| Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci http://www.forum.e-mama.pl/ |
|
| Idzie wiosna.... jak ożywic miłośĆ.. http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=3&t=26198 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | anca84 [ śr lut 13, 2008 5:10 pm ] |
| Tytuł: | Idzie wiosna.... jak ożywic miłośĆ.. |
Kochane moje, część z was jest już mężatkami, część jeszcze czeka na ten moment...jak każdej wiadomo zakochanie nie trwa wiecznie, a miłość małżeńska to ciężka, ale i owocna praca. W czasach romantyzmu utrwalił się w naszej kulturze przesąd, jakoby głównym celem miłości małżeńskiej było szczęście, a głównym dowodem jej autentyczności- zakochanie. Stąd też kolejny przesąd- jakoby miłość małżeńska była z zasady czymś ulotnym i szybko przemijającym, i jakoby życie małżeńskie z góry było skazane albo na szarość i rutynę, albo na rozpad. Miłość najlepiej ożywiać miłością, nic lepszego nie można wymyślić, a ta ożywiająca miłość to nic innego jak robienie zwykłych rzeczy z czułością. Dlatego, by ożywiać miłość wystarczy używać wyobraźni, to znaczy być dla siebie czułym w słowach i gestach, jak najczęściej mówić "Kocham Cię" tak, by te słowa brzmiały jak nowe, wspaniałe odkrycie, znajdować czas tylko dla siebie, we dwoje, umieć zachwycić się sobą nawzajem i oznajmiać to mężowi, być otwartym na to, by zakochać się w mężu, pamiętać o rocznicach i celebrować je.... to moje przykładowe pomysły na ożywienie miłości.... wątek jest założony po to, by dzielic się swoimi doświadczeniami miłości, tego jak ją ożywiacie, co sobie cienicie i czym ona dla was jest.... Mam nadzieję, że będzie to kulturalna i konstruktywna wymiana zdań i spostrzeżeń...czekam na przemyślenia mężatek ze sporym stażem... A tutaj zamieszczę piosenkę z pięknego filmu "Notebook" (pamiętnik) może pomoże wam w przemyśleniach http://pl.youtube.com/watch?v=hjky7v7JIow No i czekam na odpowiedzi |
|
| Autor: | gosia1975 [ śr lut 13, 2008 5:34 pm ] |
| Tytuł: | |
ten watek to super pomysł na te zwariowane czasy, kiedy ludzie wciąz myslą o rozwodach, separacji, czy po prostu o tym by dac sobie spokoj i nie zamęczac sie byciem razem........ ja mysle sobie, ze podstawą jest MIŁOŚĆ... jesli małzeństwo to tylko z miłości, z zadnego innego powodu. osobiscie nie wyobrażam sobie innej miłości niż ta uświecona sakramentem ale to prawda, ze po latach wspólnego dzielenia się miłością , w gąszczu tych wszystkich problemów i obowiązków, miłość zmienia się i ewoluuje. czułość i namietność słabną, zaangażowanie juz nie to samo, bywa tak, ze zostaje tylko przywiązanie... ale okazuje się, ze i ono to za mało. dzis coraz głosniej jest o tym, ze rozwody dotykaja równiez ludzi, którzy juz odchowali swoje dzieci. to tzw. syndrom pustego gniazda. zamiast cieszyc się sobą, wspolnymi sukcesami, oni po prostu zostają sami i nie umieja ze sobą żyć.... co zrobic, zeby tego uniknąć? chyba nie ma gotowej recepty. jedno jest pewne - trzeba pomyśleć o tym dzisiaj. jestem zwolenniczką drobnych gestów. to one budują związek. ulubiona potrawa po męczacym dniu pracy, powstrzymanie się od nieżyczliwych komentarzy w ciągu dnia, całus dany z zaskoczenia |
|
| Autor: | anca84 [ śr lut 13, 2008 5:58 pm ] |
| Tytuł: | |
Święta racja Gosiu... a pomysły równie ciekawe Fakt że rozpady małżeństw to dość popularny problem naszych czasów, więc może nie popadać w rutynę i codzienność tylko drobnymi gestami dbac o to uczucie... Wiadomo, że zakochanie to same ochhh i achhh ale to nie trwa wiecznie, a miłość to coś pięknego i należy o nią walczyć i pielęgnować ją. Wiadomo, że po tylu latach bycia razem wiele się zmienia, ale myślę, że nie musi to znaczyć, że na gorsze. Uczucie którym darzą się dwie osoby staję się bardziej świadome i dojrzałe.... W życiu małżeńskim błogosławiony sens mogą miec chwile, kiedy mąż już w ogóle nie odczuwa tego, że swoją żonę kocha. W takich chwilach miłość małżeńska oczyszcza się z egocentryzmu, pogłębia i dojrzewa. uczymy się wtedy postawy... kocham Cię niezależnie od tego czy mi z tobą dobrze, kocham Ciebie bo jesteś moim mężem, kocham, bo kocham...wiem, że to zawiłe... ale małżeństwo to podlewanie krzaczka, który po latach opieki stanie się wielkim mocnym drzewem, którego żaden wiatr nie złamie.... Dla mnie zawsze przykładem byli i są nadal moim rodzice po 33 latach dalej mocno się kochaj...dojrzale i pieknie |
|
| Autor: | Annn [ śr lut 13, 2008 6:51 pm ] |
| Tytuł: | |
Anca świetny temacik |
|
| Autor: | gosia1975 [ śr lut 13, 2008 6:52 pm ] |
| Tytuł: | |
kocham bo kocham - czasem to trudne. w ciezkich chwilach zawsze wracam do tego za co pokochałam mojego męza |
|
| Autor: | bonsai [ śr lut 13, 2008 7:55 pm ] |
| Tytuł: | |
Ja żeby ożywić naszą jeszcze dość młodą miłość robię raz na czas wieczór dla nas - za kolacją przy świecach itp.... oczywiście dopiero po godzinie 20.00, kiedy Smok idzie spać i możemy zająć się tylko sobą... no i staram się czasami [jak Kamil nie ma ani pracy ani szkoły] wyciągnąć miśka na spacer po lesie - jak razem chodzimy jesteśmy po prostu szczęśliwi [że chodzimy RAZEM a nie każde osobno |
|
| Autor: | Kaktusik [ czw lut 14, 2008 10:07 am ] |
| Tytuł: | |
moja koleżanka ( ma 20 letni staż małżeński i syna 19 latka z którym ma rewelacyjny kontakt - jej małżeństwo to naprawdę wzór, bo gdy widzę jaka ona jest w nim zakochana, a on w niej to aż zazdroszczę) powiedziała mi kiedyś.... (gdy dowiedziała sie ze jestem w ciąży) żebyśmy nie zapomnieli ze to my jesteśmy wzajemnie dla siebie najważniejsi ... dziecko powinno być ważne, ale ono jest owocem naszej miłości i gdyby nie my dzieciaczka by nie było, wiec powinniśmy pielęgnować uczucie które jest między nami, a nie zatracać sie tylko w wychowywaniu dziecka. Dziecko za kilkanaście lat odejdzie i założy swoją rodzinę i o tym należy pamiętać . Każdy kocha swoje dzieci, uwielbiamy je i skłonni jesteśmy zrobić dla nich wszystko ... to dobrze, ale co ważne - w tych latach kiedy wychowujemy dzieci, powinniśmy pamiętać o swoim partnerze i dbać o niego. Powinniśmy pamiętać także o własnych potrzebach ... wtedy jest szansa że po latach, gdy dzieci odejdą z domu, my nie zostaniemy jak piszecie z syndromem pustego gniazda, ale będziemy potrafili cieszyć się życiem i przeżywać drugą młodość (oczywiście jak nam emerytury wystarczy ja widzę po swoich rodzicach że popełnili błąd, moja siostra jeszcze z nimi mieszka, ale wiem, że za bardzo poświęcili się nam - swoim dzieciom. Nie pomyślcie, że namawiam do zimnego wychowywania dzieci i skupiania się wyłącznie na sobie, chodzi mi o to aby nie zapominać o sobie, bo dziecko wcale nie musi ograniczać |
|
| Autor: | gosia1975 [ czw lut 14, 2008 10:33 am ] |
| Tytuł: | |
andzik! a ja doskonale rozumiem o co ci chodzi... relacja małżeńska to nie to samo co relacja rodzicielska, a dokładniej relacja rodzice - dzieci. wśrod bliskich nikt nie potrafił zrozumiec, ze po urodzeniu synka umiesciłam go od razu w jego własnym łożeczku. co prawda stało u nas w pokoju, ale nie miałam synka przy sobie w nocy. karmiłam piersia i przyznaje, ze nie było to zbyt wygodne, takie wstawanie w nocy, a rano zrywanie się do pracy. ale nie wyobrazam sobie, zeby mąż mogł poczuc sie zaniedbany, czy odsuniety... u nas w domu łóżko to nasz azyl |
|
| Autor: | Klaudia_1988 [ czw lut 14, 2008 7:23 pm ] |
| Tytuł: | |
ja mężatką nie jestem ale rozpieszczam mojego Skarba sms-ami na dobranoc czasami bez okazji kupuję Mu jakiś drobiazg-chociażby kartkę pocztową z napisem "dla mojego mężczyzny" itp. wypady na pizzę, spacere, wspólne rozmowy i robienie zdjęć też zbliżają |
|
| Autor: | Żona Waca [ czw lut 14, 2008 9:36 pm ] |
| Tytuł: | |
Witam! Wspaniały temat! Nie wiem, czy z moim krótkim małżeńskim stażem (ślub 16 lipiec 2005) mogę się już wypowiadać, ale się wypowiem:-D Zgadzam się z Wami - drobiazgi drobiazgi i jeszcze raz drobiazgi, to one powodują, że szara codzienność z ukochanym jest zawsze wspaniała. Moja mama zawsze mówiła mi: największe kwiaty przynoszą kolesie, którzy najwięcej nabroili hihih My mamy taką "tradycję", że zawsze kładąc się spać całujemy się i mówimy sobie "kocham Cię" --> co zmusza nas - a raczej motywuje - w przypadku sprzeczki pogodzić się przed snem - no bo jak warknąć kocham cie?! Działa to idealnie, bo każde nieporozumienie kończy się przed pójściem spać...czasem musieliśmy długo przed snem rozmawiać Druga sprawa - też nie biorę mojego ukochanego syneczka do naszego łóżka -bo po co, potem tylko oduczać trzeba. moj mąż śpi ze mną i to jego tulę wieczorem. Kubusia noszę i tulę calutki dzień, gdy Tata pracuje. Też karmię piersią i wstaję w nocy, jest ok:-D Pozdrawiam! |
|
| Autor: | dominisia1 [ czw lut 14, 2008 9:45 pm ] |
| Tytuł: | |
Super watek!!! ja po okresie "prob i bledow" dochodze do tego co jest naprawde wazne....po prostu BYCIE RAZEM cieszenie sie soba niezaleznie od okolicznosci, czyli: nieposprzatanego mieszkania, zmeczenia po pracy itp Roamntyczna kolacja przy swiecach nie musi byc samodzielnie ugotowana, mozna odgrzac mrozonke (my np lubimy gotowe dania z frosty;), otworzyc dobre winko i cieszyc sie swoja obecnoscia:) |
|
| Autor: | dominisia1 [ czw lut 14, 2008 9:46 pm ] |
| Tytuł: | |
Super watek!!! ja po okresie "prob i bledow" dochodze do tego co jest naprawde wazne....po prostu BYCIE RAZEM cieszenie sie soba niezaleznie od okolicznosci, czyli: nieposprzatanego mieszkania, zmeczenia po pracy itp Roamntyczna kolacja przy swiecach nie musi byc samodzielnie ugotowana, mozna odgrzac mrozonke (my np lubimy gotowe dania z frosty;), otworzyc dobre winko i cieszyc sie swoja obecnoscia:) |
|
| Autor: | marerka [ sob lut 16, 2008 5:01 pm ] |
| Tytuł: | |
hęęę U Nas sama wiosna zrobi swoje. Jak już ona bedzie, to nic dodać nic ująć. Byleby szybko nadeszła...W sumie to jestem już z Przemkiem 10 lat. U mnie pomaga "zimny prysznic" |
|
| Autor: | gosia1975 [ wt lut 19, 2008 5:23 pm ] |
| Tytuł: | |
widzę, ze temat troche spada. szkoda, bo uważam, ze jest naprawde wartosciowy, więc podciagam czy ktos ma jeszcze pomysły jak ożywic miłosc na wiosnę? |
|
| Autor: | Nosferatu [ sob lut 23, 2008 1:03 am ] |
| Tytuł: | |
Ja uważam że często są to drobnostki miły uśmiech, spojrzenie i już wiem co partner czuje. Często robiliśmy tak że kupowałam po piwie dla każdego i jak już się mój T rozgadał przy tej małej pomocy to słuchałam wszystkiego co miał ochotę wypaplać. Teraz niestety nie mogę wypić więcej niż na smak ale za to T wie że może zawsze ze mną porozmawiać i cieszy nas ta przyjaźń. Tak naprawdę uważam że nie ma co odgrzebywać miłości na wiosnę tylko ciągle ją pielęgnować, bo sezonowe rzeczy nie są trwałe I trzeba naprawdę kochać |
|
| Autor: | bonsai [ sob lut 23, 2008 8:29 am ] |
| Tytuł: | |
A ja wam napiszę, jaką Kamil mi wczoraj niespodziankę zrobił - o godzinie 16.00 byłam bardzo zmęczona i postanowiłam sie zdrzemnąć [Kamil wraca z pracy o 17.00]. Jak obudziłam się o 18.00 [Maciuś oczywiście spał ze mną] to Kamil właśnie kończy robić mi obiadek... ba, nawet schabowego mi rozbił na kształt serca A... mamy jeszcze jeden bardzo miły zwyczaj - zawsze rano musimy bać sobie buziaka. Ponieważ zazwyczaj Kamil wychodzi zanim wstanę, to tylko przez sen czuję jak mnie całuje |
|
| Autor: | Żona Waca [ sob lut 23, 2008 9:32 am ] |
| Tytuł: | |
Bonsai, moj też każdego dnia mnie całuje jak wychodzi do pracy o 6.20 rano...my śpimy do 7-8 z Kubulaszkiem |
|
| Autor: | anca84 [ sob lut 23, 2008 10:58 am ] |
| Tytuł: | |
Tu nie chodzi o sezonowe dbanie o miłość to bardziej taka przenośnia, wiadomo, że trzeba ją pielęgnować cały czas.... Ja też dostawałam buziaka na dzień dobry teraz dzieli nas paare kilometrów więc jest to niemożliwe ale zawsze jest wiadomość rano.. Małe rzeczy a cieszą.... |
|
| Autor: | iza29 [ wt lut 26, 2008 7:08 pm ] |
| Tytuł: | |
No to i ja wspomnę o swoim małżeństwie jesli mogę oczywiście Z moim miskiem jestem w sumie 13 lat, a małżenstwem 7,5 roku. Dużo razem przeszliśmy ale nadal się kochamy, jest czas na sprzeczkę i na romantyczny wieczór, poranne całusy również obowiązkowe Ja nie mam przepisu na idealny związek myslę że jesli człowiek trafi na swoją drugą połówkę to reszta pomału ułoży się w całość |
|
| Autor: | gosia1975 [ czw lut 28, 2008 2:46 pm ] |
| Tytuł: | |
wiosna za oknem, przynajmniej u mnie jak ozywic miłość? ostatnio myślę, ze nic tak nie utrwala związku jak wspólne bycie w kłopotach. niestety nam sie te kłopoty ostatnio często przydarzaja. ale wtedy promyk słońca powoduje, ze miłośc po prostu wybucha |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa UTC [letni] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|