Dzisiaj jest pt paź 20, 2017 3:25 am


Forum ciąża

» Fora Regionalne » Wielkopolskie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 179 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna
Autor Wiadomość
Post: wt mar 01, 2011 2:17 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
Jak w temacie :D może powspieramy się w próbach TEJ :wink: :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 10:43 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
Są tej, a jakże :lol:

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 2:08 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
O, to dobrze wiedzieć u kogo będę mogła zasięgnąć opinii :) a jak idą starania? Po podpisie widzę, że niestety niezbyt wesoło :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 2:17 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
No niestety nie jest kolorowo, ostatnią ciążę straciłam miesiąc temu w 8tc, poprzednią w maju 2010r. i średnio raz na rok coś złego się dzieje :twisted: Od dwóch ostatnich ciąż wspomagamy się in vitro, bo jakoś nie mam cierpliwości do wytrwałych, naturalnych staranek, aczkolwiek nie wykluczam prób już od przyszłego cyklu, czyli za jakieś 2-3 tygodnie (bo aktualnie czekam na pierwszą, porządną @ po łyżeczkowaniu) :wink:
W tym roku stuknie nam 6 lat od ślubu i bilans potomstwa nadal zerowy.

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 2:24 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
Kurcze, rzeczywiście nieciekawie...ale w Twojego posta wcale nie bije żadna negatywna energia i to jest super :) ehhh, ja tez tak sobie założyłam, że jak tylko zaczniemy próby to od razu będę w ciąży i wszystko będzie dobrze i jakoś tak w ogóle nie biorę pod uwagę, że przecież wcale nie musi tak być:/


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 2:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
Znam to wszystko paUka, że tak powiem, od podszewki.
U nas było tak, że starać pełną parą zaczęliśmy się 1,5 roku po ślubie. Wcześniej jakoś nie zwracałam uwagi na fazę cyklu, owulkę, itp. Ba, nawet nie umiałam rozpoznać, w której fazie jestem :oops: No i tak sobie strzelaliśmy Panu Bogu w okna, aż w końcu się wkurzyłam i pierwszy raz w życiu umówiłam do gina z tym zamiarem, żeby pomógł mi zaciążyć- oczywiście wcześniej odwiedziałam ginów, ale z zupełnie inną, wręcz odwrotną, intencją :wink: Było to w kwietniu 2007r. Trafiłam na fajnego faceta- dr Urbaniaka, wtedy przyjmował na Słowiańskiej- który od razu zlecił badanie hormonów i monitoring cyklu. Monitorował mnie 2 miesiące, tłumacząc to, co pokazywał na USG....i w trzecim miesiącu podglądanek zaszłam w ciążę :) Niestety skończyło się w 9tc, u maleństwa nie wykształciło się serduszko i poroniłam samoistnie podczas urlopu nad morzem. Potem zmieniłam lekarza...i zaszłam w kolejną ciążę, w 2008 roku. Wszystko było super, dowiedzieliśmy się, że będzie synio, zrobiłam remont mieszkania, malowanie, itp- aż tu nagle w 19tc okazało się, że u malucha wszystko się nagle posypało i wykryto zespół śmiertelnych wad genetycznych. Synek nie miał żadnych szans, urodził się martwy w 22tc. Po tym wszystkim załamałam się totalnie, przez ponad miesiąc od porodu nie wiedziałam, czy żyję i oddycham. Gdyby nie mąż- jego oddanie, wsparcie i naprawdę wielka miłość- najprawdopodobniej strzeliłabym sobie w łeb. Po miesiącu postanowiłam wziąć się w garść, po trzech zaczęliśmy się znowu starać- ale ciąży nie było. W międzyczasie miałam inseminację, monitoringi, stymulacje- i nic. Stąd decyzja o in vitro...ale jak widać, na razie nie mamy i tutaj szczęścia, niby zabieg się udaje, ale ciąża obumiera.
Teraz dokumentnie się badamy, znowu zmieniłam lekarza i od przyszłego cyklu ruszamy do boju :!:
A u Was wszystko jest w porządku, badaliście się? trzymam kciuki za Ciebie :)

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 2:54 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
Kurcze, naprawdę Cie podziwiam...za to, ze to wszystko zniosłaś to swoją drogą, ale przede wszystkim za to, że tak spokojnie i normalnie o tym piszesz, że w tym nie ma ani cienia żalu czy pretensji do losu czy do kogokolwiek...będę tym bardziej trzymała kciuki za pozytywne rozwiązanie dla Was:) i gratuluje takiego wyjątkowego faceta u boku
:)
My się w sumie nie badaliśmy, tzn. ja chodzę regularnie do ginekologa i podobno wszystko ze mną ok :wink: poza tym, że mam dość długie cykle i to może podobno nieco utrudnić nam sprawę...na razie, jak mówiłam, nastawienie mam całkowicie optymistyczne pewnie o badaniach i innych takich rzeczach zacznę myśleć jeśli nie będzie nam wychodziło...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 3:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
paUka bo to już tak jest, że na początku ma się pretensje do całego świata, że zadaje się sobie pytanie "dlaczego ja? za co?" itp., ale potem człowiek dochodzi do wniosku, że w przyrodzie nic nie dzieje się bez przyczyny i że tak widocznie musiało być.
Hmmmm, ja tam na Twoim miejscu zrobiłabym sobie choćby podstawowe badania hormonów- prolaktynę, testosteron, TSH, E2 i progesteron. Tak profilaktycznie i na wyrost :wink: mówi to wielka zwolenniczka kłucia się na wszelkie możliwe sposoby- mów mi wampirzyca :bbb: Mam nadzieję, że obowiązkowy kwas foliowy bierzesz?

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 4:05 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
A kwas biorę, pod tym względem jestem grzeczna :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 4:26 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
No, to mi się podoba poznaniaro :) ciekawe, czy dołączą do nas jeszcze jakieś staraczki- w kupie raźniej!

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr mar 02, 2011 4:32 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
No ja mam nadzieję :D bo taki dwuosobowy wątek mógłby być nieco dziwny :wink:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw mar 03, 2011 12:07 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
...ale przynajmniej sobie fajnie gadamy. Pączka już dzisiaj zjadłaś? ponoć najlepsze w tym roku są te od Kandulskiego, tak przynajmniej ludzie w pracy zawyrokowali :D

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw mar 03, 2011 12:34 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
Ponoć w ogóle od Kandulskiego są najlepsze, zawsze :D jedno jest pewne-torty mają naaaajlepsze :D a ja dzisiaj nie zjadłam ani jednego i wszystko wskazuje na to, że nie zjem:/ sama dziś siedzę w pracy cały dzień, bo wszyscy na targi wybyli, małżon do jutra rana siedzi w pracy, więc nawet jeszcze do nikogo gęby dziś nie otworzyłam i pączka na oczy nie widziałam...także w pracy bez pączka, w domu bez pączka, mogłabym sobie kupić po drodze do domu, ale samemu tak jakoś głupio się pączusiami zapychać :wink: może to i dobrze zrobi tym moim nadmiernym 5 kilogramom, które z nic nie chcą sobie same pójść :wink:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw mar 03, 2011 1:15 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
Ja mam tak samo, od dzisiaj do niedzieli jestem znowu słomianą wdową (małżon wybył służbowo do stolicy), więc nici z konsumpcji, no a do tego dochodzi dietka, na której trwam od poniedziałku (Dukan) :ddd:

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw mar 03, 2011 1:50 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
ojojojoj...nie lubić Dukana, nie lubić :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw mar 03, 2011 2:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
Nie? a dlaczego? masz jakieś złe doświadczenia? Jesli chodzi o mnie, protal bardzo mi służy, właściwie to jedyna jak dotąd dieta, która mi przypasiła i pomogła. Nie jestem jakimś grubasem, ale po ciążach zebrało się trochę tłuszczyku i trzeba było podjąć radykalne kroki. Zaczęłam w styczniu 2010r., do kwietnia zrzuciłam 11 kg, teraz mam 5kg na plusie (tzn. już "tylko" cztery) i muszę dobić do tamtej kwietniowej wagi.

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw mar 03, 2011 3:01 pm 

Rejestracja: wt mar 01, 2011 9:57 am
Posty: 17
ja po prostu nie lubię :) ale swoją drogą, to nasłuchałam się też jakichś strasznych rzeczy, jak ona bardzo wyniszcza organizm itd...ale ile w tym prawdy trudno powiedzieć...a fakt, że znam co najmniej kilka osób, które na tej diecie też sporo schudły i są z niej bardzo zadowoleni.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw mar 03, 2011 3:42 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
U mnie niczego nie wyniszczyła, ale to może dlatego, że złego diabli nie biorą, a co dopiero jakaś tam dietka :lol:
Oj, chyba będziemy tak sobie w dwójeczkę gadać do końca świata, jakoś mało Wielkopolanek widzę na horyzoncie :spi:

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn mar 07, 2011 12:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 07, 2011 11:28 am
Posty: 560
cześć kobietki! :)

widzę, że szukacie towarzystwa - z radością do was dołączę! ;)
mam 24 lata, od niespełna 3 mieszkam w Poznaniu, jestem etatową studentką ;)

staramy się z narzeczonym o dziecko od nieco ponad tygodnia ;) tzn. wreszcie zapadła decyzja o staraniach i od myślenia przeszliśmy do czynów.

w październiku po 7 latach odstawiłam tabletki antykoncepcyjne (brane głównie z powodu policystycznych jajników, w ramach zapobiegania torbielom - problemy z lewym jajnikiem). i od tamtej pory mój i tak nieregularny i nieprzewidywalny okres przepadł, kamień w wodę. pod koniec stycznia wreszcie wybrałam się do lekarza (i tu polecam dr Jachowskiego, pracuje na Polnej, moim zdaniem bardzo dobry gin). na USG wyszło mnóstwo niepękniętych pęcherzyków na lewym jajniku i powiększony prawy. gin stwierdził, że przez cały czas od odstawienia tabsów nie miałam ani jednej owulacji. dostałam duphaston na wywołanie i skierowanie na badania hormonalne na Polną.

badania wyszły mi beznadziejne, w zasadzie jedyne czego jestem pewna, to że nie jestem facetem - bo tylko testosteron mam w normie...

moja diagnoza:
- policystyczne jajniki
- niedoczynność tarczycy
- hiperprolaktynemia

dostałam bromergon (na zbicie prolaktyny i wyregulowanie cykli), po którym przez pierwsze dni miałam koszmarny zestaw skutków ubocznych, ale chyba już mi się organizm dostroił do leku i ostatnie dni nie są tragiczne.

narzeczony, mimo iż wiedział niemal od samego początku, że mam problemy i że możemy być zmuszeni rozpocząć starania wcześniej niż byśmy chcieli (znaczy ja mam parcie na dziecko od dawna, ale wiadomo, że racjonalne argumenty są ważne i zdaję sobie z nich sprawę) jak to facet - dla niego zawsze będzie za szybko i zawsze się znajdzie dobry powód, by jeszcze decyzję odłożyć. bo przecież nie mamy samochodu, mieszkamy w wynajętym mieszkaniu, ja wciąż studiuję, a on mógłby więcej zarabiać.

niemniej po ciężkiej batalii udało mi się wreszcie uświadomić mu wagę problemu i smutny fakt - jeśli nie uda się teraz, to może nie udać się już nigdy... a ja wolę mieć dziecko 'za wcześnie' niż wcale. zresztą, wierzę, że sobie poradzimy.

mężczyzna mój ciężko to wszystko przetrawiał. no ale ostatecznie przyznał mi rację - w naszym przypadku nie ma już czasu na odkładanie.

na razie jestem więc po pierwszym cyklu z bromergonem, dziś 32 dc i mimo iż od środy odczuwam dolegliwości przedokresowe, okresu do tej pory brak. gin mówił, że bromergon powinien ustawić mi cykl w przedziale 28-32 dni, dlatego niby nie powinnam się jeszcze zamartwiać, bo może ten okres nieszczęsny dzisiaj dostanę, no ale... oczywiście, że już się martwię.

pełna naiwnej nadziei machnęłam dzisiaj z rana test - i serce mi szybciej zabiło, bo wydawało mi się, że bardzo bardzo bardzo bledziutka ale zamajaczyła druga kreska. pognałam do apteki galopem. dwa kolejne testy zdecydowanie wyszły negatywne... może wydawało mi się, że na tym pierwszym teście zamajaczyła druga kreska, bo tak bardzo chciałam to zobaczyć. sama już nie wiem.

ech. w każdym razie chyba jednak na razie się nie udało.
więc teraz mam nadzieję, że dostanę dziś przeklęty okres i w następnym cyklu będziemy się starać w pełnym wymiarze, bo bieżący był kompletnie niezdecydowany, a jak stał się już zdecydowanym, to był 21dc i raczej mniej niż marne szanse, że jestem w ciąży...

raju, to się rozpisałam ;)

raz jeszcze witam was dziewczyny i obiecuję być stałym gadaczem w tym wątku :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn mar 07, 2011 4:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
Milva witaj, fajny nick rodem z Sapkowskiego 8) tak sobie czytam to, co napisałaś i powiem Ci, że na szczęście wszystko jest do podleczenia i wyregulowania. Jest u mnie na wątku zielarskim np. Ania000, która ma PCOS, a została matką. Są dziewczyny z hiperprolaktynemią, które po kuracji bromkiem, dostinexem czy innym specyfikiem dały radę. Co do tarczycy to pewnie sprawa ciut trudniejsza, ale też da się jakoś zaradzić. Będzie dobrze, zobaczysz!
Gina, o którym piszesz, nie znam, ja akurat dzisiaj jadę na pierwszą wizytę do dr Beaty Banaszewskiej, która wykonywała u mnie transfer zarodków przy drugim IVF i bardzo przypadła mi do gustu. Pracuje na Polnej w klinice niepłodności i endokrynologii. Mam nadzieję, że nam pomoże, bo minione 3 lata leczyłam się u prof. B. również z Polnej- niestety, brak efektów i stracony czas :roll:

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 179 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna

Forum ciąża

» Fora Regionalne » Wielkopolskie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies