Dzisiaj jest śr maja 06, 2026 12:00 am


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 485 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 25  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: sob maja 03, 2008 12:07 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
.......... :cry: :cry: :cry: :cry: jak mi brakuje coreczki :cry: :cry: :cry:

Rano to sie wstawac nie chce, jak otworze oczy, i pusty pokoj, bez lozeczka, bez dziecka.... Tylko te sciany z malowidlami, specjalnie dla Marysi pozostały :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz maja 04, 2008 10:12 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 25, 2008 5:48 pm
Posty: 515
Gosiu, ja też mam na ścianach wymalowane kwiatki - malowałam jak byłam w 7 miesiącu - najchętniej bym zrobiła remont i zamalowała to wszystko...

Rozumiem Cię bardzo dobrze. Wiem jak cierpisz...
I nic się na to nie poradzi...

Ja już wieczorem mobilizuję się do przeżycia kolejnego dnia...

Strasznie cięszko...

Ściskam Cię mocno. Trzymaj się kochana. Wiem że to nic nie znaczy, ale nie ma wyjścia...

_________________
synek Jasio ur. 29-12-2004r
córeczka Małgosia ur. 13-01-2008, zm. 19-01-2008
córeczka Helenka ur. 16.12.2008r
synek Rysiu ur. 12-07-2010r


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz maja 04, 2008 12:36 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 07, 2008 11:27 am
Posty: 1050
Moja dzidzia miała z nami w sypialni spać wiec tylko puste miejsce po łóżeczku pozostało i na początku to straszne na mnie wrażenie zrobiło, że nie ma już łóżeczka.
Ja najbardziej teraz reaguje na płacz maleńkich dzieci. Jak słysze to tak mnie serduszku boli, że same łzy lecą.

Gosiaczek -jeśli tak strasznie cierpisz przez ten pokoik, to może lepiej pomalujcie pokoik Marysi, a jak dzidziuś sie urodzi zrobisz dla niego nowe rysuneczki. Tylko dla "niego" i na nowo bedziesz odczuwała radość przygotowań.

Ja na razie jestem na etapie wyszukiwania wszystkiego, co jest przeciwko następnemu dziecku. Strasznie cierpie i niechciałabym tego jeszcze raz przechodzić. Wiem że jak wszystkie z was. Nie wiem może ja sie nie nadaje na mamusie skoro to wszystko tak wyszło.....bo nie umiałam zadbać odpowiednio o wszystko...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz maja 04, 2008 3:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 25, 2008 5:48 pm
Posty: 515
monika nie waż się więcej tak myśleć!!!!

nikt nie ma prawa oceniać i wydawać sądów, kto się nadaje a kto nie...
myślisz, że narkomanki i alkoholiczki które rodzą zdrowe dzieci to się nadają?????!!!!

jesteś kobitką z wielkim sercem - muśisz wytrzymać i ofiarować to wszystko dzieciom - także głowa do góry - przecież gorzej już być nie może, prawda - teraz będzie już tylko lepiej

ściska Cię bbbbb bardzo mocno

_________________
synek Jasio ur. 29-12-2004r
córeczka Małgosia ur. 13-01-2008, zm. 19-01-2008
córeczka Helenka ur. 16.12.2008r
synek Rysiu ur. 12-07-2010r


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 05, 2008 9:24 am 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
dziewczyny, ale te sciany, to jedyne co mi pozostało, cos dla niej..... Ja w tym pokoju czuje ja.....


ktoregos dnia otrzymalam filmik od marcowek 2008, slajdy z dziecmi, i my na koniec z mezem, ja w ciazy.... i afrodyty dzieciatko-Dominika.... Plakalam jak bobr, maz sie tez rozkleil.... My nie mamy zdnego zdjecia marysi, ale patrzac na afrodyty coreczke, wyobrazilam sobie nasza, tez ubrana na biało, jak do chrztu, spiaca spokojnie :(

Dzis jedziemy ogladac pomniczek, i zamowic...szukam czegos, cos wyjatkowego dla malej..i chyba juz mam


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 05, 2008 9:49 am 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
Choć moze teraz lepsze wiedziesz życie,
choc może jestes aniołem na niebie
Ależ czyz Stwórca ma Aniołów mało,
ze Ciebie jedno ukochane dziecię
odebrał matce a cóż jej zostało??
Tylko ból,rozpacz i pustka na swiecie...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 05, 2008 7:24 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 25, 2008 5:48 pm
Posty: 515
................

Ściskam Cię mocno...

_________________
synek Jasio ur. 29-12-2004r
córeczka Małgosia ur. 13-01-2008, zm. 19-01-2008
córeczka Helenka ur. 16.12.2008r
synek Rysiu ur. 12-07-2010r


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 05, 2008 10:43 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 07, 2008 11:27 am
Posty: 1050
Ja też ściskam .............. bo jakoś po tym werszyku słów mi zabrakło z żału...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 06, 2008 12:17 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 04, 2007 9:27 am
Posty: 7655
Lokalizacja: Lublin/Dartford UK
witajcie kochane.

Postanowiłam zajrzeć na Wasz wątek, bo nie bardzo mogę sobie poradzić ze śmiercią córeczki mojej koleżanki :(
Sama mam zdrowe dzieci, ale czytając wasze tragedie to płaczę przy każdym słowie...przy każdym waszym krzyku z bólu :cry:

Chciałabym od Was rady...jesli któraś z Was byłaby wstanie mi pomóc to bardzo proszę.

Marta była moją przyjaciółką w szkole...potem spotykałyśmy się coraz rzadziej, ale kiedy okazało się ,że jest w ciąży ja byłam już w 3 miesiącu nasze kontakty znów były całkiem dobre. Razem przeszłyśmy przez uroki ciąży i cieszyłysmy sie naszymi dziećmi.
Mieszkamy na jednym osiedlu, ale ciągle było mi daleko by ją odwiedzić i jej córeczkę :roll: albo padał deszcz, albo kiedy się do niej wybierałam miała gości, albo jej nie było i tak upłynęło 5,5 miesiąca.
17 kwietnia dostałam wiadomość, ze Amelka córeczka Marty nie żyje :cry: :cry: :cry: śmierć łóżeczkowa-bezdech-umarła we śnie :cry: wpadłam w totalny obłęd...ciągle moją małą sprawdzam...ciągle myślę o Marcie jak bardzo ją zawiodłam nie widząc jej córeczki :cry:
Byłam na pogrzebie, bo nie mogłam sobie podarować...bałam sie podejść do Marty....płakałam jak bóbr i ciągle siedzi mi to w głowie do dziś...nie mogę sobie wybaczyć, że nie odwiedziłam jej córeczki, a teraz jest już za późno....
Ciągle siedzi mi to w głowie....myślę o Marcie cały czas i zastanawiam się co mogę zrobić by wiedziała, że nie chciałam jej tak bardzo zawieść :oops:
Wiem, że ona ma inne zmartwienia, a nie myśli teraz o mnie, ale nie moge się tego pozbyć.....nie mogę sobie darować :cry:
Powiedzcie kochane czy mam się do niej odezwać, że może na mnie zawsze liczyć, że jeśli będzie czegokolwiek potrzebować to jestem...jesli będzie chciała pogadać to jestem dla niej...chcę jej pomóc...ale boje się, że mnie znienawidzi....że nie będzie chciała nawet ze mna rozmawiać....
Jedna z moich koleżanek powiedziała, ze nienawidziła wszystkich kobiet z dziećmi, inna powiedziała, że bardzo potrzebowała innych, aby jej mówili, że jest im potrzebna, ze może na nich liczyć, a jeszcze inna, że przez pół roku nie chciała nikogo widzieć :cry: No i nie wiem co robić :roll: minęło dopiero 2,5 tygodnia, a moje serce już nie wytrzymuje :cry: :cry:

Prosze doradźcie jak się zachować...wiem, że to są swieże rany w Waszych serduszkach, ale to Wy najlepiej wiecie czego Wam teraz trzeba, a my nie wiemy jak się zachować i łączyć się z Wami w bólu i pomóc żyć dalej...

_________________
Obrazek 06.09.2007
Obrazek 13.07.1999
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 06, 2008 8:43 am 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
witaj

ja napisze tak.... masz racje, jesli chodzi o to ze kobiety ktore stracily dziecko jakos dziwnie podchodza do kobiet z dziecmi, ja tez tak mam, ale to zal , zazdrosc, rozdraznienie.... Do krotki czas, ponad 2 tygodnie... Ja uwazam zebys narazie sie wstrzymala, na to przyjdzie czas... Ty masz zdrowe i zywe, a jej umarło.....Narazie to boli, i pewnie krzyczy ze to niesprawiedliwe a nawet co gorsze moze sie wini. Odczekaj troszke, bo wydaje mi sie ze jako matki dogadacie sie, ona sie wyzali, otworzy....ale ja osobiscie uwazam ze powinnas ja unikac jesli bedziesz z dzieckiem, tak na jakis czas....Bo na poczatku spotykalyscie sie jak bylyscie przy nadziei, a moze cie odepchnac....

Przykro mi ze tak sie stało, to najgorsze co moze byc, stracic w taki sposob dziecko.... Ja swojej coreczki nie widzialam, nie dotknelam, nie plakala, nie ruszala sie....Mam lzejszy bol, bo zostaje mi tylko wyobraznia, i opowiesci mojej mamy, bo ja widziala dwa razy. Mi nie zostanie melodia jej placzu... :(

My kobietki ktore stracilysmy swe aniolki, jestesmy wrazliwe na placz innych dzieci, i ich smiechy, to zatyka, zakuje w serduszku.... Ale zyc trzeba dalej, Twojej koleznce teraz na tym etapie jest bardzo ciezko, ma pewnie rodzine przy sobie.... Dlatego odczekaj, a potem skontaktuj sie z nia...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 06, 2008 8:58 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt gru 04, 2007 8:51 pm
Posty: 1566
Lokalizacja: gościcino
Witajcie dziewczyny długo tutaj nie zaglądałam
mritula tak jak pisała gośka poczekaj jakiś czas a potem spróbuj się skontaktować z koleżanką tak myślę i lepiej chyba będzie jak na spotkanie pójdziesz sama bez dzieci bo naprawdę to boli tak jak pisałam w moim dużo wcześniejszym poście jak potrafiłam nawet w kościele płakać całą mszę bo przed nami albo dwie ławki wcześniej siedziała rodzinka z małym dzieckiem, dzxiecko jak dziecko żywe chce być wszędzie rozgląda sięwszędzie trudno nie zauważyć małego dzieciąka a łzy same się zbierały do oczu i pytanie dlaczego akurat nam się to przydażył,
Widocznie tak musiało być tak mamy ułożony swój los życia czasami bardzo smutny i zarazem szczęśliwy

Nam się tym razem udało z dzieckiem mamy w końcu swoje dzieciątko i życzę tego każej z Was z osobna aby i Wam również się udało urodzić zdrowe dziecko i móc je tulić do siebie

Pozdrawiam Wszystkich

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 06, 2008 4:32 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 07, 2008 11:27 am
Posty: 1050
Katarzynka gratuluje i bardzo sie cieszę że wam sie udało.

Ja nie wiem co doradzić. Ja na poczatku chciałam ciszy i spokoju i non stop płakałam za swoją córeczką. A po 2 tygodniach własnie wszyscy zaczeli się odzywać do mnie. To było okropne. Bo ja już zaczełam sie otrząsać i troszke było mi lepiej. Chroniła mnie rodzina, mąż rozmawiał przez telefon i koił mój żal. Ale ludzie atakowali a tego nie było mi potrzeba. Najlepiej odbierałam ludzi mi bardzo bliskich, takich znajomych dalszych omijałam z daleka. Na szczęście nie spotkałam moich koleżanek ze szkoły rodzenia z dziećmi a większe dzieci mnie nie ruszały. Nie miałam też znajomych, które w tym czasie urodziły dzieci więc było mi łatwiej. Też myśle że teraz muszą sami przejść przez wszystko, ale jakbyś bardzo potrzebowała tego to zadzwoń do niej i powiedz, że zawsze może na ciebie liczyć i że jakby potrzebowała porozmawiać to zawsze jesteś. Ja tak właśnie przekonałam się, kto jest naszym prawdziwym przyjacielem. Bo te osoby sie o nas troszczyły.

A zapomniałam - mialam koleżankę co była w ciąży, ale ja od razu nastawiłam sie na to, że jak ją spotkam to nie zajrze jej do wózka bo to mnie zabije. ale bardzo ją lubię i wiem że była ze mną i się martiwła i cały czas wypytywała przez nasza wspólną znajomą co u mnie i czy juz urodziłam.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt maja 06, 2008 11:49 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 04, 2007 9:27 am
Posty: 7655
Lokalizacja: Lublin/Dartford UK
Dziękuję dziewczyny za wszystkie podpowiedzi.
No i jeszcze chciałam dodać tylko to, że Marta ma tylko siostrę, która co prawda mieszka w tym samym mieście, ale ciężko pracującą, która nie może przy niej być. Mamę, z którą bywały ciężkie i awanturnicze dni, a jej facet zostawił ją....w sumie to się rozeszli już na początku ciąży, także Marta tak do końca, to nie ma tak dużo tych swoich bliskich....i myślę, że po trosze może się czuć samotna w swoim bólu....
No i jeszcze chciałam napisać, ze to dla mnie całkiem jasne, że nie wybiorę się na spotkanie z dziećmi i pewnie przez dłuzszy czas nie będę jej wogóle o nich wspominała...wiem, ze tak bedzie lepiej....

_________________
Obrazek 06.09.2007
Obrazek 13.07.1999
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob maja 10, 2008 9:40 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 07, 2008 11:27 am
Posty: 1050
Jesli tak wygląda sytuacje Marty, to lepiej żeby miała w kimś oparcie. Zadzwoń do niej i jeśli bedzie chciala to sie umówicie. Zeby wiedziała, że nie jest sama i że ma na kogo liczyć w razie "w". Czasem przychodzą naprawde bardzo ciężkie myśi i taka zwykła rozmowa, wypłakanie sie z kimś, albo sam fakt że ktoś jest obok dużo daje. Jesli minie już trochę czasu to zawsze może na forum z nami porozmawiac.
Naprawde bardzo mi przykro.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob maja 10, 2008 3:18 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
dzis na cmentarzu poprosilam corcie o trzymacie kciukow....za to....by .....juz sama nie wiem. Okresu nie mam juz drugi dzien....a sprawdze, i okaze sie w poniedzialek.....moze mi sie spozni tylko (co nigdy mi sie nie przytrafilo)... Ale sie ciesze niesamowicie...Kurcze te przytulanki dzien po dniu "plodnym " moze byc tez strzalem w dziesiatkiem, zle policzylam hehehehe. Ale sie ciesze :) :D :D :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob maja 10, 2008 4:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 07, 2008 11:27 am
Posty: 1050
Wiesz Gosiaczek,
ja też sobie liczyłam i sprawdzałam dni płodne jak sie staraliśmy i 7 m-cy jakoś w te płodne nam nic nie wyszło, a za to w 2 dni po miesiączce odrazu zaskoczyliśmy.A wiedz, że sami byliśmy zaskoczeni bo wtedy wedlug kalenarzyka miałam niby niepłodne. Taki mały spontaniczny numer wyszedł i po miesiącu już nie dostałam okresu. A mojej koleżance lekarz powiedział, że 2 lub 4 dni po okresie jest bardzo dobrze bo wtedy sie najszybciej zachodzi i u mnie sie to sprawdziło, zwłaszcza że nie wiedziałam.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob maja 10, 2008 9:38 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
tu mi cos nie gra, bo ja dzialalam z mezem wlasnie z 10 dni przed @, a to dni ciche-nieplodne.... Sprawdzajac na kalkulatorach, to wychodzi ze 3.03 jest nie plodny.... Wiec dlaczego nie dostalam jeszcze@@@@???? Martwi mnie to teraz :cry:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz maja 11, 2008 1:58 am 

Rejestracja: sob cze 02, 2007 9:33 pm
Posty: 25757
dziewczyny jestem starajaca sie..czasem najczesciej w nocy jak nie moge zasnac zagladam na ten temat i...musze powiedziec ze podziwiam Was , Was wszytkie dzielne wspaniale kobiety..ktore nosiscie w sobie tyle bolu ale jestescie mocne i dajecie sobie rade ze swoim bolem...funkcjonujecie ..zycze Wam mocno z calego serca..fasolki tak aby smutek z Waszego serca...zostal odsuniety daleko poprzez radosc z rodzacego sie zycia...
Buziaki,,nie traccie nadzieji!!

Monika 1981 to niestety nie zawsze funkcjonuje ja przykladoow ma dlugasne cykle i pozna owu:/

_________________
Sophie Theresa 08.03.2010, godz.19.29
10 pkt Agpar:)
52 cm, 3380 gramm:)
Olenka 30+5tc, 1800 gram,43cm.
20.02.2014 9300 gram:)zaliczylismy pieknie testy rozwojowe w Dreznie!wszystko super!lobuz maly!:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz maja 11, 2008 9:34 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 07, 2008 11:27 am
Posty: 1050
Minie
Wiem, że z tą owulacją różnie bywa, ale u mnie właśnie było niestandardowo i dlatego napisałam. Życze ci żeby stranka były owocne.
A my musimy walczyć o swoje szczęście, tak to w zyciu bywa że "zwykle czlowiek nawet jak upadnie to sie próbuje podnieść i walczyć".
Ja nawet nie sądziłam, że tyle siły w sobie mam i że jakoś ten ciężar po stracie córeczki uniose. W szpitalu po porodzie zadawałam sobie pytanie jak ja będe żyła z tym wszystkim. Ale najwidoczniej jakoś można.
Boje sie bardzo i dlatego ja na staranka daje sobie czas, może od września, czas pokarze. Wiem że jeszcze na takie podjęcie decyzji na 100% mam parę miesięcy i jakoś mi lżej.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn maja 12, 2008 1:34 pm 
.
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn paź 22, 2007 8:35 am
Posty: 2418
witajcie, niestety nawet nie mialm okazji testowac, dostalam @

Nio nic, moze i lepiej, byloby za wczesnie. A tak kolejne @ nie zaszkodzi. Ale kurcze pierwszy raz mialam 3 dni opoznienia. W te dni normalnie symuluwalam, ze jakos mi nie dobrze, zaraz wymiotuje, sprawdzalam czy cycki mnie nie bola, matko, normalnie urojona ciaza heheheh A dzis umieram, bo brzuszek boli.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 485 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 25  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Po stracie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 27 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra