Witam serdecznie
Napiszę, jak to u nas było z zakończenieniem cyckowania
Kiedy synio kończyl 9 miesięcy musiałam wrócic do pracy, tylko na dwa dni w tygodniu, ale jednak
Postanowiłam, że to będzie ten czas...
Od 8 miesiąca zaczełam zminiejszać ilośc karmień bardzo powoli, tak żeby synio nie odczuł tego. Pod koniec 8 miesiąca zostało karmienie noce, którego moj synio się domagał, na moje nieszczęście

Kiedy wrocilam do pracy zakończylam cyckowanie noce na rzecz wody z odrobiną sztucznego mleka

Po jakiś czasie synio się przyzwyczaił, że nic ciekawego go nie czeka i juz sie nie domagał jedzonka w nocy. Niestety pobudki były nadal, ale już nie na jedzenie
Uwielbiałam karmić, sprawiało mi to przyjemność (poza początkiem oczywiście

)
Powiem Wam, że bardziej to ja odczułam niż mały

Synek nie pamiętał cycka, bo ostanie chwile z nim były tylko przez sen

Mi za to było bardzo dziwnie, że moj synio nie potrzebuje mnie tak... w ten sposób. Nawet płakałam sobie troszeczkę

W pewnym sensie pępowinna została odcięta, choć nie do końca
Aśka1980Cytuj:
Pokarm mi jeszcze nie zanikł ,ale nie mam problemów z bolącymi piersiami ,czuję się jakbym w ogóle ostatnio nie karmiła.Spodziewałam się zmniejszenia rozmiaru biustu (wręcz zaniku,bo ja z tych skąpo wyposażonych przez naturę) ale to też na szczęście nie nastąpiło
Równiez nie miałam problemów z piesiami, może dlatego, że bardzo stopniowo kończyłam karmienie. Za to trochę ubyło mi w staniku

To znaczy te same noszę, ale mniej jest wypchany
mamcia21 Cytuj:
a swoją drogą ogromnie mi żal że mi te mojje dziewczyny tak rosną i że to tak szybko mija .
Mi również, choć nie wszyscy to rozumieją...