Dzisiaj jest czw lis 23, 2017 2:56 pm


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
Post: śr wrz 01, 2010 1:18 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 6:42 pm
Posty: 668
Witam,
dziś córa poszła do przedszkola. Zostawiłam ją z dziećmi i nie płakała, choć inne już zaczynały. Poszłam do domu, potem jednak coś mnie podkusiło, żeby tam zajrzeć (jestem na zwolnieniu, więc nie chodzę do pracy), nie widziała mnie i bawiła się świetnie.
Jednak wczoraj umawiałam się z nią, że po godzinie zajrzę i spytam, czy chce iść do domu. Uczepiłam się tego, choć panie odradzały. Więc zawołałam ją i w ogóle nie chciała do mnie przyjść, uciekła ze śmiechem.
Za chwilę, gdy wyszłam słyszę, że już płacze.
Więc weszłam, ale ona chciała iść już do domu. No i poszłyśmy. W sumie siedziała 3 godziny.

Mam pytanie. Jutro ona chce iść do przedszkola, nie wiem, czy zostawiać ją na dłużej, czy znów na te trzy godziny? Jak radzicie? Na pewno nie będę już jej odwiedzać, jak przyjdę, to idziemy do domu.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr wrz 01, 2010 3:29 pm 

Rejestracja: śr sie 08, 2007 1:35 pm
Posty: 6261
Panie mają rację :) Nie obiecuj zabierania do domu, bo chodzi o to, żeby szybko zaakceptowała przedszkole. Jak dobrze się bawi, to po co komplikować :?:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 01, 2010 3:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lip 27, 2009 10:31 am
Posty: 1035
potwierdzam nie obiecuj nie zagladaj zeby ciebie nie widziała bo moze byc potem problem bo bedzie chgciała zebys z nia tam została

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 01, 2010 4:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2007 11:38 am
Posty: 9136
Lokalizacja: UK
ignisfatuus kazde dziecko ma swoj pierwszy raz w przedszkolu.
Nie zagladaj do niej pod zadnym pozorem!!!
Przedszkole jest chyba ciezszym przezyciem dla matki niz dla dziecka.
Ja mojego syna mnusialam zostawic i zwiac zeby nie widzial bo inaczej by nie zostal!! Nie ma lekko!! A dodam ze poszedl do przedszkola angielskiego i nie rozumial ani slowa!!! Musial sie strasznie przestraszyc jak nagle mama znikla. Niestety trzeba dziecko rzucic na gleboka wode...szybko przywyknie!! Takie przesiadywanie z dzieckiem i zagladanie nic dobrego nie przyniesie.
W koncu dziecko ma sie nauczyc ze sie zostaje w przedszkolu a nie ze mama tam z nim siedzi.

_________________
Obrazek
Obrazek
[*]7tc


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 01, 2010 4:48 pm 

Rejestracja: wt cze 13, 2006 12:57 pm
Posty: 1161
Lokalizacja: Sin City
No właśnie, ja też mam pytanie. Czy na początku odbierać wcześniej, jeśli tak to kiedy zostawiać na cały dzień? A może najlepiej tak stopniowo, coraz to przedłużać? Pytam się bo moja córka też poszła pierwszy raz do przedszkola, mimo, że jest starsza, to jednak dla mnie wielkie przeżycie :wink:

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr wrz 01, 2010 8:43 pm 

Rejestracja: śr lut 20, 2008 12:45 pm
Posty: 2442
Lokalizacja: z krainy miłości
Ja zostawiłam od razu na całą dniówkę - tj. od 7.30 do 15.

Syn był zchwycony. Nie chciał później wracać do domu. :lol:

Wiadomo że miał kilka jakiś zachwiań :lol: Ale nigdy mi nie przyszło do głowy przychodzić do dziecka po 3 godzinach i wołać czy się dobrze bawi. :roll:
Kiedyś się musi nauczyć samodzielności..


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 02, 2010 9:28 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 6:42 pm
Posty: 668
Dziękuję Wam:)
Wczoraj, jak wróciłyśmy, pochwaliłam ją, że tak wspaniale dała sobie radę i spytałam, czy chce pójść następnym razem: odpowiedź twierdząca i uśmiech.
No i dzisiaj poszłyśmy, w dodatku z tatą, bo akurat miał wolne. Obok nas w szatni siedział chłopczyk z matką, która przekonywała go, by został, a on nie płakał, tylko WYŁ. Marta to wszystko słyszała, więc szybciutko przebraliśmy ją i do sali. Tam papa i poszliśmy. Tata zerknął raz, gdy otwierały się drzwi i bawiła się, układała puzzle. Poszliśmy do domu.
Też się zastanawiam, czy dzisiaj po 3 godzinach, czy po 5 ją odebrać?
Jest na liście rezerwowej, więc ma 2 miesiące próby po 5 godzin. No to zostawię ją na te 5. Zobaczymy.
Miałam obawy z tym rzucaniem na głęboką wodę, bo ona miała do tej pory dość skąpe kontakty społeczne, ale widzę, że je teraz chłonie całą sobą.
Może będzie dobrze, pozdrawiam:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 02, 2010 11:08 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 6:42 pm
Posty: 668
Siedzę jak na drożdżach, iść po nią teraz czy nie iść, oto jest pytanie.
A jak płacze tak, jak wczoraj, matko, naprawdę nie wiem, co mam zrobić???


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 02, 2010 11:30 am 

Rejestracja: czw lis 02, 2006 12:51 pm
Posty: 1571
Ja wczoraj zostawiłam Zosię na 3,5 h. Wyszła z uśmiechem i chciała zostać, ale wróciłyśmy. Dziś zostanie 4,5 h, jutro jeszcze dłużej. Ja stwierdziłam, ze będę ją stopniowo coraz dłużej zostawiać

ignisfatuus- według mnie najważniejsze jest, być WSPÓŁPRACOWAŁA z paniami które się nią zajmują. Przecież one też chcą by mała dobrze się tam czuła i jak najszybciej się zaaklimatyzowała. A niestety rodzice to często utrudniają. idź do pani i spytaj co radzi- ja tak zrobiłam i robię.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 02, 2010 1:57 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 6:42 pm
Posty: 668
Martusia również dziś została trochę dłużej, jednak kiedy przyszłam, mogłam podejrzeć ją leciutko przez dziurkę od klucza, siedziała przy obiedzie i płakała sama zostawiona sobie... Inne dzieci także płakały, nie wszystkie...
W końcu zjadła i weszłam i zawołałam ją, na mój widok łzy jeszcze bardziej poleciały.. W domu mówiła, że było jej smutno bez mamy i dlatego płakała. Ale chce iść jutro.
Pani powiedziała, że miała dwa momenty kryzysowe, kiedy machała rączkami i płakała. Do drugiej mówiła z płaczem, że chce zadzwonić do mamy.
Nie wiem, ale serce mi się kraje na samą myśl ,że ona jest tam sama i płacze.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw wrz 02, 2010 11:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:27 am
Posty: 7655
Lokalizacja: Lublin/Dartford UK
Moja Nikolka idzie do przedszkola od 15 września. Jeszcze nie wiem jak to będzie, ale rozmawiamy o tym już od dawna. Każda rozmowa rozpoczyna się od tego, ze mała mówi "Idę do przedszkola, będę się bawić, uczyć tańczyć, śpiewać i moja mama przyjdzie po mnie po południu i pójdziemy razem do domu" Cały czas jej tłumacze, ze ma się nie martwic. ze bardzo ja kocham i w życiu bym jej nie zostawiła. zdaje się rozumieć, ze mama musi być w pracy, a ona ma wtedy wolne:) (pracowała ze mną ponad rok!) Cały czas tłumacze, że będzie się bawić z innymi dziećmi i będzie miała tam mnóstwo zajęć, które na pewno jej się spodobają.
Cieszy mnie bardzo fakt, że do przedszkola idzie troszkę później, ponieważ myślę, że do tego czasu część dzieci, które mają problem z adaptacją, będą miały już ten okres za sobą i Niki nie będzie musiała patrzeć na dzieci, które bardzo plączą i tęsknią za rodzicami.
Poza tym nie jestem za rzucaniem dziecka w przedszkolu od razu na głęboką wodę, ale nie podoba mi się także fakt zaglądania do dziecka z zapytaniem czy już chce iść. Świetnym rozwiązaniem jest stopniowe zostawianie dziecka na coraz dłuższy czas, aż do tego jaki rzeczywiście ma tam spędzić o ile jest to możliwe.
Najpierw kilka dni dajmy, ze po te 3 godziny i potem coraz dłużnej i dłużej, tak by dziecko nie odczuło tej różnicy w czasie.
Najpierw po obiedzie, potem po leżakowaniu, a potem po zabawie i trzeba dziecku tłumaczyć, ze jutro przyjdę po obiedzie jak ładnie wszystko zjesz. następnym razem, ze przyjdę po drzemce jak wstaniesz etc.

_________________
Obrazek 06.09.2007
Obrazek 13.07.1999
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt wrz 03, 2010 12:13 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2007 11:38 am
Posty: 9136
Lokalizacja: UK
To ze dzieci placza to normalne..nie ma sie co dziwic :) w koncu to cos nowego i nie ma mamy :) Przywykna :)

_________________
Obrazek
Obrazek
[*]7tc


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt wrz 03, 2010 1:55 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:27 am
Posty: 7655
Lokalizacja: Lublin/Dartford UK
Pewnie, że normalne i dla mam przykre dla serducha, ale skoro dziecko płacze, bo tęskni to trzeba wtedy dać mu troszkę czasu na przywykniecie. Właśnie takimi podchodami. Jest wiele przypadków dzieci, które miały trudności z zaadaptowaniem miejsca, dzieci, czy rozłąki, że poważnie chorowały. Trzeba dziecku pomóc przejść przez te początki, by poczuło się bezpiecznie. By wiedziało, ze mama wróci i tak dalej, a nie zostawić samemu sobie by się przyzwyczaiło :wink:
Wiadomo ile mam tyle opinii :lol:
Moja starsza córka nawet minuty nie przepłakała :D Już po tygodniu chciała sama chodzić :lol: Prosiła by zostawiać ja w drzwiach, a ciocia ją rozbierze :lol: ale i chętnie wracała do domu.

_________________
Obrazek 06.09.2007
Obrazek 13.07.1999
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt wrz 03, 2010 11:48 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 6:42 pm
Posty: 668
Za 20 minut idę po Martę. Zobaczymy, co dzisiaj...

:(

Mritula, chyba masz rację. Trzeba było ją puścić dopiero po 15 września, może jakoś w tym terminie... No, ale Ty masz większe doświadczenie...

Czy zasadnym byłoby, gdybym jej teraz zrobiła przerwę, a rzeczywiście puściła dopiero po 15, 20 września? Wtedy na pewno nie będzie tyle płączków, a ona się ewidentnie zaraża...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt wrz 03, 2010 9:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:27 am
Posty: 7655
Lokalizacja: Lublin/Dartford UK
Zdecydowanie nie! Jak już poszła, to teraz trzeba sobie radzić z sytuacją.
Kochana to dopiero 3 dzień, który o niczym nie przesądza :wink:
Fakt bywają przypadki, że dzieci, właściwie rodzice, decydują o rezygnacji z przedszkola, z powodu, histerii czy aklimatyzacji, ale to są skrajne sytuacje.
Zabierając ją teraz poddasz ją dwukrotnemu stresowi. Teraz musi się nauczyć przebywania z dziećmi, paniami, które już niedługo będzie nazywać ciociami :)

Napisz jak Wam dzisiaj poszło :wink:

_________________
Obrazek 06.09.2007
Obrazek 13.07.1999
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 04, 2010 3:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 6:42 pm
Posty: 668
Poszło jak to pani wychowawczyni powiedziała :różnie. Podobno Marta podłapuje od innych dzieci płakanie. Tak się zastanawiam, czy nie zostawiać jej po południu, akurat miałam okazję tego dnia zajrzeć do ich sali o tej porze, było 8 dzieci, spokojnie bawiły się z wychowawczynią w jakieś kółeczko.
Może lepiej dać ją o tej porze, kiedy nie ma płaczków, tylko wychowawczyni NAPRAWDĘ pracuje z dziećmi nad integracją, a nie gania wyjców po całej sali.
Rozważam to z mężem.
Oprócz incydentu, który się wydarzył wówczas, gdy po nią przyszłam (napisałam o nim w innym poście), widziałam, jak moje dziecko je obiad przez dziurkę od klucza i w pewnym momencie pyta: Czy będzie dja mnie djugie danie?
Ku mojej rozpaczy i jej roczarowaniu zapewne, nikt jej nie odpowiedział.... To akurat smutne:(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz wrz 05, 2010 9:33 am 

Rejestracja: śr sie 08, 2007 1:35 pm
Posty: 6261
ignisfatuus sama sobie komplikujesz życie :!: Po co to podglądactwo :?: Czemu to służy :?: Zobaczyłaś smutek własnego dziecka - no i co z tego :!: Przecież ona musi funkcjonować wśród swoich rówieśników, wychowawców, etc. To nie pierwsza i nie ostatnia taka sytuacja. Dziecko powinno również i takie zaliczać, bo świat nie składa się tylko i wyłącznie z miłych ludzi, którzy zawsze będą skupiać się tylko i wyłącznie na Twoim dziecku :wink:
Ucząc się przezywać takie małe dramaty dziecko przygotowuje się na większe :wink:
Do matury też ją będziesz za rączkę prowadzić i szlochać pod drzwiami :?: :wink: Widziałam takie mamuśki i jak dla mnie - żenada....:roll:

Wyluzuj, bo osiwiejesz przed trzydziestką :wink:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz wrz 05, 2010 12:57 pm 

Rejestracja: czw lis 02, 2006 12:51 pm
Posty: 1571
ignisfatuus- a to takie dziwne, ze nikt jej nie odpowidział? przecież nie jest tam jedna jedyna! i najprawdopodobniej nikt jej nie usłyszał..

Dlaczego tak biadolisz, że córka taka smutna, biedna.. dlaczego nie skupiasz się na tych momentach kiedy się uśmiecha i śmieje mimo trudnej nowej roli przedszkolaka? Nie usuwaj przeszkód sprzed jej nóg tylko pomagaj jej pokonać je! A podglądając przez dziurkę i wyłapując jak to jest ignorowana Twoja córka tego nie robisz! Ciesz się, że Twoje dziecko rośnie, że daje sobie radę z trudnościami, bo życie nie jest usłane różami! I taki smutek, że nikt nie odpowiedział jej na pytanie będzie dla niej nauczką, że następnym razem spyta się głośniej i wtedy ktoś jej odpowie. ONA SIĘ UCZY ŻYCIA i to w bardzo fajnym miejscu jakim jest przedszkole. Daj jej szansę zostać szczęśliwym przedszkolakiem! i czas kiedy jest w przedszkolu zostaw paniom, a w domu ją dopieszczaj, baw się z nią, śmiej, odstresuj.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz wrz 05, 2010 1:30 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw maja 10, 2007 6:42 pm
Posty: 668
Biadolę i rozważam tylko tutaj, wierz mi, że nie omawiam tego z córeczką:)

Jutro już nie chce iść do przedszkola, chce, żeby mama z nią tam była, a jednocześnie pyta taty, czy ją odprowadzi.

Przyznam, że ja sama mam z tym najwięcej trudności. Jaki sens jest w pchaniu dziecka tam, gdzie ono nie chce i płacze? A może ona jest za mała? Może to trzeba robić stopniowo, a nie od razu na głęboką wodę?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz wrz 05, 2010 9:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw paź 04, 2007 10:27 am
Posty: 7655
Lokalizacja: Lublin/Dartford UK
Na pewno stopniowo, ale nie rezygnuj teraz. Wszyscy chyba z sentymentem wspominamy okres przedszkola, dzieciństwa. Nic złego jej się nie dzieje i dziać nie będzie. Musi przywyknąć , oswoić się, zaaklimatyzować. To nie jest proste. Wyobraź sobie nagłą zmianę, pracy, współpracowników , albo separację z rodzicami, mężem i na swoim przykładzie z dzieckiem. Tobie jest ciężko? Przecież jej też. To nie znaczy, że nie potraficie się dostosować do nowej sytuacji. Na wszystko trzeba CZASU. A cierpliwość to najskuteczniejsza motywacja!

_________________
Obrazek 06.09.2007
Obrazek 13.07.1999
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 157 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies