Renia przewróciła się na drabinę położoną na płasko na trawie i tak nieszczęśliwie uderzyła rączką.
Jest bardzo dzielna, a w środę może ściągną jej już szynę, także nie jest źle.
Co chwile się któraś gdzieś tłucze, wczoraj Renia z obrotu przywaliła policzkiem w kant stołu - myślałam, że zawału dostanę. Wyglądało groźnie, ale ma tylko lekkiego siniaka. Od razu przykładałam jej zimną łyżkę, żeby nie spuchło. A akurat miały wczoraj zakończenie roku w przedszkolu, więc "wybrała" sobie optymalny moment...
Kinia zaś w nd spadła z krzesła i nabiła siniaka na pół uda

(krzesło takie jak do komp. i na jedną z "nóżek" trafiła).
Z miesiąc temu Renia rozcięła brodę o beton - no wiecznie coś się dzieje

Ja osiwieję jak tak dalej będzie, albo wcześniej mnie jeszcze zamkną za znęcanie się nad dziećmi jak takie potłuczone chodzą.
Aga&niki współczuję astmy - miałaś ją wcześniej niezdiagnozowaną czy teraz ją "nabyłaś"?
Masz rację, że prawo w PL nie sprzyja działalności bo koszty są zbyt duże.
Rajcula ja też podejrzewam u siebie alergię, ale nie mam kiedy nawet do alergologa iść.
Co roku o tej samej porze mam zajęte górne drogi oddechowe, ciągle mi to nawraca - nawet zastrzyki brałam, ale to od lekarza rodzinnego i średnio działały, to to chyba alergia.
Wkurza mnie jeszcze, że ciągle mi wraca zapalenie pęcherza - nie ma zimy, nie zaziębiam się i nie mam pojęcia od czego to?
Piję żurawinę, urofuraginę, ale w zeszłą sb to nawet zasnąć przez to nie mogłam, bo mi się nasiliło.
Może jakieś bakterie mam? ech:-/
Z planów to w środę przekłuwamy uszka (dopiero). O ile Żabki się nie rozmyślą

Aga&niki mnie też szycie wciągnęło

ale czasu brak przy budowie. Pomysły mam na rzeczy do domku - podobają mi się koszyczki tekstylne, mam pomysły na poduszki dekoracyjne, zazdroski itp.
ale to już chyba na emeryturze
