Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://www.forum.e-mama.pl/

moja córeczka umarła
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=32&t=26720
Strona 1 z 25

Autor:  syla77 [ pn lut 25, 2008 6:16 pm ]
Tytuł:  moja córeczka umarła

Witam wszystkich,
Jestem tutaj nowa. Właściwie to szukam osób, które mnie zrozumieją i wesprą.
13 stycznia urodziłam moja wyczekaną córeczkę.
Waga 3800 - dostała 9 pktów.
Zaczeła mieć problemy z oddychaniem.
Moja córeczka umarła 19 stycznia nad ranem.
Nie potrafię sobie poradzić z bólem...

Dlaczego w dzisiejszych czasach, kiedy medycyna jest tak "rozwinięta" zdarzają sie takie tragedie?

Pozdrawiam

Autor:  dariamp [ pn lut 25, 2008 6:20 pm ]
Tytuł: 

Przykro mi:(

Autor:  domalka1710 [ pn lut 25, 2008 6:24 pm ]
Tytuł: 

Syla77Badzo mi przykro :) Ja straciłam dziecko w 7 tc. Podobny przypadek do Twojego był w mojej rodzinie. Chłopiec urodził sie dostał 10 punktów a na drugi dzień po przewiezieniu dziecka do Warszawy kazali tylko ojcu dziecka sie z nim pożegnać i zmarł. Było to w marcu 5 lat temu. Okazało sie że dziecko urodziło sie z odmą płucą a lekarze jej nie zauwazyli, bo można było temu zaradzić suszczając drenem wode z płuc. :(

Autor:  *TYGRYSEK* [ pn lut 25, 2008 6:32 pm ]
Tytuł: 

Syla dla Twojego Aniołka (*)
Wiem co czujesz...mocno przytulam.

Autor:  gosia1975 [ pn lut 25, 2008 6:34 pm ]
Tytuł: 

syla!
przytulam cię mocno. wiem, ze próbujesz znalezc odpowiedz na pytanie dlaczego.... rozumiem to.
[*] dla twojego aniołka

Autor:  syla77 [ pn lut 25, 2008 6:52 pm ]
Tytuł:  dlaczego...

Najgorsze jest to, że trzeba żyć dalej...tylko jak to zrobić?

Autor:  _KatarzynkaA [ pn lut 25, 2008 6:59 pm ]
Tytuł: 

Syla77 przykro mi :cry: :cry: :cry:

Ja również straciłam synka 28.11.2006 początek był najgorszy jak widziałam malutkie dzieci płakałam ukradkiem,pamiętam kilka razy w kościele były chrzty tez prawie całą mszę przepłakałam ukradkiem albo jak ktoś siedział ławkę wcześniej, po prostu łzy same leciały ale dostaliśmy następną sznasę i jestem już pod koniec drugiej ciąży Tobie też się uda

A mąż jest przy Tobie?

Autor:  gosia1975 [ pn lut 25, 2008 6:59 pm ]
Tytuł: 

syla. twoja córeczka jest blisko! ona na pewno nie chciałaby aby jej mam cierpiała... ból jest wszechogarniający!!!!!!! ale trzeba zyc dalej. jako psycholog i matka, która sama utraciła swoje dzieci napisze wprost - aby zyc dalej nalezy przezyc w pełni załobe!!! płakac, kiedy jest smutno i brak sił, a nade wszystko pozegnac się z dzieckiem... nie osduwac mysli o dziecku i nie odtracac pomocy innych. nie traktowac ich tak jakby nie rozumieli twojego bólu. pozwolic innym zblizyc się do ciebie. mnie te tragedie otworzyły na innych ludzi i uwrażliwiły na ich problemy. nawet nie wiedziałam, ze tak wiele matek utraciło swoje dzieci........

Autor:  syla77 [ pn lut 25, 2008 7:11 pm ]
Tytuł:  wsparcie

Moj Mezus jest wspanialy.
Płacze ze mną razem, pociesza mnie i przytula kiedy trzeba...
Razem jezdzimy na cmentarz. Rozmawiamy - mysle ze bez niego bym nie miala siły wstać rano z łóżka.
No i wspaniale się zajmuje naszym 3-letnim synkiem...
ktory ciagle sie pyta o siostrę. Też na nią czekał.
A mi wtedy tylko płyną łzy - same...

Autor:  gosia1975 [ pn lut 25, 2008 7:15 pm ]
Tytuł: 

to naprawde piekne, co piszesz - jestescie w tym wszyscy razem! synek tez moze brac w tym udział. mój synek nie ma jeszcze 3 lat. a tez chodzimy razem na cmentarz do jego siostry i brata. to jego rodzeństwo! nie pozwól aby cierpiał. dzieci czują, ze coś jest nie tak. nie pozwól mu zapomniec o siostrzyczce. kiedys bedzie ci za to wdzieczny.....

Autor:  _KatarzynkaA [ pn lut 25, 2008 7:26 pm ]
Tytuł: 

Syla77 dobrze że masz takiego męża, powiem Wam niewiem czy mi to pomogło ale tak mi się wydaje pamiętam jak w szpitalu mój mąż kazał mi przysiąść że nie będę mówić ani myśleć że z mojej winy mały zmarł przyrzekłam mu :cry: :cry: ciężko było to powiedzieć ale powiedziałam i może to mnie wzmocniło :cry: :cry: :cry:

Autor:  Fortuna [ pn lut 25, 2008 7:27 pm ]
Tytuł: 

Syla ja starcilam malenstwo w 3 miesiacu i moge sie tylko domyslac co czujesz to okropne ze takie cos spotyka kobiety i nieuczciwe...ja jak lezalam po zabiegu moja czteroletnia bratanica chyba cos slyszala jak rozmawiali bo glaskala mnie po brzuchu i mowila "ciociu a gdzie twoj dzidzius?"to straszne nie moglam sie wtedy opanowac i bardzo plakalam dzis jest juz lepiej i wierze ze Bóg pozwoli mi jeszce byc matka.

A ty pamietaj ze masz synka malutki skarb dla ktorego musisz byc silna i życ a Aniłek napewno opikuje sie wami....

Autor:  syla77 [ pn lut 25, 2008 7:46 pm ]
Tytuł:  łzy

Wiem o tym...
Tylko tak strasznie ciężko.
Wynieslismy wszystkie rzeczy, z jej pokoiku...
Zostały tylko rysunki na ścianach - namalowalam je jak bylam chyba w 6 miesiącu ciąży i robilismy przemeblowania w mieszkaniu, żeby miala swoj kącik...
Byla taka sliczna. Cuje sie jakby ktos zabral mi serce.
Dziękuje Wam za słowa wsparcia - naprawde wiele to dla mnie znaczy.

Autor:  gosia1975 [ pn lut 25, 2008 7:51 pm ]
Tytuł: 

:-{: przytulam!

Autor:  syla77 [ pn lut 25, 2008 7:54 pm ]
Tytuł:  bezsilność

Uświadomiłam sobie na jak niewiele rzeczy w swoim zyciu tak naprawde mamy wpływ, i ta bezsilność jest straszna...

Autor:  *TYGRYSEK* [ pn lut 25, 2008 7:55 pm ]
Tytuł: 

Syla...mi bardzo pomogło po stracie córeczki to forum...dziewczyny tutaj są naprawde kochane...wiem..że ból nie minie...ale mi też dużo dało pisanie bloogu. Moja córeczka..ma swoją strone na której do niej pisze. Wspominam...niektórzy mnie potępiali mówili, że to że pisze blooga ... zasługuje na serie wizyt u psychologa...ale do dziś ... gdzie już ponad rok nie ma Marysi...dużo ludzi odwiedza Marysie na naszym bloogu modli się za naszą córeczke i wiem...teraz wiem...że każdy o niej pamięta, a to dużo dla mnie znaczy...
Mi to naprawde pomogło..choć bywa różnie..

Autor:  gosia1975 [ pn lut 25, 2008 8:03 pm ]
Tytuł: 

edytko! jako psycholog uwazam, ze pisanie bloga jest swietną metoda :wink:

syla!
bezsilność jest rzeczywscie okropna. dlatego lepiej myslec o tym, na co ma sie wpływ. na to, ze twoje dziecko odeszło nic nie mozesz poradzic. nad tym, co bedzie sie działo po utracie córeczki z toba i twoimi emocjami masz juz wieksza kontrolę. a jak nie bedziesz juz sobie dawac rady, popros o pomoc innych.......

Autor:  *TYGRYSEK* [ pn lut 25, 2008 8:19 pm ]
Tytuł: 

Dziękuje Gosiu. Bardzo mi pomógł BLOOG do dziś go pisze i dzięki temu wiem...wiem że Marysia czuwa że jest cały czas z nami...i że nas kocha tak mocno jak MY ją kochamy.

Sylwia...kochana...pamiętaj, że Twój Aniołek bardzo Cię kocha i czuwa nad Tobą i to nigdy się nie zmieni. Mówi się, że czas leczy rany...nie leczy...moim zdaniem...poprostu uczymy się z tym żyć...ze świadomością, że nasze kruszynki są teraz z Bogiem...że są tam szczęśliwe i czuwają nad nami tam z góry.

Autor:  Devi [ pn lut 25, 2008 8:53 pm ]
Tytuł: 

syla bardzo mi przykro :(
tez nie rozumiem jak przy tak rozwinietej medycynie cos takiego moze sie zdarzyc...
ja 17.02.2008 stracilam nasze malenstwo w 15 tc i bardzo to przezylam, bo poronilam w domu ... widzialam malutka pupcie, nozki, raczki, buzke ... bylo takie malenkie ...

wiem jak sie czujesz, mam nadzieje ze to forum pomoze ci choc troszke
jestem z Toba

Autor:  Maranellka [ pn lut 25, 2008 8:55 pm ]
Tytuł: 

syla77 jest mi strasznie przykro!!! :cry: :cry:

Strona 1 z 25 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/