Dzisiaj jest pt wrz 22, 2017 5:28 pm


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
Post: pn kwie 21, 2014 10:26 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 21, 2011 3:14 pm
Posty: 588
Dziewczyny mam kłopot z moją czteroletnią córką. To bardzo mądra i dobra dziewczynka, do niedawna nie było z nią większych kłopotów. Jest bardzo śmiała i lubi dzieci, często chodzimy na place zabaw, lub w miejsca gdzie są dzieci, lubi się z nimi bawić, pierwsza nawiązuje znajomości. Z młodszym bratem do tej pory dogadywała się doskonale, byli bardzo za sobą i ciągle chcieli spędzać czas na wspólnych zabawach. Zdarzały im się kłótnie i sprzeczki, ale dosyć szybko się godzili, zawsze się przepraszali i dawali sobie buziaczki na zgodę,. Bywało, że któreś uderzyło drugie, ale było to bardzo sporadycznie. Na początku kwietnia zachorowała, trafiłam z nią do szpitala z ciężkim zapaleniem płuc. Spędziłyśmy tam prawie tydzień, który był dla niej bardzo ciężki i stresujący. Były takie chwile, kiedy wystraszona kolejnych igieł chciała się chować pod łóżkiem na widok pielęgniarki, okropnie przeżywała zakładanie wenflonu, bo ma tak delikatne żyły, że raz pielęgniarka wbijała się 7 razy zanim się udało, także negatywnych emocji jej nie brakowało, tym bardziej, że lekarze też byli różni i z rozmaitym podejściem. Byłam z nią cały ten czas, tłumaczyłam, wspierałam, dodawałam otuchy i pocieszałam, nocowałam też w szpitalu z nią, a mąż zajmował się synem. Kiedy wyszłyśmy myślałam, że już wszystko będzie dobrze, ale od powrotu do domu zrobiła się strasznie agresywna, zwłaszcza w stosunku do brata. Nie chce dzielić się zabawkami, mówi że są tylko jej, potrafi wyrwać coś bratu z ręki, albo go uderzyć lub ugryźć. Są chwile, kiedy nie chce mu nawet pozwolić wejść do swojego pokoju. Takie zachowania zdarzają się bardzo często. Odsyłam ją do jej pokoju żeby się uspokoiła, potem tłumaczę, dlaczego jej zachowanie było złe, dużo z nią rozmawiam zarówno ja jak i mąż. Po całej sytuacji zawsze przeprasza mnie i brata, obiecuje że już tak nie będzie. Kiedy pytam czy wie jak powinna była zareagować kiedy np. brat wziął coś co było jej potrzebne, mówi że wie że powinna mu to wytłumaczyć. Za to kiedy pytam czemu nie dała mu się bawić zabawką, która jej nie była potrzebna mówi, że się bała, że on chce ją zabrać. Brat dzieli się z nią wszystkim, potrafi oddać jej nawet całą porcję ich ulubionego deseru, bo od jej pobytu w szpitalu dba o nią jeszcze mocniej. Kiedy ona śpi on mówi, że musimy być cicho, bo Agusia była w szpitalu i jest zmęczona, musi odpoczywać. Szuka z nią wspólnej zabawy, ale kiedy ona reaguje złością boi się i ucieka do mnie. Staram się tak organizować im czas, żeby dużo bawili się razem, zwłaszcza na podwórku, gdzie podczas zabaw ruchowych nie będą się mogli kłócić o zabawki, ale jednocześnie tak żeby każde z nich miało trochę czasu sam na sam ze mną. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić, żeby jakoś uporać się z tą sytuacją. Mam wrażenie, że ona dalej przeżywa swój pobyt w szpitalu, często wraca w rozmowach do tego, że się tam bała, że to ją bolało, że nie mogła wtedy jeździć z bratem rowerem ani wychodzić na podwórko itd. W kontaktach z innymi dziećmi jest lepiej, dalej do nich ciągnie, bawi się, ale trudniej przychodzi jej dzielenie się zabawkami także z nimi. W stosunku do nas także zrobiła się agresywna, a jej ostatnio ulubione zdanie to "to jest moje, moje i tylko moje". Zaraz po wyjściu ze szpitala nie odstępowała mnie na krok, nawet w nocy ciągle mnie wołała, kiedy się budziła rozglądała się i pytała czy jest w domu. Wydaje mi się, że jej poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane, ale nie wiem ile to może jeszcze potrwać i jak jeszcze mogę pomóc moim dzieciom. Jeśli macie jakieś rady to chętnie ich wysłucham, bo chwilami brak mi już sił.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: czw maja 22, 2014 10:08 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 20, 2012 4:56 pm
Posty: 136
Sądzę, ze jest tak jak czujesz, kwestia poczucia bezpieczenstwa, dużo przeżycie, emocje... Może się też nałożyć taki etap rozwoju po prostu...
Nasza się nieco podobnie zachowywala po 3 tygodniach u babci - choć dobrze się tam bawiła itd. to niestety w trzecim tygodniu dostała gorączki i strasznie tęskniła, a nie mogliśmy od tak pojechać 300km. Jeszcze kwestia, ze jest jedynaczką a tam miaała starszego towarzysza, z którym się kochaja i kłócą jednocześnie... To nieporównywalna skala do przebywania w szpitalu - obcym miejscu, obcy ludzie i cała reszta.
Uważam, że karania jej i izolowanie w pokoju nie jest najlepszym wyjściem, w ten sposób raczej nie poczuje się bezpieczna i kochana. Rozmawiajcie spokojnie - jeśli w danym momencie się nie da to potem, wieczorem. Bardzo ważny w tym wieku jest wciąż kontakt fizyczny - przytulanie, trzymanie za rękę itp. Daj jej -jeszcze 2 tygodnie?, jak nie zauważysz poprawy, to warto pomyśleć o rozmowie z psychologiem, nawet dla Twojego spokoju ducha.

_________________
Słońce świeci jaśniej, gdy się maluch śmieje.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2 ] 

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies