Normy większości badań laboratoryjnych (wszelakich - czy to hormonów tarczycy czy to morfologii krwi, czy chociażby IRT o ktorym piszesz) z tego co wiem ustalane są w taki sposób ze badana jest duża ilość osób. Na postawie ich wyników określa się przedziały uznawane za normę w taki sposób by nieprawidłowy wynik pozwalał na znalezienie możliwie jak największej ilości osób chorych.Ale żeby badanie to było na tyle przydatne - żeby nie trzeba było robić wielu dodatkowych testów osobom zdrowym. Wyjście poza tą normę - często oznacza nieprawidłowość (np. chorobę) ale nieraz wynik poza normą zdarza się także u ludzi zdrowych.
Hmm jakby to wytłumaczyć.
Wyobraźmy sobie śliwki węgierki.
Masz w koszyku 20 takich śliwek. Śliwka robaczywa - to śliwka chora. Jednak nie chcesz ich rozcinać by sprawdzić że ma robaki.
Więc robić proste, bezpieczne dla śliwek "badanie podstawowe" zakładając że robaki będą w miekkich śliwkach. Bo każdy przecież z doświadczenia wie że w twardych niedojrzałych śliwkach robaków nie ma.
Tak więc, bierzesz po kolei każdą śliwkę do ręki i sprawdzasz czy jest miekka. W ten sposób dzielisz 20 śliwek na dwie grupy (czyli robisz badanie przesiewowe - którego zadaniem jest nie tyle znalezienie od razu chorych - co znaleziebie zdrowych).
Twarde mają niewiarygodnie małe ryzyko "choroby" (to nasze dzieci z ujemnym IRT)
Miękkie - trzeba - "diagnozować" - bo jest ryzyko że w środku mają robaki czyli np rozciąć i sprawdzić. (czyli w przypadku podejrzenia mukowiscydozy wykonać badanie genetyczne w kierunku mutacji genu CFTR)
Gdy już rozetniesz wszystkie śliwki okaże się jednak, że nie wszystkie miały robaki - część była po prostu bardzo dojrzała...
Oczywiście jeśli się uprzesz możesz wszystkie dojrzałe rozcięte śliwki w których po rozcięciu nie znalazłaś robaków - poszatkować, podziabać licząc że może jednak gdzieś tam jest ten robal... ale przy zdrowych zmysłach - nie miałaś żadnego objawu że tam może być robak - nie było dziurki w skórce, nie znalazłaś robaka... to po co robić miazgę ze ZDROWEJ śliwki z której chcesz zrobic knedle tylko dlatego że czasem się zdarzają robaki?
U Twojego dziecka wykonano test przesiewowy - IRT było podwyższone.
Więc wykonano badanie genetyczne - mutacji genu CFTR nie znaleziono.
BADANIE PRZESIEWOWE NIE JEST NIGDY BADANIEM ROZPOZNAJĄCYM CHOROBĘ. Dopiero kolejne badania wykonane w przypadku testu dodatniego zaczynają diagnozować. Więc dodatni test przesiewowy badający poziom IRT NIE OZNACZA MUKOWISCYDOZY
Dziecko nie wykazuje objawów mukowiscydozy - sama piszesz ze smółkę oddało prawidłowo, rozwija się prawidłowo - rozumiem że żółtaczka się nie przedłużała bo nic o tym nie piszesz. Zakładam że w bliskiej rodzinie nie ma dzieci z mukowiscydozą (to choroba dziedziczona) a badanie w kierunku popularnych muracji wypadło prawidłowo - tak więc poza jednym nieprawidłowym badaniem poziomu IRT nie ma żadnych powodów by podejrzewać mukowiscydozę.
Odnośnie tych bibułek i testów potowych postaram się sprawdzić jak sytuacja ma się obecnie - czyli dokladnie w jaki sposób badają żeby Cie troche uspokoić
Ale uważam że jeśli dostałaś list, w którym poinformowano Cię że dziecko jest zdrowe, to na pewno został wykonany szereg badań wg określonej procedury zanim ktoś postawił taką decyzję podjąć by Wam przekazać. Tak jak napisała Xezbeth - list dostałaś bo taka jest procedura - wynik wyszedł zły - sprawdzili go - zrobili badanie - wyjaśniło się - musieli Cie powiadomić
Nie szukaj na siłę wyczytanych w internecie objawów.
Palce pałeczkowate to zwykle objaw dzieci lata starszych od Twojego dziecka - związany z przewlekłą chorobą płuc i niedotlenieniem występującym w tej chorobie.
Zakrztuszenie też może mieć setki przyczyn a niekoniecznie być spowodowane mukowiscydozą.
Co masz teraz robić?
To co każda matka, spędzać czas z dzieckiem, karmić je, przewijać i patrzeć jak wesołe rośnie i póki dziecko prawidłowo się rozwija, prawidłowo przybiera na wadze i rośnie nie panikuj.
Ciesz się tymi pierwszymi miesiącami życia dziecka bo one się przecież nigdy nie powtórzą a Ty się denerwujesz, piszesz że brakuje Ci pokarmu... kochana, bo się stresujesz.
Pamiętaj o jednym - Twój niepokój udziela się dziecku a przecież chciałabyś żeby było spokojne.
Więc głowa do góry i czas spędzaj z maluszkiem a nie ze stresami
Pozdrawiam
Paulina