Dzisiaj jest czw lis 23, 2017 5:32 am


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Laktacja

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: ndz sty 27, 2008 10:13 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 6:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
Tak mi przyszedł ten temat do głowy z 2 powodów. Po pierwsze pamiętam, jak sama po porodzie siedziałam z Hanią 5 dni w szpitalu i po maści na bolące brodawki, wkładki laktacyjne (innej firmy niż Canpol - bo te co miałam nie nadawały się do niczego) i szałwie latał mój mąż..A wszystko w panice :twisted: Do tego naiwnie kupiłam sobie laktator typu trąbka i co się z nim namęczyłam w szpitalu to moje. Położne, które przychodziły z wizytą patronażową do domu o karmieniu piersią nie miały pojęcia, a ich sugestie i uwagi (bezsensowne - ale to wiem dopiero teraz) doprowadzały mnie do czarnej rozpaczy i szaleństwa. Dzięki Bogu wybrałam prolaktacyjny szpital (po części przypadkowo), trafiłam przypadkowo(!) na prolaktacyjnego pediatrę i miałam w domu (zakupioną w czasie ciąży świetną książkę o karminiu - Nehring-Gugulskiej). Teraz z perspektywy czasu wiem, że do karmienia piersią mogłam przygotować się lepiej :twisted:
Po drugie - na forum nieraz dziewczyny pytają się, co mogą zrobić, żeby po porodzie mieć pokarm i karmić. No i wydaje mi się, że lepiej maxymalnie wykorzystać czas przed porodem...
Kurcze, tak sobie dzisiaj pomyślałam, że życie nie jest sprawiedliwe. Moja bratowa ma synka o 4 tygodnie starszego niż Hania i karmi go do tej pory bez żadnych (!) przeszkód po drodze. Żadnych bolących brodawek, żadnej alergii, żadnych kryzysów laktacyjnych. Eh....

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn sty 28, 2008 11:11 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
kruczek no to pisz :wink:

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 28, 2008 10:12 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 6:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
mychola pisze:
kruczek pisze:
:
mychola jak możesz słońce do wklej, to co poniżej. Jak nie da rady, to skopiuję i wkleję


Już poszperałam w Twoim poście :twisted: do usług 8)


Zapomniałam podziękować, co niniejszym czynię :D Przy okazji wydało się, co to moderatorzy mogą wyprawiać z naszymi postami :twisted: Jak coś z moimi będzie nie tak to zwalę na Ciebie :twisted:

raczula no to napiszę - tzn ubiorę w język polski to co powyżej :D (no chyba, że Mychola pisze się na kompilację moich postów :twisted: )

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sty 28, 2008 11:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 4:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
A ja przyznam, że jestem improwizatorką, trochę z racji mojej pracy, która nie zawsze zamyka się w tych samych godzinach, a po części wynika to z mojej natury. No i z natury Franka, u którego jedyne, co da się przewidzieć to to, że będzie nieprzewidywalny :twisted:
Przykład: ostatnio miałam kryzys laktacyjny, a że musiałam oddać moją Medelę do serwisu, nie miałam jak pobudzić produkcji mleka. Do tego doszły kłopoty z uczuleniem i mleka było mniej. W każdym razie, wieczorem częściej upominał się o jedzenie, a przed spaniem czasem nie najadał się dostatecznie i musiałam dokarmiać modyfikowanym. Aż tu nagle przedwczoraj wieczorem pojadł tylko trochę (z piersi) i padł. Przewidywałam oczywiście, że obudzi się za dwie-trzy godziny, bo będzie głodny. A tu skubaniec spał od 19 do 6 rano!
Za to wczorajszej nocy budził się z regularnością co 2,5 godziny, pomemłał trochę cycka, zasypiał. Budził się znów, upominał o jedzenie... i dziś wszyscy byliśmy nieprzytomni. Jednego dnia jest jak aniołek, książkowe dziecko, a następnego zamienia się w Mr Hyde'a, małego skrętka, gniotka, zgredka i inne przyjemności. Jeszcze następnego dnia jest pomiędzy. W zasadzie w trzecim i czwartym miesiącu był poukładany i plan dnia był dość regularny. Później wszystko się pozmieniało, ale staramy się być elastyczni... i cierpliwi :)

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 29, 2008 1:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
ishtar osobiście nie znam przewidywalnego dziecka, a plan dnia zmienia się i zmienia i zmienia :roll: ja (niunia) ostatnio przeszłam na jedną drzemkę w dzień i wszystkie karmienia musiałam przesunąć o godzinę :roll:

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 29, 2008 3:35 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 4:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Dzisiejsza noc była średnia, za to po karmieniu o 9 padł jak dwa złote i spał ciurkiem do 12 :shock: później upomniał się o jedzenie, ale podjadł tylko trochę, w związku z czym musiałam go karmić już o 14, choć miałam najwcześniej o 14:45. Przy moim Franku zegarek regularnie bierze w łeb i jakoś się już do tego przyzwyczailiśmy. Stałym punktem programu jest jedynie wieczorna kąpiel, którą przyspieszamy tylko wtedy, kiedy Franek jest bardzo marudny. Aha - no i wieczorne czytanie bajek Brzechwy (mają miły dla ucha rytm i rym) też weszło do programu.

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt sty 29, 2008 6:10 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr sie 02, 2006 9:11 pm
Posty: 399
Lokalizacja: Kraków
ishtar moja wariuje jak słyszy Panią Twardowską szczególnie w wykonaniu taty :)

_________________
http://juliam.blox.pl/html

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lut 01, 2008 9:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 4:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
jak widać klasyka literatury najlepiej się sprawdza ;)


Dopracowałam rozdział o odciąganiu pokarmu. Uff :)

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lut 05, 2008 10:14 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
ishtar pisze:
jak widać klasyka literatury najlepiej się sprawdza ;)


Dopracowałam rozdział o odciąganiu pokarmu. Uff :)


ishtar dlaczego go tu jeszcze nie ma???

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lut 05, 2008 8:59 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 4:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
A bo był tutaj http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?t=25336 , ale już go tu wrzucam.


Rozdział 8
ODCIĄGANIE POKARMU



Nie oszukujmy się: mleko matki dla malucha jest the best, o czym przekonały Was już zapewne poprzednie rozdziały naszej książki. Przystawiasz dzieciątko, ono ufnie wtula twarzyczkę w twoją pierś i jest wam obojgu cu-dow-nie. Nie? Nie tak do końca?

No właśnie. Bywa, że z takich czy innych powodów nie możesz karmić piersią swojego dziecka, chociaż masz pokarm - i to dobry. Najczęstszym powodem jest powrót do pracy, na cały bądź na pół etatu, albo chęć wyrwania się z domu raz w tygodniu na plotki z koleżankami, czy na basen. Może się też zdarzyć, że choć masz mnóstwo czasu, twoje brodawki są wklęsłe i dziecko ma kłopoty z ich uchwyceniem. Malec może też mieć zbyt krótkie wędzidełko podjęzykowe, co utrudnia mu prawidłowy ruch języka podczas ssania, bądź nieprawidłowo kształtowane podniebienie. Albo najzwyczajniej w świecie postanowiło, że nie będzie ssać piersi i już. Pomagała mama, teściowa, siostra, kuzynka, doświadczona koleżanka, położna i sąsiadka. Wszystko na próżno, ty i dziecko jesteście rozdrażnieni całą sytuacją. Coraz częściej spoglądasz więc w stronę butelki.

A gdyby tak...
Swój pokarm, ale na później? Swój pokarm, ale w butli? Swój pokarm, ale podany przez tatę/babcię/ciocię malucha? Jasne. Nic trudnego. Trochę pracochłonne, ale jeśli zależy ci na podaniu dziecku tego, co dla niego najzdrowsze (a także najtańsze) i gotowa jesteś poświęcić na to swój czas, zapoznaj się z poniższymi wskazówkami.



1. Jak często odciągać pokarm?

Aby utrzymać laktację na stałym poziomie, a w miarę potrzeby ją zwiększać, musisz regularnie odciągać pokarm. Jeśli karmisz dziecko piersią i tylko od czasu do czasu potrzebujesz odciągnąć mleko, sprawa jest prosta. W przypadku regularnego odciągania konieczne jest, abyś robiła to nie rzadziej niż co 2-3 godziny.


2. Czego potrzebuję do odciągania?

- przede wszystkim cichego i wygodnego kąta, podobnie jak do karmienia;
- laktatora, jeśli zamierzasz go używać;
- wygotowanej miseczki, jeśli odciągasz pokarm ręcznie;
- specjalnych pojemniczków na pokarm, jeśli zamierzasz go przechowywać (o rodzajach pojemniczków napisałam dalej) oraz karteczki, na której zapiszesz datę odciągnięcia pokarmu.


3. W jaki sposób odciągać pokarm?

Każdy sposób odciągania pokarmu wymaga podobnych warunków, jak karmienie dziecka: ciszy, spokoju i odosobnienia. Musisz być odprężona. Jeśli piersi są nabite pokarmem, zrób ciepły okład i zacznij je delikatnie masować palcami, wędrując w stronę brodawek lub ruchem okrężnym.
Znane są dwie techniki odciągania pokarmu: ręczne oraz za pomocą urządzenia "ssąco-ciupciającego", czyli dojarki zwanej laktatorem.

a) Ręczne odciąganie pokarmu przyda się każdej mamie, choć na dłuższą metę może być uciążliwe (są jednak kobiety, które uważają właśnie tę metodę za najskuteczniejszą i najwygodniejszą). Wcześniej należy przygotować sobie wygotowaną miseczkę. Kiedy już usiądziesz wygodnie lub staniesz pochylona nad stołem, ujmij brodawkę między kciuk oraz pozostałe palce, na zewnątrz otoczki. Następnie dociśnij lekko pierś do klatki piersiowej i pociągnij delikatnie za brodawkę, pobudzając przewody mleczne. Drugą dłonią możesz dodatkowo masować i lekko uciskać pierś. Mleko może nie popłynąć od razu, ale po chwili zacznie tryskać kanalikami na wszystkie strony, dlatego postaraj się być pochylona dość blisko nad miseczką.

Obrazek

b) Odciąganie mechaniczne - za pomocą laktatora. Na rynku dostępnych jest wiele rodzajów laktatorów, zarówno ręcznych jak i elektrycznych. Ich zasada polega na wytworzeniu podciśnienia, dzięki któremu brodawka umieszczona w lejkowatej części zostaje zassana, co z kolei powoduje wypływ mleka. Tu również trzeba się zaszyć w miarę ustronne miejsce, odrzucić daleko wszelaki nerw... no i doić :) Masowanie wolną ręką również pomaga (o rodzajach laktatorów napisałam dalej). Odciąganie mechaniczne polecane jest przede wszystkim mamom, które nie opanowały dobrze odciągania ręcznego lub też odciągają częściej.

Obrazek

Dodatkowe rady dla odciągających mam:
- W rozluźnieniu podczas odciągania pokarmu może pomóc ulubiona (najlepiej spokojna) muzyka, np. klasyczna albo relaksacyjna.
- Niektórym kobietom pomaga następująca wizualizacja: wyobraź sobie, że w twoich piersiach, wśród zielonych pól i lasów, płynie mleczna rzeka. Widzisz i czujesz, jak rzeka powoli wzbiera, pieni i burzy się - w końcu występując z brzegów.
- Inne mamy odradzają uporczywe wpatrywanie się w laktator, co może być przyczyną stresu (no dlaczego, dlaczego nic nie leci? a jak już leci, to dlaczego, no dlaczego tak mało i tak wolno?!) i tym samym wpływać ujemnie na wypływ mleka; lepiej w tym czasie rzucić okiem na jakieś kolorowe czytadło lub telewizor.



4. Czy odciąganie pokarmu jest bolesne?


Ręczne odciąganie pokarmu nie jest bolesne o tyle, że można samej regulować sobie siłę nacisku. Niektóre mamy odczuwają pewien dyskomfort przy odciąganiu pokarmu laktatorem, jest to jednak kwestia przede wszystkim zahartowania brodawek i przyzwyczajenia się do nowego uczucia. O ile ból się pojawia, nie jest zbyt silny i prędko mija.


5. Jaki wybrać laktator?


Na rynku produktów dla mam spotkacie przeróżne odciągacze pokarmu. Generalnie dzieli się je na ręczne i elektryczne.

a) Odciągacze ręczne składają się z części o lejkowatym kształcie, w której umieszcza się pierś oraz pompki, która zasysa powietrze. Pompka może być w kształcie rączki, którą należy naciskać, gruszki, którą gniecie się w dłoni lub rurki, którą trzeba wysuwać.

b) Odciągacze elektryczne, oprócz lejkowatej części, posiadają silniczek, który zasysa powietrze. Na rynku dostępne są także odciągacze, które można podłączyć do obu piersi jednocześnie. Laktatory elektryczne mogą być zasilane prądem zmiennym lub akumulatorkami/bateriami.

