to ja tak szybciutko :
Kamiś jest już z nami od środy, 19 maja

:):)
3650g, 57 cm, czyli nawet przegonił brata (a były przecież obawy co do niskiej wagi), wzrost taki sam jak Maciuś
Poród ekspresowy, naturalny, choć przez sączące się wody a brak skurczy i
rozwarcia groziło nawet cc. Na IP pojechaliśmy o 16 właśnie przez te wody, bo nie byłam pewna czy to to czy nie to. KAzali mi juz zostać, a że miejsc nie było na porodówce ani patologii to wylądowałam na ginekologii. Nawet sie tam nie rozpakowywałam, za jakiś czas zabrali mnie na porodówe, do pokoju położnych, bo "kolejka" była

Koło pólnocy może zwolniła się porodówka (łącznie tej nocy było 5 porodów, się nasłuchałam :/ ) , więc po raz kolejny pakowalismy manatki i sie przeprowadzaliśmy.
Śmieszne to było, bo z MAciusiem expresowo w bólach, a tu na luzaku (no powiedzmy, bo pietra miałam jak/czym to się skończy) chodziłam po oddziałach.
Ostatecznie Mamusia połaziła po oddziale, połaskotała synka w brzuszku, aż wreszcie ruszylo - o 2 w nocy zaczęły się bóle (tata w tym czasie
pojechał do całodobowego po red bulle

) i o 2.40 Kamilek był już po drugiej stronie brzuszka Jupiiii! (może ja rzeczywiście jestem stworzona do rodzenia hehe)
A! Położna się śmiała, że Urodził się w czepku
No i nie mogę tu nie wspomnieć o lekarzu, swietnym człowieku, o którym nic wcześniej nie słyszałam, dr. Strzemeckim. Raczej nie prowadzi prywatnej praktyki, bo coś by było o im słychać, a jest to lekarz godny polecenia.
Pozdrawiam wszystkie Mamuśki i Maluszki i co...
czekamy teraz na Kasiola

_________________
reaktywowana "kwietniówka"

