| Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci http://www.forum.e-mama.pl/ |
|
| Mateuszek [*] 14.10.2011 r. http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=32&t=52237 |
Strona 1 z 55 |
| Autor: | Renya_24 [ wt paź 18, 2011 11:13 pm ] |
| Tytuł: | Mateuszek [*] 14.10.2011 r. |
W ciszy...w ciszy i w ciemności...tak Cię pożegnałam moje maleństwo...przytuliłam mocno i oddałam własne serce gdy Twoje przestało bić, już go nie chcę, Tobie przyda się bardziej tam gdzie teraz jesteś... Te dwie kreski zmieniły cały mój świat, postawiły na głowie, pomieszały razem wszystkie możliwe uczucia...a potem zrodziły siłę i miłość, szczęście i lęk... Proszę brać leki i wszystko powinno być dobrze, wszystko wygląda dużo lepiej niż ostatnio, krwawienie się zatrzymało, proszę być dobrej myśli niech nikt nie wie..bądź moją słodką tajemnicą synku..wiem że to ty...moje szczęście, marzenie, największy sen, który właśnie się spełnia, wiem już, czuję to całą sobą, wszystko jest takie inne niż dotąd, wiem że jesteś ze mną...każdy dzień z Tobą jest jak dar mimo lęku i trudności... zrobimy im wszystkim niespodziankę... proszę tu mamy serduszko..a tu główeczka i rączki, nózki...proszę popatrzeć, rusza się, o widzi pani? skąd ten lęk? Przecież to już było...była krew były leki, szpitale, zastrzyki, kroplówki...i jest mała śliczna dziewczynka...skąd te złe myśli... czy takie rzeczy można czuć już wcześniej? piersi bolą tak bardzo, brzuszek powoli się zaokrągla...co mi jest? biorę leki, przecież powinno być dobrze... krew. niemożliwe...skąd ta krew? położę się, nie będzie dzisiaj posprzątane, jeden dzień bałaganu więcej jeden mniej... jakoś tak....boję się... znów krew..coraz więcej.. jadę najwyżej poradzą sobie chociaż raz beze mnie... najwyżej położymy się kochanie w szpitalu tam Cię dopilnują będę Cię częściej widywała...wszyscy mówią że będzie dobrze... odkąd pani tak krwawi? a pani nie wie że można podjechać rano na szpital? mamy tutaj także oddział dziennej opieki nad ciężarnymi...no coż, proszę się położyć, tak, pięści pod pośladki proszę, wyżej... kochanie pan doktor Cię własnie mierzy...zaraz powie że wszystko dobrze..może nawet pozwoli iść do domku...o, drukuje zdjęcia, jedno po drugim...zaraz Cię zobaczę..pewnie urosłeś... tak strasznie długo to trwa...czemu nic mi nie pokazuje? no niestety, bardzo mi przykro ale serce dziecka przestało bić...proszę popatrzeć...proszę, niech pani nie płacze...nic już nie da się zrobić... nic nie widzę synku, łzy leją się jak szalone, w głowie otępienie...jakaś pielęgniarka tuli mnie i głaszcze pogłowie, gdzieś mnie prowadzą...chcą żebym tutaj została..ale twoje siostry..muszę do nich pojechać... Musimy tutaj wrócić wiesz? tulę twoje zdjęcie...jesteś taki piękny, przytuliłeś się do mnie od wewnątrz...podkuliłeś nóżki, rączki przytuliłeś do policzka...Ty śpisz... Tylko śpisz.... czeka panią zabieg...pod pełną narkozą, zrobimy jeszcze badania i to stanie się jutro...proszę spróbować się położyć kochanie ale ja Cię czuję..wyraźnie...ruszasz się we mnie, jesteś tam, wiem, Ty nie umarłeś...to na pewno jest pomyłka...przecież czuję! Noc mnie schowa, nikt mnie nie widzi, nikt nie słyszy...jesteśmy razem...bądź ze mną...jutro mi Cię zabiorą...i już nigdy nie oddadzą..co oni z Tobą zrobią synku? Co się z Tobą stanie? Nie mogę znieść myśli, że Cię skrzywdzą...nie oddam Cię...co mam zrobić? Kochanie wróć do mnie...to na pewno moja wina...na pewno, skrzywdziłam Cię, zrobiłam coś nie tak...tak Cię kochałam, tak chciałam, dlaczego... Już czwarta...wciąż nie śpię...w końcu oczy się zamkną... przyszedłeś do mnie....z mroku. Patrzysz na mnie swoimi wielkimi, szarymi oczami...w rączce trzymasz białą różyczkę...przytulasz się do mnie, czuję Twój zapach, Twoje ciepło...szepczesz mi do ucha... Mamusiu...przepraszam...teraz muszę już iść, ale wrócę.... budzi mnie płacz... synku, to Ty? poczekaj.... nie, to tylko sen... Tobie nigdy nie będzie dane do nikogo się przytulić... Wciąż jesteś ze mną...nie mają czasu...dobrze, jeszcze Cię mam... proszę pani, to już... Boże, jak tutaj strasznie...leżę na tym stole i patrzę na nich...przygotowują się żeby nas rozdzielić....narzędzia, zastrzyki, przypinają nogi pasami...maleńki, ucieknę...nie zgodzę się, nie zabiorą mi Ciebie... zastrzyk...boli...boże lekarz już tam siedzi, niech on tego nie robi... dygotam cała, trzęsę się jakbym umierała z zimna..tak strasznie się boję synku...serce mi pęka.. każą oddychać przez maskę, pielęgniarka, mówi spokojnie i głaszcze mnie po ręce...ma takie ciepłe oczy... nie skrzywdźcie go... wszystko rozmazuje się i powoli znika Ciemność... widzę Cię biegniesz w ciemność, poznaję Twoja postać... synku poczekaj, zabierz mnie ze sobą... pierwszy niż powrót do świadomości jest ból...uderza podwójnie... ciałem wstrząsają skurcze porodowe, serce umiera...jeszcze jestem w ciemności, jeszcze nic nie widzę on już jest Boli tak bardzo...boli...gdzie jest moje dziecko? gdzie? boli...proszę..gdzie jest mój dzidziuś...tak bardzo boli... Nie, nie dam rady przejść na łózko nie, nie mogę się przesunąć nie nie chcę, gdzie ono jest? jakieś ręce unoszą mnie jak szmacianą lalkę, jadę korytarzami ląduję na innym łóżku, wciąż krzyczę i płaczę...dostaje jakieś leki, kolejne skurcze są potworne...ktoś pyta czy chcę żeby przyszedł mąż, krzyczę że nie chcę, znów płaczę...kolejne leki, kroplówki...jestem jak w amoku, jak pijana rozglądam się naokoło...Skurcze powoli mijają... Przychodzi D., pielęgniarka daje mi jakieś dokumenty do podpisania... D. siedzi przy mnie...ma taką dziwną twarz...dygota.... Kochanie pochowamy nasze dziecko słyszałeś maleńki? tatuś mówi że nie pozwoli cię oddać ani skrzywdzić... Moje ciało nie rozumie że cię nie ma... w sobotę znów odwiedziłam tamten fotel...drżę na samą myśl o nim..musieli wszystko otwierać bo zamknęło się żeby nie pozwolić ci odejść...w poniedziałek znów...a przecież Ciebie już nie ma...gdzie jesteś? odebraliśmy dokumenty...znam tę białą kartkę...widziałam ją już dwa razy... N. "syn" ... waga 18 gram, długość 9 cm... urodzone martwe...14.10.2011.r. Miał być Kuba...kochanie wiem, całe życie wiedziałam jak mu dam na imię, ale on powiedział że wróci...jeśli damy mu na imię Kuba to wiem że już nie przyjdzie...obiecał mi... Od teraz jesteś Mateuszkiem..nadaliśmy Ci imię i nazwisko...mam twój akt urodzenia.... kupiliśmy Ci z tatą białą trumienkę, schowałam do niej maleńkiego misia i błękitne skarpetusie, pierwsze, które miałeś nosić...kupiliśmy błękitne kwiaty i znicze z aniołkami...twój tata płakał podczas modlitwy...ja płaczę praktycznie bez przerwy... pochowaliśmy Cię synku na małym cmentarzu pod lasem... teraz będę mogła Cię odwiedzać... Już zawsze będę przy Tobie.... Łzy lecą wciąż same... sen przychodzi bardzo rzadko a jeśli przychodzi to z koszmarami Jedzenie odrzuca, wciskane na siłę zaraz wraca... Całe ciało boli... Nawet oddychanie sprawia trud... Wargi całe pogryzione do krwi gdy chciałam powstrzymać się od płaczu... Ręce podrapane od paznokci, które na nich zaciskam... Chora z bólu, pokonana, zniszczona, półżywa... Z jednym wielkim poczuciem winy zamiast duszy... z dziurą zamiast serca... Oto ja... Twoja mama... Kocham Cię Mateuszku... [*] |
|
| Autor: | asiajoasia1 [ śr paź 19, 2011 5:28 am ] |
| Tytuł: | |
jesteśmy z Tobą, Renyu :cry: |
|
| Autor: | sliweczka1988 [ śr paź 19, 2011 5:33 am ] |
| Tytuł: | |
Renya
|
|
| Autor: | dzastek [ śr paź 19, 2011 6:23 am ] |
| Tytuł: | |
Przytulam mocno. Wzruszyla mnie Twoja historia. Czytalam majac lzy w oczach. Bo to wszystko jest takie niesprawiedliwe, bo ten los jest taki okrutny- zabiera niewinne istotki, ktore maja poznawac swiat... Mateuszek jest teraz aniolkiem w niebie, spoglada na Was. Musicie byc silni, bo wiecie ze kiedys, gdzies tam sie spotkacie. Musisz byc silna dla dziewczynek, nie wiem w jakim sa wieku, ale zapewne duzo rozumieja. Wierze, ze bedzie Ci dany ten upragniony synek. Aby do przodu. Pozdrawiam serdecznie. Dla Mateuszka: [*] |
|
| Autor: | johambina [ śr paź 19, 2011 6:34 am ] |
| Tytuł: | |
Renyu przytulam mocno
|
|
| Autor: | Renya_24 [ śr paź 19, 2011 6:50 am ] |
| Tytuł: | |
Usnęłam na chwilkę koło 3...miałam okropny sen...znów obudziłam się z krzykiem.. moje dziecko płonęło w jakimś wielkim pustym domu...skąd się to bierze? chyba tracę zmysły... mam nadzieję że nie dzieje mu się krzywda... ... [*] tak..mam dwie dziewczynki, starszą 9 letnią i młodszą 3 letnią, starsza nie mówi nic,czasem pyta kiedy pójdziemy na cmentarz, młodsza często głaska mnie po brzuchu i pyta o braciszka...kocham je nad życie, ale to teraz nie wystarcza, te które mnie znają wiedzą jak chciałam mojego synka.... |
|
| Autor: | Aaasi@ [ śr paź 19, 2011 7:16 am ] |
| Tytuł: | |
Renyu kochanie tulę mocno .... bardzo poruszyła mnie Twoja opowieść. Podwójnie, bo jakbym czytała o sobie sprzed 4 lat. Dokładnie tak samo to wyglądało, krok po kroku. Wtedy tutaj dziewczyny pomogły mi przejść przez ten pierwszy szok, ból i rozpacz. Wierzę, że dasz radę. Mateuszek na zawsze pozostanie w Twojej pamięci. Bardzo dobrze, że udało Wam się uzyskać akt urodzenia i pochować synka. Masz takie namacalne miejsce pamięci o nim, odwiedzaj go, rozmawiaj, wierzę że z dnia na dzień będzie odrobinę lżej. Renya kochanie, wiesz że to nie Twoja wina. Wiesz, że jesteś wspaniałą matką dla swoich córeczek. Masz też Anielskiego Synka, który swoją duszą na zawsze pozostanie przy Tobie. Zapytaj lekarza o jakieś leki. Może pomogą Cie zasnąć spokojnie, odpocząć... |
|
| Autor: | anouq [ śr paź 19, 2011 7:36 am ] |
| Tytuł: | |
Renya, Bedziesz jeszcze miala synka. Po stracie nasze zycie sie konczy, ale potem zaczyna sie na nowo. Twoje coreczki i maz na pewno ci pomoga. Teraz jest czas Mateuszka i twoj synek ma prawo do wszystkich twoich lez i zaloby. Potem bedzie ci juz tylko lzej.
Ja po stracie zawiesilam sobie na szyji malutki wisiorek na pamiec, z ktorym sie nigdy nie rozstaje. Dzis patrzac na niego nie placze juz, czuje bliskosc mojego aniolka. |
|
| Autor: | jodla85 [ śr paź 19, 2011 7:49 am ] |
| Tytuł: | |
Renya_24 Kochana twoją opowieść czytałam ze łzami w oczach, tak mi strasznie przykro nawet ciężko jest mi sobie wyobrazić jak cierpisz, wiem jakim szczęściem i miłością jest dziecko- to straszne co się Tobie przytrafiło, chciałabym Ci polecić piękną książkę, która wydaję mi się że mogła by Ci w jakimś stopniu ulżyć, jest to książka: Raymond Moody "Odwiedziny z zaświatów" ja ją pożyczałam z publicznej biblioteki, jest świetna warto poczytać, mam nadzieję że chodź troszeczkę Ci pomoże, całuję mocno, trzymaj się dzielnie Dla Mateuszka [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] |
|
| Autor: | Aaasi@ [ śr paź 19, 2011 8:15 am ] |
| Tytuł: | |
Renya z książek to bardzo polecam "O dziecku, które odwróciło się na pięcie" http://www.dlaczego.org.pl/d/index2.php ... f=1&id=232 Naprawdę trafiona książka dla mam, które przedwcześnie straciły swoje maleństwa. |
|
| Autor: | *anika* [ śr paź 19, 2011 8:16 am ] |
| Tytuł: | |
Śpij Aniołku... [*] |
|
| Autor: | goląbek [ śr paź 19, 2011 8:23 am ] |
| Tytuł: | |
Mateuszku * opiekuj się swoją mamusią. Renyu jesteś cudowną mamą, masz w sobie tyle ciepła. jesteśmy z Tobą. |
|
| Autor: | EwaT [ śr paź 19, 2011 8:33 am ] |
| Tytuł: | |
Reniu, jestem myślami z Tobą..... Bądź dzielna.. [*] dla Mateuszka |
|
| Autor: | POLUSIA [ śr paź 19, 2011 8:42 am ] |
| Tytuł: | |
Renya...czytałam co napisałaś ze łzami w oczach... Ja też słyszałam te słowa....te same... Łączę sie z Tobą w bólu... Dla Mateuszka [*] |
|
| Autor: | jodla85 [ śr paź 19, 2011 8:56 am ] |
| Tytuł: | |
Renia znalazłam jakie ma znaczenie biała róża którą podarował Ci Twój Synek Róża biała - jesteś warta kochania, obiecuję Ci wierność Jakie to piękne... |
|
| Autor: | monikaoles1983 [ śr paź 19, 2011 9:14 am ] |
| Tytuł: | |
Boże dlaczego,dlaczego odbierasz nam nasze dzieci,co one ci zrobiły.......Renya trzymaj się jesteśmy z tobą:( .... |
|
| Autor: | gonia.w [ śr paź 19, 2011 11:55 am ] |
| Tytuł: | |
płaczę razem z tobą....choć się nie znamy jesteś bliska memu sercu.... nie bój się ze mu źle....w niebie wszystkie aniołki go przytulają.... Są na świecie Anioły zielone; One patrzą na mnie ciekawie i w pośpiechu płoszą motyle, kiedy biegam boso po trawie. Gdy za oknem wciąż pada i pada, krople deszczu kapią jak łezki, wtedy leci do mnie z pomocą prosto z nieba - Anioł niebieski. A gdy zasnę, Anioły tańczą taniec wesoły i na fletach grają do rana; Moje prośby i smutki, nawet pacierz za krótki zostawiają przed tronem Pana. Gdy na sercu mi ciężko i płaczę, biały Anioł smutki rozumie i otula swymi skrzydłami i pociesza mnie tak, jak umie. A wesołe Anioły różowe kiedy piję sok malinowy, wysyłają do mnie całuski, sto pomysłów sypią do głowy. Kiedy dziecko jest grzeczne od rana, złoty Anioł - czy uwierzycie? - złotym piórem dobre uczynki zapisuje w białym zeszycie! Kolorowe Anioły skrzydlate prosto z nieba niosą nam dary, bezszelestne i niewidzialne - ale bez nich świat byłby szary... |
|
| Autor: | anulla1988 [ śr paź 19, 2011 1:43 pm ] |
| Tytuł: | |
renya nie wiem co napisac... lacze sie z toba w bolu. lzy leca po policzkach, tez stracilam dzieciatko, niestety nie bylo nam dane go pochowac trzymaj sie kochana :* [*] |
|
| Autor: | malgora83 [ śr paź 19, 2011 1:46 pm ] |
| Tytuł: | |
Boże... nic nie potrafie powiedziec Mateuszku [*] Spij kruszynko... |
|
| Autor: | *honey* [ śr paź 19, 2011 1:54 pm ] |
| Tytuł: | |
ze łzami przeczytałam.. renya nawet nie potrafię napisac jak bardzo mi przykro ;( trzymaj sie dzielnie ;( Dla Twojego Aniołka [*] |
|
| Strona 1 z 55 | Strefa czasowa UTC [letni] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|