Dzisiaj jest ndz maja 17, 2026 4:22 am


Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: czw wrz 15, 2011 6:38 pm 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn maja 09, 2005 7:19 pm
Posty: 1043
Dziewczyny! dużo z tego co tu napisałyście pasuje jak ulał do tematu Kodeks Dobrych Praktyk Rodzicielskich. Poruszyłyście wiele ciekawych spraw, zresztą dotyczących chyba większości rodziców. Jestem pod wrażeniem, bo dopiero teraz miałam chwilkę żeby przeczytać wszystko :)
Szacuneczek :D

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: czw wrz 15, 2011 6:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Może zbierzemy wszystko co napisałysmy tutaj i wydamy książkę pod tytułem
Cytuj:
Kodeks Dobrych Praktyk Rodzicielskich
:D

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt wrz 16, 2011 8:33 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 25, 2007 11:56 pm
Posty: 1115
Lokalizacja: Hohenlohe
w zeszlym przedszkolu mojego syna pracowali miedzy innymi wedlug montessori.. w sumie nic w tym nadzwyczajnego.. glownie panuje tam zasada wspomagania dziecka w byciu samodzielnym :D poza tym mieli fajne, inteligentne zabawki, ktorymi akurat mlody lubil sie zajmowac. Ale tak jak w kazdym innym przedszkolu nie rezygnowali obowiazkowego malowania pisanek, czy tam laurek na dzien mamy etc. Takie polaczenia bardzo mi przypadlo do gustu :D Moja szwagierka poslala corke w tym roku do szkoly montessorianskiej i jest zachwycona ta pedagogika.. corka bardzo zdolna i inteligentna, tylko troche taka z niej mimoza, chudzinka, chorowitka.. tez nie mogla sie nigdy brudzic itp. :D do tego wstydliwa, ze nie pogadasz. Nawet ma zakaz na basnie braci Grimm itp. bo za duzo przemocy. Chowana jest pod kloszem... a to raczej nie pomaga pozniejszym byciu samodzielnym... w zyciu, ktore nie zawsze jest uslane rozami :D gdzie bardziej ceni sie zadziornosc i sila przebicia .. a malo kto sie lituje nad ksiezniczkami..

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt wrz 16, 2011 8:49 am 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: wt sie 09, 2011 7:30 pm
Posty: 186
malgora83 pisze:
Może zbierzemy wszystko co napisałysmy tutaj i wydamy książkę pod tytułem
Cytuj:
Kodeks Dobrych Praktyk Rodzicielskich
:D


hehe może zarobimy jeszcze :D
Fora jednak są dobre,bo można wymieniać się doświadczeniami,niektóre mamy wykorzystają radę innej matki a inne nie.Chociaż czasami jak czytam po necie jakie głupoty matki wypisują to aż włosy dęba mi stają :wink: dzieci mają biegunki,wysokie gorączki,porażone prądem,wypadają z łóżeczek na główkę a one pytają co mają robić :?
A niektóre panikują przy katarze :lol:
Gdzieś tu na forum było pytanie kiedyś jak oduczyć 16 miesięcznego dziecka noszenia i usypiania na rękach,pojawiła się odpowiedź matki,że to jej pierwsze dziecko i że nie wiedziała że tak się nie robi :roll: każdy przecież miał kiedyś w pewnym momencie to pierwsze dziecko...
Ciekawe skąd biorą się błędy wychowawcze,z rad innych czy może z własnej niewiedzy :roll:
Sama się przyznam,że będę korzystała z wizyty u specjalisty,bo nie wiem jak postępować z dzieckiem,ma taki charakter że nie ma na niego sposobu,chcę go wychować bez skojarzeń ręka=klaps.Syn reaguje na podniesiony głos (posprząta,posłucha się),ale ile to można mówić do dziecka takim tonem,on i tak czasami w ryku nadal robi to co robił zanim mu zakazałam,muszę się więc poradzić specjalisty :D Bo to jak dla mnie sfera bardzo wrażliwa i nie ma co testować różnych metod nie wiedząc czy to dobre


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt wrz 16, 2011 7:28 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
kamyczek pytasz skad błedy wychowawcze?? Mi sie wydaje, ze to bardziej wygoda niż błedy...
Znam matkę ktora własnie tak jak ta o ktorej piszesz usypiała swoje ponad roczne dziecko na rękach, potem tłumaczyła, ze nie miała cierpliwosci siedziec przy lozeczku, czy co chwila go kłaść, wolała przytulic i miała pewnosc ze uśnie... logiczne, ale... własnie ale... Ja wolałam poswiecic kilka wieczorów na nauke usypiania i spania w lozeczku i miec spoakój przez reszte życia. Córka spała z nami na poczatku, ale po 2 miesiacach powiedziałm dosc. na pocztaku była to wygoda, bo tylko jej cyca wkładałam i spałam dalej, ale potem to juz nie wygoda, bo sie nie wyspałam, a mała spała juz całe noce, wiec trzeba było cos z tym zrobic, a czym szybciej tym lepiej. W mysl zasady, ze dzieci szybko przyzwyczajaja sie nowych warunków, zaryzykowałam i nie załuję ;)

Drugi przypadek tez mam... Kolezanka, całkiem bliska. Ma córke rok starszą od mojej, ciagle mowi, ze mała sie nie potrafi zabawic, ze jej psoci, wrzeszcy itp... a ja uważam, ze to jej wina, chocby dlatego, ze ona całe dnie przed kompem, a mała lata samopas... jej sie tyłka podniesc nie chce zeby jej zabronic albo coś. Wg mnie brak uwagi poswiecanej maluchowi to też bład wychowaczy... niektórzy rodzice własnie tak sie zachowuja. Ona nigdy nie bawiła sie z mała, nigdy z nia nie rysowała.
Ja poswiecam mojej niemal cały mój czas... jak zaśnie to wlaczam kompa ;)

nicka a powiedz mi kochanie jakie to sa te madre zabawki?? Moja ma multum zabawek, ale wg mnie wszystko to jest na jedno kopyto, nie bawi sie nimi prawie wogole, moze jest cos co mogłoby ja zainteresować??

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt wrz 16, 2011 8:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
No dziewczyny ładnie rozwinęłyście temat. Super.

malgora masz rację, że błędy wychowawcze często biorą się właśnie z wygody rodzica, bo nie chce mu się wysilić, bo woli dać dziecku co chce, byle tylko mieć chwilę spokoju, bo woli ululać dziecko do snu na rękach niż nauczyć zasypiania. ALE dzieci są różne - jedno dziecko nauczysz w mig samodzielnego zasypiania czy oduczysz je od smoczka, a inne nawet po miesiącu nie zajarzy i wykończy siebie i mamę po tysięcznej próbie samodzielnego zasypiania. Są dzieci wymagające i mniej wymagające. Te pierwsze są "łatwe" w wychowaniu, z tymi drugimi jest zdecydowanie trudniej. Dlatego często słyszymy matki, które chwalą się, że ich dziecko już po miesiącu zaczęło przesypiać całe noce samodzielnie zasypiając w łóżeczku, a inne nie mają już siły szarpać się z dzieckiem by samo zasnęło i dla swojej i dziecka wygody lulają na rękach - bo zaśnie w 5 minut a nie w 2 godziny.

Mam na myśli to, że po prostu jak się jakiejś mamie uda - czy to z karmieniem piersią, czy samodzielnym zasypianiem, czy z samodzielną zabawą dziecka - to obwinia nieraz wszystkie inne matki - nieudacznice, że się nie poświęciły i nie postarały (np.z wygodnictwa) i tym samym piętnuje te kobiety, że są złymi matkami, bo popełniły błędy już na początku.

Oczywiście to są przypadki pojedyncze, a nie nagminne.

Moja szwagierka np. nadal usypia swoje półtoraroczne dziecko na rękach i ma co wieczór wyciętą minimum jedną godzinę z życiorysu, i wiem, że nie ma w sobie samozaparcia by oduczyć tego dziecko, bo robiła tak od pierwszych dni życia... Koniec końców studiuje pedagogikę i sama wie, że popełnia błędy. Ale nie chce się jej ich naprawiać. Wymawia się permanentnym zmęczeniem. I czuje się usprawiedliwiona.

No cóż, tak jak dzieci są różne, tak matki są różne.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 7:59 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Ekspedyta piszac to nie linczowałam matek bujajacych dzieci... Pisałam o konkretnym przypadku, ze matce sie nie chce, nawet nie spróbuje itp... Wiem ze sa rózne dzieci, widzę udzielajac sie na grudniowych maluchach... duzo dzieci korzysta z nocnika a ja walcze od pol roku i nie potrafie swojej zachecic, ale nie odpuszczam, nie udaje mi sie to, mała siedzi chwile i wstaje, woła siusiu i kupe wiec nie ma problemu z rozpoznaniem potrzeby, ale nie potrafi usiedziec dłuzej niz 2 sekundy na nocniku czy na desce. Zsiada i robi obok... Mam sie pochlastać?? Nie :) Próbuje dalej, moze to nie to samo co usypianie, ale rozumiem, ze niektore dzieci sa bardziej wymagajace.
Chodzi mi o konkretny przypadek... bujam to spi, po co uczyc samodzielnego zasypiania, chce czekolade, niech ma, bo bedzie płakał etc...
Wsród moich znajomych własnie lenistwo rodziców jest głownym problemem wychowaczym.
Czasami łapie sie za głowe, jak nieopowiedzialnym człowiekiem moze byc rodzic, nieraz sie wydaje ze dziecko jest bardziej odpowiedzialne od rodzica :)
Będac u mojej kuzynki o mało nie zeszłam na zawał jak dała córce dwuleniej nozyczki kuchenne i papier mowiac "Niech sobie tnie, to bedziemy mogły kawe spokojnie wypic" Moja gwiazda tnie nożyczkami, ale plastikowymi i tylko wowczas kiedy jestem obok niej, a nie w drugim pokoju sama.

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 11:12 am 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: wt sie 09, 2011 7:30 pm
Posty: 186
malgora83 pisze:
...Ja wolałam poswiecic kilka wieczorów na nauke usypiania i spania w lozeczku i miec spoakój przez reszte życia. Córka spała z nami na poczatku, ale po 2 miesiacach powiedziałm dosc. na pocztaku była to wygoda, bo tylko jej cyca wkładałam i spałam dalej, ale potem to juz nie wygoda, bo sie nie wyspałam...



U mnie było identycznie,syn spał z nami 7 tygodni,karmiłam na początku piersią,było łatwiej,niż obijanie nocne o meble :lol: Ale syn tak się rozwalał,że po 7 tygodniach miałam dość :D
Potem przyzwyczajaliśmy go do spania w osobnym pokoju-1 dzień i się nauczył.Mieliśmy problem bo kochał zasypiać z butelką,ale i tego go oduczyliśmy,przyznam że było ciężko przez kilka dni.Potem oduczałam nocnego jedzenia,też było ciężko,ale dałam radę a dzisiaj jestem szczęśliwa,wyspana,bo syn przesypia noce.W 16 miesiącu zmieniliśmy łóżeczko łóżeczko ze szczebelkami na normalne i mamy raj na ziemi,jak syn się obudzi,nie marudzi,tylko drepta do nas i rano budzimy się czasami z nim pomiedzy nogami,albo gdzieś tam wciśnięty w nasze brzuchy :lol:


malgora83 pisze:

Drugi przypadek tez mam... Kolezanka, całkiem bliska. Ma córke rok starszą od mojej, ciagle mowi, ze mała sie nie potrafi zabawic, ze jej psoci, wrzeszcy itp... a ja uważam, ze to jej wina, chocby dlatego, ze ona całe dnie przed kompem, a mała lata samopas... jej sie tyłka podniesc nie chce zeby jej zabronic albo coś. Wg mnie brak uwagi poswiecanej maluchowi to też bład wychowaczy... niektórzy rodzice własnie tak sie zachowuja. Ona nigdy nie bawiła sie z mała, nigdy z nia nie rysowała.
Ja poswiecam mojej niemal cały mój czas... jak zaśnie to wlaczam kompa ;)



jakbyśmy się znały osobiście to bym pomyślała,że może to o moją znajomą chodzi :lol: identyczny przypadek.Ja na ogół w tygodniu włączam kompa by coś ściągać(gry,filmy bratu mojego) i by poodpisywać czy coś wystawić na sprzedaż czy oddać i gg mi się załącza automatycznie na "dostępny" i nie było dnia w którym znajoma nie siedziała,od rana do samego południa siedzi,ma 2 dzieci,oczywiście nie słuchają się,a matka z przekonaniem mówi,że jej starszy syn (5lat) ma to po swoim "starym"-który go nie wychowuje,a płaci jedynie alimenty,a dziecko widuje raz na rok czy pół,więc ile w jeden dzień można dziecku przekazać złych zachowań ? ona myśli że wszystko w genach przechodzi,jej młodsze dziecko jest strasznie szczupłe,chodzi jakby nie miała sił "ale ona jest szczupła po tacie" (jej 2 partner z którym żyje) w końcu zmuszona przez naszą pediatrę poszła na badnia,anemia jak chole...ale najlepsze jest to że "to po tacie" jest szczupła a nie z braku odpowiedniego żywienia co było widać przy jej posiłkach :D

Próbowałam coś radzić gdy odstawiła małej mleko w 8 miesiącu i wit d nigdy nie dawała,poleciłam preparaty witaminowe i dawanie tej wit D,ale co ja mogę wiedzieć "kiedyś ludzie nie dawali i dzieci żyły" :?
Dziecko ma kilka zębów,krzywe nogi...ale to co myślę o tym to już pozostawie w myślach :x

Ta sama matka woli siedzieć godzinami na gg zamiast poczytać trochę o wychowaniu i karmieniu dzieci.Ja gdy zaszłam w ciąże dowiadywałam się o ew dolegliwościach,o porodzie.Gdy urodziłam interesowało mnie wszystko czego nie wiedziałam,choroby,dolegliwości,rozwój itd.

Mała ostatnio miała wysoką gorączkę,ciągle zresztą choruje i nic nie jadła,ale ją to nie martwiło "najwyzej nakarmi siłą"... metody super :evil:

Są matki któe mają jedno dziecko o które dbają,kochają,wychowują
a są i matki które "robią" dzieci jedno za drugim nie ważne czy je stać na nie czy nie,które chowają je a nie wychowują i stąd się biorą błędy wychowawcze,bo ich dzieci w przyszłosci będą takie same...


Mam w rodzinie jeszcze 3 latkę (skończy w grudniu)
mój w listopadzie będzie miał 2 i bardzo często się bawią,ale starsza mu dokucza w sensie piszczy mu prosto w twarz,kopnie celowo,nie dzieli się niczym (mogę zrozumieć) ale gdy przynosimy do ogródka jego zabawki to ona je bierze i mówi że to jej i on nie może się nimi bawić,jakby mój tak zrobił to bym mu je zabrała wytłumaczyła raz a moze 2 że ma przecież swoje zabawki,a jakby nie chciał i tak dać to bym mu je zabrała i dała mu w rączki jego (chodzi mi akurat o zabawki do piaskownicy,bo i tak mają takie same,ale czasami jest walka akurat o pewną łopatkę którą chcą oboje) a mama tej 3 latki też tłumaczy,ale konsekwencji u niej nie ma.
Kiedyś wyciągłam z piwnicy rowerek -pchacz.Syn usiadł i oczywiście ona też chciała,a że ejst starsza i wiecej rozumie niż mój to mówiliśmy że najpierw on a potem ona,on zresztą był pierwszy...wyszła niezła kłótnia przez to,płacz i krzyk.Jej mama próbowała tłumaczyć że mój też chce pojeździć,bo to jego rowerek,no ale była tylko kłótnia,więc zamiast tłumaczyć bez celu wyniosłam rower do piwnicy.Mój zrozumiał odrazu o co chodzi,przestał sie awanturować,a 3latka oczywiście w mega wielki płacz i jej mama uległa,poszłą po niego.Ale płacz oczywiście udawany,bo jak tylko się przewróci to jej mama biegnie odrazu,potknie się płacz i tak w kółko,więc ewidentnie widać,że na płacz mama reaguje odrazu :wink: i mała to wykorzystuje :D

Kiedyś przyniosłam piłkę syna,leżała na ogródku kilka dni,nikt się nią nie bawił.Gdy zaczęłam zabawę z synem-kopaliśmy piłkę to i mała się chciała dołączyć,no jasne że mogła,ale ona zabraqła p ochwili piłkę i nie chciała oddać,więc syn podszedł i nie wyrywał z rąk a jedynie wyciagnął rączki i chciał by mu oddała a ona mu pisk prosto w twarz,że nie,pomimo że nie chciała się nia bawić a jedynie mu zabrać.Syn chwycił piłkę a ona mu zaczęła wbijać paznokcie w rękę :shock: pomyślałam,że zaraz jej dam w d... poważnie,ale matce.Bo zamiast kazać przeprosić,oddać piłkę to jedynie powiedziała,że tak nie wolno robić bo to boli na co mała powiedziała "nie"
-przecież to boli
-nie
-dlaczego?
-bo tak !
i taki dialog.
Często też robiła tak że coś mu podawała mówiła "masz" on wyciagał rączki a ona "nie" a on oczywiście w płacz
Syn jej nie lubi,złapał te piski od niej i udało nam się go tego oduczyć,ale bywało tak że jak spotkał gdzieś jakieś dziecko to robił to samo,dawał coś i po chwili zaczął krzyczeć na to dziecko...wstyd niesamowity,ale mamy to za sobą :D

Ona nawet ludzi traktuje jak coś co jest jej,jak jej tato kiedyś powiedział że jedzie do sklepu,mój zabrał się z nim a ona z wielkim płaczem "mój tata" jak mój synek chciał do niego na ręce to ona odrazu w płacz że to jej tata,to samo się tyczy babci,dziadka,wujka,cioci...
Jak ja trzymam inne dziecko na rękach to mój reaguje tak że próbuje sie wcisnąć mi też na ręce,bo jest zazdrosny.
Zawsze się zastanawiałam co jest powodem,czy to że dziecku się daje wszystko co tylko chce czy może źle się tłumaczy coniektóre sprawy... :roll:

The end i mamy kolejną stronę kodeksu :lol:

W poniedziałek mam wizytę z synem u specjalisty,idę z kilkoma problemami,nie wiem czy błędami wychowawczymi czy też nie,ale jak uzyskam odpowiedzi na moje pytania to i je tu wpiszę :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 11:40 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 8:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
kamyczek8 pisze:

The end i mamy kolejną stronę kodeksu :lol:

Kodeksu? Jak obrabiać tyłek znajomym chyba.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 11:50 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Kamyczek dużo z zachowania dzieci biora od innych dzieci niestety. Zawsze sie zastanawiam dlaczego załupja te złe rzeczy a dobrych nie hehe.

Moja nigdy nie miała w sobie agresji, nie popychała, nie biła dzieci itp. Wrecz przeciwnie, kochała i całowała, bo u nas własnie tak wszystko wyglada. Przytulamy sie czesto z meżem, przytulamy ja, całujemy, głaszczemy, ale i karcimy jesli zajdzie taka potrzeba.
Mysle, ze ona własnie tak postrzegała kontakty z ludźmi i nnymi maluchami, bo nie była szturchana i popychana czy bita.
Ale jak zaczelismy chodzic na plac zabaw, kilka razy została własnie popchnieta, zabrana została jej z raczek zabawka no i zaczeło. Pracujemy nad tym każdego dnia. Potrafi wygonic K z łozka mowiac spadaj i odpycha, wtedy mowimy, ze tak nie wolno, ze my jej nie popychamy i nie wyganiamy itp...

Napisałas o trzylatce.
Micha ma identycznie. Cokolwiek nie wizeła do raczki to było jej, ale tłumaczyłam, ze to nie jej, ze moze sie pobawic jak jej dziecko pozwoli i małymi kroczkami juz wychodzimy z tego. Ale to mega problem, bo niekiedy chciała zabierac obce zabawki ze soba do domu.
Teraz juz jest tak, ze potrafi rozpoznac chocby w piaskownicy ktore sa jej a ktore nie, nawet kolory. Sama je zbiera do torby i mi podaje, wczesniej wrzucała wszystko co popadnie.

Xez mądralo :lol: :lol: a jak niby na przykładzie opowiedziec to czy tamto?? Przecież nie podajemy nazwisk ani adresów.

Ja sie duzo nauczyłam z obserwacji innych matek. Patrzyłam i myslałam, ze cos mi sie podoba a cos nie.
dzieci przechodza niekiedy pewne etapy ksiazkowo i łatwo popełnic błąd, a powszechnie wiadomo, ze czym skorupka...
Wiec mysle, ze to nie nie obrabianie tyłków.
Bo mimo, iż metody wychowawcze moich koleżanek mi nie leża to jednak lubie je jako kobiety. Każdy ma swój rozum i robi co uważa za słuszne. Jesli mamuście sie nie chce próbowac tego czy owego bo inaczej jest wygodnie to jest jej sprawa. A podawanie jej za przykład bez nazwisk itp to żadne obmawianie.

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 12:24 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 8:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
malgora paradoks polega na tym, że wspomniany Kodeks mówi nie tylko o technikach wychowawczych, ale również - o ile nie przede wszystkim - o dawaniu dobrego przykładu, o stosunkach międzyludzkich, z których czerpią dzieci. Nie jestem przekonana, czy klasyczne obrabianie tyłka (jakoś specjalnie mnie nie przekonuje brak nazwisk czy adresów) jest czymś, co warto wpajać dzieciom. Czepiam się więc formy w zasadzie, nie treści.
Wiem, że każdy to robi, wiem, że to tylko przykłady. Równie dobrze mogą być wymyślone. Odniosłam się jedynie do stwierdzenia, że oto jest kolejna strona Kodeksu. Otóż nie. Kilka szpalt w Fakcie co najwyżej.

Do Kodeksu można by się odwołać, gdyby to, co tu zostało napisane, było powiedziane tym kulejącym matkom w twarz, a nie na forum. Bo godnym pochwały i uwiecznienia byłaby inna postawa: widzisz, że rodzic zaniedbuje swoje dziecko i krzywdzi je brakiem uwagi - zwróć mu uwagę na błędy. Bo opowiadanie tego za jego plecami to nic szczytnego, a wskazanie mu właściwej drogi już tak.
Dlaczego to ważne? Odpowiedź już padła malgora w Twoim poście. Bo dzieci uczą się też od innych dzieci. Dlatego warto wpływać na cudze, a przynajmniej próbować. Bo potem nasze dzieci mają z nimi kontakt.

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 12:46 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Xez a skad pomysł, ze nie powiedziałam tego czy owego w twarz??
Jestem człwiekiem szczerym w kazdym z tych przypadków powiedziałam co miałam powiedziec, jednak nie byłam chyba zbyt przekonujaca, bo nikt sobie tego do serca nie wziął.

A może zróbcie kodeks forumkowy, o czym wolno pisac a o czym nie, bo nie wiedziałam, ze spotkam sie z takim oskarżeniem, ze jestem obgadywaczem :roll: :roll:

I mam rozumiec ze uważasz, ze siedze w domu i obrabiam tyłki znajomych przy dziecku??
No bardzo mi miło... nie powiem...
Skoro z zachowania na forum wynika, ze pokazuje dziecku jak obmawiac tyłek, wiec mysle, ze Twoje dzieci maja piekny przykład jak być zlosliwym....

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 1:00 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 8:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
:lol: Tak, moje dzieci są fantastycznie złośliwe.
Przykład.
Paweł: "Tato, daj mi spokój!"
Ja: "Jak ty się odzywasz do taty?"
Paweł: "Tato, proszę, daj mi spokój!"

Nie napisałam, że nie wolno obrabiać ludziom tyłków, tylko by kamyczek nie mieszała tego z kodeksem. I nie napisałam, że nie mówiłaś koleżance, co myślisz. Napisałam jeno, że obgadywanie chwalebne nie jest, zwrócenie uwagi owszem. Dlaczego zatem nie wzięłaś tych słów do siebie, skro zrobiłaś coś chwalebnego, tylko odebrałaś mój post jako atak?

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 1:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Bo sie wkurzyłam mimo, ze cie bardzo lubie :P
A najbardziej tym, ze napisałas o tym jaki daje przykład mojemu dziecku. Nie jestem idealna matką, wiem, ale plotki i obgadywanie to nie moja dziedzina.
Nadal uważam, ze podajac moje koleżanki jako przykład, zły przykład nie zrobiłam nic wielkiego.

A Kodeks kodeksem...
Mysle, ze prócz obrabiania tyłków jak to nazwałas napisałysmy troche wiecej mądrzejszych rzeczy powiedzmy, a ty wyłapałas tylko to :P

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 1:42 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt lut 02, 2007 8:40 pm
Posty: 17740
Lokalizacja: Warszawa
Od mądrości jesteście Wy, ja od czepiania się szczegółów :P:

_________________
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 2:26 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
Xezbeth pisze:
Od mądrości jesteście Wy, ja od czepiania się szczegółów :P:

Już to zauważyłam :) Tyczy sie to zwłaszcza drugiej czesci wypowiedzi :P

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 6:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob sie 25, 2007 11:56 pm
Posty: 1115
Lokalizacja: Hohenlohe
malgora ... o zabaweczki w tym stylu mi chodzi ... http://topic.com.pl/oscom2/ .. Sa strasznie drogie, bo to raczej material do pracy z dzieciaczkami w przedszkolach. Dosc popularne u nas sa tez takie sprytne drewniane ukladanki http://www.pikinini.pl/ext/producenci/15 ... moj synek dostal w prezencie puzzle warstwowe "TWOJE CIALO - chlopiec" .. dlugo sie nimi bawil i jeszcze ciagle do niego wraca :D niby od 4 lat, ale ja bym dala juz od 2,5-3 lat.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 7:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 13, 2009 2:49 pm
Posty: 6539
Lokalizacja: 53°42′N 19°58′E
nicka dzieki kochana :)
No to my mamy pare inteligentnych zabawek, chocby sznureczki czy drzewka własnie z drewna. Mamy też drewniane klocki (wogole bardzo lubie drewniane zabawki) I pociag układankę z cyferkami i owocami. Super to jest.
Mała lubi sznureczki. Normalnie potrafi godzine sleczec nad nimi. No i sorter to juz wogole uwielbia, ma trzy w tym osławiony garnuszek i bawi sie wszystkimi jednocześnie :)

Nie wiem jak sobie wyobrazałam te inteligentne zabawki hehe ;) Ale nie wpadłam na to ze to moze być to :)

_________________
Piotruś *† 11 grudnia 2008r[*]
Michalina 11 grudnia 2009
Antosia 29 sierpnia 2013


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 8:14 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw sie 18, 2011 10:07 pm
Posty: 507
Tak malgora, jasne - nie obwiniam Cię, że linczujesz, po prostu Twoja wypowiedź nasunęła mi taką myśl. No i wiadomo, że z nauką jednego pójdzie łatwo, a z czymś innym może być istna mordęga.
Xezbeth odniosła się do wypowiedzi kamyczka o Kodeksie właśnie (bo faktycznie ta wypowiedź nie wpisuje się w wymagania tegoż kodeksu), potem wynikła ta polemika między Wami. Chyba niepotrzebnie. Wiadomo, że ludzie obmawiali się i będą obmawiać się zawsze. Grunt to nie robić tego przy dzieciach, a domyślam się, że jak klikasz, to Twoje dziecko nie stoi obok i nie patrzy:)
Sama przecież wypowiedziałam się na temat mojej szwagierki, ale też rozmawiałam z nią twarzą w twarz.

A co do dobrych praktyk rodzicielskich, to po prostu trzeba kochać - zdrowo kochać swoje dziecko. To znaczy być wobec niego wymagającym ale też pobłażliwym. I chyba najważniejsze, to być konsekwentnym. Jak ustalamy zasady, to musimy się ich trzymać. Dziecko, które jest niekonsekwentnie wychowywane, traci poczucie bezpieczeństwa i jest zdezorientowane. Samo nie wie, co może zrobić, a czego nie i jaka kara je za to spotka.
A co do stereotypów, warto się od nich odrywać. Nie dzielić na chłopięce i dziewczęce - kolorów, zabawek czy zachowania.
I uczyć asertywności - zarówno chłopców jak i dziewczynki.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: sob wrz 17, 2011 11:07 pm 
ZAKAZ HANDLU
ZAKAZ HANDLU

Rejestracja: wt sie 09, 2011 7:30 pm
Posty: 186
ja dopiszę tylko tyle na ten temat,że postawiłam odpowiednią emotikone obok tego "kodeksu" więc ja tego stwierdzenia nie brałam na poważnie,bez przesady by wszystko co się napisze odbierać jak 100% prawdę
Co do plotek to chyba każda na tym forum plotkuje,bo wątpie byani jedna osoba nie napisała "a moja znajoma..."
Jak inaczej przekazać pewną sytuację jak nie opisując jej dokładnie,nie będę pisać że moje dziecko wbiło komuś paznokcie w rękę a ja nie zareagowałam,bo to nie jest prawda.Dyskutujemy o tym jak się wychowuje dzieci,w jaki sposób ppowstaje u nich takie a nie inne zachowanie...

Co do zabawek u Nas górują klocki,drewniane puzle,wszelkie zabawki z których można coś zbudować,klocki sensoryczne oraz książki,ostatnio kupiłam mu serię książek w biedronce z owocami,warzywami itd.ale też dałam coś trudniejszego,kupiłam mu plansze z alfabetem-literki różnego koloru ido wyjmowania,sorter też u nas był,ale dawno temu jak syn miał jakieś 12-16 miesięcy potem się znudził


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Forum ciąża

» Wszystko o dzieciach » Wychowanie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra