Witam moje Kochane Dziewuszki,
Ja nie mam zamiaru Was opuszczać - no chyba, że mnie wyrzucicie...
No bo kto się bardziej rozumie niż my, prawda???
Byłam od sob/niedz w delegacji dlatego się nie odzywałam. Eh, zmęczona jestem, boli mnie gardło biorę tantum verde (takie do psikania), rutinoskorbin, i brałam jeszcze strepsil ale doczytałam że nie wolno w ciąży - także dzisiaj leżę w łóżku mój mężuś już wrócił z pracy i robi obiadek.
Wiecie co, tak jak czytam posty nasze, to muszę powiedzieć, że Ci nasi faceci są naprawdę wspaniali:-)
Dobrze, że są!
Denerwuję się straszliwie, koszmary mi się ciągle śnią - mam nadzieję, że przejdzie w końcu.
Kobitki, ja wróciłam do pracy 3 dni po pogrzebie - i dobrze bo czuję, że w domu bym oszalała, albo bym siedziała ciągle na cmentarzu...
Monisia, przesyłam [*] buziaczki dla Twojego Aniołka.
Moja Małgosia też odeszła 19 - tylko miesiąc wcześniej...
Może się zaprzyjaźnią:-)
Monisiu my już mamy tablicę - i powiem Ci, że (nie spodziewałam się takiej swojej reakcji) to że jest tam napisane wszytko jak powinno - przyniosło mi pewne ukojenie...
A czy Twoja niunia, ma osobny grób?
Bo moja jest razem z moimi dziadkami ze strony taty.
Kobitki, najgorsze jest to że trzeba żyć dalej, ale dzisiaj mój synek wrócił ze spaceru i przyniósł mi garść trawy - mówiąc że ma dla mnie śliczne kwiatki... - eh trzeba żyć, bo na pewno czekają duszyczki żeby się za naszym pośrednictwem pojawić jeszcze na świecie.
Ściskam Was b.b.b. mocno