Dzisiaj jest sob lis 25, 2017 1:22 pm


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Laktacja

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 149 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: śr kwie 08, 2009 9:27 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
agateczka jak najszybciej rozszerzaj swoją dietę!!! zacznij jeść normalnie, bo musisz jeść, żeby mieć czym karmić dziecko!!!

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr kwie 08, 2009 11:12 am 

Rejestracja: pn maja 28, 2007 8:40 pm
Posty: 2228
Lokalizacja: Katowice
agateczka A właściewie dlaczego Ty prawie nic nie jesz??? :shock:

Co do odbijania - niektóre dzieci nie zapowietrzają sie przy piersi. Jeśli mała nie ma potem wzdęć, nie ulewa, może po prostu nie zawsze odbijanie jest jej potrzebne??

_________________
Krzysztof Marek 20.01.2008.

Amelia Małgorzata 14.04.2010.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 08, 2009 4:34 pm 

Rejestracja: czw mar 13, 2008 1:11 pm
Posty: 33
Lokalizacja: Radom
Dzięki dziewczyny.
Właśni8e chodzi o to, że czasami się jej ulewa i często ma czkawke, a odbić jej się nie chce.
Co do diety to poprosu się bardzo boję,żę Malutką będzie bolał brzuszek, a tak poza tym to duży wkład w moją dietę ma moja mama która mnie nastraszyła, że Malutka będzie miała kolke i żę trzenba trzymać dietę przynajmniej na początku. Pozdrawiam.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 08, 2009 10:52 pm 

Rejestracja: pn maja 28, 2007 8:40 pm
Posty: 2228
Lokalizacja: Katowice
Jasne, dietę trzeba trzymać - ale bez przesady, chodzi o to by nie jeśc rzeczy wzdymających, niezdrowych, silnie alergizujących. A nie o to by jeść trzy rzeczy na krzyż. Spokojnie rozszerzaj!

_________________
Krzysztof Marek 20.01.2008.

Amelia Małgorzata 14.04.2010.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 17, 2009 5:16 pm 

Rejestracja: pt sie 08, 2008 8:05 pm
Posty: 827
Lokalizacja: Warszawa
Widzę, że problem diety, dotyczy wielu. Ja też borykam się z problemem diety.

W związku z kolkami mojego dziecka ograniczyłam już wszystko w swojej diecie, a w sumie to próby jej roszerzenia spełzły na niczym - zostałam przy gotowanej i pieczonej wieprzowinie, indyku, czasem kurczaku, burakach, marchewce, rosole i krupniku, wodzie mineralnej, ziemniaki, ryż, kasza, raz w tygodniu ryba. Długo na tym nie pociągnę i czuje, że czegoś mi brakuje. Co można spróbować bezpiecznie wprowadzić? W jakich odstępach czasowych?

Powiem, że raz jadlam w niewielkim odstępie czasu plasterek sera żółtego, pomidorówkę (z własnej roboty pomidorów) i kupną wędlinę. Dużo nowości i po czymś dostał giga wysypki (twarzyszczka czerwona i swędząca, wylądowaliśmy u lekarza). Od czego dostał to nie wiem, od tego czasu boją się czegokolwiek nowego jeść, żeby mu nie zaszkodzić.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 17, 2009 8:25 pm 

Rejestracja: pt paź 12, 2007 12:59 pm
Posty: 692
Ja bym jeszcze na Twoim miejscu wyukluczyła wieprzowinę, jest bardzo alergizująca.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob kwie 18, 2009 9:21 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
MagdaM pomidory i kupna wędlina, no i jeszcze ser, to nie był dobry pomysł, żeby zjeść wszystko jednocześnie, a w twojej diecie nie widzę jabłek i bananów... jeżeli jakaś zupka to bez kostek rosołowych i wzmacniaczy smaku typu Vegeta, Warzywko... a tak naprawdę, to wprowadzaj coś nowego raz na tydzień i obserwuj dziecko, jeżeli ma skłonności do kolek i alergii... bądź konsekwentna i notuj, co i kiedy zjadłaś nowego...

no i co z jajkami???

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob kwie 18, 2009 10:28 am 

Rejestracja: pt sie 08, 2008 8:05 pm
Posty: 827
Lokalizacja: Warszawa
Do zup nie dodaje żadnych ulepszaczy - jedynie trochę soli, listek laurowy, ziele angielskie. Fakt nie jem ani jabłek ani bananów, bananów próbowałam - ale znów bylo więcej płaczu, choć teraz też jest płacz a nie jem.

Z jajkami to niby próbowałam wprowadzić, ale co lekarz to wykluczyć, mimo, że nie widziałam jakiś reakcji.

Wieprzowina jest bardzo alergizująca? Wydawało mi się, że wołowina... No nic to w takim razie wykluczę na jakiś czas.

Jedna nowość na tydzień. Tzn. jeść codziennie czy zjeść coś, np. banana i nie jeść przez tydzień?

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob kwie 18, 2009 10:35 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
MagdaM ja bym wołowiny nie wykluczała :wink:

a jedna nowość na 5-7 dni - czyli zjeść raz i odczekać te kilka dni...

Tak samo z jajkami jak nie było reakcji, to teraz zacznij je jeść i zobacz jak będzie (mają dużo wartości odżywczych, więc warto je wypróbować jako pierwsze)... Pamiętaj, że to ty sama musisz obserwować, bo lekarza nie masz na co dzień :wink:

Powodzenia

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 20, 2009 6:17 pm 

Rejestracja: pt sie 08, 2008 8:05 pm
Posty: 827
Lokalizacja: Warszawa
Dzięki za porady.

Z mlekiem jeszcze się wstrzymam, a czy w miarę bezpieczne są kaszki dla dziecki z mlekiem modyfikowanym?

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt kwie 21, 2009 9:25 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn gru 11, 2006 1:55 pm
Posty: 9094
Lokalizacja: Łódź
MagdaM zwykłe kaszki dla dziecka są na mleku modyfikowanym zawierającym białka mleka... (jeżeli się mylę, to mnie poprawcie)...

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 05, 2009 11:23 am 

Rejestracja: wt kwie 15, 2008 5:40 pm
Posty: 446
Cześć
Wcale się nie dziwie dziewczyną że nie wiedzą co jeść ja też tak miałam i do tej pory mam wiele wątpliwości :roll: Wole nie ryzykować i nie jeść niż przez 4h patrzeć jak moja córeczka pręży się i płacze tak przeraźliwie że można oszaleć :( teraz jest już dużo lepiej ale na początku przeżyłam koszmar.Mała miała kolki jadłam tylko gotowane mięso, zupy,ziemniaki,ryż, chudą wędlinę,ryby pieczoną w piekarniku w folii aluminiowej,jabłka i banany - dlaczego tak ubogo? Mała miał ataki kolek po każdym karmieniu :shock: Dopiero jak odstawiłam nabiał całkowicie odczuliśmy ulgę- kolki były ale tylko 2-3 razy na dobę
wszyscy mnie namawiali na rozszerzenie diety więc kiedy mała miał ponad 3miesiace zjadłam budyń i co -tego płaczu nie dało się znieść nie mogłam patrzeć jak moja córeczka się męczy złamałam się dałam jej wodę z glukozą -pomogło ale po kolejnym karmieniu to samo wiec znów woda z glukozą moje mleko odciągnęłam i wylałam a dziecku dałam sztuczne :(
Nabiał wprowadziłam dopiero po skończeniu 4m
większości produktów nadal nie jem- wiem że moja metoda nie jest dobra ale lepsze to niż kolka - wiem bo przeżyłam :evil:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 07, 2009 9:31 am 

Rejestracja: ndz paź 05, 2008 4:22 pm
Posty: 31
Ja też jestem na ścisłej diecie. Mój syn potrafił płakkać całe dnie ,ulewał aż doszło do jadłowstrętu. Od tygodnia nie jem nabiału a wczoraj gastrolog zakazał mi też : wołowiny ,jaj ,kurczaka,ryb i nawet jabłek surowych :( . Ile w moim organizmie sa jeszcze szkodzące dziecku alergeny-kiedy spodziewać się poprawy?.
Może macie jeszcze jakieś fajne przepisy jak wyczarować coś pysznego bez niczego :D

