Pisałam jakiś czas temu na tym wątku

Mamy styczeń, synek po okresie adaptacyjnym w przedszkolu. Będzie chodził dwa razy w tygodniu po 4 godziny.
Pierwszy raz poszliśmy wszyscy razem w trójkę oglądać przedszkole. Synio wszedł zaciekawiony, poszedł do sali i zaczął bawić się pociągiem. Nie zwracał na nas uwagi, także poszlismy obejrzeć całe przedszkole i porozmawiać z szefową. Nie chciał wyjść, tak mu sie podobało.
Drugi raz poszlam z nim sama był trochę wystraszony (bylismy w innej sali), trzymał się mnie. Po jakimś czasie ruszył do dzieci, ale chętnie wyszedł z przedszkola
Trzeci raz miałam zostawić go już samego na 2 godziny. Był problem z wejściem i z rozebraniem się, ale jak pani powiedziała mu, że tam są samochody, to ruszył z nią za rękę. Chwilę porozmawiałam z panią, ona sprawdziła czy jest ok. Zachowywał się normalnie, więc wyszłam. Dałam mój numer telefonu w razie co

Dziwnie mi było wychodząc bez niego, ale nawet łza mi nie poszła, a tego się spodziawała po sobie samej

Kiedy przyszlam go odebrać, okazało się, że trochę łez poszło, ale ogólnie ok. Jak mnie zobaczył to oczywiście mega łzy, ale to z przejęcia. Łzy mu ciekły, ale uśmiechał się

Do WC mnie zaciągnął na siusiu, widocznie nie powiedział pani, że chce. Przy wyjściu machał wszystkim i buziaczki przesyłał
Kiedy z nim wyszłam wydał mi się taki duży, opowiadał co robił i był taki podekscytowany

Na moje pytanie czy będzie chciał jeszcze przyjść, powiedział Tak, no zobaczymy hehe
