Witam wszystkich na forum

Mam problem z dwójką wspaniałych dzieci, niedawno przeprowadziliśmy się do wsi pod Białymstokiem, do miasta jest dobry dojazd ale w okolicy nie ma za bardzo rówieśników, więc chcę żeby nawiąząły trochę znajomości, miały gdzie wyjść a nie siedziały przed komputerem. Chciałabym żeby miały 2 godziny w tygodniu takiego "odpoczynku od rodziny", jeśli rozumiecie co chcę powiedzieć, rozwinęły własną osobowość.
Nie chcę być mamą-kwoką, wysyłać dzieci na miliony zajęć, angielski tenis i jazdę konną, mam też ograniczone środki finansowe. Starszy syn ma 12 lat, siedzi przed komputerem, lubi książki typu Harry Potter, młodsza córka Emilka ma 9 i kocha rower i zwierzęta.
Harcerstwo i Oazy odpadają (jestem ateistką).