Darka wierzę, czuję, że on jest ze mną...nikt mi nie wierzy tylko wy...
Pokornak Ty ze mną..a ja z Tobą..
Emala
Anikia wiem że świat nie zamiera...zauważyłam to jak wyszłam ze szpitala..nikt nawet nie zapytał jak się czuję...i nikt nie zapalił znicza za 1,50 na grobie mojego dziecka...tylko mój tata i moja babcia płakali nad nim tak jak ja z mężem...reszta się bawi..
Joasiu...uwierz nie wiem co Ci napisać....
mam wrażenie, że...to mi się śni, nie dzieje się naprawdę, że pójdę dzisiaj do lekarza i zobaczę mojego maluszka jak żyje...ale zobaczyłam tylko pustkę...
byłam u lekarza...
2 godziny z ciężarnymi...usmiechniętymi, gotowymi by rodzić, patrzyły na mnie tak dziwnie...a ja znowu gryzłam usta do krwi żeby nie płakać...a i tak po wyjściu idąć ulica płakałam
brzuch wciąz bardzo boli..niestety tak może być..chociaż wszystko jest ok...
w domu spojrzałam w lustro i już wiedziałam czemu tak na mnie patrzą...
achudłam 5 kilo twarz mam białą z czarnymi cieniami pod oczami...makijażu nie robię odkąd On odszedł...
lekarka przyznała, że maluch od początku miał problemy, rozwijał się za wolno...wierzyła, jak ja że mały się wyzbiera, poradzi sobie...był tak blisko...termin nie był na 1 maja...był jednak na 18 kwietnia...Mateuszek na początku rozwijał się za słabo ale walczył dzielnie i rósł, dogonił swój wiek ciążowy...i przegrał...zmarł na progu drugiego trymestru...kończyłabym już powoli 15 tydzień ciąży...14 tygodni i 5 dni...
czułam to...on nie mógł być poczęty w sierpniu ..w sierpniu miałam już pierwszy pozytywny test ciążowy....mam go do dzisiaj...
powiedział że wróci...
ale niestety u mnie ryzyko, że następne dziecko tez będę nosiła w sobie martwe jest bardzo duże...za duże... nie wiem czy kiedykolwiek się odważę....nawet nie chcę o tym myśleć...
jeszcze dzisiaj dowiedziałam się, że osoba z najbliższej rodziny, która pomagała mi w tamtym czasie wyśmiewa mnie za moimi plecami, poddaje w wątpliwość moje słowa, robi ze mnie pośmiewisko przed wszystkimi, przed całą rodziną...
ona się ze mnie śmieje...
ja zastanawiam się jak wyszarpać z siebie ten ból a ona się śmieje...
