Dzisiaj jest sob wrz 21, 2019 9:50 am


Forum ciąża

» Fora Regionalne » Śląskie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 320 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: sob sty 05, 2008 2:03 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
hej, wita Was szczęśliwa Ciocia, czyli siostra Emilki23:) Emilka dziś po 10 urodziła śliczną zdrową dziewczynkę:))dziękujemy za kciuki:))

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: sob sty 05, 2008 5:43 pm 

Rejestracja: wt lis 20, 2007 7:49 pm
Posty: 14
Lokalizacja: Żywiec-Trzebinia
to super wielkie buziole dla malej i gratulacje dla mamusi pozdrawiam Emilko;)))


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 06, 2008 12:30 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 17, 2007 9:05 am
Posty: 344
Gratuluję i bardzo się cieszę że z małą wszystko w porządku! Mam nadzieję że jak Emilka dojdzie do siebie to napisze więcej szczegółów :D

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 10, 2008 5:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
cześć, tu znowu siostra Emilki. obie są jeszcze w szpitalu, bo maja infekcję, a mała dostała jakiejś infekcji i nie wiemy co to. więc ponownie bardzo prosimy o kciuki...:)pozdrawiam

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 10, 2008 5:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
to znaczy obie mają anemię, a mał ma dodatkowo infekcję. więc trzymajcie kciuki:)

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 10, 2008 5:49 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
Mała:) same błędy dziś robię;)ale jest prześliczna:)))

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 11, 2008 7:54 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 17, 2007 9:05 am
Posty: 344
Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze i na pewno tak będzie i Emilka z maleńką już wkrótce będą w domu. Pozdrów ją ode mnie i uściskaj. Czekam na dalsze wieści.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 12, 2008 12:13 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
hej, Emilka i Mała nadal są w szpitalu. Emilka ma anemię i jakąś bakterię, a Mała została przewieziona do szpitala do innego miasta na oddział dla noworodków i leży w inkubatorze. prawdopodobnie ma to samo. ppozdrawiam Was. siostra

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sty 13, 2008 2:10 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 17, 2007 9:05 am
Posty: 344
O jejku wyobrażam sobie jak Emilka się martwi! Wszystko będzie dobrze mała na pewno w Bielsku ma dobrą opiekę. A Emilka została w szpitalu w Żywcu?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 14, 2008 6:28 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
hej, witam. Tak, Emilka bardzo się martwi. została w szpitalu w Żywcu. teraz już jest lepiej, obydwóm spada infekcja, Emilka wychodzi ze szpitala w czwartek, a Małutka jeszcze nie wiadomo. dalej prosimy o wsparcie. pozdrawiam:)siostra

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 15, 2008 7:22 pm 

Rejestracja: wt lis 20, 2007 7:49 pm
Posty: 14
Lokalizacja: Żywiec-Trzebinia
Pozdrowienia dla Emilki i malej bede trzymac mocno kciuki napewno wszystko bedzie dobrze:))


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 15, 2008 8:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
Witam :!: Dziękuję bardzo za zaciskanie piąstek za małą i za mnie :) Miałam wyjść w czwartek jak pisała moja siostra,ale dziś już moja infekcja była na tyle niska,że się nade mną zlitowali :wink: Mała dalej w Bielsku w szpitalu pediatrycznym na ul. Sobieskiego. Jest jeszcze w inkubatorze,ale infekcja utrzymuje się w normie,a anemii już nie ma bo jej przetoczyli moją krew. I jak będzie taki stan się utrzymywał w najbliższych dniach to ją przeniosą na oddział niemowlęcy. Idę się położyć,bo jeszcze jestem słaba,a jutro z rana wyruszam do Bielska do mojego kochanego dziecka. Pozdrawiam Wszystkie,ach i witam nową koleżankę Anulę32 :lol:

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 15, 2008 10:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 07, 2007 6:44 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Emilko! Najważniejsze , że wszystko jest na dobrej drodze, pozdrawiam Cię serdecznie, jak również Twojego skarba! Niesamowicie się wzruszyłam czytając przez co przeszłaś... :cry: Musisz być silna, trzymam za Was kciuki :!:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 16, 2008 4:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 17, 2007 9:05 am
Posty: 344
Emilka jak będziesz mieć chwilę to napisz coś o porodzie? Naturalnie czy cc? I ile ważyło maleństwo? I wogóle jak było. Pozdrawiam.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 17, 2008 8:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
Anula32 jeżeli mogę Ci coś doradzić ze swojego doświadczenia to to żebyś robiła posiewy z moczu,wymazy z pochwy,a nawet z gardła i z nosa i CRP (to jest na infekcję) nawet na własną rękę żebyś nie musiała przeżywać tego co ja.
A co do porodu:
Na oddział przyjęli mnie 3 stycznia ponieważ na KTG wyszły lekkie skurcze no i byłam tydzień po terminie. Rozwarcie miałam na 1 cm. O godz 18 podali mi zastrzyk na wywołanie porodu i równocześnie przygotowujący do oksytocyny. Ale noc minęła spokojnie.
4 stycznia,godz 6-drugi zastrzyk i znowu nic.
Godz. 18- trzeci zastrzyk. I nic.
Godz. 22-odchodzi mi krwawy czop. I tak chyba z godzinę albo dwie. Idę do położnej-położna na to że to nic i rano o godz 7 mam przyjść na porodówkę i podłączą mi oksytocynę.
Godz około 1 w nocy 5 stycznia-zaczynają się bóle,co 45,30,15 min. Znowu idę do położnej. Położna zabiera mnie na KTG. KTG pokazuje słabe i nieregularne skurczenrozwarcie na 1 cm. Każe mi się iść położyć i zbierać siły. Więc idę. Ale leżeć się nie da. Wstaję i idę pochodzić po korytarzu żeby nie przeszkadzać dziewczyną z łóżek obok. Chodzę sobie tak do 3 nad ranem i kucam z bólu co chwilę. Położna znowu każe mi się położyć. Idę na salę i siadam na krzesło. Siedzę tak do 6 rano i notuję odstęp między skurczami. Są już co 10,12 min. O 6:20 przychodzi położna,mam iść pod prysznic,później na oxy.
Godz 7-oxy podłączona,leżę podpięta do KTG,dalej pokazuje słabe i nieregularne skurcze a ja wyję z bólu,nie chcę już leżeć plackiem,bo bardziej boli-położna mówi żebym nie panikowała,bo jeszcze nie rodzę,ale pozwala mi wstać.
Położne się zmieniają,przychodzi zajeb**** babka :lol: ,prowadzi mnie do pokoju przedporodowego. Tam siadam na krzesełku bez siedzenia i się zwijam z bólu. Już nie patrzyłam na zegarek więc nie wiem o której co się działo. W każdym bądź razie nie miałam już sił i prosiłam położną żeby mnie wzieła już na łóżko. A położna z uśmiechem żebym sobie jeszcze posiedziała,bo nie mam bóli partych :? Ale wkońcu idę na fotel podtrzymywana bo nie mam sił. Mimo bóli partych,główka nie chce zstępować. Położna kładzie mnie na boku,boli jak cholera,po którymś z kolei skurczu,dotykam spodu brzucha-główka ani drgnęła. Poddaję się,mówię że idę spać a oni niech mi robią cesarkę. I autentycznie zasypiam. Kuzynka bije mnie po twarzy (bo miałam poród rodzinny) i krzyczy czy przyszłam tu spać czy rodzić :) Budzę się więc i rodzę dalej. Wkońcu główka zaczyna zstępować,ale tętno małej niebezpiecznie spada do 80. Położna wbija mi całą strzykawkę czegoś do pupy i szybko nacina krocze po samo udo. Mała wychodzi na świat,ale nie płacze :!: Położna i lekarz patrzą na siebie wymownie. Później dowiaduję się dlaczego-mała była owinięta trzy razy pępowiną i miała zawiązany węzeł na pępowinie :!: :!: Cud,że przeżyła poród siłami natury i cud że w ogóle ją donosiłam,bo węzeł na pępowinie zazwyczaj prowadzi do obumarcia płody jeszcze wewnątrz brzucha. Julcia miała ogromną wolę przeżycia.
Ważyła w chwili porodu 3050 gram,miała 52 cm długości i dostała 9 pkt ponieważ pępowina ją przydusiła i była trochę zmęczona po porodzie. Musieli ją dogrzewać pod lampami.
No i tak w skrócie :wink: wygłądał mój poród. A sam poród licząc od co 10 min bóli trwał 3 godz. Lekarze byli pod wrażeniem,że pierwsze dziecko i tak szybko mi poszło :lol: Ból tak strasznie niesamowity i niewyobrażalny,że nawet teraz nie jestem w stanie go sobie wyobrazić.
Miałam jeszcze łżeczkowanie,bo łóżysko nie całe się urodziło. To dopiero było nieprzyjemne uczucie.
Ale opieka ogólnie super,lekarze,położne też fajni. Nie ma się jednak co bać żywieckiego szpitala,przynajmniej jeżeli chodzi o położnictwo :)

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 18, 2008 10:29 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 17, 2007 9:05 am
Posty: 344
Ja też niestety miałam łyżeczkowanie... A jak rana po szwach?
A na usg nie było widać że mała jest wyowijana pępowiną?
A ja podczas porodu przestałam oddychać i mi maskę tlenową zakładali, ale nie chciałam Cię Emilka straszyć że aż tak strasznie boli... :(
A jak tam maleństwo? Odwiedziłaś je? Jadło Twoje mleczko? Wiadomo kiedy wyjdzie?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 19, 2008 8:59 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
Kasiabist a ja nie miałam żadnego znieczulenia,ale zastanawiam się czy ono coś daje skoro i tak i tak chodziłaś po ścianach :?
Juleczka do jutra ma kurację antybiotykową. Jak po odstawieniu jej infekcja nie będzie wracać to w środę mogę ją zabrać do domu :) Ale z doświadczenia wiem żeby już się nie nastawiać na konkretny dzień jeżeli chodzi o wypis ze szpitala.
Rana po szwach już prawie zagojona. Ale jeszcze mi nie wszystkie szwy wyszły. W sumie to ja już na drugi dzień po porodzie siedziałam po turecku i dziewczynom z łóżek obok oczy wychodziły,ale wytłumaczyłam im,że miałam już takie szwy więc nie są mi obce,a poza tym mała ciągle płakała i nie zwracałam uwagi na ból. Muszę teraz odciągnąć pokarm i zawieźć Julce.

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 19, 2008 10:24 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 07, 2007 6:44 pm
Posty: 31
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Emilka23 ... po tym co napisałaś to po pierwsze w przyszłym tygodniu zrobię wymazy , a po drugie... zaczęłam się bać... :(
Jak do tej pory strachu nie czułam, może dlatego że przede mną jeszcze 2 m-ce ciąży, ale teraz... To przecież horror.
Nie mogę zrozumieć, jak lekarze nie zobaczyli na usg, że Twoja Julcia jest owinięta pępowiną :!: :!: :!: Mój lekarz sprawdza to za każdym razem, jak również w jakim stanie jest pępowina, a zwłaszcza przed samym porodem powinni to sprawdzić :!: Nie mogę w to uwierzyć...
Boże, jak dobrze, że wszystko zakończyło się szczęśliwie.
Ja chcę rodzić w Esculapie, ale z tego co pamiętam Kasiabist urodziła tam swojego maluszka i mimo znieczulenia było bardzo ciężko...
Cóż, muszę być dzielna - nie ma wyjścia, choć sama nie wierzę w to co piszę... :?

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 23, 2008 1:11 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 06, 2007 11:21 am
Posty: 2313
Anula przepraszam,nie chciałam Cię straszyć. Chodziło mi tylko o to żebyś sobie porobiła badania. Ja miałam ciążę zaniedbaną przez mojego gina. Jeżeli zrobisz badania i wykryją Ci jakieś ewentualne bakterie czy coś to nie masz się czego obawiać. Masz do porodu jeszcze dużo czasu,można to będzie podleczyć na tyle żeby dziecku nic nie zagrażało. A co do porodu to nie ukrywam,że jest to nieziemski ból,ale do przeżycia :) Kiedy będziesz rodzić to musisz pomyśleć,że nie dzieje Ci się krzywda tylko,że rodzi się cud,który za niedługo zobaczysz. Ja tak o tym myślałam. A w momencie gdy dziecko już wyjdzie to cały ból przechodzi,a w brzuchuszku czuje się taką fajną ulgę :lol: To normalne,że się boisz. Ja też umierałam ze strachu. Ale pod koniec ciąży to już chciałam żeby się to skończyło i już się nie bałam. U Ciebie będzie pewnie tak samo,więc głowa do góry,nie stresu się,bo podobno też przez stres dzieci owijają się w pępowinę. Nawet się nie obejrzysz a Twój maluszek będzie przy Tobie :D
A jeżeli chodzi o to dlaczego mi nie wykrył,że jest owinięta to też nie wiem. Poprostu to olał. Zawsze możesz poprosić swojego lekarza żeby zwrócił na to uwagę,albo iść sobie zrobić badanie USG 4D

_________________
Obrazek

Obrazek

viewtopic.php?t=57447


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt maja 23, 2008 7:57 pm 

Rejestracja: pt maja 23, 2008 4:41 pm
Posty: 4
Lokalizacja: Żywiec
A co tu taka cisza, nikt tu już nie zagląda?
Ja też jestem z Żywca

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 320 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następna

Forum ciąża

» Fora Regionalne » Śląskie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra