Dzisiaj jest śr maja 06, 2026 12:00 am


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: śr lip 04, 2007 10:37 am 

Rejestracja: pt maja 25, 2007 6:11 pm
Posty: 6
Lokalizacja: KRAKÓW
Więc powodzenia Gosiu, zobaczymy, co powie mój lekarz za jakić czas.
Na razie za tydzień mam badania kontrolne.Mam nadzieję, że wszystko ładnie się będzie goić i nie bedę musiała czekać aż tak długo...
Choć najważniejsze, to poznać powód, dlaczego tak się stało. Mam dopiero 24 lata, w czym tkwił problem - wyjdzie z badania histopatologicznego tkanki, jaką pobrali podczas zabiegu.Mam nadzieję, że wyjdzie, abym w przyszłości wiedziała, na co mam szczególnie uważać.
Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki,
z każdą kobietą, której się udaje rosną nasze nadzieje, że i nam będzie dane...
Buziaki.

_________________
tak mi źle...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr lip 04, 2007 10:49 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 29, 2007 11:34 am
Posty: 6754
Lokalizacja: Lublin/Chełmek
A ja Ci zycze Reni, zebys szybko sie zagoiła i aby wszystko ułożyło sie po Twojej myśli :) Mam tez nadzieje, ze powód, dla którego straciłaś dziecko wyjaśni sie wkrótce...
A jesli tylko masz ochote zagladaj do nas! Zapraszamy :) Rozmawiamy o tym, co boli ale nie tylko...
pozdarwiam Cie serdecznie :D :D :D
Trzymaj sie dzielnie!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 04, 2007 8:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob cze 23, 2007 4:19 pm
Posty: 1699
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Hej dziewczyny!!!
Co tu tak smutno???!!! Bo Was zaraz opieprzę!!! :) Żartuję - każdy ma prawo do doła, szczególnie po takich przejściach i to w dodatku bardzo świeżych :(
Ja poroniłam ciążę w 9 tygodniu. Zabieg miałam 4 kwietnia. Obecnie, a dokładnie dzisiaj dostałam 3 @ no i ..... do dzieła!!! :) Gin pozwolił nam działać już po 3 miechach bo wsjo jest OK. 3majcie więc kciuki bo za 2 tyg. będziemy pracować z mężowym nad potomkiem bardzo usilnie :)

Gosiu naprawdę juz sie staracie? Nie za szybko? Pytam, bo byc może ciąża pozamaciczna rządzi się innymi prawami, aniżeli poronienie ciazy wewnątrzmacicznej.... Acha, Gosiu na jakim watku najczęściej piszesz?

Reni czas leczy rany - to prawda, a ja Ci życzę, aby szybciutko je wyleczył, bo podstawa do dalszych starań to wg mnie zdrowa, wyleczona psychika...

A naszej "zaciążonej" koleżance :) mówię, aby się tak nie martwiła na zapas, bo cholera jeszcze nam czasem laska zwariuje ;) Agaja synuś zdrowy i tak będzie już zawsze, a o drugim to będziesz myśała potem... jak jedno odchowasz ;) No chyba, że juz Ci się po drodze odechce :lol:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr lip 04, 2007 9:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 16, 2007 3:31 pm
Posty: 1772
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Oj nie dam się, nie dam się, zeby mi się miało odechcieć.. chce drugie i juz. Tak za 2-3 lata.
i trzymam za was kciuki. kibicuje wam bardzo, by Wam sie udało.

_________________
Krzyś - CIESZĘ SIĘ JAK SZALONA

Krzyś, nasze Słoneczko, 17.10.007, godz.1.30
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lip 05, 2007 1:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 29, 2007 11:34 am
Posty: 6754
Lokalizacja: Lublin/Chełmek
Edytko!
Mam ogromne pragnienie zostania mamusia po raz kolejny :) I tak skrecało mnie, ze musze odczekac cały cykl... ale oczywiscie nigdy swiadomie nie naraziłaby mnie i mojego meza na powtorna strate...
przy tak wczesnym poronieniu i to z powodu ciązy pozamacicznej, praktycznie nie bylo u mnie przeciwskazań. co wiecej lekarz zasugerował, aby podjac starania, bo organizm po takiej ciazy jak u mnie paradoksalnie lepiej przyjmuje nastepna.
poza tym no coz... jestem juz zaawansowana wiekiem :) , a to oznacza, ze niestey płodnosc spada :(
psychicznie czuje sie gotowa!!! zaaplikowalam sobie intensywna psychoterapie (psychologia okresla to terapia krotkoterminowa) i jestem pelna optymizmu.
a reszta coz... wola Boza!!! naprawde w to wierze!!!

co do watków, to skacze to tu, to tam... duzo mnie w dziale po stracie, ale w innych miejscach tez założyłam kilka włąsnych...
ostatnio weszłam w "sierpniowe testowanko"

a ten watek niech pozostanie taki jaki jest :? ciagle przybywa mam, ktore starcily dziecko i pograzone sa w zalobie. niech i one maja swoj azyl :wink:

pozdrawiam serdecznie!!!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lip 06, 2007 10:55 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr maja 16, 2007 3:31 pm
Posty: 1772
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Moja bardzo, bardzo bliska kolkeżanka dizs poroniła :(:(:( jestem przybita razem z nią.

_________________
Krzyś - CIESZĘ SIĘ JAK SZALONA

Krzyś, nasze Słoneczko, 17.10.007, godz.1.30
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lip 06, 2007 11:11 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 29, 2007 11:34 am
Posty: 6754
Lokalizacja: Lublin/Chełmek
bardzo wspołczuje agaja! i łączę sie z wami w bólu!!!! :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob lip 07, 2007 8:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob cze 23, 2007 4:19 pm
Posty: 1699
Lokalizacja: kujawsko - pomorskie
Hej laski!!!
Co tutaj tak cichutko???
Agaja przykro mi z powodu koleżanki. Kurde.... a brak mi już słów :(

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob lip 07, 2007 8:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 29, 2007 11:34 am
Posty: 6754
Lokalizacja: Lublin/Chełmek
hej Edytko!
no cóż... tu jest raczej smutno :( nie wiem jak tam agaja... dziś dowiedziałam się przed chwilą o kolejnej dziewczynie z forum która straciła swoje dziecko :( bardzo jej wspołczuje!!!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lip 26, 2007 10:48 am 

Rejestracja: wt cze 26, 2007 1:48 pm
Posty: 6
Lokalizacja: Kielce
Witam Was Dziewczyny:)
Przez jakiś czas mnie nie było w kraju, nie miałam możliwości korzystania z netu. Zdążyłam na razie napisać jeden pościk, już szykowałam się by wpisać się na wątku o ciąży o tym że się udało, ale niestety tak wyszło że w końcu napisałam o tym, że poroniłam; to było straszne. Maleństwo straciłam na początku maja, minęło już sporo czasu, i faktycznie on leczy rany. Jest zdecydowanie lepiej, pewnie, że nie da się wymazać z pamięci tego wydarzenia, czasem łapię się na tym jak myślę o tym, w którym byłabym teraz tygodniu, jak duża byłaby moja kochana dzidzia... ale teraz łykam kwas foliowy, zdrowo się odżywiam, ściśle przestrzegam mojej diety bezglutenowej i nie mogę się doczekać by znów zobaczyc dwie kreseczki. Lekarz podczas ostatniej wizyty powiedział że wszystko jest ok, życzył szybkiego zajścia w ciążę, obiecał szczególną opiekę. Smutek powoli odchodzi, teraz już tylko nadzieja i radość w serduszku na samą myśl jak to będzie. Mam nadzieję że będzie wszystko w porządku, tego życzę sobie wszystkim, i wszystkim Wam, które tego doświadczyłyście. Pozdrawiam przeserdecznie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sie 12, 2007 4:45 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 29, 2007 11:34 am
Posty: 6754
Lokalizacja: Lublin/Chełmek
witaj magduśka!
naprawdę przykro mi z powodu Twojej straty. ja cały czas zastanawiam się nad tym jak teraz wyglądałaby i rozwijała się moja dzidzia, więc doskonale Cię rozumiem.
mam nadzieję, ze wkrótce uda Ci się zobaczyć Twoje upragnione kreseczki :D a twoja nadzieja będzie pod Twoim serduszkiem!

_________________
Obrazek

http://lb2m.lilypie.com/qGGwp1.png

Melania (*2.06.2007), Tymoteusz (*30.09.2007) i Liwia (*14.03.2009)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz sie 12, 2007 9:46 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 29, 2007 9:58 am
Posty: 141
Nie wiem w ktorym tc byla kobieta o ktorej zamierzam napisac... Bylam w odwiedzinach u kolezanki ktora lezala na patologii ciazy. Przyjechalam troche za wczesnie i Ola byla na ktg wiec postanowilam poczekac na nia pijac kawe... Kiedy szlam do automatu uslyszalam z dobiegajace z lazienki takie dziwne szuranie cos jakby ocieranie noga o posadzke... Nie wiem dlaczego wzbudzilo to we mnie tyle niepokoju... Jak wracalam z kawa to ten odglos sie wzmogl... Ciarki mnie przeszly... Zajrzalam do srodka i zobaczylam kobiete na podlodze pod prysznicem... :cry: Zobaczylam pelno krwi i płod o czym dowiedzialam sie jak przybiegla polozna z pielegniarka... Nie wiedzialam ze dziecko tak wyglada... Nie odwiedzialam wtedy Oli... Natychmiast wrocilam do domu... Przez caly weekend nie wychodzialam, plakalam... Zastanawialam sie dlaczego takie rzeczy wogole maja miejsce.
Uplynelo troche czasu i moja kuzynka zaszla w ciaze pozamaciczna i to wszystko wrocilo jak zly sen...
Od tamtego wydarzenia minely juz 2lata. Niby czlowiek o tym nie mysli ale to wraca prawie regularnie :(
Jak zobaczylam wasz temat to pomyslalam ze moze warto anpisac co przezylam bo jak bylam w 36tc to mialam skurcze i musialam jechac do szpitala. Jak weszlam na oddzial to tak sie rozplakalam ze maz nie mogl mnie uspokoic.
Myslal ze boje sie zostac sama ze martwie sie o Niuncie... Owszem martwilam sie bardzo ale to wszystko potegowala ta sama lazienka :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn sie 13, 2007 3:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 29, 2007 11:34 am
Posty: 6754
Lokalizacja: Lublin/Chełmek
eve-lina!
takie rzeczy nie powinny sie przydarzać, a jednak są...
tego chyba nie da się zapomnieć, można jedynie postatrać oswoić się z tym obrazem. szczerze współczuję Ci tych przeżyć.
Pozdrowinia dla Ciebie i Niuńci. Rośnijcie zdrowo!!!

_________________
Obrazek

http://lb2m.lilypie.com/qGGwp1.png

Melania (*2.06.2007), Tymoteusz (*30.09.2007) i Liwia (*14.03.2009)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob sie 16, 2008 2:54 pm 

Rejestracja: wt lis 20, 2007 3:11 pm
Posty: 158
witajcie, nie wiem jakoś tak szukając czegoś natrafiłam na ten wątek i przypomniała mi się sytuacja z patologii ciąży...
leżałam w 18 tyg. a ze mną na sali dziewczyna po poronieniu (nie wyobrażam sobie co ona mogła czuć leżąc ze mną na jednej sali, ale to chyba standard w polskich szpitalach...), opowiadała lekarzowi jak poroniła (nie wspominam już jak on ją potraktował...), zaczęło się lekkim krwawieniem w domu, przyszła na izbę przyjęć (bo mieszka obok szpitala), przyjęto ją na oddział, poszła do łazienki i poleciało dużo krwi i coś, co określiła jako "płuco", twierdziła, że tak to wyglądało, zabrała to "płuco" ze sobą na podpasce i poszła pokazać położnej, a ona kazała jej to wyrzucić... tak też dziewczyna zrobiła, będąc prawdopodobnie w szoku... :(
strasznie to przeżyłam, choć przecież nie widziałam tego na własne oczy, ale wyobraźnia robi swoje... strasznie mi było przykro i żal tej dziewczyny...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 10, 2009 2:31 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 07, 2009 4:00 pm
Posty: 603
Lokalizacja: Gryfów/Irlandia
Witajcie!!
Ja straciłam 3-jke dzieci po przez poronienie ale miałam jedną ciążę bliźniaczą. Pierwszy raz jak poroniłam w 2006 roku byłam w 9-tym tygodniu ciąży.Jak trafiłam w Irlandii do szpitala (o ile to można nazwać to szpitalem) urodziłam przed drzwiami i jak poszłam do toalety zobaczyłam na podpasce dzidziusia którego wzięłam na ręce i płakałam panicznie. Nie wiem ile tam siedziałam wydawało mi się że wieczność wpatrywałam się w moją małą kruszynkę. Z tego wszystkiego wyrzuciłam do toalety i jak tylko wyszłam z WC rozpłakałam się a zarazem panicznie się śmiałam przytulając się do męża. Ale po tym poronieniu płakałam 1,5 roku i cały czas miałam wrażenie że dzidzia jest ze mną. Wiele razy śniła mi się w nocy że ją przytulam mówię jak bardzo kocham. W pracy spotkałam kobietę która mi powiedziała że "Bóg nigdy nie da więcej niż zdołamy udźwignąć". Zaśmiałam się bagatelizując słowa ale po pewnym czasie zauważyłam że siedziałam i zastanawiałam się na tym co usłyszałam. To mi pomogło. Choć nie mówię że pogodziłam się z tym do końca. Bo jeszcze nie raz popłakałam sobie w poduszkę.
Staraliśmy się z mężem rok czasu o dzidziusia i byłam na specjalnych lekach i zastrzykach byśmy mogli w końcu zajść w ciążę. No i szczęśliwy dzień kiedy lekarka mówi że jestem w ciąży i to podwójne szczęście bo ciąża bliźniacza listopad 2008 no i kolejna tragedia 4 dni później (dzień przed moimi urodzinami) poroniłam drugi raz. Płacz zgrzytanie zębów i zal do siebie że na pewno to moja wina.Po paru dniach mówiłam sobie że jestem silna i nigdy nie dostanę więcej niż zdołam unieść. Pomaga choć nie leczy bólu. Tego się nigdy nie zapomni i zawsze pozostanie ból i będzie się czuło pustkę jaka została zasiana w sercu. Ale życie toczy się dalej i nadal staramy się o potomstwo, choć nie jest łatwo.
Wiele od rodziny usłyszałam że jestem wyrodną matką, albo ze to wszystko moja wina. Nigdy nikomu nie życzę by musiało usłyszeć wiele rzeczy na swój temat które nie zależą od nas samych. I to najbliższa rodzina tak rani. Nawet nie zdają sobie sprawy jak bardzo ranią. Dlatego odsunęłam się od rodziny bo moją rodziną jest teraz mój mąż.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 10, 2009 3:59 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 29, 2007 11:34 am
Posty: 6754
Lokalizacja: Lublin/Chełmek
witaj
dawno nie odświeżałam watku, bo myślałam, że nikt tu nie zaglada........
bardzo mi przykro z powodu tego, co cie spotkało.
ja od czasu założenia tego wątku poroniłam jeszcze 2 razy. ostatni raz niespełna m-c temu.
własnie przed chwilą wróciłam od lekarza. odebrałam swoje wyniki po zabiegu, niestety nic nie wnoszą. lekarz proponuje jeszcze pro forma badania w kierunku zespołu antyfosfolipidowego i potem badania genetyczne. jednak chyba i on i ja mamy podobne odczucia. najwyraźniej nie da sie ustalic przyczyny, która jest źródłem utraty moich dzieci. zrobiłam mnóstwo badań, wszystkie są ok. niestety mam miesniakowata macicę, która najprawdopodobniej jest niewydolna. pisałam o tym niemal półtora roku temu, czuje, ze to ja zabijam swoje dzieci - moze nie wprost, ale moja macica nie stwarza im warunkow do prawidłowego rozwoju.
dzis w wielki piatek nie ide na droge krzyżową. mam swoją - kroczę nią poprzez ból, rozczarowania i cierpienie, stwarzają pozory siły i radzenia sobie z tą sytuacją.
nie wiem, czy jestem gotowa przyjac to co dziś usłyszałam. chce jeszcze walczyc, wiem, ze nie polega sie na zdaniu 1 tylko lekarza. ale to wszystko ukłąda sie w logiczna całość, wiec chyba w końcu musze sie z tym wszystkim oswoic. dzis miedzy wierszami usłyszałam, ze przyczyna moze lezec po moje stronie. to jest jak cios zadany moim marzeniom i pragnieniom. nie wynajme macicy u innej kobiety.............
czy rodzina mi pomaga? juz przestali pytac, kiedy nastepne dziecko.

_________________
Obrazek

http://lb2m.lilypie.com/qGGwp1.png

Melania (*2.06.2007), Tymoteusz (*30.09.2007) i Liwia (*14.03.2009)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 10, 2009 6:05 pm 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 9:33 pm
Posty: 25757
boze dziewczyny to straszne co pisalyscie:(
Gosiu...brak mi slow...tez zadaje sobie pytanie jak to moze byc ze I ciaze donosilas masz synka a nastepne tak bolesniesnie koncza:(DLACZEGO!!!???

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt kwie 10, 2009 8:03 pm 
#
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lut 04, 2007 11:16 pm
Posty: 4691
Lokalizacja: de.
witam nie wiem czy znacie moja historie ty gosiu chyba tak .....tez poronilam 3 razy i tez z niewiadomej przyczyny :? mam juz corke ma 4 lata ciaza byla bezproblemowa...a kolejne ciaze niestety konczyly sie poronieniami ..ale w koncu doczekalismy sie zdrowego pieknego synka poza plamieniem na poczatku ciaza byla bezproblemowa...nigdy sie nie dowiem co bylo przyczyna mam w sercu moje 3 aniolki i na zqwsze tam zostana :( zycze wam moje drogie byscie nie tracily nadziei bo ona zawsze umiera ostatnia :)

_________________
Obrazek

Obrazek



3 Aniolki [*][*][*]
Każdą maluczką duszą tak wiele ubyło...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob kwie 11, 2009 2:08 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 29, 2007 11:34 am
Posty: 6754
Lokalizacja: Lublin/Chełmek
lagunko kochana
znam twoja historie i ciesze sie, ze w koncu sie wam udało. wiem, ze takie cudowne wydarzenia jak u was sa mozliwe. ale mysle, ze jesli ta diagnoza u mnie jest prawdziwa, to nie mam prawa narażac siebie, innych i dziecka na kolejna strate. teraz tak mysle. nie wiem co bedzie później. podświadomie czuje, że mamy jeszcze szanse. ale chyba najpierw zrobie kolejne badania. bedzie, co BÓG da

_________________
Obrazek

http://lb2m.lilypie.com/qGGwp1.png

Melania (*2.06.2007), Tymoteusz (*30.09.2007) i Liwia (*14.03.2009)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn kwie 20, 2009 12:52 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 07, 2009 4:00 pm
Posty: 603
Lokalizacja: Gryfów/Irlandia
gosia1975 pisze:
lagunko kochana
znam twoja historie i ciesze sie, ze w koncu sie wam udało. wiem, ze takie cudowne wydarzenia jak u was sa mozliwe. ale mysle, ze jesli ta diagnoza u mnie jest prawdziwa, to nie mam prawa narażac siebie, innych i dziecka na kolejna strate. teraz tak mysle. nie wiem co bedzie później. podświadomie czuje, że mamy jeszcze szanse. ale chyba najpierw zrobie kolejne badania. bedzie, co BÓG da

Gosiu pamiętaj że nigdy nie ma w tym naszej winy nie wybieramy sobie organizmu. U mnie też lekarz powiedział na początku że to moja wina bo mam problemy z prolaktyną i strasznie to sobie wzięłam do serca. Nawet nie chciało mi się kochać z mężem bo wszytko mi przypominało ciążę i poronienie i za każdym razem obwiniałam siebie. A do tego rodzina wcale mi nie pomagała zapomnieć tylko jeszcze mnie dołowali że to na pewno moja wina. Miałam jedną z kilku takich sytuacji która do tej pory tkwi u mnie w sercu i mnie boli. Rok temu pojechaliśmy z moimi teściami i męża bratem i bratową na ślub do ich kuzyna i podczas rozmowy męża bratowa powiedział mi że jak będę w ciąży do 3-go miesiąca to zobaczę jakie będę miała nerwy i zachcianki więc jej odpowiedziałam że byłam do 3-go miesiąca w ciąży i wiem jak mój organizm się zachowywał a ona mi odpowiedziała że moja ciąża się nie liczy bo moje dziecko nie żyje i nie doczekało 9-tego miesiąca. Potwornie się poczułam miałam już całe wesele załatwione o niczym innym nie myślałam jak o tym pokłóciłyśmy się później a na końcu mój szwagier stwierdził że to tylko żart był. Powiedziałam jej tylko tyle skąd ona wie czy z kolejną ciążą u niej będzie w porządku. I w maju zaszła w ciążę i w 2-gim miesiącu do 4-tego miesiąca groziło jej utrata dzidziusia bo miała ciążę nisko usadzoną strasznie siebie o to obwiniałam że jej wykrakałam na szczęście urodziła córeczkę i jest wszystko ok.
Teraz wiem że nie warto krytykować innych a zwłaszcza w takich sprawach skoro nie masz zielonego pojęcia bo może i cię to spotkać.
W grudniu badaliśmy nasienie męża i wyszło że ma dość poważną chorobę nerek i zakażenie w spermie więc te poronienia to na pewno jego wina. A do tego ma tylko 7% aktywnych plemników na 50%. Skierowali nas na następne badania czyli rzeżączkę i chlomydie wyszły wyniki ujemne więc lekarka powiedziała że to jest nie możliwe by chlomydie wyszły ujemne skoro jest jakieś zakażenie. To skierowali nas na posiew moczu i dalej wyszło że jest zdrów jak ryba. Lekarze rozkładają ręce musimy w tym tygodniu powtórzyć badanie spermy i wtedy nam się wyjaśni.
"Bóg nie da nam nigdy więcej niż zdołamy unieść"
PAMIĘTAJMY O TYM!!!!!!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 60 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 27 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra