Hej!
Ciąg dalszy zimy za oknem, nawet Wiki ma dość białego puchu, no bo ileż można na niego patrzeć?. Dobijający widok, oj dobijający. Kocham zimę, tzn. kochałam zawsze, ale w odpowiednim czasie, a nie .. wiosna, powinno być słoneczko, a co jest?. Przygnębiające, o!.
Co do konkursów, no cóż, u nas widać, które prace robi dziecko, a które prace robi rodzic. Ja doskonale rozumiem, że można czasem w czymś dziecku pomóc, podpowiedzieć - oczywista sprawa, ale zrobić całą pracę za dziecko?. Nosz kurna, jaki w tym wszystkim jest sens?. U nas w klasie też widać, że tacy rodzice są, a gdzie szanse dla tych dzieci, które same prace wykonują?.
Tak samo jest z konkursami. Zgadałam się ostatnio z mamą dziewczynki, z którą do klasy chodzi Wiktoria. Jest u nas tak, że ciągle te same osoby do konkursów typowane są i w nich uczestniczą, ciągle te same, a gdzie szansa dla innych dzieci?. One gorsze są czy jak?. Dzieci przed świętami miały do nauczenia się wiersz Jana Brzechwy, do wyboru dowolny wiersz - Wiki nauczyła się "Kwoki". Dostała 5+ - naprawdę ładnie recytowała. Po recytacji w klasie i po ocenieniu Pani wybrała dzieci na konkurs recytatorski - poza szkoła. No i kto został wybrany?. Ano PUPILKI, które zawsze na konkursy są wybierane. Czy dziecko, które dostało 5+ nie powinno dostać szansy na udział w takim konkursie?. Według mnie powinno. Są dzieci, które gdy Pani mówi o konkursie, to pewnie od razu łapki w górach i krzyczą, że chcą, ale nie każde dziecko takie jest - moja Wiki taka nie jest, ale w przedszkolu gdy występy były jakieś i Panie wzięły Wiktorkę, to Ona bardzo chętna do tego była, nie protestowała, a wręcz przeciwnie - cieszyła się bardzo i chętnie uczyła wierszyka czy piosenki jakiejś.
Takie to dla mnie 'trochę' nie fair ...
Hellga Czas naprawdę bardzo szybko pędzi, niebawem 2 klasa .. a dopiero co do przedszkola chodziły dzieciaczki
