Dzisiaj jest śr lis 21, 2018 10:48 am


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Choroby wieku dziecięcego

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
Post: czw sie 23, 2007 2:34 pm 

Rejestracja: czw wrz 07, 2006 1:27 pm
Posty: 464
Lokalizacja: Warszawa
Witam Pani Doktor

Dziś na wizycie nasz Pediatra stwierdziła,że Maja ma mięczaka zakaźnego :cry: -ma kilka wykwitów na buźi,główce oi rączkach powiedziała mi,że trzeba to jak najszybciej zlikwidować ponieważ to się rozniesie na inne partie ciała-powiedziała również,że dermatolog musi to nakłuć i wycisnąć ja czytam w internecie,że nie wycisnąć tylko wyłyżeczkować :shock: Pani Doktor czy to prawda :?: .
Proszę również mi powiedzieć czy nie ma innego sposobu by to zlikwidować (np.wymrażanie,smarowanie jakimiś maściami)i w jaki sposób Maja się tego nabawiła i w jaki sposób ona teraz zaraża :?:
Będe dozgonnie wdzięczna za szybką odpowiedz


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt sie 24, 2007 10:18 am 
Expert
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:53 pm
Posty: 211
Lokalizacja: Warszawa
Niestety wyłyżeczkowanie jest najbezpieczniejsze i zostawia najmniej blizn. Zamrażanie może być tylko stosowane u dzieci starszych, a "maści" są mało skuteczne. Można jeszcze czekać aż dziecko samo zwalczy wirusa (1-2 lata) jednak tej metody nie polecam. Im wcześniej ( i mniej) zmian do usunięcia tym lepiej. ?A wyłyżeczkowanie rzeczywiście może trochę wyglądać jak wyciskanie- stąd rozbieżności.

_________________
Pozdrawiam
Małgorzata Zawacka


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sie 24, 2007 10:34 am 

Rejestracja: czw wrz 07, 2006 1:27 pm
Posty: 464
Lokalizacja: Warszawa
Dziekuje bardzo Pani Doktor za odpowiedz,ale jeszcxze bym prosiła by mi Pani odpowiedziała na te pytania

Cytuj:
w jaki sposób Maja się tego nabawiła i w jaki sposób ona teraz zaraża


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lip 02, 2009 9:24 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 08, 2007 9:47 pm
Posty: 5646
Lokalizacja: Radom
My też złapaliśmy to paskudztwo.
Wczoraj byliśmy na łyżeczkowaniu. Ja płakałam. Adasiowi 1 łezka poleciała przy największym, chociaż musiało go boleć pierońsko.
Modlę się teraz o to żeby nie było nawrotów.

Też nie mam pojęcia skąd się to u nas wzięło.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lip 03, 2009 4:41 pm 
Expert
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn wrz 08, 2008 3:41 pm
Posty: 184
Mięczak zakaźny to choroba wirusowa skóry, wywoływana przez wirusy DNA z grupy wiusów ospy. Zakażenie nastepuje przez bezpośredni kontakt z chorym lub przez bielizną i odzież.
Zakażenie dotyczy naskórka, są tokpulaste perłowobiałe grudki często z pępkowatym zagłębieniem pośrodku. Wystepują we wszystkich okolicach, a jak nazwa wskazuje mogą się "roznosić" na różne okolice.
W sumie choroba ustępuje samoistnie u osób nie chorujących na inne schorzenia. Jednak ze względu na zakaźność wskazane jest usunięcie zmian. jest to obowiązkowe u osób z atopowym zapaleniem skóry i z niedoborami odporności.
Metody są różne, wyłyżeczkowanie i wymrażanie ciekłym azotem także. Powiniem to wykonywac lekarz dermatolog.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lip 05, 2009 8:47 pm 

Rejestracja: śr sty 30, 2008 2:59 pm
Posty: 476
Lokalizacja: śląsk
moja córka złapała to paskudztwo jak miała ok. 6 miesięcy. nie łyżeczkowałam, nie usuwałam, mimo że takie były zalecenia dwóch lekarzy. posłuchałam trzeciego, który polecił smarować kremem vratizolin. zniknęło po 16 miesiącach. no ale mała miała je tylko na pośladkach, więc nie roznosiła tego na inne partie ciała.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 09, 2010 10:26 pm 

Rejestracja: czw gru 20, 2007 10:38 pm
Posty: 401
Moze jeszcze ktos trafi do tego watku- przed łyzeczkowaniem zastanówcie sie kilkukrotnie- to bolesne i czesto po zabiegu w okolicach podraznionych pojawiaja sie nowe grudki.
Nie wiem jak mozna nazwac usuwanie mechaniczne zmian skórnych (czyms takim jest lyzeczkowanie) - "najbezpiecznijeszą metoda" :?
Najbezpieczniejsze jest zwalczenie wirusa "od środka"- jak usuniecie krostki, to i tak nie usuwacie wirusa z organizmu :!: Polecam Grioprinosine- u wielu pomogło. Oczywiscie jak wszytsko co ma zwalczać mięczaka- moze okazac sie zawodne. Na mieczaka nie ma lekarstwa- mozemy probowac tylko środków zastepczych np. vratizolin, zovirax, griopronosine (wszytsko docelowo na opryszczke). Grioprinosine ma dodatkowe zadanie pobudzić uklad immunologiczny- i stad jego skutecznosc przy mieczaku (po prostu organizm sam sie za to bierze).

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 04, 2011 10:07 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 28, 2007 11:03 am
Posty: 13908
Lokalizacja: ze stolicy
hej
nam się ostatnio udało zwalczyć to paskudztwo
nie zdecydowałam się na łyżeczkowanie... postanowiliśmy sami to zwalczyć..
nakłuwaliśmy sterylną igłą.. smarowaliśmy pudrodermem.. następnego dnia usuwaliśmy zawartość krostki.. i znowu smarowaliśmy.. w ten o to sposób udało się :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 04, 2011 9:06 pm 

Rejestracja: pt mar 02, 2007 12:51 pm
Posty: 7954
Moja córka miała mięczaka zakaźnego przed 2 urodzinami. Pierwsze 2-3 krostki na plecach zignorowałam bo myślałam, że to nic groźnego, ale w ciągu tygodnia pojawiło się ich znacznie więcej na plecach, pod pachami i na pupie, w sumie miała z 10-12.
Trafiłam na fajnego dermatologa, który nie zdecydował się na łyżeczkowanie u tak małego dziecka (mogłaby się ruszać, wyrywać, płakać, a sporo tych krostek było i zabieg choć pod znieczuleniem miejscowym lub nawet narkozą o zgrozo!!! to i tak byłby mocno stresujący).
Przepisała taki płyn zasadowy do pędzlowania krostek Solpha Dermol za 30 parę złotych, smaruje się bardzo ostrożnie odrobiną płynu tylko na czubek krostki tak aby nie dotykać skóry obok, bo płyn jest drażniący. Ale ma fajny aplikator, który bardzo ułatwia takie smarowanie. Po tygodniu stosowania krostki zrobiły się czerwone, bo ten płyn wywołuje stan zapalny który zwalcza wirusa. Potem zrobiły się strupki, które z kolei po kolejnym tygodniu ładnie się zagoiły i zapomnieliśmy o chorobie.
Co prawda lekarka uprzedziła mnie, że ten płyn jest od 2 roku życia a Amelce kilka miesięcy do 2 lat brakowało, ale lepsze to niż łyżeczkowanie i stosowałyśmy tylko raz dziennie a nie 2 razy jak jest zalecane. To było rok temu i do dziś nie ma żadnych blizn ani nawrotu choroby.
Od środka stosowała też przeciwirusową isoprinosine.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 31, 2011 5:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 20, 2007 7:36 am
Posty: 4736
Lokalizacja: Łódź
Odświeżam - może mama martucha albo Aasia zajrzy bo widzę, że ona sama sobie poradziła.

My to złapaliśmy - ale tylko synek :?

Wysypało go w Hiszpanii - i to codziennie po 3-4 krostki - po kilku dniach miał już powiedzmy 15. Wyglądało to jak ugryzienia po komarach - poszliśmy do ichniejszego lekarza pierwszego kontaktu - oznajmiła, że na pewno komary- na moje wątpliwości, że my nic nie mamy i rezydent mówił,że nie ma komarów - oznajmiła ze na pewno komar lub pchła. Dostaliśmy syrop p/alergiczny i maść.
Kilka - zwłaszcza tych na nogach popękało i wyleciał przezroczywsty płyn - no więc czekałam aż zejdą strupki, lub mniejsze (kuleczki) na plecach.
Po ponad meisiącu poszłam do lekarza w Anglii właściwie uważając, że to zainfekowane ranki po komarach a to okazało się, że mięczak zakaźny :shock:

Tylko w Anglii go nei leczą u dzieci - czekają właśnie na samowyleczenie w okresie 18-24 mce. Z całej broszurki wyczytałam, że leczenie (wypalanie czymś z azotem, nie pamiętam co to było) jest bolesne i pozostawia blizny.
No i zastanawiam się czy czekać - u nas są to właściwie głównie małe strupki, ale nie chcą się wygoić albo kuleczki - w necie widziałam o wiele gorsze zdjęcia.
Zadzwonie może do mojej pediatry tutejszej - może ma jakiś nieinwazyjny pomysł...spisze sobie te nazwy leków - isoprinosine (czy isoprivosine) znam.

_________________
Synuś 1850g 45 cm Córuś 1465g 43 cm, 31tc
Obrazek
“Life begins at the end of your comfort zone.” Neale Donald Walsch
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 31, 2011 5:40 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 28, 2007 11:03 am
Posty: 13908
Lokalizacja: ze stolicy
pastek hej!

my zwalczyliśmy mięczaka pudrodermem, zawiesiną na skórę... poszukaj u siebie leku zawiesiny stosowanej na ospę wietrzną, u nas pomogło przekuwanie krostek igłą.. ale tych co już przypominały syfki z płynem..usuwaliśmy płyn i smarowaliśmy... robiliśmy to na własną odpowiedzialność, gdyż dermatolog chciał to łyżeczkować a nas to po prostu przeraziło.


leczyliśmy to grubo ponad miesiąc

powodzenia


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 31, 2011 5:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 20, 2007 7:36 am
Posty: 4736
Lokalizacja: Łódź
O dzięki mamamartucha - ale smarowaliście to dopiero po przekłuciu czy łaodząco jak przy ospie tym płynem. To w ogóle jest podobno ta sama grupa wirusa.
U nas kilak wygląda tak jak ten najwyzej na tym zdjęciu:
http://www.aad.org/skin-conditions/derm ... ontagiosum
a większość jest taka jakby rozdrapana jak na tym zdjęciu:
http://www.sciencephoto.com/media/259540/enlarge
tylko widzę nowe na szyi, i 2 na buzi :(

Kurczę chyba jednak spotkam się z tą naszą pediatrą...

_________________
Synuś 1850g 45 cm Córuś 1465g 43 cm, 31tc
Obrazek
“Life begins at the end of your comfort zone.” Neale Donald Walsch
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 31, 2011 7:59 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 28, 2007 11:03 am
Posty: 13908
Lokalizacja: ze stolicy
pewnie idź, zobaczysz co powie, może zna magiczne antydotum na tą chorobę

jednak na prawdę, leczenie bardzo długo trwa.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lis 02, 2011 10:40 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt mar 20, 2007 7:36 am
Posty: 4736
Lokalizacja: Łódź
No więc koloejny lekarz zaleicł po porstu pozostawienie tego.
Ta moja pediatra odsyła zazwyczaj jeszcze do dermatologa, gdyż podobno jest kilka odmian samego mięczaka.
U synolka wygląda to jednak bardzo łagodnie, zmiany są niewielkie więc zaleciła po porstu to zosatwić ... no i tego się będziemy trzymać - poczekamy.
W końcu mamy to cholerstwo ponad 2 miesiące więc kolejne 10 to już ujdzie
:wink:
Ale może przy okazji ten pidroderm kupię, żeby mieć i gdyby zaczęło się jakoś paprac czy cos z tym dziać to zacznę smarowac.

_________________
Synuś 1850g 45 cm Córuś 1465g 43 cm, 31tc
Obrazek
“Life begins at the end of your comfort zone.” Neale Donald Walsch
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: pn paź 12, 2015 11:19 am 

Rejestracja: pn paź 12, 2015 11:14 am
Posty: 1
My z mięczakiem także męczyłyśmy się dosyć długo, ponieważ pediatra powiedział żeby nic z tym nie robić bo samo zniknie, a dziecko się męczyło, drapało bo swędziało i w rezultacie robiło się coraz więcej krostek. Pomogła wizyta u dermatologa i solphadermol, który skutecznie w ciągu ok trzech tygodni zwalczył to paskudztwo i po krostkach ani śladu.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Choroby wieku dziecięcego

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies