Witam. Jakieś 1,5 miesiąca temu zaczął się pierwszy problem z siusianiem mojego 4 letniego synka. Wrócił z przedszkola i co 5 minut chodził do toalety. Zaraz skontaktowałam się z lekarzem i dostawał dwa razy dziennie furaginum po 1/2 tabletki przez 7 dni. Po kuracji polepszyło się. Po 10 dniach od przestania brania furaginum zrobiłam badanie moczu, wyszły idealne. Jakieś 2 tygodnie temu dostał antybiotyk ceclor na gardło i w tym samym czasie znowu zaczęły się problemy z siusianiem, co 10 minut, co 3 minuty, najdłużej 20 minut. Po antybiotyku znowu zrobiłam badanie moczu i wyszły dobre, krwinki białe 1-2-4 ale to norma. Po tym antybiotyku jednak nie polepszyło mu się. Kilka dni później dostał zapalenie ucha od kataru i dostał Bactrim i teraz go skończyliśmy. Ma parcie rzadziej, tak co godzinę, co 40 minut, ale zdarza się że pójdzie po 5 minutach. W nocy też chodzi siusiu tak z 2 razy. Najlepsze jest to że jak gdzieś jesteśmy u znajomych to jak by zupełnie o tym zapominał, może nie robić przez 2 godziny
Już sama nie wiem co mam o tym myśleć, czy coś mu się zakodowało w głowie i ciągle mu się chce siusiu czy to jakiś poważniejszy problem. Aha dodam że nic go nie boli przy oddawaniu moczu.
W nocy się bardzo odkrywa, czasami przychodzi do nas do łóżka zmarznięty się ugrzać, może to jest powód??
Jutro idę do lekarza i chcę prosić o skierowanie na posiew moczu i usg nerek i pęcherza. Boję się czy to może być refluks moczowy. Już mam różne myśli.
Będę wdzięczna o każdą poradę.
Pozdrawiam