| Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci http://www.forum.e-mama.pl/ |
|
| Mięczak zakaźny http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=58&t=18152 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Lena13 [ czw sie 23, 2007 2:34 pm ] |
| Tytuł: | Mięczak zakaźny |
Witam Pani Doktor Dziś na wizycie nasz Pediatra stwierdziła,że Maja ma mięczaka zakaźnego Proszę również mi powiedzieć czy nie ma innego sposobu by to zlikwidować (np.wymrażanie,smarowanie jakimiś maściami)i w jaki sposób Maja się tego nabawiła i w jaki sposób ona teraz zaraża Będe dozgonnie wdzięczna za szybką odpowiedz |
|
| Autor: | Małgorzata Zawacka [ pt sie 24, 2007 10:18 am ] |
| Tytuł: | |
Niestety wyłyżeczkowanie jest najbezpieczniejsze i zostawia najmniej blizn. Zamrażanie może być tylko stosowane u dzieci starszych, a "maści" są mało skuteczne. Można jeszcze czekać aż dziecko samo zwalczy wirusa (1-2 lata) jednak tej metody nie polecam. Im wcześniej ( i mniej) zmian do usunięcia tym lepiej. ?A wyłyżeczkowanie rzeczywiście może trochę wyglądać jak wyciskanie- stąd rozbieżności. |
|
| Autor: | Lena13 [ pt sie 24, 2007 10:34 am ] |
| Tytuł: | |
Dziekuje bardzo Pani Doktor za odpowiedz,ale jeszcxze bym prosiła by mi Pani odpowiedziała na te pytania Cytuj: w jaki sposób Maja się tego nabawiła i w jaki sposób ona teraz zaraża
|
|
| Autor: | Dor [ czw lip 02, 2009 9:24 pm ] |
| Tytuł: | |
My też złapaliśmy to paskudztwo. Wczoraj byliśmy na łyżeczkowaniu. Ja płakałam. Adasiowi 1 łezka poleciała przy największym, chociaż musiało go boleć pierońsko. Modlę się teraz o to żeby nie było nawrotów. Też nie mam pojęcia skąd się to u nas wzięło. |
|
| Autor: | Gosia_Łaszewska [ pt lip 03, 2009 4:41 pm ] |
| Tytuł: | |
Mięczak zakaźny to choroba wirusowa skóry, wywoływana przez wirusy DNA z grupy wiusów ospy. Zakażenie nastepuje przez bezpośredni kontakt z chorym lub przez bielizną i odzież. Zakażenie dotyczy naskórka, są tokpulaste perłowobiałe grudki często z pępkowatym zagłębieniem pośrodku. Wystepują we wszystkich okolicach, a jak nazwa wskazuje mogą się "roznosić" na różne okolice. W sumie choroba ustępuje samoistnie u osób nie chorujących na inne schorzenia. Jednak ze względu na zakaźność wskazane jest usunięcie zmian. jest to obowiązkowe u osób z atopowym zapaleniem skóry i z niedoborami odporności. Metody są różne, wyłyżeczkowanie i wymrażanie ciekłym azotem także. Powiniem to wykonywac lekarz dermatolog. |
|
| Autor: | zulla.beau [ ndz lip 05, 2009 8:47 pm ] |
| Tytuł: | |
moja córka złapała to paskudztwo jak miała ok. 6 miesięcy. nie łyżeczkowałam, nie usuwałam, mimo że takie były zalecenia dwóch lekarzy. posłuchałam trzeciego, który polecił smarować kremem vratizolin. zniknęło po 16 miesiącach. no ale mała miała je tylko na pośladkach, więc nie roznosiła tego na inne partie ciała. |
|
| Autor: | Grafka [ sob sty 09, 2010 10:26 pm ] |
| Tytuł: | |
Moze jeszcze ktos trafi do tego watku- przed łyzeczkowaniem zastanówcie sie kilkukrotnie- to bolesne i czesto po zabiegu w okolicach podraznionych pojawiaja sie nowe grudki. Nie wiem jak mozna nazwac usuwanie mechaniczne zmian skórnych (czyms takim jest lyzeczkowanie) - "najbezpiecznijeszą metoda" Najbezpieczniejsze jest zwalczenie wirusa "od środka"- jak usuniecie krostki, to i tak nie usuwacie wirusa z organizmu |
|
| Autor: | mamucha_martucha [ śr maja 04, 2011 10:07 am ] |
| Tytuł: | |
hej nam się ostatnio udało zwalczyć to paskudztwo nie zdecydowałam się na łyżeczkowanie... postanowiliśmy sami to zwalczyć.. nakłuwaliśmy sterylną igłą.. smarowaliśmy pudrodermem.. następnego dnia usuwaliśmy zawartość krostki.. i znowu smarowaliśmy.. w ten o to sposób udało się |
|
| Autor: | Aaasi@ [ śr maja 04, 2011 9:06 pm ] |
| Tytuł: | |
Moja córka miała mięczaka zakaźnego przed 2 urodzinami. Pierwsze 2-3 krostki na plecach zignorowałam bo myślałam, że to nic groźnego, ale w ciągu tygodnia pojawiło się ich znacznie więcej na plecach, pod pachami i na pupie, w sumie miała z 10-12. Trafiłam na fajnego dermatologa, który nie zdecydował się na łyżeczkowanie u tak małego dziecka (mogłaby się ruszać, wyrywać, płakać, a sporo tych krostek było i zabieg choć pod znieczuleniem miejscowym lub nawet narkozą o zgrozo!!! to i tak byłby mocno stresujący). Przepisała taki płyn zasadowy do pędzlowania krostek Solpha Dermol za 30 parę złotych, smaruje się bardzo ostrożnie odrobiną płynu tylko na czubek krostki tak aby nie dotykać skóry obok, bo płyn jest drażniący. Ale ma fajny aplikator, który bardzo ułatwia takie smarowanie. Po tygodniu stosowania krostki zrobiły się czerwone, bo ten płyn wywołuje stan zapalny który zwalcza wirusa. Potem zrobiły się strupki, które z kolei po kolejnym tygodniu ładnie się zagoiły i zapomnieliśmy o chorobie. Co prawda lekarka uprzedziła mnie, że ten płyn jest od 2 roku życia a Amelce kilka miesięcy do 2 lat brakowało, ale lepsze to niż łyżeczkowanie i stosowałyśmy tylko raz dziennie a nie 2 razy jak jest zalecane. To było rok temu i do dziś nie ma żadnych blizn ani nawrotu choroby. Od środka stosowała też przeciwirusową isoprinosine. |
|
| Autor: | pastek [ pn paź 31, 2011 5:09 pm ] |
| Tytuł: | |
Odświeżam - może mama martucha albo Aasia zajrzy bo widzę, że ona sama sobie poradziła. My to złapaliśmy - ale tylko synek Wysypało go w Hiszpanii - i to codziennie po 3-4 krostki - po kilku dniach miał już powiedzmy 15. Wyglądało to jak ugryzienia po komarach - poszliśmy do ichniejszego lekarza pierwszego kontaktu - oznajmiła, że na pewno komary- na moje wątpliwości, że my nic nie mamy i rezydent mówił,że nie ma komarów - oznajmiła ze na pewno komar lub pchła. Dostaliśmy syrop p/alergiczny i maść. Kilka - zwłaszcza tych na nogach popękało i wyleciał przezroczywsty płyn - no więc czekałam aż zejdą strupki, lub mniejsze (kuleczki) na plecach. Po ponad meisiącu poszłam do lekarza w Anglii właściwie uważając, że to zainfekowane ranki po komarach a to okazało się, że mięczak zakaźny Tylko w Anglii go nei leczą u dzieci - czekają właśnie na samowyleczenie w okresie 18-24 mce. Z całej broszurki wyczytałam, że leczenie (wypalanie czymś z azotem, nie pamiętam co to było) jest bolesne i pozostawia blizny. No i zastanawiam się czy czekać - u nas są to właściwie głównie małe strupki, ale nie chcą się wygoić albo kuleczki - w necie widziałam o wiele gorsze zdjęcia. Zadzwonie może do mojej pediatry tutejszej - może ma jakiś nieinwazyjny pomysł...spisze sobie te nazwy leków - isoprinosine (czy isoprivosine) znam. |
|
| Autor: | mamucha_martucha [ pn paź 31, 2011 5:40 pm ] |
| Tytuł: | |
pastek hej! my zwalczyliśmy mięczaka pudrodermem, zawiesiną na skórę... poszukaj u siebie leku zawiesiny stosowanej na ospę wietrzną, u nas pomogło przekuwanie krostek igłą.. ale tych co już przypominały syfki z płynem..usuwaliśmy płyn i smarowaliśmy... robiliśmy to na własną odpowiedzialność, gdyż dermatolog chciał to łyżeczkować a nas to po prostu przeraziło. leczyliśmy to grubo ponad miesiąc powodzenia |
|
| Autor: | pastek [ pn paź 31, 2011 5:52 pm ] |
| Tytuł: | |
O dzięki mamamartucha - ale smarowaliście to dopiero po przekłuciu czy łaodząco jak przy ospie tym płynem. To w ogóle jest podobno ta sama grupa wirusa. U nas kilak wygląda tak jak ten najwyzej na tym zdjęciu: http://www.aad.org/skin-conditions/derm ... ontagiosum a większość jest taka jakby rozdrapana jak na tym zdjęciu: http://www.sciencephoto.com/media/259540/enlarge tylko widzę nowe na szyi, i 2 na buzi Kurczę chyba jednak spotkam się z tą naszą pediatrą... |
|
| Autor: | mamucha_martucha [ pn paź 31, 2011 7:59 pm ] |
| Tytuł: | |
pewnie idź, zobaczysz co powie, może zna magiczne antydotum na tą chorobę jednak na prawdę, leczenie bardzo długo trwa. |
|
| Autor: | pastek [ śr lis 02, 2011 10:40 pm ] |
| Tytuł: | |
No więc koloejny lekarz zaleicł po porstu pozostawienie tego. Ta moja pediatra odsyła zazwyczaj jeszcze do dermatologa, gdyż podobno jest kilka odmian samego mięczaka. U synolka wygląda to jednak bardzo łagodnie, zmiany są niewielkie więc zaleciła po porstu to zosatwić ... no i tego się będziemy trzymać - poczekamy. W końcu mamy to cholerstwo ponad 2 miesiące więc kolejne 10 to już ujdzie Ale może przy okazji ten pidroderm kupię, żeby mieć i gdyby zaczęło się jakoś paprac czy cos z tym dziać to zacznę smarowac. |
|
| Autor: | Margaret40 [ pn paź 12, 2015 11:19 am ] |
| Tytuł: | Re: Mięczak zakaźny |
My z mięczakiem także męczyłyśmy się dosyć długo, ponieważ pediatra powiedział żeby nic z tym nie robić bo samo zniknie, a dziecko się męczyło, drapało bo swędziało i w rezultacie robiło się coraz więcej krostek. Pomogła wizyta u dermatologa i solphadermol, który skutecznie w ciągu ok trzech tygodni zwalczył to paskudztwo i po krostkach ani śladu. |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa UTC [letni] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|