Dzisiaj jest śr wrz 18, 2019 2:13 am


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Laktacja

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pn sty 21, 2008 11:19 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 05, 2007 10:22 am
Posty: 1222
Lokalizacja: tam gdzie niebo się kończy ...
tyle tylko że nie musisz tego robic , to wymaga sporo pracy i czasu ...
a własnie takie doświadczenia (własne) są najlepsze, na rynku jest sporo literatury, ale przynajmniej wg mnie najlepiej doradzą mamuski które przeszły same przez to wszystko

dlatego naprawdę duże podziękowania za to że chcesz pomóc młodym mamuśkom ;)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn sty 21, 2008 9:36 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 5:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
raczula spodobał Ci się (.Y.) ?Mi też...
A ja go ściągnęłam od Xezbeth :twisted: (pewnie tu nie zagląda i nawet nie wie :D )
Rozdział o kryzysie na szóstkę :D Bardzo mądrze piszesz o psychice i dążeniu do spokoju....Jedynie, co mogłabym dodać, to dokładnie opisać metodę poleconą mi przez Pana Laktatora na zwiększenie laktacji przez odciąganie po karmieniu. Tzn po kilka minut z każdej piersi np najpierw po 5 minut, potem po 3 nawet jak nic nie leci. Metoda rewelacyjna, tylko trzeba się namachać (dlatego lepszy jest laktator elektryczny).
Jutro wkleję rozdział o minusach, zamawiam jeszcze rozdziały o powrocie do pracy, odciąganiu i wściekających się bobaskach :twisted: Słowem same miłe rzeczy :twisted:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 22, 2008 12:05 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr gru 06, 2006 9:14 am
Posty: 3570
Lokalizacja: Gdańsk
Raczula bardzo ładnie :D

Jeśli któraś z dziewczyn ma coś jeszcze do powiedzenia na dany temat, to wpisywać :wink: sensowne zdania na pewno zostaną połączone do całości. Ten temacik należałoby zatytułować - Nasza książka- wersja robocza, a potem zbierzemy to w całość i przykleimy gotową książkę a wersję roboczą potem "odkleimy" :). Spis treści i układ tekstu sensowny, więc rozdziały będziemy wklejać wg spisu :)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 22, 2008 10:21 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 12:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
mychola ze wszystkim się zgadzam!!! i nowa nazwa też mi pasuje!!!

kruczek pisz, pisz kobito, bo z mojej strony zostało naprawdę niedużo i bym poprosiła cię o dietkę, to wtedy też zamknę rozdział!!!

co do rozdziału o kryzysie, to nie opiszę tej metody, bo nie znam jej... i nigdy nie stosowałam :wink: a dodać przecież w każdej chwili możemy. wyślij mi ją na pw, to na razie dopiszę u siebie w wordzie :wink:

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 22, 2008 2:22 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 12:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
14. Nawał pokarmu

