Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://www.forum.e-mama.pl/

Była majówka 2010...
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=32&t=39301
Strona 1 z 5

Autor:  pluszaczek [ pt wrz 25, 2009 3:57 pm ]
Tytuł:  Była majówka 2010...

Witam

Byłam majówkowa mama2010 ,termin miałam na 2 maja 2010 ale w 8 tygodniuciazy dowiedziałam sie ze dzieciatka niema......... :cry: :cry: jestem juz 2 dni po zabiegu łyżeczkowania.Mam nadzieje ze zadna inna majóweczka 2010 tu nie dołączy.....niestety nie zostaniemy rodzicami w maju 2010... :cry:

Autor:  malgora83 [ pt wrz 25, 2009 4:27 pm ]
Tytuł: 

Pluszaczek bardzo mi przykro... Cieżko jest :( zawsze sie zastanawiam dlaczego te kobiety które nie chca dzieci rodzą je, a te ktore tak bardzo nie czekają musza zakładać takie wątki :(

Jestem byłą lutówką 2009 i grudniówka 2009, mam nadzieje ze i Tobie sie uda szybko stanac na nogi. czego z całegfo serca ci zycze.

W tej chwili napewno jest ci cieżko, ale wiem, ze sie pozbierasz, bo my baby jestesmy silne stworzenia i nie damy sie chocby nie wiem co :)

Autor:  pluszaczek [ pt wrz 25, 2009 4:44 pm ]
Tytuł: 

to takie nie sprawiedliwe..... :( ale natura wie co robi......tak sie staram pocieszyc.........ale marnie mi to wychodzi... :( chyba nic sie nie dzieje bez przyczyny......ale jest mi potwornie ciezko.......tymbardziej ze bardzo chcielismy miec drugiego maluszka,rodzenstwo dla Alanka......ale stało sie....i chodzbym niewiem jak sie starała i chciała czasu nie cofne........zycie toczy sie dalej...ale pozostaje strach ze nastepnym razem bedzie to samo.....

Autor:  Maranellka [ pt wrz 25, 2009 5:33 pm ]
Tytuł: 

pluszaczku ..... bardzo mi przykro :(
Czasu nie cofniesz ... to prawda ... ale masz Alanka ... trzeba sie pozbierac ... i za jakis czas jak juz bedziesz gotowa psychicznie i fizycznie ponowic starania o malenstwo.
Nie poddawaj sie!
Tutaj na watku po stracie sa bardzo fajne i silne babki!
Zawsze pomoga przejsc przez ten ciezki dla kazdej z nas czas.

Autor:  justyna_25 [ pt wrz 25, 2009 6:16 pm ]
Tytuł: 

bardzo mi przykro :(

była listopadówka 2008

Autor:  *TYGRYSEK* [ pt wrz 25, 2009 8:31 pm ]
Tytuł: 

Przykro mi :cry:

Autor:  *anja* [ pt wrz 25, 2009 10:32 pm ]
Tytuł: 

bardzo mi przykro :( żadne słowa teraz nie będą odpowiednie... życzę Ci mnóstwa siły :*
~była listopadówka 2009

Autor:  lilu888 [ pn wrz 28, 2009 8:39 pm ]
Tytuł: 

Niestety ale raczej do Ciebie dołącze :( Jestem "jeszcze" majówka 2010 z terminem na 11 maja niestety po 4 USG dziecko raz jest potem nie ma raz serce bije a dzisiaj juz pusto i ani sladu po maluszku :( Beta-HCG wychodzi tragicznie na 90% czeka mnie zabieg i jestem przerazona i zalamana nawet nie wiem co mam czuc .... moja kruszynka umiera a ja nic nie moge zrobic :(

Autor:  pluszaczek [ wt wrz 29, 2009 1:34 pm ]
Tytuł: 

lilu888 pisze:
Niestety ale raczej do Ciebie dołącze :( Jestem "jeszcze" majówka 2010 z terminem na 11 maja niestety po 4 USG dziecko raz jest potem nie ma raz serce bije a dzisiaj juz pusto i ani sladu po maluszku :( Beta-HCG wychodzi tragicznie na 90% czeka mnie zabieg i jestem przerazona i zalamana nawet nie wiem co mam czuc .... moja kruszynka umiera a ja nic nie moge zrobic :(



lilu88 tak mi przykro kochana......niewiem co mam napisac.....porostu ryczec mi sie chce ze tak sie dzieje........... :cry:

myslałam ze bede sama.....mam nadzieje ze juz nikt wiecej nie dołaczy do nas.... :(

Autor:  lilu888 [ wt wrz 29, 2009 2:14 pm ]
Tytuł: 

jestem przerazona tym wszystkim dzisiaj ide do kolejnego lekarza musze miec 10000% pewnosci przed zabiegiem ktorego sie boje straszliwie :( ciagle tylko rycze i tyle z tego dobrego

Autor:  pluszaczek [ śr wrz 30, 2009 1:57 pm ]
Tytuł: 

lilu888 i jak byłas?jej mam nadzieje ze tamten lekarz sie mylił i bedzie wszystko wporzadku....

Autor:  malgora83 [ śr wrz 30, 2009 2:51 pm ]
Tytuł: 

To takie niesprawiedliwe :( Jak widze jak kolejne dziewczyny z forum zakładaja watki pt "była..." to zastanawiam sie gdzie jest Bóg??

Pluszczaek jasne ze strach juz pozostanie, ja jestem tego najlepszym przykładem. Swojego synka urodziłam martwego w 32 tc teraz zblizam sie do tego tygodnia i tak bardzo sie boje. Nasłuchuje kopniaków mojej córci i dziekuje za kolejny dzien... Oby tak juz do konca. Czasami modle sie zeby zrobiła nam niespodzianke i urodziła sie nieco szybciej (2-3 tygodnie) to zawsze juz pewnosc ze wszystko jest OK.

lilu pisałam juz na Twoim wątku, zebyś jednak poszła na ten zabieg. Bo to moze byc niebezpieczne chodzic tak i czekac. Wiem ze boli i boisz sie tego co bedzie, ale uwierz, ze wszystko bedzie dobrze i juz niedługo pod Twoim sercem zabioje grugie serduszko, tym razem bedzie biło przez 9 pieknych miesiecy.

Musimy wierzyć dziewczyny ze bedzie dobrze, bo inaczej jak wierzyć w sens życia i jak dalej żyć??

Autor:  pluszaczek [ śr wrz 30, 2009 3:09 pm ]
Tytuł: 

malogra83 strasznie mi przykro.........z powodu twojej straty..... :cry: :cry:

Ja juz w Boga nie wierze.... :evil: nie ma go poprostu go nie ma... :( tyle kobiet co cierpi tyle dzieci tak malenkich umiera.....nie idzie tego wyjasnic.....poprostu cos potwornego.....

zycze Ci szybkiego i szczesliwego rozwiazania....... :D

Autor:  malgora83 [ śr wrz 30, 2009 4:08 pm ]
Tytuł: 

pluszaczek nie dziekuje za zyczenia ;)

ja trzymam kciuki zeby Tobie sie udało jak najszybciej zajsc w ciaze i doczekać sie maluszka ;)

lilu tobie tego samego. Najwazniejsze bys sie poddała teraz temu zabiegowi. To jest chyba najbardziej bezpieczne wyjscie. lepiej nie ryzykowac infekcji...

Autor:  pluszaczek [ śr wrz 30, 2009 4:16 pm ]
Tytuł: 

malgora83 pisze:
pluszaczek nie dziekuje za zyczenia ;)

ja trzymam kciuki zeby Tobie sie udało jak najszybciej zajsc w ciaze


ale bardzo sie boje :(

Autor:  malgora83 [ śr wrz 30, 2009 8:02 pm ]
Tytuł: 

Pluszczaek słoneczko a myslisz ze ja sie nie bałam?? Bałam sie ogromnei i nadal sie boję, ale uważam, ze co ma byc to bedzie... czasami pocieszam sie cudzym nieszczesciem i szczesciem. Bo słyszy sie ze ta czy owa też przezyła taki koszmar i jest OK, i ma zdrowe dzieci, ciaze wzorowe. Dlaczego nam miałoby sie nie udać??
Mysle ze jeszcze musisz dojrzeć do tej decyzji. Ja po porodzie powiedziałam, ze nigdy wiecej nie chce ciazy, nie chce tego koszmaru, nie chce sie nad soba trzasc, ale z dnia na dzien nabiarałam pewnosci, ze chyba jednak warto spróbowac.
Zycie samo za mnie zdecydowało. Wystarczył raz, jeden raz i wynikiem jest moje dzicko które rośnie sobie teraz pod moim sercem. Nie przypuszczałam, ze tak sie da. To przeciez zdarza sie tylko w opowiesciach ze raz i trach, no i mnie też sie przydarzyło.
Mysle, ze jesli to nie Bóg to los zagrał mi po raz kolejny na nosie. A cudne II na teście ucieszyły mnie tak bardzo, ze nie wiem jak to opisac. To był 1 kwietnia (prima aprilis) siedziałam wpatrzona w ten test i myslałam, ze to żart losu hehe ;) Ale okazało sie cudowną prawdą z którą dziekuje.
Jest jeszcze coś. Termin mam na 11 grudnia, dokładnie tego dnia rok temu urodziłam mojego synka...
Pluszaczek wiec nie rzygnuj. nie wolno zabijać marzeń. Nic dwa razy sie nie darza, tego sie kurczowo trzymam...

Autor:  pluszaczek [ czw paź 01, 2009 2:37 pm ]
Tytuł: 

malgora mam nadzieje ze tak bedzie jak piszesz i jak sobie marzymy.......trudno mi uwierzyc ze bedzie dobrze ale potrzebuje czasu....zreszta jak kazda z nas.........strach strachem ale musze wierzyc ze sie wszystko ułozy.......

Autor:  malgora83 [ czw paź 01, 2009 2:49 pm ]
Tytuł: 

pluszaczek no i juz gadasz lepiej ;) widzisz... Strach bedzie towarzyszył do konca... Widzisz teraz urodziła moja kolezanka. Juz drugie dziecko, ciaza bez problemów. Pierwsza tak samo. Puki nie spotkała sie ze stratą (chodzi o mnie) to nie brała soboe do bani jak to sie mówi. A prze drugiej ciazy jak wiedziała co mi sie przytrafiło trzesła sie jak osika i nasłuchiwała ruchów maluszka. Bardzo sie bała mimo ze to nie jej sie to przytrafiło. Wiec co sie dziwic nam, kobietkom po przejciach, mamusiach malenkich aniołków??
Wierze, ze dojdziesz do siebie i nadejdzie czas ze bedziesz wiedziała ze jestes gotowa ;) Nic na siłe, ale tez na siłe nie ma sie co bronić, bo wszystko bedzie dobrze :)

Autor:  pluszaczek [ czw paź 01, 2009 2:53 pm ]
Tytuł: 

własnie i to jest to gdy spotka cie cos strasznego...to potem sie boisz.......a pozbyc sie uporczywego lęku przed tym samym jest bardzo trudno..............ja staram sie zebrac w sobie...a mysl ze bedziemy sie starac mnie troche przeraża,......ze strachu.....ze znów sie powtórzy..... :(

Autor:  malgora83 [ czw paź 01, 2009 3:13 pm ]
Tytuł: 

moze sie nie starajcie ;) Tylko róbcie swoje i tyle. Twoja strata jest dośc swieza mozna powiedziec. Wszystko to wydarzyło sie dosć niedawno i gwarantuje ci ze zmienisz podejcie. Bo jesli planowaliscie drugie dziecko to nawet strach nie bedzie przeszkoda do tego...
sama jestem jedynaczką i wiem, ze takiemu dziecku nie jest łatwo. Zrozumiesz to napewno ;)
Ale nikt nie zabrania ci sie bać. To nawet naturalne, zdziwiłabym sie gdyby było inaczej ;)

Strona 1 z 5 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/