Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://www.forum.e-mama.pl/

zabawki dla dziewczynek
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=3&t=39327
Strona 1 z 1

Autor:  Finka [ sob wrz 26, 2009 8:40 pm ]
Tytuł:  zabawki dla dziewczynek

mąż zwrócił mi ostatnio w sklepie uwagę na zabawki jakie są produkowane dla dziewczynek.
poza lalkami, zestawami filiżanek, talerzyków itd są też zabawki typu: odkurzacze, pralki, kuchenki, pralki, żelazka i to co mnie najbardziej zaszokowało: wózek sprzątaczki!!! I to w jakim dziale na allegro: zabawki edukacyjne!
nie sądzicie że to troszkę szowinistyczne i nastawione że dziewczynki do tego są stworzone?

Autor:  Zza [ sob wrz 26, 2009 10:38 pm ]
Tytuł: 

z drugiej zas strony dla chlopcow sa zestwy typu maly drwal, maly majsterkowicz, bob budowniczy, mechanik samochodowy....

rzecz jasna dla dziewczynek jest wiecej takich zabawek, ale wydaje mi sie ze kobieta ma tez wiecej na glowie :lol:

nigdy nie odbieralam tego w podobny sposob co ty.... dzieci lubia " bawic sie w dom", nasladowac rodzicow.
a wiadomo ze za chwile dziewczynka pobiegnie do swojego zamku ksiezniczki, wystroi sie ( podbierze kosmetyki mamusi) i bedzie czekac na ksiecia. czyz to nie samolubne..? 8) :lol:

off top
moja 4-letnia siostrzenica uwielbia prac ciuszki w zabawkowej pralce. za chwile jednak nie sprzatanie jej w glowie. dzis "gralismy" w karty z jej straszym bratem. Pati kladzie na stol krolowa i mowi powaznym tonem : daje ksieżniczkę....

8) :g^^:

Autor:  Delfinka_07 [ ndz wrz 27, 2009 7:07 am ]
Tytuł: 

Moja Nicolka ma odkurzacz i zestaw sprzatacza.
Wprawdzie ten tanszy bez wozka ;)

Ma tez zelazko z deska. Jak swoje garnuszki, filizanki i kuchenke mini.

Zwyczajnie nie dawala mi np. odkurzac bo ona tez chciala.

Wiec kupilam jej odkurzacz.

Podobnie z innymi sprzetami ;)

Finka powiem Ci tak, co zauwazylam po swojej corce ;)

To jest taka faza. Gdzie male dzieci lubia sie tym bawic w tego sprzatacza,
pracza, kucharke ;)


Pozniej to mija. Nicolka teraz uciekla do lalek,malutkich typu ksiezniczki i tych wiekszych, kucykow pony ;)

Pozniej pewnie znowu bedzie faza na cos innego ;)

Autor:  kamyk [ ndz wrz 27, 2009 7:48 am ]
Tytuł: 

Cytuj:
nie sądzicie że to troszkę szowinistyczne i nastawione że dziewczynki do tego są stworzone?
czy ja wiem czy szowinistyczne. Dzieci lubią naśladować dorosłych , lubią rzeczy jakie są w domu, do których nie za bardzo mogą się dotykać, więc takie rozwiązane sprawy wydaje mi się całkiem fajne. Zastanawiam się jakie zabawki by swojemu dziecku kupował ktoś, kto tego typu "szowinistycznym " zabawkom, mówi NIE.

Autor:  Finka [ ndz wrz 27, 2009 9:14 am ]
Tytuł: 

eh, dałam się mężowi nakręcić i tyle..., ale ten wózek sprzątaczki to mnie załamał :lol:

Autor:  Delfinka_07 [ ndz wrz 27, 2009 2:05 pm ]
Tytuł: 

Bo to my tylko mozemy tak to odebrac.