Nawał pokarmu pojawia się najczęściej na początku karmienia (3 doba). Pierś robią się twarde jak kamienie, skóra zaczyna swędzieć, bo się rozciąga. Może pojawić się bardzo wysoka gorączka (warto zaopatrzyć się w paracetamol!) i zaczerwienione bolące miejsca (zapchane kanaliki) – czyli w sumie zastój pokarmu.
Trzeba działać bardzo szybko, żeby nie dopuścić do zastoju:
1. Na gorączkę można brać leki pochodne paracetamolu.
2. W przypadku nabrzmiałych i ciężkich piersi trzeba przystawić dziecko, jeżeli dziecko nie daje sobie rady z uchwyceniem brodawki warto przed karmieniem ściągnąć odrobinę pokarmu i najlepiej to zrobić pod ciepłym prysznicem. Czasami kanaliki są na tyle zapchane, że pokarm w żaden sposób nie chce wypływać, wtedy pomaga masaż piersi przed każdym karmieniem pod prysznicem, pomoc laktatora albo męża!
3. Jeżeli dziecko jest najedzone, a piersi robią się coraz większe i cięższe, to trzeba odciągnąć odrobinę pokarmu (tylko do momentu aż poczujemy ulgę). Jeżeli ściągniemy za dużo pokarmu, to piersi dostają sygnał, że trzeba produkować więcej i koło się zamyka. (Co do ręcznego odciągania, to trzeba znaleźć kanalik pod brodawką. Najlepiej się pochylić do przodu. Układamy pod spodem cztery palce i duży na górze. Uciskamy do dołu i przesuwamy dłoń zgodnie ze wskazówkami zegara bardzo powoli, aż znajdziemy kanalik i zacznie dobrze lecieć mleko. Ściska się nie samą brodawkę, a od brzegu otoczki przesuwamy palce do dołu.)
4. W przypadku pojawienia się zaczerwienionych i bolących miejsc na piersiach warto skorzystać z babcinej metody – przykładać do tego miejsca roztłuczony liść białej kapusty (najlepszy jest zimny i można utłuc tłuczkiem do mięsa tylko jedną stronę, żeby puścił sok). Liście można przykładać na pół godziny po każdym karmieniu albo cały czas wymieniać po pół godzinie na nowy (w zależności od stanu piersi). Liście przestajemy przykładać dopiero jak zaczerwienienie całkowicie zniknie, a piersi przestaną boleć. Druga metoda, to okłady z roztworu sody oczyszczonej (łyżeczka na pół szklanki). Proces wygląda tak samo (moczymy np. wkładki laktacyjne i przykładamy do zaczerwienionego miejsca).
5. Żeby odblokować kanaliki można też przykładać ciepłą pieluchę, masować bolące lub nabrzmiałe miejsce w czasie karmienia i zmieniać pozycję do karmienia za każdym razem, żeby dziecko mogło odblokować zapchany kanalik mleczny.

Wszelkie uwagi mile widziane :)

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 23, 2008 9:24 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr gru 06, 2006 9:14 am
Posty: 3570
Lokalizacja: Gdańsk
Raczula no to chociaż poczytałam sobie o nawale pokarmu, bo nie było mi dane odczuć go na własnej skórze :wink: ale jakoś nie żałuję, że mój organizm taki skąpy :twisted:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr sty 23, 2008 11:36 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 3:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Dopisałam rozdział o odciąganiu, włożyłam też do niego, bo to bardzo pokrewna działka, wiadomości o przechowywaniu pokarmu. Zajrzyjcie, czy dobrze, może coś trzeba jeszcze poprawić.

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 24, 2008 12:32 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 12:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
mychola ciesz się!!! bo ja miałam zastój i prawie 40 stopni przez dwa dni, a dwa guzki leczyłam 2 miesiące!!!

ishtar bardzo dobrze, że dołączyłaś przechowywanie, bo głupio to rozdzielać!!!

Praca wre!!! oby tak dalej!!!

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 24, 2008 10:11 pm 

Rejestracja: sob wrz 08, 2007 12:17 pm
Posty: 51
Przeczytałam z zapartym tchem... Brawo :brv:
Szkoda, że nie trafiłam na to forum przed porodem. Byłabym dużo lepiej przygotowana :D
Raczula - podziwiam Cię za wytrwałość i determinację
Kruczek - rozdział "Minusy karmienia piersią" jest rewelacyjny!

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 24, 2008 10:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 5:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
:oops: 8) :twisted:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw sty 24, 2008 11:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr gru 06, 2006 9:14 am
Posty: 3570
Lokalizacja: Gdańsk
Zdolniachy 8)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 25, 2008 8:59 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 3:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Dla mnie super :) No, to ile jeszcze nam rozdziałów brakuje?

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 25, 2008 4:19 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 12:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
No to nowy wygląd!!!

Tak jak mówiłam,
to co pogrubione, to mamy napisane,
to co częściowo pogrubione - w przygotowaniu,
to co nie pogrubione - nie mam w ogóle nic :wink:


Wstęp

1. Antyporadnik karmienia piersią
2. Plusy karmienia piersią
3. Minusy karmienia piersią
4. Akcesoria (wkładki laktacyjne, laktatory, pojemniki do przechowywania pokarmu)
5. Karmienie przy małych brodawkach
6. Początki (przystawianie dziecka do piersi po porodzie, pozycje do karmienia, prawidłowe karmienie, budzenie w trakcie karmienia, popękane brodawki, wyrównanie piersi)
7. Dieta mamy karmiącej piersią (dieta bezmleczna, dieta dla wegetarianek)
8. Karmienie na żądanie
9. Odciąganie pokarmu
10. Dokarmianie (kiedy potrzebne i jak to robić)
11. Ustalenie rytmu dnia (3 m-c)
12. Rezygnacja z nocnego karmienia
13. Kryzys laktacyjny (brak pokarmu, pobudzenie laktacji)

14. Nawał pokarmu (zatkane kanaliki)
15. Dziecko się wścieka w trakcie i po jedzeniu
16. Powrót do pracy a karmienie piersią
17. Wprowadzanie pokarmów
18. Odstawianie dziecka od piersi
19. Przygody matek karmicielek

Podsumowanie

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt sty 25, 2008 8:25 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 5:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
Mychola jednak musiałam coś poprawić, jak możesz to wykasuj tamtego posta. To co poniżej napisałam, to na dziś wersja ostateczna:)

raczula do rozdziału o nawale dodałabym o cudownych właściwościach szałwi, która pita w rozsądnych ilościach (do 3 filiżanek dziennie) łagodnie hamuje laktację. Podobnie, acz słabiej działa mięta. Oczywiści nie można przesadzić w drugą stronę:)
Zamawiam rozdział o powrocie do pracy, cyrkach i dokarmianiu:)





MINUSY KARMIENIA PIERSIĄ


Zacznę od tego, co najważniejsze. Karmienie piersią ma zdecydowanie więcej plusów niż minusów. I chociaż niewiele się o tym mówi (żeby nie zniechęcać młodych matek), karmienie naturalne ma również swoje wady. W gazetach o tematyce dziecięcej można zobaczyć wzruszające obrazki, na których uśmiechnięta i zadowolona matka przytula do piersi słodkiego bobasa, który zmrużywszy oczęta grzecznie sobie ssie. No i taka biedna kobieta w ciąży pozostaje w błogiej nieświadomości, co ją czeka w trakcie tych „cudownych” chwil z dziecięciem przy piersi…
Przedstawiona przeze mnie poniżej lista minusów karmienia piersią ma za zadanie przygotowanie młodych mam na wszelkie możliwe ewentualności…

Zatem po kolei:

1. Karmiąc dziecko piersią przez kilka pierwszych miesięcy ciężko ruszyć się gdziekolwiek bez dziecka, nie szkodząc tym samym laktacji i umiejętności oraz chęci ssania piersi przez dziecko.

Zgodnie z regułami karmienia piersią dziecka nie powinno się dokarmiać ani dopajać butelką. Pokarm wyssany z maminej piersi powinien i wystarcza przez pierwszych 4-6 miesięcy dziecku w zupełności. Podawanie sztucznego pokarmu ( lub odciągniętego) w butelce zaburza mechanizmy ssania u dziecka i grozi odrzuceniem piersi przez malucha. Co za tym idzie trzeba być z dzieckiem niemal na okrągło (szczególnie latem, gdy maluch również pragnienie gasi ssąc piersi). W związku z powyższym nawet najbardziej cierpliwą i oddaną matkę dopada frustracja i coś na kształt depresji laktacyjnej…