Każdy laktator jest wyposażony dodatkowo w pojemnik (butelkę) na mleko. Niektóre z tych pojemniczków mają w komplecie smoczki, po nałożeniu których można od razu nakarmić dziecko. Buteleczki te posiadają również oznaczenia ilości mililitrów.

Decyzja o kupnie laktatora jest rzeczą niełatwą i jak najbardziej indywidualną. Zaletą laktatora ręcznego jest bezgłośna praca, wadą zaś mniejsza siła ssąca niż w przypadku ich elektrycznych "kuzynów". Są mamy, które sparzyły się na jakimś modelu i będą odradzały jego kupno równie entuzjastycznie, niż pozostałe go polecają. Przyjmuje się, że im więcej i częściej odciąga się pokarm, tym bardziej należy zastanowić się nad kupnem odciągacza elektrycznego z wyższej cenowo półki. Można przebierać w modelach m.in. następujących firm: Avent, BabyOno, Canpol, Medela oraz Nuk. Jeśli decyzja o kupnie już zapadła, a jedynym co jeszcze zaprząta twoje myśli jest wybór producenta, możesz zapoznać się z opiniami naszych forumowiczek:
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.ph ... 49&start=0
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.ph ... i+laktator


6. Jak podawać dziecku odciągnięty pokarm?


Jeżeli nie karmisz dziecka piersią, wówczas najprostszym i najlepszym sposobem jest korzystanie z tradycyjnej butelki ze smoczkiem. Jeśli jednak nadal podajesz dziecku pierś, a pokarm zatrzymujesz np. na kilka godzin w tygodniu, kiedy jesteś poza domem, dobrze rozważyć inną metodę podawania maleństwu mleka, aby nie zaburzyć u niego odruchu ssania. Mleko dużo łatwiej wypływa przez smoczek - niektóre małe leniuszki czują pismo nosem i zaczynają marudzić przy piersi lub po prostu nie chcą jej już ssać, oczekując na butlę. W takich przypadkach można podawać pokarm:

- łyżeczką; należy pamiętać, aby była to łyżeczka przeznaczona do karmienia niemowląt, o zaokrąglonych kształtach, po wyparzeniu; w sklepach z artykułami dla niemowląt można kupić także specjalną łyżeczkę, którą mocuje się do butelki - po naciśnięciu lub przechyleniu butelki wypływa na nią mała ilość mleka;
- kubeczkiem, który przytykamy do dolnej wargi malucha; ten sposób karmienia nie jest jednak wygodny na dłuższą metę i zdecydowanie odpada przy karmieniu starszych i bardziej ruchliwych niemowląt;
- butelką z ustnikiem-niekapkiem;
- strzykawką lub strzykawką z rurką zakończoną drenem do karmienia noworodków (przydatne szczególnie, gdy niemowlę ma zaburzony odruch ssania i chcemy go wyrobić): najpierw pobudzamy dziecko do ssania poprzez podanie mu (czystego, oczywiście) palca. Kiedy dziecko possie palec przez chwilę, należy wsunąć mu do buzi dren lub silikonową nakładkę strzykawki, przez którą będziemy dozować pokarm. Nie wolno naciskać na tłoczek strzykawki zbyt mocno, aby nie dopuścić do zakrztuszenia się niemowlęcia zbyt szybko wypływającym mlekiem.

Niezależnie od sposobu podawania pokarmu, trzeba pamiętać o bardzo dokładnym myciu używanych butelek, łyżeczek czy strzykawek, wygotowaniu (w przypadku niemowląt do 1 miesiąca życia) i wyparzaniu (w przypadku starszych niemowląt) wszystkich używanych części.


7. Jak przechowywać odciągnięty pokarm?

Jeśli odciągasz pokarm regularnie, powróciłaś do pracy lub w ogóle nie możesz karmić piersią swojego malca, prawdopodobnie będziesz musiała odciągać mleko na zapas i przechowywać je na kolejne dni lub tygodnie. W tym celu musisz zaopatrzyć się w odpowiednie pojemniczki - jednorazowe woreczki, które możesz kupić np. w aptece. Niektórzy producenci laktatorów oferują własne pojemniczki na pokarm. Jeśli nie odstrasza cię sama nazwa i skojarzenia, możesz kupić w aptece niedrogie (70gr - 1zł za sztukę) jednorazowe i sterylne pojemniczki na mocz. Są bezpieczne, należy tylko pamiętać o tym, że są - jak w nazwie - jednorazowe. Możesz również zawczasu przygotować sobie małe (do 200ml) słoiczki po koncentracie pomidorowym czy musztardzie. Trzeba jednak pamiętać o ich kilkuminutowym gotowaniu przed ponownym użyciem.
Odciągnięty pokarm zamknięty w pojemniczku można teraz przechować w sposób następujący:
- w lodówce - do 3 dni;
- w zamrażalniku znajdującym się w lodówce - 2 tygodnie;
- w zamrażalniku lodówki, która ma osobne drzwiczki - 3 lub 4 miesiące;
- w zamrażarce - do pół roku.


8. Jak przygotować zamrożony pokarm do podania niemowlęciu?


Zasada numer jeden: absolutnie nie wolno rozmrażać ani podgrzewać pokarmu w mikrofalówce. Takie mleko nie dość, że traci swoje wartości odżywcze na skutek temperatury, to jeszcze może poparzyć niemowlę, gdyż płyny nie ogrzewają się pod wpływem mikrofal równomiernie. Zasada numer dwa: nie gotujemy, ani nie podgrzewamy pokarmu do temperatury wyższej niż 40 stopni Celsjusza. Wyciągniętą za zamrażarki torebkę lub słoiczek najlepiej umieścić w garnuszku z ciepłą wodą i pozostawić na kilka minut. Kiedy woda ochłodzi się, należy ją wylać i napełnić garnuszek ponownie, powtarzając czynność do czasu, gdy mleko nie powróci do stanu ciekłego i nie ogrzeje się do temperatury ciała. Prawidłową temperaturę mleka sprawdzamy upuszczając kilka kropel mleka na nadgarstek.
Starszemu dziecku można podać odciągnięte mleko zagęszczone kaszką ryżową, kleikiem ryżowym lub kukurydzianym.


I to by by było na tyle. Proste? Hmm... i tak, i nie. Cóż, może niekoniecznie "cierp ciało, kiedy ci się chciało", ale raz podjętej decyzji warto, powtarzam: warto się trzymać.


Cóż, drogie karmiąco-odciągające mamy. Życzę wam dużo siły, cierpliwości i wiary w to, że wasz wysiłek, wasza walka z odciągaczem, buteleczkami, woreczkami i innymi umilającymi wasz czas paskudztwami, to pryszcz; bo pojedynczy uśmiech waszego dziecka jest wart cały wysiłek i całe złoto, srebro i klejnoty tego świata!

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lut 06, 2008 12:40 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 20, 2007 1:11 pm
Posty: 1274
Lokalizacja: Dub/Wwa
Dla mnie bomba, ale brakuje mi jednej wzmianki...jak odciagac pokarm coby nie nabawic sie nawalu? :? borykam sie z tym problemem za kazdym razem jak odciagam pokarm, a musze to robic zeby podawac lekarstwo Malemu :cry: jak macie jakies rady, poprosze :wink:

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lut 06, 2008 2:38 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 4:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Nie odciągać za często i tylko trochę. Piersi muszą sobie "wyregulować". A ile tego pokarmu odciągasz? Bo ja na łyżeczkę trochę (ręcznie), kiedy podaję małemu witaminę.

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lut 06, 2008 3:14 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw wrz 20, 2007 1:11 pm
Posty: 1274
Lokalizacja: Dub/Wwa
ishtar sciagam ok.40ml i musze miec tyle codziennie, bo rozpuszczam w tym Malemu saszetke z proszkiem... :roll: poki co na tyle sie 'wycwanilam' ze sciagam to w nocy,bezposrednio przed karmieniem szkraba [ w nocy mam zawsze tryskajacy i spuchniety cyc, bo wladca je w nocy tylko raz...].Poki co takie sciaganie dziala.

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lut 08, 2008 10:54 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 4:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Aaa, olatola :) ja dopiero teraz zwróciłam uwagę na wiek Twojego szkraba. Toż to nic dziwnego, że masz taką produkcję; do unormowania jeszcze musisz się trochę "pomęczyć" :) Później obrzmiałe balony znikną.

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob lut 16, 2008 3:24 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 4:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
P.S. jak mi się uda, to napiszę kilka słów do rozdziału o przygodach matek karmiących.

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lut 17, 2008 11:26 am 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 25, 2007 12:46 pm
Posty: 646
Lokalizacja: Darłowo
witajcie
mnie najbardziej interesuje zaprzestanie nocnego karmienia :)
tyko kiedy to zrobic czy moja mała jest juz wystarczająco duza zeby ją tego oduczac czy niech dalej sobie je w nocy???

poradźcie

Aha i od jakiegos czasu po nocnym cycu dziecko spi ale sie rzuca,skręca tak jakby z głodu (jak nas ssie to tez tak sie zachowujemy) jak podałam butle jednej nocy to wsio było OK spała spokojnie.Czy to znaczy ze jej juz nie wystracza cyc ?

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lut 17, 2008 2:02 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
adgam1981 moim zdaniem już po 3 m-cu warto ograniczać nocne karmienie i stopniowo je przesuwać.

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lut 17, 2008 11:25 pm 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 25, 2007 12:46 pm
Posty: 646
Lokalizacja: Darłowo
Dzieki Raczula bede próbowała :) Twoje rady zawsze sa dobre i skuteczne :)
Spróbuje dac narazie wodę[/b]

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lut 18, 2008 2:44 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 01, 2007 4:03 pm
Posty: 834
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Przygoda matki karmicielki ;)

Niestety, z planowanego porodu siłami natury wyszły nici, a konkretniej szwy - po cesarskim cięciu. Około godziny 18:30 (niedziela) znalazłam się w sali pooperacyjnej, do której później przyniesiono mi synka i przystawiono do piersi. No ale niech kto spróbuje karmić leżąc na plecach, zwłaszcza niemowlę, które jeszcze nie ma praktyki w ssaniu piersi. Skończyło się na tym, że malec został zabrany na salę noworodków, gdzie został nakarmiony butlą. Ja dostałam środki znieczulające i po wyczerpującym dniu zasnęłam jak kamień.

Następnego dnia rano (poniedziałek) odwiedziła mnie miła pielęgniarka, która pomogła mi stanąć na nogi, a później zaprowadziła pod prysznic. W międzyczasie zebrała moje manatki i przeniosła wszystko do sali dla matki z dzieckiem, w której drugi już dzień "urzędowała" młoda mama - też po cesarce. Kiedy już wszystko zostało przeniesione (łącznie ze mną), przywieziono mi łóżeczko z małym Frankiem. Po jakimś czasie pojawiła się pielęgniarka, która pomogła mi przystawić Franka do piersi. Na początku próbowaliśmy pozycji w leżeniu na boku. Mały coś tam possał, ale niewiele. Tymczasem moje piersi z godziny na godzinę coraz bardziej pęczniały. Przystawiałam więc Franka tak często, jak tylko mogłam. Niestety, nie potrafił dobrze chwycić brodawki, a po kolejnych próbach na samo przystawienie zaczynał reagować płaczem. Trochę pojadł, trochę popłakał.

Kolejny dzień (wtorek) upłynął nam na "walce" o karmienie. Było coraz trudniej, tym bardziej, że powoli zaczynały boleć brodawki, których Franek nie potrafił prawidłowo uchwycić. Niepokoiłam się, czy aby na pewno mam prawidłowo ukształtowane sutki. Przychodziły kolejne pielęgniarki, które pragnęły nam pomóc - i nic. W końcu jedna doradziła, żebym zaopatrzyła się w silikonowe kapturki nakładane na brodawki, które je ochronią i ułatwią dziecku ssanie. Życzliwa koleżanka, która akurat mnie odwiedziła, skoczyła do apteki po kapturki. Po ich wyparzeniu podjęliśmy kolejne próby karmienia. Dwa razy udało się Franka przystawić, nawet ładnie pojadł. Niestety, kapturki były o tyle niewygodnie, że wyginały się, czasem drażniły małego w nosek, nie zawsze chciały się ładnie "przykleić". Kolejna próba zakończyła się już niepowodzeniem, gdyż Franka zaczęło odrzucać od kapturków. Wieczorem nie dałam go rady karmić ze względu na poranione brodawki. Poprosiłam, żeby nakarmiono go glukozą, by przynajmniej trochę spokojnie pospał w nocy i nie płakał.

Trzeciego dnia (środa) jak zwykle rano, podczas obchodu, pojawił się lekarz i pielęgniarka, którzy zważyli i zbadali Franka. Okazało się, że za dużo traci na wadze (wszystkie dzieci tracą na wadze po urodzeniu), ponad 10 dozwolonych procent. Miałam nadzieję, że następnego dnia uda nam się wyjść ze szpitala, jednak lekarz oznajmił, że jeśli malec nie przybierze na wadze, będziemy musieli pozostać dłużej, a Franka trzeba będzie dokarmić. Tuż po zakończeniu obchodu rozbeczałam się jak bóbr. Franek płakał, bo znów był głodny, ja beczałam, bo nie miałam pojęcia, jak mogę mu pomóc, a krwawiące brodawki nie ułatwiały zadania. Po kilkunastu minutach zajrzała do nas miła pielęgniarka - do dziś ją pamiętam: taka postawna pani w średnim wieku, bardzo pogodna. Spytała, co sie stało. Łkając, wyjaśniłam o co chodzi (później okazało się, że do problemów z karmieniem doszedł jeszcze "kryzys trzeciego dnia", kiedy to następuje spadek hormonów). Uspokoiła mnie i powiedziała, żebym posłała męża do apteki po mleko modyfikowane, którym będę mogła nakarmić Franka, żeby nie był głodny. Sama zaś przyniosła mi szpitalny laktator i poleciła, żebym regularnie odciągała pokarm i dawała małemu w butelce. W ten sposób podgoję brodawki, nie stracę pokarmu ani nie nabawię się stanu zapalnego kanalików mlecznych (a piersi miałam już jak balony). Tak też zrobiłam. Franek nareszcie miał mleczko. Wieczorem okazało się, że przybrał na wadze, co potwierdziły także badania następnego dnia.

We czwartek pozwolono nam wyjść ze szpitala. Koło południa mąż pojechał na polowanie za elektrycznym laktatorem Medeli, którym będę mogła odciągać pokarm w domu. Ja jednak bardzo chciałam powrócić do karmienia Franka piersią, nie tylko odciągniętym mlekiem i z butli.

Dwa dni później odwiedziła nas teściowa, która wychowała piątkę dzieci... więc doświadczenie ma. I ona próbowała przystawić Franka, jednak na próżno. Nie chciał w ogóle chwytać piersi.

Postanowiłam więc poszukać pomocy u jeszcze jednej osoby - położnej ze szkoły rodzenia. Akurat wróciła z urlopu, ale zgodziła się na wizytę domową. Do dziś śmiejemy się, że przyjechał do Franka serwis.
Położna przygotowała sobie miejsce pracy. Wyciągnęła notatnik, wagę elektroniczną i jednorazowe rękawiczki. Rozebrała Franka i położyła go na wadze. Zanotowała wagę. Sprawdziła, czy ma prawidłowo ukształtowany języczek. Później poprosiła mnie, żebym wygodnie usadowiła się do karmienia i podała mi Franka. Skubaniec przyssał się do piersi jak pijawka! :shock: Wyglądało to tak, jakby jadł pięknie od urodzenia. Dobrze że mąż poświadczył, że Franek przedtem nie chciał pić z piersi.
Później wypróbowaliśmy karmienie w pozycji leżącej na boku - i znów się pięknie, wręcz książkowo przyssał. Położna zważyła Franka po karmieniu i pokazała nam, że solidnie pojadł. Początkowo bałam się, że jej dobre fluidy nie wystarczą na długo i kiedy już pójdzie, znów zaczną się schody z karmieniem. Jednak myliłam się. Od tamtej pory, kiedy serwis naprawił naszego malca, nie mieliśmy już żadnych nieprzyjemności. Karmię Franka do dziś, rozszerzam mu dietę i wszyscy są szczęśliwi.

HAPPY END :mrgreen:

_________________
FRANEK: PROBABLY THE BEST BABY IN THE WORLD
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn lut 18, 2008 5:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
ishtar bardzo pogodne!!! :okk:

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Laktacja

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies