Dzisiaj jest wt lis 21, 2017 3:47 pm


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: czw maja 13, 2010 10:47 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 9:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Jak podchodzicie do tematu zabawek militarnych? Kupujecie, pozwalacie się bawić?
Pistolety, karabiny, miecze, czołgi, żołnierzyki...

Mam dylemat. Do tej pory moje dzieci nie dostawały takich zabawek. Głównie ze względu na to, że mąż kategorycznie zabronił. Zgadzałam się z nim. Ale dzieci budują pistolety z klocków. Zachęcamy do budowania "czegoś innego" :twisted: Tylko ileż można...?
Poza tym trafiłam na pewien artykuł, a w nim stoi:

Jest jakiś powód, dla którego, jak świat światem, dzieci bawiły się w walkę. Wygląda na to, że pożądanie zabawek militarnych wypływa z ważnych potrzeb rozwojowych, zwłaszcza gdy chodzi o chłopców. To, że zaspokajają je właśnie w ten sposób, wynika z wielowiekowej tradycji i stereotypu związanych z rolą mężczyzny. Mężczyzna bowiem, jak sama nazwa wskazuje, ma być "mężny", a więc odważny i silny.
(...)
U podłoża wszystkich tych fantazji kryje się ogromna tęsknota za tym, by być silnym i niezwyciężonym. Dlatego, nawet jeśli zabierzemy dzieciom wszelkie pistolety i zabronimy zabawy militariami, one same błyskawicznie wynajdą sobie jakąś broń zastępczą - z patyka, kawałka tektury czy plastiku.


Pokazałam artykuł mężowi i teraz obydwoje się zastanawiamy... Zaczęłam drążyć temat i znów argument przeciw:

Dzieci mają potrzebę uwolnienie się od swojej agresywności poprzez zabawy
symboliczne i trzeba im pozwolić się bawić zabawkami odpowiadającymi tym celom.
Jeśli nakłaniamy dziecko do agresywnej zabawy, to bardziej lub mniej dyskretnie
kontrolujemy tę aktywność, a to - zamiast przynieść mu ulgę - wzmoże uczucie
frustracji czy agresywności i jednocześnie chęć jej rozładowania. Z drugiej
strony, jeżeli jego agresywna zabawa skierowana jest przeciwko rodzicom -
najczęściej po to,żeby zobaczyć ich reakcje - a oni nie reagują w adekwatny
sposób, to okazują dziecku wyraźnie, że nie traktują poważnie ani jego, ani
jego zabawy. Jeżeli zaś intelektualizują zabawę ("pozwólmy mu wyładować
złość"), próbują uczynić ją nieszkodliwa ("strzeliłeś do mnie, ale to nic nie
znaczy"), to takie zachowanie niszczy całą autentyczna wartość, jaka zabawa
przedstawia dla dziecka.


I jeszcze, że taka zabawa jest pozbawiona autentyczności:

Bawiąc się z dzieckiem „w dom” uczymy je przyjmowania gości, witania się z nimi, podawania herbaty, wspólnego przygotowywania i spożywania posiłków, co odzwierciedla rzeczywisty obraz świata. Bawiąc się w strzelaniny, pościgi uczymy, że można do kogoś strzelić i nic tej osobie się nie stanie, że można uderzyć, a nie będzie bólu czy siniaka. To przecież nieprawda. Jednym słowem pozwalając dziecku na taką formę zabawy uczymy go fikcji.


Kiedy już odetchnęłam z ulgą :lol: przeczytałam, że zabawa w walkę to normalka:

Zabawy militarne to tylko etap w rozwoju dziecka, zazwyczaj mija bez śladu około piątego, szóstego roku życia. Dziecko, w miarę jak rośnie, uczy się wyrażać agresję w coraz dojrzalszy sposób - poprzez słowa, poprzez sport i rywalizację z innymi dziećmi.



Jakie jest Wasze zdanie na temat zabawek militarnych i zabaw w żołnierzy, policjantów i złodziei itp.?

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: czw maja 13, 2010 12:08 pm 

Rejestracja: śr kwie 11, 2007 8:32 am
Posty: 7187
dziadek ( teściu) namiętnie Jaremie kupuje zabawki militarne... od dawna :roll: nie ma sensu mu czegoś tłumaczyć ( bo juz rok temu kupował) ...niech kupuje a ja chowam do szafy na później

raz na jakis czas wyciągam i daję do zabawy...max jeden dzień wytrzymujemy...bo to np. czołg, karabin z dźwiękiem dosyc głośnym...uuu ale jest szał, ostatnio strzelał do każdego kto pukał do nas jak otwieralismy drzwi :twisted: zabralismy i niedostał od tego czasu

nie jestem przeciwko takim zabawkom ale wszystko w odpowednim wieku i w jakiś granicach


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 13, 2010 12:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 18, 2006 7:46 pm
Posty: 11304
jedyna zabawka militarna jaka posiada moj syn o ile mozna ja tak nazwac...to pistolet na pilki za 5 zl... i to kupiony z mojej inicjatywy zamiast kolejnego auta ktore sobie wybral bo jest zdecydowanym fanem pojazdow :lol:

w ogole nie mial checi strzelania do nas tylko w powietrze.... pacyfista jak nic :lol:


osobiscie nie widze sensu w tym aby kupowac i pozwalac dziecku bawic sie zabawkami militarnymi... nie trzeba nikogo od malego przygotowywac do walki... na wszystko przyjadize czas
poza tym ze chec zabawy w wojny czy wyladowywanie agresji poprzez walke jest wynikiem tego z czym dzieciak ma kontakt... filmy...bajki... gry ... :)

oczywiscie nie oznacza to ze trzeba dziecku pokazywac tylko jasna strone mocy i wmawiac ze swiat jest piekny i bez przemocy... ale na wszystko przychodzi czas poza tym nic tak nie uspolecznia i nie edukuje malucha jak przebywanie w towarzystwie rowiesnikow... :lol:

ja ostatnio przeprowadzilam z samuelem teoretyczna lekcje samoobrony poniewaz jego kolega ktory ma starszego brata i ma sie od kogo uczyc wyraznie go atakowal a moje biedne dziecko bylo troche zdezorientowane poniewaz spotkalo sie z tym po raz pierwszy... po naszym wykladzie samcio poradzil sobie z kolega.. ale bylam bardzo zaskoczona poniewaz pozwolilam a wrecz nakazalam mu bronic sie kiedy ktos go atakuje i nawet uderzyc.... a on uderzyl ze zloscia ale w piaskownice...w cokolwiek obok a nie kolege...to wystarczylo do odstraszenia delikwenta.... :lol:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 13, 2010 1:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt wrz 25, 2007 2:19 pm
Posty: 3502
Lokalizacja: Szczecin
Jedyna taką zabawką jaka miał moj syn był pistolecik na wodę kupiony na smigus-dyngus :) Strzelal do nas przez pół dnia, a potem podlewal nim kwiatki na ulicy :lol: :lol: :roll: Raz babcia kupila mu czołg, bo strasznie mu się podobal jak oglądal z dziadkiem czterech pancernych, ale chwilke się pobawił i zostawil w kącie... My nie kupujemy bo na razie nie widzimy takiej potrzeby...

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 13, 2010 7:52 pm 

Rejestracja: śr lut 20, 2008 12:45 pm
Posty: 2442
Lokalizacja: z krainy miłości
Ciekawy temat :)
Też nas to ostatnio dotyczy...

Moje łobuziaki wogóle nie mają żadnych pistoletów,karabinów itp.

Ale starszy syn podłapuje w przedszkolu jakieś zabawy (od kolegów) i parę razy zauważyłam że np. bierze jakiś paty i udaje że to pistolet i strzela..

Ja jestem jakoś uprzedzona.. nie wiem.. dla mnie broń - to agresja.. nie ważne czy zabwakowa czy nie...

Wolę żeby chłopaki się bawiły klockami czy samochodami..


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob maja 15, 2010 8:45 pm 

Rejestracja: pt lis 02, 2007 1:18 pm
Posty: 5859
Cytuj:
Bawiąc się w strzelaniny, pościgi uczymy, że można do kogoś strzelić i nic tej osobie się nie stanie, że można uderzyć, a nie będzie bólu czy siniaka. To przecież nieprawda. Jednym słowem pozwalając dziecku na taką formę zabawy uczymy go fikcji.
moja ciocia, przedszkolanka, zapewne by z tym sie zgodzila. narzeka, ze od paru lat agresja u dzieci znacznie wzrosla. dzieciaki "bawia sie" w strzelanie, wojne, za chwile dochodzi do realnych przepychanek... raz, w trakcie rozmowy z winowajcą uslyszala od niego, ze koledze nic sie nie stanie, bo ma sie 5 żyć.. ciocia nie wiedziala jak wytlumaczyc, ze zycie to gra komputerowa....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob maja 15, 2010 8:53 pm 
All Mighty Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob kwie 16, 2005 6:43 pm
Posty: 3601
Mój starszy syn jest zdecydowanie militarystą. Posiada zabawki/broń wszelaką. Od żołnierzyków i zdalnie sterowanych czołgów do karabinów ASG.
Mamy tylko umowę, że nie wolno mu z tej broni do nikogo celować a kulki do karabinu dostaje tylko gdy jest w ogrodzie pod moją opieką.
Moim zdaniem dziecko może bawić się dosłownie wszystkim (aby z umiarem i świadomie do swojego wieku). Córki nie można oderwać od PetShopów wszelakich a najmłodszy upodobał sobie słoiczki i garnki - potrafi ugotować każdą potrawę :)

_________________
In the silence of your room
In the darkness of your dreams


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob maja 15, 2010 9:07 pm 
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 14, 2007 11:15 pm
Posty: 3119
Lokalizacja: warszawa
U mnie w domu nie ma zabawek militarnych. nie chciałam ,żeby mój syn bawił się pistoletami i innymi takimi. Na szczęście nie interesują go takie zabawki. Mam nadzieję ,że to nie będzie miało jakiś wpływ na jego zachowania pózniej. Nie mam konkrektnych powodów, ani ideologii. Po prostu on nie naciska, a ja nie mam zamiaru mu to podawać. Moze za rok ,dwa bedzie miał ochotę to wtedy pomyślimy

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz maja 16, 2010 8:27 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt gru 12, 2006 3:16 pm
Posty: 7570
Lokalizacja: leszno
Arek ma pistolet na wodę dostał od teścia. Innych takich zabawek brak,ale tak jak już ktoś wyżej napisał dziecko zrobi broń ze wszystkiego. Arek np z parasola. NIe podoba mi się to. Arek chyba w żłobku się tego nauczył. Niestety do mnie strzela czasami i ja na to nie reaguje, ale chyba powinnam :roll:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 17, 2010 2:03 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 9:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Zza pisze:
raz, w trakcie rozmowy z winowajcą uslyszala od niego, ze koledze nic sie nie stanie, bo ma sie 5 żyć.. ciocia nie wiedziala jak wytlumaczyc, ze zycie to gra komputerowa....

A to chyba rola rodziców, żeby uświadomić dziecko, że umiera się raz. Wydaje mi się to konsekwencją właśnie braku rozmów z dzieckiem, z braku czasu, lub z chęci chronienia dziecka przed ponurą stroną życia.

Szczerze mówiąc mam wyrzuty sumienia, bo małe zamieszanie zrobiłam dzieciom :lol: Paweł zbudował pistolet z klocków, dostał zakaz celowania do ludzi. Na co Michał zdziwiony, że przecież nie wolno budować pistoletów. Objaśniliśmy zagubionemu dziecku, że przedyskutowaliśmy i doszliśmy do wniosku, że mogą :lol:
No i "strzelali"... chwilę. Ja w tym agresji nie widzę. Więcej agresji jest w naszych codziennych przewalankach.

AMA młody od dawna ma taką pasję? Czy to taki chwilowy kaprys?

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 17, 2010 2:26 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt maja 20, 2008 9:46 pm
Posty: 11390
Lokalizacja: Opole
a mój syn ma karabin, i to juz od roku...
Tylko że on ma do czynienia z bronia na codzień, bo mąz myśliwy i siła rzeczy młody widzi jak mąz np. czyści bron czy pakuje na polowanie.
Jest chowany w rodzinie mysliwskiej, w tej kulturze i od samego początku uczony jest również respektu do broni.
Nie umiem tego odpowiednio ubrac w słowa.
Ale generalnie absolutnie nie wolno celowac do ludzi. jak mąż czyści bron, to młody przynosi swoją i obaj siedzą ze szmatkami i czyszczą...

_________________
MACIUŚ 21.06.2008 :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 17, 2010 5:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lut 19, 2008 2:53 pm
Posty: 4635
Lokalizacja: Łódź moje miasto :)
Witam, fajny temat.

Jak świat światem chłopcy bawili się w wojnę. nie sądzę abyśmy byli w stanie to ominąć, albo zmienic..

psychologowie nie odradzają, a wręcz przeciwnie czytania dzieciom bajek, które są okrutne (Baśnie Braci Grimm, brrr, ile tam śmierci, przemocy, ucinania głów, albo Andersen, łał, same potworności), bo dzieci muszą wiedzieć, że świat jest i dobry i zły. że można wyrzucić z siebie agresję na rózne sposoby.

jest taka teoria Freuda o kompensacji. w skrócie można ją streścić tak: jeżeli nie możesz skopać sąsiada - skop ogródek.

jesteśmy istotami, na które wpływ maja po równo wychowanie (kultura) i to co przyrodzone dla gatunku, atawistyczne (natura) i jesteśmy w ciągłym konflikcie między tymi dwoma aspektami.

zabawki militarne mogą uwolnić agresję, mogą przełozyć właściwą człowiekowi potrzebę walki na zabawę i przez to ją unieszkodliwić, złagodzić.

moim zdaniem to normalne.

niekonuiecznie trzeba narzucać taką zabawę, ale nie można jej zakazywać, bo to będzie jakiś właśnie akt przemocy na dziecku.

tylko trzeba mieć kontrolę i umieć przekuć zło na dobro.

to samo jest z telewizją, komputerem. świat dookoła pełen jest przemocy. nie unikniemy jej tylko dlatego, że zamkniemy oczy. ona jest, trzeba ją tylko mądrze tłumaczyć.

a pomijając wszystko - żołnierz to raczej pozytywny bohater w naszej kulturze.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn maja 17, 2010 7:41 pm 
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr mar 12, 2008 2:14 pm
Posty: 780
*nanusia* pisze:
to samo jest z telewizją, komputerem. świat dookoła pełen jest przemocy. nie unikniemy jej tylko dlatego, że zamkniemy oczy. ona jest, trzeba ją tylko mądrze tłumaczyć.


Dobrze napisane! Moj jeszcze nie zetknal sie z militarnymi zabawkami, ale kiedys ten moment nastapi. Sami mu ich nie podsuniemy ale koledzy, przedszkole, plac zabaw itp.
Troszke odbiegne od tematu ale niedawno kuzynka (matka 6 miesieczniaka) z przerazeniem w oczach patrzyla jak moj bawi sie komorka i z przekasem stwierdzila, ze ona swojemu dziecku nie pozwoli bo to niezdrowe (fale) i niepedagogiczne. Podobne zdanie ma na temat komputera, tv, gier i zabawek militarnych. Tyle, ze dla mnie to abstrakcja ukryc dzieci przed tym, lub to wszystko przed dziecmi. jak? nie wypuszczac z domu? ja jestem podobnego zdania jak nanusia, pozwalac sie bawic jesli juz dzieci sie zetkna a ten moment predzej czy pozniej nastapi, tylko madrze tlumaczyc. Moj wie, ze komorke mozna chwilke pogladac a potem oddac, bo tata czy mama musi szybko zadzwonic i ze nie wolno nia walic czy rzucac-i respektuje to. Mam nadzieje, ze jak dojdziemy do etapu militariow to rowniez uda nam sie wytlumaczyc co i jak.

_________________
Obrazek

Obrazek

Aniołek (*) (18 tc, 07/04/2010)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob maja 22, 2010 11:30 pm 

Rejestracja: wt wrz 04, 2007 9:56 am
Posty: 817
Lokalizacja: Poznań
Filip na razie nie ma żadnych militarnych zabawek. Na dyngusa zamiast pistoletu, kupiłam duże psikające jajo. Czołg może by dostał gdyby chciał, ale na razie kocha auta, samoloty i autobusy.

Nie podobają mi się pistolety dla dzieci. Mój młodszy brat miał parę, ale tylko na strzałki, na kulki nigdy. Nie wiem w ogóle jakie mają one zastosowanie. Bałabym się o wybite oczy małego czy cudze i wszelkie szkody. Są nawet pistolety na kulki z jakimś prochem :shock:.

Jak ostatnio widziałam jak na ogródku siostrzeniec męża z kuzynem się nawalali mieczami a Filip latał między nimi to mnie krew zalała. Żeby się bawili w jakichś rycerzy czy coś, ale tylko walczyli dla walki.

Kiedyś chodziłam na treningi Larpowe, wiec nie jestem całkiem przeciwna walkom, ale nie widzę mojego małego jeszcze przez długi czas z pistoletem, czy mieczem w ręce. Aha i strzelałam parę razy w klubie z łuku też jako nastolatka.

Chociaż taki paintball fajna gra zespołowa dla starszych. Nawet nie wiem od jakiego wieku to jest dozwolone. Na pewno nie dla dzieci.

Pozdrawiam :)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 19, 2010 1:19 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 04, 2007 7:15 pm
Posty: 3315
Hmmm,

myśle o tych militarnych zabawach, zabawkach już od jakiegoś czasu. Co prawda synek jeszcze mały, ale przyjdzie czas i na niego, skoro to taki etap rozwojowy.

Generalnie jestem przeciwna wszelkiej przemocy. Dla mnie osobiście zabawa w strzelanie, wojnę, to w ogóle nie do ogarnięcia jest. Natomiast jestem w stanie zrozumieć, że dziecko w przedszkolu, szkole z tym się spotka. Nie wiem jeszcze jak zareaguję. Ale zdecydowanie wolę, żeby sam majstrował sobie broń z patyka, klocków, kartonu. Na pewno mu nie kupię pistoletu, karabinu, miecza. No way.

AMA ile ma najstarszy syn? Wiecie co, bo ja rozumiem zainteresowanie militariami u dzieciaków starszych, interesujących się historią, ale mam wrażenie, że to już nie o agresję chodzi....

Choć właśnie, jak tu uchować dziecko przed agresją, jak cała nasa historia jest nią usiana od zarania dziejów podrzynaliśmy sobie gardła i wypruwaliśmy flaki. EEhhhh. Trudne to wszystko.

Jeszcze chyba sama nie ogarnęlam tego tematu i nie obrałam jakiejś strategii. Intuicja mówi mi NIE.

edit: generalnie podoba mi się i przemawia do mnie to co nanusia napisała. Tylko jeszcze jakąś recpeptę na to mądre tłumaczenie poproszę. Bo ja nie mam pomysłu. Jak można mądrze dziecku wytłumaczyć fakt istnienia PRZEMOCY????

_________________
Syncio 7.04.2008
Córcia 3.11.2009


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 19, 2010 12:20 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 9:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Kredka tak mi się przypomniało, a propos zabaw w wojnę... Wychowywałam się z braćmi, starszymi, starszy rodzony, cioteczni. I właśnie strugaliśmy sobie pistolety z drewna i bawiliśmy się na całego. Były dwie drużyny, chowaliśmy się w trawie, w jakichś szopach, za stertami kamieni. Trochę jak paintball, tylko bez farby :lol:
I nie wspominam tego jako zabawę pełną przemocy. To sobie właśnie uświadomiłam.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 19, 2010 1:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 16, 2008 4:54 pm
Posty: 734
Lokalizacja: Będzin
Z punktu widzenia nauczyciela: u nas w przedszkolu nie pozwalamy dzieciom budować pistoletów z klocków itp., żadnych zabawek militarnych również nie mamy. Moich starszaków czasami oczywiście "ponosi" i słyszę jakieś "pif paf", po zwróceniu uwagi pojawia się mina niewiniątka i tekst typu: "proszę pani ja tylko wiertarkę z klocków zbudowałem :D ". Kilkakrotnie rozmawiałam z nimi na temat komputerowych strzelanek a ich odniesienia do prawdziwej broni, oczywiście tak na ile można z dziećmi. Powiem Wam, że niestety rodzice rzadko rozmawiają na ten temat z dziećmi. Oczywiście nie generalizujmy. Jednak zdarzają się dzieci, które na etapie przedszkola grają w gry typowe dla dorosłych (wiem , bo mój S. to maniak komputerowy, ja zresztą też zafascynowana byłam SWAT4 :P ).
Jako nauczyciel i jako rodzic szanuję, że ktoś nie widzi nic złego w tym, że dziecko "strzela" do wszystkiego co się rusza i ma wyposażenie bojowe od stóp do głowy. Niemniej jednak nie akceptuję tego, że taki rodzic pozwala dziecku przynieść półmetrowy pistolet do przedszkola i głośno się dziwi "czemu pani prosi, żebyś tego nie wnosił na salę" :roll:
Xezbeth ja też z rodzeństwem bawiłam się w podobne zabawy; jednak wydaje mi się, że zasadnicza różnica polega na tym, że te zabawy to był cały scenariusz wymyślony przez dzieci. Będąc Indianami oprócz tego, że mieliśmy łuki to do tego było budowanie szałasu w lesie, zakopywanie skarbów przed "białymi", nawet opracowywaliśmy różne znaki migowe do porozumiewania się po cichu :lol: Sama walka to był tylko jeden element całej zabawy, czasem naprawdę małoistotny. Teraz coraz częściej to walka, strzelanie, bicie samo w sobie jest dla dzieci atrakcyjne. I to przeraża...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt lis 19, 2010 3:27 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 12, 2009 11:05 pm
Posty: 116
Nie kupujemy zabawek militarnych, ale widzę że młodemu w sklepie wpadają w oko , na razie wystarcza stanowcze nie i idziemy dalej...czasami w parku dzieciaki biegają i udają że strzelają z pistoletów na niby no i wtedy mój tez próbuje...

uważam ze nie da się przed wszystkim ochronić dziecka, ale przynajmniej próbujemy ;)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob lis 20, 2010 12:48 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2007 11:38 am
Posty: 9136
Lokalizacja: UK
Chlopcy zawsze bawili sie w wojne i pewnie zawsze beda sie bawic :)
Nigdy to nie bylo niczym zlym :)
Sama sie z kuzynami w wojsko bawilam hehe :)
Moj syn na pistolety i karabiny i nie przeszkadza mi to :)
To ze sie w dziecinstwie bawimy pistoletami nie znaczy ze wyrosna z nas psychopaci :lol:

_________________
Obrazek
Obrazek
[*]7tc


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr lis 24, 2010 4:25 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 3:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Enja pisze:
Chlopcy zawsze bawili sie w wojne i pewnie zawsze beda sie bawic :)
Nigdy to nie bylo niczym zlym :)
Sama sie z kuzynami w wojsko bawilam hehe :)
Moj syn na pistolety i karabiny i nie przeszkadza mi to :)
To ze sie w dziecinstwie bawimy pistoletami nie znaczy ze wyrosna z nas psychopaci :lol:


no :lol:

Ja też sie bawiłam pistoletami i takze strugałam z drewna, o procach juz nie wspominam ;)
Nie uwazam zeby to jakos negatywnie wpłynelo na oja psychikę. Rodzice nie mieli ze mna kłopotów wchowawczych.
W pewnym wieku poprosty z tego wyrosłam, tak jak wyrasta sie z lalek i zabawy w dom...

Własnie... Jak dziewczynaka czy chłopec bawis ie w dom nie znaczy ze bedzie w przyszłosci obrym rodzicem i odwrotnie, jesli go to nie interesuje nie znaczy ze w przyszłosci bedzie interesowało...

Tak samo jest z pistoletem, dajac go dziecku do reki nie znaczy ze stanie sie seryjnym morderca...

Mysle, ze to czy dziecko bawi sie takimi rzeczami czy nie jest uzależnione od podejscia rodzica. Skoro jest przeciwny, to niech nie upuje bo przeciez to rodzic decyduje czym sie bawi jego pociecha ;)

Kiedys moja kuzynka zstrasznie sie na mnie obraziła jak opowiadajac o swoim synku, stwierdziła ze rosnie z niego cyborg, bo tylko siedzi przed kompem i gra w strzelanki. No to jej powiedziała, ze jakby mu kupowała reksia to grałby w reksia, wiec niech nie oczejkuje, ze dziecko po otrzymaniu płyty z Unreal Turnament i zainstwlowaniu jej stwierdzi ze jest pełna przemocy i ja wywali, bo dziecko robi tak dużo na jak duzo mu sie pozwoli a przeciez pieciolatek sam sobie takiej gry nie kupil, a jesli kupił jednak sam, to chyba powinnismy sami zobaczyc co to takiego...\
No i była wojna hehe :)

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies