hej kochana, odpisałam Ci też na pw. skoro lekarze już stwierdzili, że jedno z Was jej ten gen przekazało to tak jakby powiedzieli, że jest nosicielką. teraz pewnie chcą to oficjalnie potwierdzić, stąd jeszcze dodatkowe badania... myślę, że laboratorium badań przesiewowych się nie pomyliło, a w Warszawie tylko to potwierdzą i choroby nie będzie. mam nadzieję, że tak to wygląda. trzymam zatem mocno kciuki. specjalistką nie jestem, bo nawet nie znam żadnego dziecka z tą chorobą, ale może ktoś jeszcze się tu pojawi i Cię uspokoi, coś podpowie. bo myślę, że nie jest źle.
buziaki