2. Trzeba się nastawić na przejściowe i czasami bardzo burzliwe cyrki w wykonaniu dziecka w trakcie karmienia piersią.

Z butelki leci zawsze tak samo, więc dziecko szybko się przyzwyczaja i czuje się bezpieczne i zadowolone, bo nic tego naturalnego rytmu nie zaburza. Z piersiami jest zupełnie inaczej… Czasami tryska 7 strumykami naraz i dziecko się dławi, a czasami nie leci w ogóle i dziecko się wydziera, bo jest głodne… Zresztą, smoczek w butelce sam łatwo wchodzi do buzi, a pierś trzeba uchwycić (a np. brodawka jest płaska lub wklęsła). Inna sprawa – sztuczny pokarm ma stale ten sam smak, natomiast mamusia nie żyje powietrzem i coś jeść musi. Nigdy nie wiadomo, co się dziecku nie spodoba. Zjedzona przez mamę rzodkiewka lub papryka mogą skutecznie zniechęcić dziecko do ssania (a mamę do karmienia)… Przyczyn dziwnego zachowania dzieci w trakcie jedzenia z piersi ( w postacie krzyków, płaczu, wypuszczania piersi, kopania nóżkami, gryzienia etc.) może być więcej i każda z nich, dopóki mama nie dojdzie, o co dziecku chodzi, skutecznie doprowadza do szaleństwa i zniechęca do karmienia piersią…

3. W trakcie karmienia piersią należy przestrzegać diety.

Przeważnie wystarcza lekkostrawna dieta, bez wzdymających, sztucznych, mocno przyprawianych pokarmów. Niestety, często takie ograniczenia dietetyczne to za mało. W przypadku problemów z alergią trzeba zrezygnować z nabiału, jajek, cytrusów, czekolady, wołowiny etc. Nieraz, gdy ciężko zdiagnozować dziecko, mama musi przejść na dietę kilkuskładnikową (typu ryż, indyk, jabłka), aż do ustalenia, na co pociecha jest uczulona…Jak bardzo jest to męcząco, wiedzą tylko te mamy, które przez to przeszły.

4. W trakcie karmienia nie powinno się pić alkoholu, kawy, palić papierosów…

5. W trakcie karmienia nie powinno się chorować, bo w zasadzie nie wolno przyjmować prawie żadnych lekarstw.

Wystarczy przeczytać ulotki medykamentów, żeby się dowiedzieć, że w ciąży, to i owszem można dany lek zażywać, ale w trakcie karmienia stanowczo nie…Leczyć np. takie przeziębienie metodami naturalnymi typu miód i czosnek też nie można, bo miód jest silnym alergenem, a po czosnku dziecko odmówi ssania…

6. W trakcie karmienia ciężko jest uprawiać jakikolwiek dynamiczny sport.

Sprawa chyba jasna. Ciężkie i duże piersi skutecznie zniechęcają do wszelkich podskoków, biegania, tańczenia…

7. Karmiąc piersią trudno wrócić do pracy.

Dziecko karmione wyłącznie piersią przez 4 miesiące często nie chce jeść innego pokarmu niż maminy i z innego pojemnika niż pierś. Z drugiej strony, ciężko nie karmić dziecka przez 8 godzin…

8. Kobieta karmiąca piersią traci piersi jako atrybut swojej kobiecości, ponieważ w oczach otoczenia stają się one wyłącznie źródłem pokarmu.

Kobieta zadowolona ze swoich piersi przed zajściem w ciążę, dumna z ich kształtu i wielkości w ciąży, po urodzeniu dziecka często czuje się jak mleczna krowa. Dziecko domaga się piersi w różnych miejscach i sytuacjach, wobec czego kobieta zmuszona jest karmić w obecności rodziny, przyjaciół, kolegów, jak i zupełnie obcych ludzi. Żeby jeszcze przy tym piersi jakoś wyglądały… Ale niestety piersi karmiącej mamy są łagodnie mówiąc nieapetyczne i powód do kolejnej frustracji jak znalazł…

9. Bywa (nader często), że karmienie piersią boli.

Początki bywają straszne i bolesne do tego stopnia, że nawet kochającą matkę są w stanie skutecznie zniechęcić od podawania dziecku piersi. Bywa, że z piersi leci więcej krwi niż mleka, a gdy już mamusia się z bolącymi brodawkami upora, to jeszcze natura przygotowała dla niej kilka miłych atrakcji – takich jak zastój pokarmu, zapalenie piersi czy ropień. Wszystko to stanowi potwierdzenie tezy, że karmienie dziecka to sama przyjemność…

10. Ciężko skończyć karmienie piersią.

Ciężko i dziecku i mamie. Chociaż są takie dzieci, które porzucają pierś szybko i z dającą się wyczuć ulgą, to jednak większość mlekopijów buntuje się przeciwko pomysłom mamy o zakończeniu naturalnego karmienia. Również większość mam z tego powodu przechodzi lekkiego doła, nawet wtedy, gdy karmienia miały już serdecznie dość. Natomiast nie wiedzieć czemu żadna mama nie płacze po zakończeniu karmienia butelką…



11. W gazetach i telewizji istnieje kult matki karmiącej, koniecznie szczęśliwej.

Taka biedna karmiąca słyszy dookoła, że karmienie piersią jest takie piękne, sama radość po prostu, że to najlepsze, co może swojemu dziecku dać i z tego powodu powinna (!) być baaaardzo szczęśliwa... A tymczasem taka karmicielka karmi i karmi, czuje się źle fizycznie i psychicznie, mleko jej cieknie, piersi bolą, dziecko wyje (nie wiadomo dlaczego - może się nie najada np. albo mleko nie takie), a wokół pełno doradców (co na karmieniu znają się jak kura na pieprzu) i jeszcze zatruwają jej życie (że źle przystawia, karmi za często, za krótko, za długo, nie tak, jak powinna etc)... No i ta biedna matka wie, że powinna (!) być szczęśliwa, a prawdę mówiąc ma ochotę wyjść zostawiając te biedne piersi przy dziecku (w końcu to matka) i w ogóle nie wracać...

12. Karmiąc dziecko piersią nie wiadomo ile mleka zjada.
Mamy bardzo często nie wiedzą, czy mają pokarm, ile go jest i co najważniejsze, czy ich dziecko się najada. Ile je z butelki łatwo zaobserwować. Ile je z piersi nie wie nikt… Stąd prosta droga do ciężkiej nerwicy, głupich wahań i pochopnych decyzji o dokarmianiu…





Na szczęście, na większość z powyższych problemów znajdzie się jakaś rada. I tak:

Ad. 1 Trzeba dziecko wszędzie ze sobą zabierać. Tak naprawdę, łatwiej ruszyć się z domu z dzieckiem karmionym piersią, bo pokarm jest zawsze gotowy i nie trzeba sobie zawracać głowy butelkami. Samotne wyjścia też są możliwe – zawsze można wyskoczyć z domu zaraz po karmieniu i wrócić na następne za 2-3 godziny ( a w tym czasie pójść na basen lub zakupy). Ostatecznie można dziecko dokarmić inaczej niż butelką (strzykawką, łyżeczką) i czas nieobecności w domu przedłużyć do 5-6 godzin. A jak się wtedy ceni każdą minutę wolności…

Ad. 2 Na każdy problem z zachowaniem dziecka przy piersi jest jakaś rada. Czasami wystarczy zmiana pozycji przy karmieniu, zmiana częstotliwości karmień, odciąganie małej ilości pokarmu przed karmieniem, unikanie niektórych pokarmów przez matkę. W trakcie kryzysów laktacyjnych też można sobie poradzić, ale to temat rzeka i nie tutaj jest na niego miejsce.

Ad. 3 Na to akurat ciężko coś poradzić… Za to trzeba szukać dobrych stron – np. na takiej diecie łatwiej zrzucić zbędne po ciąży kilogramy

Ad. 4 Kieliszek wina od czasu do czasu, czy pół szklaneczki piwa nie powinno zaszkodzić. Kawę też można pić (oczywiście w małych ilościach i słabą). Ale za to jak to wszystko smakuje, jak się już przestanie karmić…

Ad. 5 Czasami na okres kuracji można przerwać karmienie, podtrzymując laktację odciąganiem… Przeważnie trzeba cierpieć, lub dokonać wyboru – zdrowie matki albo karmienie piersią…Na szczęście są leki, które można przyjmować w trakcie karmienia – jak np. paracetamol…

Ad. 6 Konno rzeczywiście ciężko jeździć, ale można chodzić na basen, lub ćwiczyć pilatesa. Z drugiej strony – kiedy znaleźć na to czas ( i siłę) …

Ad. 7 Karmiącej kobiecie przysługuje godzinna przerwa w pracy, którą można wykorzystać na przyjazd do domu i karmienia malucha. Jeżeli nie jest to możliwe, w pracy trzeba chociaż raz odciągać pokarm (najlepiej laktatorem elektrycznym), a dziecko uczyć jedzenia z butelki na długo przed planowanym powrotem do pracy (nauka może zająć nawet miesiąc).

Ad. 8 Wrażliwe jednostki powinny zapewnić sobie minimum intymności w trakcie karmienia. Nie karmić przy gościach (tylko wyjść do innego pokoju), a podczas karmienia na spacerze, czy w przychodni znaleźć ustronne miejsce lub przysłonić pierś np. pieluszką. Albo przejść nad tym do porządku dziennego..

Ad. 9 Poranione brodawki bolą, ale jest na to metoda. Po pierwsze trzeba ustalić przyczynę. Najczęściej brodawki bolą, bo mają płaski lub wklęsły kształt. Można kupić specjalne nakładki kształtujące (tzw nipletki), lub tuż przed karmieniem odciągać brodawki laktatorem. Dobrze ssące dziecko w ciągu kilku tygodni ukształtuje brodawki i po kłopocie. Druga – równie częsta przyczyna bólu – to za płytkie przystawianie dziecka do piersi. Dziecko musi złapać brodawkę razem z otoczką, najgłębiej, jak się da. Jeżeli łapie za płytko, trzeba delikatnie wyjąć pierś i przystawić ponownie. W tym celu łaskocze się dziecko po policzku i gdy otworzy szeroko buzię szybkim ruchem nakłada na pierś (a nie wkłada pierś do ust dziecka). Można delikatnie przytrzymać bródkę dziecka, a nawet delikatnie odciągnąć ją w dół. Między karmieniami należy ćwiczyć z dzieckiem ssanie na palcu (wkładamy dziecku palec głęboko do buzi i pilnujemy, żeby w trakcie ssania cały czas znajdował się na swoim miejscu). Po wyeliminowaniu przyczyn (poza naturalną nadwrażliwością piersi, które muszą się po prostu przyzwyczaić do karmienia) należy zabrać się za leczenie. W tym celu trzeba:
- smarować piersi swoim pokarmem
- robić okłady z kapusty
- smarować odpowiednimi maściami
- robić okłady z szałwi lub nagietka
- odciągać pokarm przed przystawieniem dziecka (dosłownie kilka ml, żeby pobudzić wypływ pokarmu), bo zasysanie i ssanie na "sucho" boli najbardziej,
- zaczynać karmienie od zdrowszej piersi, bo to wzbudzi wypływ pokarmu w drugiej piersi i przystawienie do niej będzie mniej bolało
- zmienić pozycję na kompletnie inną niż do tej pory (karmić spod pachy lub na leżąco)
- gdy, powyższe metody nie pomagają, a piersi bardzo krwawią, można przez kilka – kilkanaście godzin karmić dziecko z jednej (zdrowszej) piersi, a z drugiej w tym czasie regularnie odciągać pokarm. Laktator zawsze jest łagodniejszy dla poranionych brodawek niż dziecko.

No i najważniejsze - nie dać się skusić nakładkami na piersi, bo to utrudnia naukę prawidłowego ssania i wpływa hamująco na laktację. Piersi co prawda bolą mniej, ale co z tego, skoro ryzyko rychłego zakończenia karmienia naturalnego jest olbrzymie...

Pozostałe problemy związane z zapaleniem piersi, zastojem pokarmu i etc. najlepiej leczyć przez regularne przystawianie dziecka do chorej piersi. Dziecko najskuteczniej opróżni chorą pierś i przyspieszy jej gojenie. W przypadku wysokiej gorączki należy zgłosić się do lekarza, który może zastosować leczenie antybiotykiem

No i jeszcze jedna sprawa. Starsze dzieci potrafią ugryźć. W takim przypadku należy od razu odstawić je od piersi. To jedyna metoda na oduczenie znęcania się nad mamusią…

Ad 10 Odstawiać można stopniowo, można drastycznie z dnia na dzień. Metody są różne, ale najlepiej, kiedy to mama podejmuje decyzję i cierpliwie wprowadzą ją w życie. Na problemy z psychiką nie ma rady. Trzeba przeżyć z tego powodu małą żałobę i myśleć o kolejnym ssaczku ;)

Ad.11 Na szczęście jest internet i miło przeczytać, że nie jest się jedyną taką wyrodną matką na świecie. No i karmi się dalej… :twisted: :twisted: :twisted:

Ad. 12 Jak nie płacze, jest pogodne i wygląda na zdrowe, to najada się na pewno. Głodne dziecko ma to do siebie, że wydziera się w niebogłosy, dopóki matko go nie nakarmi. Wszelkie wątpliwości można ostatecznie rozwiać ważąc malucha na specjalnej, bardzo dokładnej wadze raz w tygodniu. To, ile powinno przybierać na wadze dziecko, zależy od jego wieku, zdrowia i budowy, więc o tym najlepiej wie lekarz opiekujący się dzieckiem. Dokarmianie sztucznym pokarmem to ostateczność, kiedy nie skutkują inne metody zwiększenia ilości zjadanego przez dziecka mleka matki.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 26, 2008 1:08 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr gru 06, 2006 9:14 am
Posty: 3570
Lokalizacja: Gdańsk
Kruczek do usług 8)

Ale tu chyba o czymś zapomniałaś :twisted:

12. Karmiąc piersią nie wiadomo ile dziecko zjada.

Mamy bardzo często nie wiedzą, czy mają pokarm, ile go jest i co najważniejsze, czy ich dziecko się najada. Jak nie płacze, jest pogodne i wygląda na zdrowe, to najada się na pewno. Głodne dziecko ma to do siebie, że wydziera się w niebogłosy dopóki :?: :?: :?: :twisted:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 26, 2008 1:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 5:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
:twisted: A wszystko przez to, że w trakcie pisania pralka wysadziła mi korki i część tekstu poszła w przestrzeń kosmiczną. Resztę dopisałam, to mi gdzieś umknęło :oops:
mychola jak możesz słońce do wklej, to co poniżej. Jak nie da rady, to skopiuję i wkleję :twisted:

12. Karmiąc dziecko piersią nie wiadomo ile mleka zjada.
Mamy bardzo często nie wiedzą, czy mają pokarm, ile go jest i co najważniejsze, czy ich dziecko się najada. Ile je z butelki łatwo zaobserwować. Ile je z piersi nie wie nikt… Stąd prosta droga do ciężkiej nerwicy, głupich wahań i pochopnych decyzji o dokarmianiu…



Ad. 12 Jak nie płacze, jest pogodne i wygląda na zdrowe, to najada się na pewno. Głodne dziecko ma to do siebie, że wydziera się w niebogłosy, dopóki matko go nie nakarmi. Wszelkie wątpliwości można ostatecznie rozwiać ważąc malucha na specjalnej, bardzo dokładnej wadze raz w tygodniu. To, ile powinno przybierać na wadze dziecko, zależy od jego wieku, zdrowia i budowy, więc o tym najlepiej wie lekarz opiekujący się dzieckiem. Dokarmianie sztucznym pokarmem to ostateczność, kiedy nie skutkują inne metody zwiększenia ilości zjadanego przez dziecka mleka matki.

Wymyśliłam jeszcze jede[n malutki rozdzialiK:

Co dla laktacji można zrobić będąc jeszcze w ciąży.
(chodzi mi o nastawienie psychiczne, zgromadzenie wiedzy i akcesoriów, zdobycie namiarów na poradnię laktacyjną i wybór odpowiedniego szpitala do porodu, który jest przyjazny matkom karmiącym oraz wybór pediatry mającego pojęcie o laktacji i nastawionego pro laktacyjnie :twisted: )
Co Wy na to?

_________________
Obrazek

Obrazek


Ostatnio zmieniony sob sty 26, 2008 1:18 pm przez kruczek, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 26, 2008 1:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 12:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
kruczek obawiam się, że to trochę niebezpieczne :wink: pisanie o szałwii i mięcie (tą akurat przypadkiem sprawdziłam na sobie i działanie było błyskawiczne, ale nie w czasie nawału :evil: ).

Umieszczę to w odstawianiu :wink: aktualnie jestem na tym etapie (tylko nie wiem co zrobić z zapasem tabletek, bo mam jeszcze 2 opakowania, a niunia dzisiaj dydała przez 20 sek. z jednej piersi i tyle samo później z drugiej... wszystkie sygnały wskazują na to, że obydwie jesteśmy gotowe do rezygnacji z (.Y.) )

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 26, 2008 1:30 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 5:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
raczula ja problem z nadmiarem miałam jedynie w trakcie nawału. Za to wtedy (z byłam jeszcze w szpitalu) piersi miałam jak 2 arbuzy - czerwne, gorące i ciężkie (po pół tony każda). Jak chodziłam, to mimo, że miałam stanik musiałam je w rękach trzymać, bo myślałam, że mi odpadną :twisted: Szałwia uratowała mi wtedy życie, ale na mnie podziałała bardzo łagodnie - po 2 dniach było po nawale, a laktacja w miarę się ustabilizowała. Więcej szałwi nie piłam (dopiero przy odstawianiu), bo chyba by Hanka nie miała co jeść :twisted:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sty 26, 2008 1:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 12:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
kruczek to ja miałam kilka razy podobnie (trzymanie zamiast stanika balonów :lol:) i jakoś nie wpadłam na picie szałwii, bo mi zawsze kojarzy z odstawianiem, to sobie poprawię :wink:

co do nowego rozdziału, to nie wiem, bo moje nastawienie było, że karmię piersią i koniec (znam przypadek, dziewczyna też bardzo chciała karmić (.), ale niestety pokarm jej zanikł w drugiej dobie) i co z tym nastawieniem :? co do gromadzenia akcesoriów, to poza wkładkami laktacyjnymi z niczego nie korzystałam :? a wkładki musiałam wypróbować z kilku firm :?

To jest moje zdanie... raczej nie

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz sty 27, 2008 8:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr gru 06, 2006 9:14 am
Posty: 3570
Lokalizacja: Gdańsk
kruczek pisze:
:
mychola jak możesz słońce do wklej, to co poniżej. Jak nie da rady, to skopiuję i wkleję


Już poszperałam w Twoim poście :twisted: do usług 8)


kruczek pisze:
:
Co dla laktacji można zrobić będąc jeszcze w ciąży.
(chodzi mi o nastawienie psychiczne, zgromadzenie wiedzy i akcesoriów, zdobycie namiarów na poradnię laktacyjną i wybór odpowiedniego szpitala do porodu, który jest przyjazny matkom karmiącym oraz wybór pediatry mającego pojęcie o laktacji i nastawionego pro laktacyjnie :twisted: )
Co Wy na to?


A mi się podoba :D

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Laktacja

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies forra