A dziecko zobaczy wozek, ktory mozna pcha, mozna tam wsadzic miotelke, podobna jak mam zamiata ;) itp.
I maja frajde ;)

Autor:  Niaminia [ ndz wrz 27, 2009 8:23 pm ]
Tytuł: 

u nas to samo ; córka chce robić rzeczy takie jak ja i szczerze mówiąc dla mnie to ułatwienie - robimy coś razem i nie ma kłopotu czym zająć dziecko :lol:

Autor:  nicka84 [ pn wrz 28, 2009 10:21 am ]
Tytuł: 

Pewnie znajdzie sie wielu chlopcow, ktorzy tez interesuja sie pracami domowymi i chetnie bawia sie zabawkami-sprzetami gospodarstwa domowego :D Sama kupilam synkowi taka uzywana kuchenke, bo bardzo lubi `przygotowywac posilki´ oraz patrzec jak ja cos gotuje..
Po prostu obserwuje dziecko, wiem czym sie interesuje.. i na tej podstawie dobieram zabawki...
Jesli dziecko lubi sprzatac to zestaw sprzatajacy jest OK. Nie wiem co w tym jest szokujacego.
Jesli dziecko zafascynowane jest samochodem-smieciara tak samo.
Plec nie ma tu wiekszego znaczenia :D

Bardziej mi sie nie podoba, ze czesto te sprzety dzieciece sa maja firmowe loga. Garnki dla dzieci z firmy Teflon, pralki Whirlpool czy wiertarki Boscha. Werbuja klientele, kiedy ta jeszcze w pieluchy robi.

Autor:  Xezbeth [ pn wrz 28, 2009 10:26 am ]
Tytuł: 

To nie tyle szowinistyczne, co niefortunne. Dawniej, kiedy wybór zabawek nie był tak oczywisty jak teraz, gdzie nawet wiadomo, że jak dla dziewczynki, to będzie miało różowe opakowanie..., a w ogóle ilościowy wybór był zdecydowanie bardziej ograniczony... A miało to miejsce, kiedy ja byłam mała... Wtedy dziecko miało paradoksalnie większy wybór, jak, czym, w co się bawić. Mieszkałam na wsi. Podwórko było pełne możliwości i ukrytych skarbów. Raz bawiłam się w pichcenie obiadu w piaskownicy, raz podkradałam ojcu młotek i gwoździe z warsztatu. Raz owijałam się kocem i udawałam księżniczkę w sukni, raz ganiałam z braćmi po podwórku z wystruganymi z patyków karabinami i bawiłam się z nimi w komandosów. Nie nudziłam się, a nie miałam dziesiątek zabawek z fiszer prajsa :lol:

Autor:  avida [ pn wrz 28, 2009 10:34 pm ]
Tytuł: 

Xezbeth- bo kiedyś dzieci bawiły się przede wszystkim przy pomocy wyobraźni, dziś wszystko się na tacy podaje i dziecko ma tylko tu albo tam przyciski włączać.

Moja córka dostałą odkurzacz, który nota bene stoi w szafie, bo ona woli prawdziwy ;) i ten odkurzacz ma napis: "only for girls". Hmm, tu już lekko szowinizmem pachnie ;)

Autor:  *ivette* [ ndz lip 25, 2010 11:09 pm ]
Tytuł: 

a co mnie wkurza w zabawkach to to, ze w UK wiekszosc zabawek dla dziewczynek to rozowo-rozowe, ewentualnie fioletowe,m tudziez czerwone i koniec. :/ po prostu masakra...

Autor:  asiencja81 [ pn lip 26, 2010 4:17 am ]
Tytuł: 

*ivette* pisze:
a co mnie wkurza w zabawkach to to, ze w UK wiekszosc zabawek dla dziewczynek to rozowo-rozowe, ewentualnie fioletowe,m tudziez czerwone i koniec. :/ po prostu masakra...


pociesze cie ze u nas w USA jest to samo,wszystko rozowe,czasami dla odmiany jakis kolor sie trafi inny,ale to rzadkosc,jakos z gory zaplanowane,ze dziewczynka to rozowa musi byc,a mnie az mdli na widok rozowego :roll: wszedzie w sklepach rozowe rowery,hulajnogi itd

a powracajac do tematu,to nie sadze zeby wozek sprzataczki to szowinistyczny byl,dzieci uwielbiaja sie bawic i nasladowac doroslych,sama bedac dzieckiem chodzilam z ciocia do hotelu bo ona tam sprzatala i se powtarzalam ze ja tez bede sprzataczka,bo podobalo mi sie to co ciocia robila i hotel taki fajny byl :D

dla mnie zabawki typu odkurzacze,kuchenki,wiadra z mopami czy samochody smieciarki to normalna rzecz,nie widze w tym nic dziwnego
przeciez nie bede dziecku swojemu ktoremu sie spodobala miotla mowila zostaw bo bedziesz w przyszlosci ksiegowa,albo jakas tam pani prezes :D

Autor:  Arwilla [ pn lip 26, 2010 8:54 am ]
Tytuł: 

A ja Młodą od początku starałam się nie ubierać na różowo....
Nawet rowerek kupiliśmy jej zielony.... hulajnogę też ma zieloną.... :D
Tyle, ze ona ostatnio wygrzebała z szafy różową spódnicę którą kiedyś kuzyn przywiózł jej z Hameryki (chyba każdy wie, jak wyglądają "hamerykańskie" różowe spódniczki ... :? ) i od 3 dni nie chce jej z tyłka ściągnąć.... :buu:

Lalki barbie nie miała żadnej, z czego byłam bardzo zadowolona...niestety do czasu - kuzynka przywiozła jej 17 po swojej córce.... :aa:

A wczoraj Młoda mówi do mnie, że nie pójdzie na rower bo on jest zielony, a ona chce różowy ze wstążeczkami.... :grz:

Na to nie ma siły....przychodzi jak tsunami...trzeba przeczekać i liczyć na to, że szybko przejdzie...
Nadzieja jakaś jest, bo uwielbia bawić się samochodami.... :hil:

Autor:  Agusieńka22 [ pn lip 26, 2010 9:01 am ]
Tytuł: 

a tak właściwie to ten różowy wam przeszkadza z powodu swojej różowości, czy też dlatego, że wszędzie go pełno i z automatu określany jest jako kolor dla dziewczynek?
bo ja ogólnie lubię różowy :lol: ale jak wchodze do sklepu a tam wszystko różowe to.... wrr... pralki, suszarki, wanienki, wózeczki, ubranka dla lalek... RÓŻOWE!!!!

Autor:  Arwilla [ pn lip 26, 2010 9:12 am ]
Tytuł: 

Ja osobiście nie cierpię różu...
Kojarzy mi się z tandetą, blond ciziami i kiczem w najgorszym wydaniu.... :lol: to raz.... Dwa - gdzie nie wejdę wszędzie róż... w sklepach z odzieżą dziecięcą ciężko kupić fajny ciuszek dla dziewczynki "nie różowy"...
Jedynie w H&M da się kupić normalne koszulki, czy spodnie w różnych kolorach, nie tylko róż (czy czerwień, ew. błękit) - zresztą często kupuję na chłopięcym dziale.... :lol:
Zabawki to samo...wszystko różowe.... wózki dla lalek, lalki ubrane na różowo, piłki hula-hopy, rowerki, hulajnogi, rolki...nawet jak coś nie jest różowe, lub jest tylko częściowo, to różowe jest na bank opakowanie.... :lol:

Aż zęby bolą od tej różowości... :sese:

Koleżanka kiedyś dostała paczkę od znajomej z USA z ciuszkami dla dziewczynek....
Myślałam, że padnę jak zobaczyłam te tiule, falbanki, kokardki i oczywiście wszyyyyyystko różowe.... :roll:

Róż podobał mi się tylko raz....
Któraś dziewczyna wrzuciła tu kiedyś zdjęcie synka w różowej koszuli...nie pamiętam która, ale Młody wyglądał bosko....
:lol:

Autor:  EWUSIA [ pn lip 26, 2010 9:23 am ]
Tytuł: 

A ja mając chłopca i drugiego w drodze tęsknie oglądam różowości w sklepach :lol:

A nawiązując do tematu mój Oskarek, gdy był mniejszy uwielbiał sprzątać. Miał dużo zabawek typu: szczotka, szufelka, odkurzacz. Swego czasu to się nawet dorobił wózka dla lalek...różowego :lol: Wózek niestety już dawno jest na śmietniku ale za to w bloku jest pełno koleżanek (jak nie same koleżanki :roll: ), które chętnie bawią się z nim w dom i często mój chłopczyk paraduje z wóziem po placu zabaw :lol: Na szczęście jako tatuś :wink:

Autor:  Agusieńka22 [ pn lip 26, 2010 9:26 am ]
Tytuł: 

az poszłam obejrzeć szafę córki,
no kolory ma wszystkie, czyli nie daję się za bardzo ponieść emocjom :lol:
ale pamiętam, że jak się urodziła to wybierałam jasny fiolet, zółty i ew. jaśniutki zieleń dla niej,
miałam fizia na punkcie błękitu(uwielbiam błękit) ale znowu- to kojarzone z chłopcami, i aż mnie roznośiło jak sąsiadki w bloku zaglądały do wóżka i na widok niebieskiego bodziaka "ooo, a jak Ty się synuś nazywasz". ich miny na dźwięk imienia "Aleksandra"- widok bezcenny.


z zabawkami gorzej, tu rzeczywiście dominuje róż w pokoju Olci.

Autor:  Arwilla [ pn lip 26, 2010 9:38 am ]
Tytuł: 

Agusieńka22 pisze:
jak sąsiadki w bloku zaglądały do wóżka i na widok niebieskiego bodziaka "ooo, a jak Ty się synuś nazywasz". ich miny na dźwięk imienia "Aleksandra"- widok bezcenny.



Miałam to samo... :hil:
Nawet mam gdzieś zdjęcia, jak Młoda ma jakieś 14 miesięcy, włoski króciutkie (jakoś mnie odrzucało od spinania spineczką pięciu włosków), spodnie białe, a koszulkę granatową.... wygląda jak chłopczyk....
Nawet do W. mówię jak oglądamy te zdjęcia - "jakby ktoś pytał, to syna miałeś".... :lol:

Ja uwielbiam jasny zielony kolor.... :D

Autor:  *ivette* [ pn lip 26, 2010 4:38 pm ]
Tytuł: 

oj, tak...u mnie to samo, jak niunia byla mniejsza to bardzo duzo miala ubranek niebieskich, brazowych, fioletowych, czerwonych...w ogole to pierwsze 3 mce wszytsko bylo bialo-zolto-niebiesko-brazowe, bo to mial Bartus byc ;)
no ale mnie wkurza to, ze dla dziewczynek tylko roz moze byc.
nie mam nic do rozu, naprawde, jako kolor moze byc no i dziewczynki slodko wygladaja w rozowym, no ale na milosc boska, nie wszytsko musi byc rozowe!!!
Ania ma bardzo duzo aut, ubran rozowych ma sporo, bo dla dziewczynek raczej malo jest rzeczy dziewczecych i nie rozowych co mnie doprowadza do szalu ale to taki szczegol.....no ale nigdy nie jest tak, ze jest od stop do glow pokryta rozem, co robia niektore mamusie ich coreczkom i wyglada to naprawde zalosnie :/
sama mam kilka ciuchow rozowych, no ale naprawde, przesada we wsyztskim jest niezdrowa.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/