemki, ale ogólnie leżałam 3 godziny.
- 14 dc cyklu zmierzyłam o 8.00 po dłuuuuugim śnie i odjęłam 0,2 ale nie wiem już czy odejmowanie ma sens w tych moich cyklach.
I pamiętam, że któregoś dnia cyklu z ciekawości mierzyłam popołudniu w domu po kilkugodzinnym śnie po nocy i była wysoka.
Mam głupie wrażenie, że faza wyższych temperatur zaczęła mi się w 10dc, ale trudno było i będzie to wyłapać, ponieważ dziś jutro znów będę po nocy, w sobotę wstaję o czwartej, w niedzielę pewnie będę po alko (impreza) a w poniedziałek wstaję o 4 na dobę, we wtorek będę po dobie. Dopiero w środę rano będę mieć normalny miarodajny pomiar, ale w czwartek już nie...
W sumie to bym się ucieszyła, ale zamartwiam się bo przecież mam problemy z tarczycą, a w ciąży trzeba zwiększać dawki Euthyroxu i te fazy lutealne świadczące o niedomodze lutealnej.