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr cze 03, 2009 6:41 pm 

Rejestracja: pt sie 08, 2008 8:05 pm
Posty: 827
Lokalizacja: Warszawa
U nas powrót do ścisłej diety, tym razem pod okiem alergologa...
Mały nadal ma bóle brzucha-kolki :?: prawie po każdym jedzeniu, przy każdym karmieniu jest ryk. Jedynie w nocy je spokojnie

doris71
zajrzyj na stronę malyalergik.pl tam zaznaczasz czego nie możesz jeść i wyskakują przepisy dozwolone :wink:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt wrz 08, 2009 11:44 pm 

Rejestracja: śr lis 26, 2008 12:30 am
Posty: 1886
Lokalizacja: Birmingham/ uk
ja nic prawie nieszamam
pije tylko wode i jakis batonik...

z 99,8 kg zeszlam na 78 wogole glodu nieczuje,,((( :oops: :oops: :oops: :oops:

moja mala szama wode a nie mleko z wit:(

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn wrz 14, 2009 1:11 pm 

Rejestracja: pt lip 18, 2008 10:30 am
Posty: 54
Nadia czegoś tu nie rozumiem,piszesz, że nie masz pokarmu w wątku poniżej a teraz , ze nie jesz? Batonik, ma witaminy?
Preszłaś też powikłania które powinny Cię skłonić do zdrowej diety, warzywa, owoce to jest teraz potrzebne Tobie i Dziecku. Duzo pij i zdowo sie odżywiaj a nie bedziesz narzekać, ze nie masz sił i pokarmu. A poza ty pokarm kobiecy głównie składa sie z wody "pierwsza "partia" która leci z piersi słuzy do zaspokojenia pragnienia i jest lekko wodnista- I TAKA MA BYĆ!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 03, 2010 12:34 pm 

Rejestracja: czw gru 27, 2007 6:43 pm
Posty: 26
Lokalizacja: BYTOM
ja napisze "moj przypadek" ;)
oczywiscie w szpitalu dostawalysmy bulki z maslem , zbożowke , zupke mleczna i na obiad baaardzo jałowe zupki. polozne na wyjscie mi mowily ze mam jesc chude rzeczy najlepiej naturalne i powolutku po troszku. kiedy ja mialam apetyt na wszystko w duzych ilosciach;)
przyszlam do domu i gotowany kurczak ziemniaki marchew i pietruszka na sniadanie i kolacje bulka z chuda wedlina i zjadalam tony serkow homogenizowanych no i pilam ze 3 l wody dziennie. wszystko bylo ok. zadnych kolek wysypek . trafilam potem z coreczka znowu do szpitala ( wrocila zoltaczka) i narzeczony przynosil mi obiady wszystko bylo ok poki nie przyniosl mi brokułów taka kolka ze masakra na szczescie w szpitalu zaraz ja odgazowali. na nastepny dzien znowu miala kolke i lekarka sie znowu pyta co jadlam a ze to bylo po sniadaniu mowie ze serek homo, stwierdzila ze mala tak zareagowala bo ma skaze bialkowa i zabronila mi jest produktow mlecznych...( dzie przez 4 tyg bylo ok) no i po wyjsciu poszlam do mojej pediatrki i stwierdzila ze mala ma atopowe zapalenie skory przez skaze bialkowa... ( fakt miala krostki ale to bardziej jak potowki wygladalo. i katowalam sie nie zmiernie i nie jadlam bialka ktore uwielbiam. po 3 tyg nie wytrzymalam zjadlam serek potem zupe mleczna i NIC. skore ma czysciutka zadnych kolek wiec mysle ze na serio to byly potowki a nie jakas skaza bialkowa. i zaczelam probowac roznych " zakazanych " rzeczy i sie okazalo ze moge jesc grilla inke z bardzo tlusta smietanka;d paluszki ciasteczka seler . co prawda boje sie jeszcze jesc np ogorkow bo sie kolki boje a jest przerabana. takze uwazam probowac i patrzec na reakcje. aaa no i pije karmi (niby jest gazowane) a ani razu nie miala po nim kolki.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr maja 05, 2010 2:52 pm 

Rejestracja: pn lis 03, 2008 10:44 am
Posty: 3860
Lokalizacja: Śląsk/London
A ja cc miałam w pon a jeść mogłam w piątek..zaczęłam od biszkoptów,serka,zupy mlecznej a jak przyszłam do domu to rosołek na kurczaku i po trochu wszystko..pierwszy mies uważałam czy młodego coś nie uczuli a potem już wszystko jadłam..pediatra powiedział że jak dziecko ma skłonność do kolek to obojętnie co mama zje ono i tak będzie miało kolki..jak młody miał kolki czy wzdęcia dawałam espumisan i tyle.Teraz karmię już dziesiąty mies i to pewnie też dzięki temu że jem wszystko..młody przez pewien czas źle reagował na ogórki kiszone i jabłka.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz cze 13, 2010 12:33 am 
1 żółta kartka

Rejestracja: śr gru 30, 2009 11:38 pm
Posty: 133
Potrzebuję rady, żeby nie zwariować. Przejrzałam chyba z pięćdziesiąt stron, które wyskoczyły mi w googlach pod hasłem "dieta matki karmiącej" i jestem głupsza nić byłam.
Bardzo proszę o opinie w następujących kwestiach:

Jak to jest z alergiami na jakikolwiek pokarm?
Na pewnej stronie czytam : "(...) Mleko sojowe. Od czasu do czasu możesz je wypić, ale nie w nadmiarze, by dziecko nie uczuliło się na soję" ,
na kolejnej "Zwłaszcza w początkowym okresie karmienia niezwykle ważne jest to, by ograniczyć spożycie dużych ilości produktów będących silnymi alergenami, np mleka czy ryb. Z czasem, gdy przewód pokarmowy maluszka stanie się bardziej dojrzały, a mama i dziecko są zdrowe, możliwe jest włączenie większych ilości porcji do diety."

Na innej : " Pij kefiry i mleko, a także jogurty, zsiadłe mleko. Zawierają cenne bakterie kwasu mlekowego, są łatwiej strawne i rzadziej wywołują alergie niż słodkie mleko".

Z kolei na jeszcze innej czytamy : Jeśli dziecko jest uczulone na mleko, mozna je pić bez ograniczeń- alergia nie pojawia się dlatego, że w diecie czegoś jest "za dużo" oraz "Jeśli dziecko ma alergię czy innego rodzaju nietolerancję pokarmową, mleko znika zupełnie. Jeśli nie- można je pić bez ograniczeń. Zalecenia by "nie pić zbyt dużo mleka" są bez sensu, bo albo coś nam służy, albo nie."

Więc jak to jest z tymi alergiami - albo dziecko ma alergię np na białka mleka krowiego albo nie? Czy spożywanie mniejszych ilości (w tym przypadku) nabiału ma zastosowanie?

Kolejna sprawa - forma spożywanych pokarmów. Można na głowę dostać od zakazów i nakazów jedzenia i niejedzenia- smażonych potraw, wzdymających warzyw...

Na innych stronach czytam- "To co działa wzdymająco na mamę, nie musi działać na dziecko".
Trafiłam też na taką opinię " Warto pamiętać, że do pokarmu przenikają składniki z pożywienia mamy. Nie ma jednak większego znaczenia, w jakiej postawi zostały przez nią zjedzone i jak działają na jej przewód pokarmowy. Jeśli przyszła mama przez całą ciążę ze względu na ryzyko zakażenia listerią odmawiała sobie serów pleśniowych czy surowej ryby w sushi, teraz może już po nie sięgnąć (pod warunkiem, że dziecko nie jest uczulone na mleko lub ryby) - bakterie nie przenikną do pokarmu. Dziecku nie zrobi też żadnej różnicy, czy mama zje smażonego kotleta schabowego, czy schab pieczony lub gotowany na parze. " , i jeszcze " Smażone nie jest zdrowe dla wątroby mamy. Dziecku nie zrobi różnicy, czy mama zje schabowego czy pieczony schab. Dopiero gdyby dietą zawładnęły tłuszcze nasycone, spychając nienasycone kwasy tłuszczowe w kąt, to w mleku mogłyby się pojawić te nasycone i to nie byłoby zdrowe".

W tym momencie dochodzimy do części, która mnie interesuje najbardziej. Otóż nasze babki i prababki, a często też mamy propagowały poglądy "moje mleko jest za słabe / liche/ mało wartościowe" . Obecnie mówi się , że nie ma czegoś takiego jak "lichy" pokarm, że mleko zawsze jest odpowiednio skomponowane dla dziecko, a także , że nawet jeśli matka nie dostarcza odpowiedniej ilości składników odżywczych to organizm i tak wyprodukuje "dobre" mleko, choćby "miał z kości to wyssać" .

Także w internecie można znaleźć informacje takie jak " Musisz zdrowo się odzywiać. to konieczne, aby ustabilizować laktację i utrzymać odpowiednią ilość pokarmu. Każdy Twój posiłek powinien zawierać warzywa i owoce, które są źródłem witaminy C, beta- karotenu, błonnika i składników mineralnych".
"Poświęć trochę uwagi swojemu menu. Twój pokarm będzie bardziej wartościowy i wrócisz do wagi sprzed ciąży"
"Twoja dieta powinna być bogata i różnorodna, by dziecko otrzymało wszystkie potrzebne mu do zdrowego rozwoju składniki"
"Wartość energetyczna pokarmu jest różna w zależności od stosowanej diety".
"Naukowo udowodniono, że skład tłuszczu w mleku mamy zalezy od diety. Jeśli będziesz zjadać więcej ryb i zdrowych olejów, pokarm będzie bogatszy np. w omega-3 (...) "


Więc jak to w końcu jest?



Jeszcze coś odnośnie alkoholu . Tzw "jedno piwko" na laktację, lampka wina "na hemoglobinę" .

I znów dwie szkoły:
Pierwsza : Alkohol w niewielkich ilościach nie powoduje specjalnego zagrożenia, co więcej- moze nawet pobudzić odruch wydzielania się mleka"

Druga : "To nieprawda, że piwo lub wino wspomagają laktację. Badania przeprowadzone w Filadelfii dowiodły, że wypicie dwóch kieliszków wina zmniejsza ilość mleka w piersiach. Alkohol powoduje też, że pokarm wolniej wypływa, gdy dziecko zaczyna ssać. Po wypiciu alkoholu poziom prolaktyny stymulującej napełnianie piersi wzrasta co prawda o 336%, ale za to poziom oksytocyny odpowiedzialnej za produkcję i wypływanie pokarmu spada o 78%. Duża ilość prolaktyny powoduje jednocześnie uczucie pełności w piersiach – stąd sądy o dobrym wpływie alkoholu na laktację. A picie go może ją nawet zahamować. Procenty przenikają też do pokarmu! Zmieniają jego zapach oraz smak, a tego dzieci nie lubią."



Bardzo proszę o opinie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz cze 13, 2010 10:51 pm 
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 12, 2008 2:14 pm
Posty: 780
touch- ja jadlam wszystko, obserwujac czy cos uwazane za np.ciezkostrawne czy alergizujace nie uczuli lub nie spowoduje kolki u dziecka. Wyeliminowalam alkohol, ostre przyprawy, fastfoody itp. Staralam sie po prostu jesc zdrowo, urozmaicone produkty. Raz jedyny wysypalo moje dziecko jak zjadlam zbyt duzo czekolady, poza tym nigdy nie mial kolki ani wysypki, kupki byly idealne.Wiec moja opinia jest taka-jesc zdrowo, swiezo i nie unikac potencjalnie alergizujacych rzeczy (chyba, ze sa ku temu wskazania).

_________________
Obrazek

Obrazek

Aniołek (*) (18 tc, 07/04/2010)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 149 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Laktacja

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies