A ja nie żałuję, że jej pytałam, czego się boi i przytulałam, wyjaśniałam, kiedy mówiła, że boi się dzieci, pani, albo że mama odchodzi. I potem za radą Mrituli wchodziłam z nią na salę i czekałam, aż się uspokoi, a potem ona spokojnie się ze mną żegnała.
Jeszcze raz powiem, to, co tu wypisuję, nie jest przeznaczone dla uszu mojego dziecka i ono tego nie wie i nie słucha. Po to się człowiek pyta o radę, żeby wziąć z niej to co uważa za słuszne, jeśli uważa i wcielić w życie.
Pyta, bo nie wie. Zazwyczaj wtedy się pyta
Przez chwilę miałam tutaj wrażenie, że zaraz będę zjedzona:)
Jeśli kogoś irytują moje posty, tak jak naszą Lilith, to po jakiego grzyba to czyta i drąży, śledzi i opiniuje w sposób poniżej jakiegoś poziomu..
Naprawdę, niech sobie wszyscy, którzy się na mega zirytowali, bo aż zazgrzytało podczas czytania niektórych wypowiedzi, niechże odpuszczą i po prostu już nie odpisują. Jak się z kimś nie chce gadać, to się odchodzi
Xezbeth, dla mnie to ty teraz napisałaś bzdety, bo sądzisz, że zebrałaś wszystko do kupy i wystawiłaś OSTATECZNY KOMENTARZ (wszak jestes moderatorem przecież), a tymczasem kupy to się wszystko nie trzyma, bo nie ma odniesienia do rzeczywistości..
Ale mi się już nie chce tego wszystkiego dementować i wyjaśniać.
Dziękuję za dobre, i jeszcze raz powtórzę, trzeźwe i rzetelne rady
Uważam, że dyskusja nie powinna nikogo ranić, a tymczasem niektóre z was sobie tutaj na mojej osobie odreagowują w niesmaczny sposób.
I to mi się nie podoba, bo ja nikogo w taki sposób nie traktuję. I ile bym nie miała lat, będę pytać, ile uznam to za stosowne. A wy myślcie, myślcie...
Jeszcze ta wieś: moja jest gminą, więc jest wójt.