Dzisiaj jest śr maja 13, 2026 12:04 am


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1084 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 55  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: wt paź 25, 2011 9:58 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 11:01 am
Posty: 4316
Lokalizacja: Cieszyn
Reniu :-{: jestem z Tobą!
Pisz co leży Ci na sercu to w jakimś stopniu pomaga ulżyć z Twoim cierpieniu.Twój synek pewnie tuli Cię każdego dnia,wierzę w to bardzo mocno.Inne aniołki są też obok Ciebie,żeby Cię wspierać.Jesteś silna i musisz żyć dla swoich 2 pociech.Będzie tylko lepiej,czas leczy rany...
Musisz mieć w sobie wewnętrzną siłę która Ci pomoże w dalszym życiu.Masz oparcie męża a to już duże wsparcie.
Trzymaj się kobieto! Wierzę,że Bóg Ci wynagrodzi to cierpienie,jak nie tutaj na Ziemi to tam u niego w niebie i u boku Mateuszka.
Pamiętaj,że my na tym forum jesteśmy po to,żeby wspierać siebie nawzajem! Ściskam Cię mocno!

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt paź 25, 2011 10:10 am 
#
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 28, 2011 3:45 pm
Posty: 410
renya rozumiem co czujesz...
ja tez nie sypiam w nocy...
jeszcze płaczę całe dnie, ale powoli zaczynam się chociaż myć...
nie mogę patrzeć na swój brzuch, telewizor wyłączam jak tylko widzę dzieci, na dwór nie wychodzę, rozmawiam tylko z moim K.
znajomi twierdzą, że przecież to były maleństwa i o nich zapomnę.
ja?
nie zapomnę...
to były moje wymarzone maluchy.
i NIGDY o nich nie zapomnę.

jestem z Tobą myślami i duszą...

_________________
wg OM
Obrazek
wg USG
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 25, 2011 2:42 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz sie 21, 2011 8:12 am
Posty: 665
Lokalizacja: z brzucha mamy
pokornak, Renya jestem z Wami dziewczyny... przytulam mocno..i płaczę tak samo jak Wy..minał juz miesiac a ja nadal sie budze w nocy i płaczę..

_________________
Obrazek

[*], [*] Piotruś(29tc)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 25, 2011 6:46 pm 
Autor posta nr 6.000.000
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 25, 2007 12:08 pm
Posty: 3626
Lokalizacja: Reda
jeszcze minie sporo czasu zanim zycie wam znormalnieje, ale tak sie stanie, bo swiat sie nie zatrzymuje gdy my zamieramy, tylko potrzeba na to czasu, robcie to co wam pomaga i nie przejmujcie sie ze ktos powie ze nie powinniscie tak rozpaczac, bo niby skad ma wiedziec, jak macie sie zachowywac skoro najczesciej sam niedoswiadczyl straty

_________________
Obrazek
Obrazek
Emilek na zawsze w sercu i pamięci 22.12.2010 (27tc)
Aniołek XII.2011


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 25, 2011 7:15 pm 

Rejestracja: sob sty 12, 2008 11:55 pm
Posty: 1334
Lokalizacja: Kraków
Renyu, wróc na nasz wątek jak dasz radę, czekamy na Ciebie!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt paź 25, 2011 9:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 31, 2007 11:08 am
Posty: 5426
Darka wierzę, czuję, że on jest ze mną...nikt mi nie wierzy tylko wy...
Pokornak Ty ze mną..a ja z Tobą..
Emala :-{:
Anikia wiem że świat nie zamiera...zauważyłam to jak wyszłam ze szpitala..nikt nawet nie zapytał jak się czuję...i nikt nie zapalił znicza za 1,50 na grobie mojego dziecka...tylko mój tata i moja babcia płakali nad nim tak jak ja z mężem...reszta się bawi..
Joasiu...uwierz nie wiem co Ci napisać....

mam wrażenie, że...to mi się śni, nie dzieje się naprawdę, że pójdę dzisiaj do lekarza i zobaczę mojego maluszka jak żyje...ale zobaczyłam tylko pustkę...

byłam u lekarza...
2 godziny z ciężarnymi...usmiechniętymi, gotowymi by rodzić, patrzyły na mnie tak dziwnie...a ja znowu gryzłam usta do krwi żeby nie płakać...a i tak po wyjściu idąć ulica płakałam
brzuch wciąz bardzo boli..niestety tak może być..chociaż wszystko jest ok...
w domu spojrzałam w lustro i już wiedziałam czemu tak na mnie patrzą...
achudłam 5 kilo twarz mam białą z czarnymi cieniami pod oczami...makijażu nie robię odkąd On odszedł...


lekarka przyznała, że maluch od początku miał problemy, rozwijał się za wolno...wierzyła, jak ja że mały się wyzbiera, poradzi sobie...był tak blisko...termin nie był na 1 maja...był jednak na 18 kwietnia...Mateuszek na początku rozwijał się za słabo ale walczył dzielnie i rósł, dogonił swój wiek ciążowy...i przegrał...zmarł na progu drugiego trymestru...kończyłabym już powoli 15 tydzień ciąży...14 tygodni i 5 dni...

czułam to...on nie mógł być poczęty w sierpniu ..w sierpniu miałam już pierwszy pozytywny test ciążowy....mam go do dzisiaj...

powiedział że wróci...
ale niestety u mnie ryzyko, że następne dziecko tez będę nosiła w sobie martwe jest bardzo duże...za duże... nie wiem czy kiedykolwiek się odważę....nawet nie chcę o tym myśleć...


jeszcze dzisiaj dowiedziałam się, że osoba z najbliższej rodziny, która pomagała mi w tamtym czasie wyśmiewa mnie za moimi plecami, poddaje w wątpliwość moje słowa, robi ze mnie pośmiewisko przed wszystkimi, przed całą rodziną...
:cry: :cry:
ona się ze mnie śmieje...
ja zastanawiam się jak wyszarpać z siebie ten ból a ona się śmieje...

:cry: :cry: :cry: :cry:

_________________
Magdalenka 23.11.2002 r.
Wiktoria 26.06.2008 r.
[*] Mateuszek 14.10.2011
Jakub Jacek 14.08.2013 r.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 26, 2011 3:38 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 11:01 am
Posty: 4316
Lokalizacja: Cieszyn
Reniu! Nie przejmuj się tym co mówią inni i że Cię wyśmiewają... Ta osoba też może zostać kiedyś skrzywdzona jak Ty...Kiedy los odbierze jej to co kocha,jak swoje nienarodzone dziecko...
Nie załamuj się myśląc o tym że w przyszłości jak zdecydujesz się na kolejne dziecko urodzi się martwe... Nie wiesz co Bóg szykuje dla Ciebie jakie wynagrodzenie za to co się stało...
Odebrał Ci synka który był słaby...Teraz w niebie czuję się pewnie lepiej i jest mu dobrze,patrzy się pewnie na Ciebie i przytula Cię kiedy płaczesz.Staraj się uśmiechać dla niego...Modliłam się dzisiaj za Twojego synka :-{: Jeszcze raz Cię ściskam!

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 26, 2011 3:57 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 31, 2007 11:08 am
Posty: 5426
Darka właśnie to jest najgorsze, że ta osoba niby przeszła przez to samo co ja tylko z dużo młodszą ciążą...nie rozumiem jak może tak się zachowywać..chyba że ją to nie bolało...czy istnieją takie osoby??

dziękuję Ci za modlitwę za mojego Mateuszka...
jestem o niego już trochę spokojniejsza, chociaż tęsknię wciąż tak samo...

co do przyszłości, to niestety słowa lekarza...chyba już wyczerpałam limit cudów....ale nie będę o tym teraz myślała, nic mi z tego...


lista rzeczy, których muszę się nauczyć jest bardzo długa...
uśmiech też tam jest...
może kiedyś...

czuję się jakbym była w ciąży..ciągle mi słabo, kręci mi się w głowie, mdli mnie...piersi wciąż bolą, chociaż już są mniejsze i nie pojawiają się kropelki przeźroczysto-żółtego płynu...
to wszystko pewnie minie...

_________________
Magdalenka 23.11.2002 r.
Wiktoria 26.06.2008 r.
[*] Mateuszek 14.10.2011
Jakub Jacek 14.08.2013 r.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr paź 26, 2011 4:11 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 11:01 am
Posty: 4316
Lokalizacja: Cieszyn
Reniu ta osoba po prostu nie ma sumienia dla Ciebie,a gdzie wyrozumiałość i wsparcie takiej osoby.Wie co przechodzisz skoro i ona tego doświadczyła...Tak nie może być...Przykro,że takie osoby są w naszym otoczeniu...zamiast nam pomóc jeszcze podkładają nam kłody pod nogi...Bóg to widzi i wszystko pamięta...

Tęsknota za dzieckiem nigdy nie umiera...Jest to cios...Mój rozum tego nie obejmuje tego bólu co Ty przeżywasz teraz...Martwię się jak to będzie kiedyś czy ja zdrowe dziecko donoszę?czy też będę cierpieć jak Ty...Nikt z nas tego nie chce ale to nie my tutaj ustalamy reguły...
My ludzie jesteśmy małymi marionetkami na tym świecie,które mają coś do zrobienia na tym świecie i odchodzimy do domu Ojca...Twój Mateuszek znalazł tam ukojenie i jest tam z innymi aniołkami... m.in moimi braćmi którzy też nie przeżyli....Moja mama poroniła 2 chłopców w 7 miesiącu życia...Mam jeszcze 3 siostry...2 aktualnie spodziewają się dziecka a 3 ma już 6-letnią córkę...Zawsze chciałam mieć starszego brata...Od mamy z ust nigdy nie dowiedziałam się,że bym ich miała...Siostry mi powiedziały...Mimo iż minęło mnóstwo czasu moja mama nie potrafi o tym rozmawiać...

Zobaczysz co przyszłość przyniesie...Wizyty na grobie pomagają,znam to i doskonale Cię rozumiem...Gdy bardzo się kogoś kocha chce się być przy Tej osobie cały czas bez względu na to gdzie ona jest...

Uśmiech to cudowna rzecz i nie zapomnij o niej! Wspieraj swoje dzieci i żyj dalej...Wierzę,że kiedyś powiesz,że Twój synek odszedł ale jest przy Tobie ...
Objawy w końcu znikną i Twa dusza uleczy się.........

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 8:02 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 31, 2007 11:08 am
Posty: 5426
Darka strasznie współczuję waszej rodzinie...Twojej mamie.... :(

wiesz...
najbardziej dziwi mnie to, że nie ma we mnie ukierunkowanej złości...
do ludzi, do losu, czy do Boga....
jest tylko rozdrażnienie, taki okrutny żal, pustka, i wciąż poczucie winy, mimo wszystko...

moje dzieci mnie wołają, potrzebują...więc jestem ale już całkiem inna...
Tamto "ja"już nie wróci...
kiedy się do mnie przytulają,zaglądają mi w oczy, zwłaszcza Wika czuję jakby on przy mnie był...
wczoraj obserwowałam Wikę jak opowiada bajkę o trzech świnkach...
czy mój synek tez marszczyłby tak zabawnie nos? Czy też miałby takie duże ciepłe oczy? czy też pachniałby tak słodko? przekręcał tak zabawnie słowa, czy może mówił zupełnie inaczej? pewnie też byłby taki drobny jak Wika...czy..
nagle dosłownie uderzył we mnie płacz...
Madzia w szkole na lekcji uczyła się o święcie zmarłych...przyniosła do domu rysunek, bo malowali cmentarz.. "mamo patrz, narysowałam grób Mateuszka" pogłaskałam ją po głowie ale od razu uciekłam do łazienki..i znów płacz...

straciłam już chyba zmysły...
staram się ale jeszcze nie umiem...



nie potrafię pozwolić mu odejść...
nie umiem wypuścić go z rąk...
ciągle chcę żeby do mnie wracał, chociaż w snach..

_________________
Magdalenka 23.11.2002 r.
Wiktoria 26.06.2008 r.
[*] Mateuszek 14.10.2011
Jakub Jacek 14.08.2013 r.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 8:12 am 
Autor posta nr 6.000.000
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 25, 2007 12:08 pm
Posty: 3626
Lokalizacja: Reda
Renya mysle ze zastanawianie sie jakby synek wygladał itd to normalne, ja tez jak patrzyłam na Wikusia to zastanawialam sie czy Emilek miałby tak samo ciemne oczy jak on, czy byłby rozrabiaka (zakładając ze los usmiechnałby sie do nas i jednak nie byłby roślinką jak mówili lekarze)

jeszcze zbyt mało czasu mineło zebys pozwolila odejsc synkowi, mi zajelo to 2 miesiace az do czasu tej sytuacji o przytuleniu Wikusia o ktorejn pisałam wczesniej, niemniej ten czas nadejdzie, zaakceptujesz fakty, przyzwyczaisz się, lecz nie wiem czy sie pogodzisz
ja sie nie pogodziłam i nie iwem czy kiedykolwiek sie pogodze z nasza tragedia

_________________
Obrazek
Obrazek
Emilek na zawsze w sercu i pamięci 22.12.2010 (27tc)
Aniołek XII.2011


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 8:26 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 31, 2007 11:08 am
Posty: 5426
Anikia zapaliłam świeczkę Twojemu Emilkowi...

nie wiem czy kiedykolwiek minie wystarczająco dużo czasu...

_________________
Magdalenka 23.11.2002 r.
Wiktoria 26.06.2008 r.
[*] Mateuszek 14.10.2011
Jakub Jacek 14.08.2013 r.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 2:01 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 11:01 am
Posty: 4316
Lokalizacja: Cieszyn
Reniu! Wrócisz dawna Ty,wierzę w to bardzo mocno...Czas zagoi rany i wszystko wróci do normy.Może jakby w zwolnionym tempie ale z czasem ułoży się Twoje życie.Może inaczej niż Ty teraz myślisz i sobie wyobrażasz ale będzie tylko lepiej.
Mamy siebie tutaj na tym forum a to jest bardzo dużo! Pisz i wylewaj swój smutek...To pomaga...
Córki widzą,że zmieniło się Twoje życie...chcą Cię pocieszyć ale Ty jesteś jeszcze zamknięta w sobie i w tym świecie miłości do Mateuszka...
Mateuszek patrzy na Ciebie każdego dnia i wróci do Ciebie...we śnie,pod postacią innej osóbki,dziecka czy dorosłego...znajdziesz bratnią duszę i wtedy będziesz wiedzieć,że to Jego zasługa...Twojego synka...On spokojnie zasnął i wie,że Ty bardzo go kochasz i przeżywasz jego odejście...Głaska Cię po głowie i obiecuje Ci,że nigdy Cię nie zostawi...
anikia przytulam i Ciebie :-{: Rozumiem co przeżywasz.......

Codziennie modlę się o wasze dzieci by zaznały spokoju i lepszego życia tam w Domu Naszego Ojca... [*] [*]

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 2:36 pm 
#
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob maja 28, 2011 3:45 pm
Posty: 410
kochana...
nie pogodzimy się z naszymi stratami...
ze śmiercią własnych dzieci chyba nie da się pogodzić...
ja narazie nie umiem normalnie funkcjonować...

dziś w nocy udało mi się przespać 3 godziny.
to rekord w ciągu ostatniego tygodnia...

na cmentarzu spotkałam zapłakaną kobietę, która stała przy pustym miejscu.

spojrzała na grobek moich maluszków i powiedziała:
"Pani aniołki zajmą się moją córeczką prawda?"
popłakałyśmy się obie.
powiedziała, że jej córeczka zmarła na tzw śmierć łóżeczkową w 5 dobe życia.
nie zdążyła nawet wyjść z nią na spacerek...
przyszła zobaczyć gdzie jutro jej córeczka spocznie.

tragedia...
mam teraz bratnią duszę, która mnie choć troche rozumie...

to smutne, ale się cieszę, że z kimś będę mogła się podzielić swoim bólem...

Renya to jeszcze potrwa zanim wrócimy do normalności...
o ile się nam uda...

_________________
wg OM
Obrazek
wg USG
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 2:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 16, 2011 11:01 am
Posty: 4316
Lokalizacja: Cieszyn
pokornak przykro mi...... Będzie dobrze! Trzymam kciuki,żebyście potrafiły nauczyć się z tą stratą żyć.Wiem,że nie będzie łatwo...

To smutne,że tak małe dzieci umierają nawet w 5 dobie życia...
Tragedia....

Jestem z wami,pamiętajcie o tym! :*

_________________
Obrazek
Mariusz :D 7:30, 3310g i 52 cm :D
Obrazek

Mikołaj [*] 15.06.2016 (7tc) :( :( :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 6:10 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 31, 2007 11:08 am
Posty: 5426
Pokornak idź do lekarza..niech da Ci jakieś leki na spanie..ja takie mam i udaje mi się przespać parę godzin...zrób to dla siebie, dla drugiej połówki...musisz na siłę odpocząć...

co do bratniej duszy...
Dobrze że was tutaj mam...
Mam jeszcze kogoś...

na chwilę przed moim zabiegiem na sąsiednim łóżku pojawiła się dziewczyna...w moim wieku jak się potem okazało...
niestety widziała mnie zaraz po zabiegu i tak się przeraziła że podobno uciekła z płaczem... bo ją czekał taki sam zabieg tylko że z dużo młodszą ciążą..
uwierzcie, poczułam się okropnie, że tak ją przeraziłam...
rozmawiałam z nią potem długo, nie jeden raz...razem nie przespałyśmy nocy gdy zaczęła ronić...następnego dnia czekał ją zabieg..lekarz musiał dokończyć to co zaczęła natura...
cały czas byłam z nią myślami i modliłam się żeby przeszła to lepiej niż ja, żeby jakoś w miarę dobrze...
Dotąd utrzymujemy kontakt...
po świętach mamy się spotkać, pogadać...
matka, która straciła dziecko zawsze zrozumie inną matkę...
inni przeważnie uciekają od smutku...boją się że bycie nieszczęśliwym jest zaraźliwe...


Darka może wrócę..ale nigdy nie taka sama..to w człowieku coś zmienia coś kończy..nie umiem tego wytłumaczyć...
Tylko tutaj o Nim piszę o Moim Mateuszku...tylko tutaj wymawia się jego imię...Tylko Wam, na forum płaczę i do Was się przytulam...
w domu przeważnie milczę.
Nie umiem rozmawiać.

czasem pojawia się taki okropny żal..że nawet nie mogłam go przytulić, choć przez chwilę..poczuć, dotknąć...tak po prostu go zabrali...

_________________
Magdalenka 23.11.2002 r.
Wiktoria 26.06.2008 r.
[*] Mateuszek 14.10.2011
Jakub Jacek 14.08.2013 r.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 7:12 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 8:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
Nie straciłam dziecka.
I wiem, że nie potrafię sobie nawet w części wyobrazić jak bardzo to boli.
Nawet nie próbuję...


Chciałam ci tylko napisać, że to że Twoje otoczenie nie mówi o Twoim synu to nie jest to, że dla niech nie istniał. Oni nie wiedzą jak się zachować. Boją się o tym mówić. Bo nie wiedzą co czujesz i boją się zadawać Ci dodatkowy ból.
I prawdą jest to co piszesz - ludzie boją się nieszczęścia innych. Nie chcą o nim myśleć...


Trzymam za Ciebie kciuki. Wierzę, że kiedyś Twoje życie znowu nabierze barw. Nie takich jak przed, ale może równie ciekawych...

Zapalę w niedzielę świeczkę za Twojego synka. I za wszystkie dzieciaczki, które dorastają po drugiej stronie...

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 8:43 pm 
Autor posta nr 6.000.000
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 25, 2007 12:08 pm
Posty: 3626
Lokalizacja: Reda
dziekuje dziewczyny i takze zapalam swiatełka dla Waszych Aniołków {*}{*}{*}{*}

nigdy juz nie bedziemy takie same jak kiedys, to nie mozliwe przynajmniej w moim przypadku, wczesniej wierzylam ze nic zlego nas nie spotka, ze ja pierwsza odejde a po mnie dzieci, czyli tak jak powinno byc, teraz wiem, że smierc czycha i przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie

Renya mozesz isc do lekarza ogolnego po leki, ja dostałam pramal (chyba tak sie nazywał) to lek antydepresyjny, nie spowodowal ze nagle zaczełam lepiej sie czuc ale troche uspokoilam sie i moglam spac po nim, na własna reke sprobuj brac benosen

_________________
Obrazek
Obrazek
Emilek na zawsze w sercu i pamięci 22.12.2010 (27tc)
Aniołek XII.2011


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw paź 27, 2011 10:02 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sie 31, 2007 11:08 am
Posty: 5426
Pasia powiem Ci, że zanim urodził się Mateuszek było mi dane pocieszać niejedną mamę, która straciła maluszka...moje intencje, chęci, łzy i słowa były szczere...teraz widzę to z zupełnie innej perspektywy...żałuję, że ją poznałam...cieszę się że Ty piszesz ze swojej i doceniam bardzo Twoje słowa.. życzę z całego serca żeby Twoja perspektywa pozostała niezmieniona...

Moje otoczenie nie mówi o Mateuszku..czemu? Nie wnikam już....nie wnikam, że nie pytają jak się czuję, czy w czymś pomóc, że nikt ani razu nie zapalił znicza na grobie mojego dziecka...zdałam sobie sprawę, że nie ma to już dla mnie znaczenia...nie mają znaczenia dla mnie też przykre komentarze na mój temat...tak po prostu nagle przestało to mieć dla mnie jakieś znaczenie...także to, że jakiś czas wcześniej postawiona w podobnej sytuacji w rodzinie ale po drugiej stronie, wychodziłam z siebie, pocieszałam, tuliłam... On jest tylko mój...i nigdy nie przestanę go kochać...
Teraz zrobiłam się zimna. Dotąd starałam się być dobra i wyrozumiała dla wszystkich, teraz na moje uczucia pozwolę sobie tylko w stosunku do wybranych...coś we mnie pękło.

Anikia dokładnie...wcześniej człowiek miał jakąś ufność do życia...teraz boję się każdego kroku...prześladują mnie złe myśli,że coś stanie się mężowi lub dzieciom...całe dnie chodzę z żołądkiem zawiązanym na supeł...
byłam u lekarza i przy okazji kontroli zdrowia mojej małej lekarka jak mnie zobaczyła od razu wypisała receptę...na razie mam lek na spanie... lexotan (bromazepamum) coś tam pomaga...zaczęłam go brać głównie ze względu na dzieci...nie spałam praktycznie wcale przez kilka nocy z rzędu a muszę się nimi zaopiekować. Nie mam nikogo kto chciałby/mógłby mi pomóc.
Nigdy nie lubiłam leków..nawet za witaminami nie przepadałam..a teraz...

_________________
Magdalenka 23.11.2002 r.
Wiktoria 26.06.2008 r.
[*] Mateuszek 14.10.2011
Jakub Jacek 14.08.2013 r.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt paź 28, 2011 8:25 pm 
Autor posta nr 6.000.000
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 25, 2007 12:08 pm
Posty: 3626
Lokalizacja: Reda
Renya skoro dostrzegłaś że musisz zająć się dziecmi to znak, że jesteś na właściwej drodze, nie poddasz się, zrobisz krok do przodu, pewnie nie raz bedzie Ci się wydawać, że nie dajesz rady, ale potem znow pojdziesz do przodu

dzis na dlaczego dołaczyły nowe osierocone mamusie, lacze nad nimi, ich maluszkami, nad sama sobą, zastanawiam sie czy kiedys bede umiała pisać i mowic o Emilku bez łez płynących po policzkach, bez scisnietego serca, dzis jestem sama z Wikusiem, już spi, chyba dlatego dałam upust swojemu zalowi nad niesprawiedliwoscia jaka nas spotkała
trzymaj się

_________________
Obrazek
Obrazek
Emilek na zawsze w sercu i pamięci 22.12.2010 (27tc)
Aniołek XII.2011


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1084 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 55  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra