Dzisiaj jest wt cze 09, 2026 5:57 am


Forum ciąża

» Forum ogólne » Wszyscy o wszystkim

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 195 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 10  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 8:08 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 07, 2006 11:09 am
Posty: 5406
Lokalizacja: Podhale
aniia pisze:
Koszta to jedne a drugie to opinia jakie sobie kobiety w PL wyrabiaja.

Ponzniej sie placze ze nikt nie chce przyjac ciezarnej albo kobiety z dziecmi, ja sie wcale nie dziwie ze nie chca

W obecnych czasach żadna kobieta o zdrowych zmysłach nie pójdzie na zwolnienie jeżeli nie MUSI dla dobra dziecka. To nie czasy komuny. Aniia, a co byś zrobiła gdyby w 5 miesiącu lekarz stwierdził u Ciebie rozwarcie na 3 cm? Zasuwałabyś do pracy? Jest więcej tego typu sytuacji. Kobieta - i lekarz wiedzą najlepiej, czy można pracować, czy nie. W książce autorstwa Amerykanek znalazłam, że od 32 tygodnia kobieta raczej nie powinna pracować :lol: . Nie każ mi teraz podać tytułu, książka była z biblioteki, a urodziłam 11 miesięcy temu.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 9:41 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz cze 10, 2007 10:38 am
Posty: 12141
Aska ale my nie mowimy, ze jak ciaza jest zagrozona to trzeba isc do pracy... ale strasznie duzo dziewczyn siedzi w domu, choc jest wszystko ok. bo tak jest po prostu wygodniej...

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 2:16 pm 
1 żółta kartka

Rejestracja: czw kwie 05, 2007 2:44 am
Posty: 2895
Aska pisze:
aniia pisze:
Koszta to jedne a drugie to opinia jakie sobie kobiety w PL wyrabiaja.

Ponzniej sie placze ze nikt nie chce przyjac ciezarnej albo kobiety z dziecmi, ja sie wcale nie dziwie ze nie chca

W obecnych czasach żadna kobieta o zdrowych zmysłach nie pójdzie na zwolnienie jeżeli nie MUSI dla dobra dziecka. To nie czasy komuny. Aniia, a co byś zrobiła gdyby w 5 miesiącu lekarz stwierdził u Ciebie rozwarcie na 3 cm? Zasuwałabyś do pracy? Jest więcej tego typu sytuacji. Kobieta - i lekarz wiedzą najlepiej, czy można pracować, czy nie. W książce autorstwa Amerykanek znalazłam, że od 32 tygodnia kobieta raczej nie powinna pracować :lol: . Nie każ mi teraz podać tytułu, książka była z biblioteki, a urodziłam 11 miesięcy temu.


o zadna o zdrowej mysli hmmmmmmmmmmmm
cytat z artykulu

Cytuj:
Według szacunków lekarzy, tylko ok. jedna czwarta kobiet w ciąży kwalifikuje się do zwolnienia lekarskiego. Tymczasem prosi o nie co druga.


i nie piszemy o cizach zagrozonych

Cytuj:
Również niezrozumiałym jest dla mnie pisanie że "nie obchodzi mnie jak jest w innych krajach ale w Polsce powinno być tak lub tak..."
Wydaje mi się że jednak powinno nas obchodzić bo jeżeli bogate Niemcy na coś sobie nie mogą pozwolić (np. na 100% płatny macierzyński) to dowodzi to temu że Polski też na to stać nie będzie chociaż nie wiem jakbyśmy nóżką tupały...

No i tak na sam koniec to czym nasze ciąże różnią się od ciąż Niemek czy Angielek?? no chyba niczym... też ich z pewnością coś mdli i od czasu do czasu pobolewa, też są śpiące i też mają napady złego humoru tylko że one jakoś mogą pracować w czasie ciąży a Polki nie...
Dziewczyny po raz setny powtarzam że same sie dyskryminujemy i same doprowadziłyśmy do tego że pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych kobiet... oby tak dalej...
Z moich koleżanek tylko jedna która była w ciąży chodziła do pracy... wydaje mi się to trochę dziwne i nie uwierzę że u reszty ciąża była zagrożona bo jeżeli kobieta w ciąży może biegać po markecie budowlanym i wybierać kafelki do łazienki to z całym szacunkiem ale nie jest to ciąża zagrożona tylko zwykłe oszustwo i wyłudzanie pieniędzy...
szkoda tylko że Polska promuje taki system gdzie nie opłaca się chodzić do pracy 100% odpłatność za L4 dla kobiet w ciąży to nic innego jak wielka zachęta do bycia nieuczciwym...


dokladnie!

Pamietam jak na moim watku dziewczyny sie radzily co robic jak by tak czasem ZUS przyjechal a ich nie bedzie itp, i jak mozna napisac ze to nie oszustwo!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 2:27 pm 

Rejestracja: pt sty 12, 2007 8:35 am
Posty: 2407
Lokalizacja: Gliwice
Cytuj:
Pamiętam jak na moim wątku dziewczyny sie radziły co robić jak by tak czasem ZUS przyjechał a ich nie będzie itp, i jak można napisać ze to nie oszustwo!


To już jest oszustwo. Jak jesteś na L4 to siedź na tyłku w domu, skoro się tak źle czujesz, że nie możesz pracować. Chociaż pamiętam, że jak byłam w 8 miesiącu lekarz zalecił mi spacerować po dworze pół godziny dziennie żeby się do porodu wzmocnić - miałam ciążę zagrożoną i byłam po paru tygodniach leżenia w łóżku. Ale do pracy bym iść nie mogła - zamiast tego załatwiłam sobie pracę w domu :wink:

_________________
Moje szczęście urodziło się 3 września :D
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 3:53 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn kwie 23, 2007 5:56 pm
Posty: 1457
Lokalizacja: Warszawa
Tolka pisze:
kruczek myslisz, ze ja nie bylam zmeczona na poczatku ciazy??? Chodze do pracy, po pracy na Uniwerek, po Uniwerku musialam robic zadania domowe, przygotowywac referaty, pisac prace i uczyc sie do egzaminow...nie mowiac juz o zakupach, gotowaniu i innych pracach domowych, mieszkam sama, wiec wszystko na mojej glowie... bylam wykonczona....ciagle chcialo mi sie spac, potrafilam na ksiazkami zasypiac!!!! Ale postanowilam sobie, ze albo to rzucam od razu albo robie do konca...

Znam siebie na tyle, ze wiem, ze gdybym byla w Polsce tez bym pracowala, bo jestem zbyt lojalna i uczciwa, aby wysiadywac w domu...zreszta zanudzilabym sie na smierc :wink:

No i fajnie. Zamęczasz się i nikt Ci tego bronił nie będzie. Jak dla mnie, to nawet możesz na nartach jeździć i po górach łazić w 9 miesiącu. Twój wybór :D A co do lojalności, to powiem Ci, że i tak nikt tego nie doceni. Będziesz orała jak wół w robocie i wszyscy będą przekonani, że tak powinno być. Noga Ci się powinie i czegoś ze zmęczenia (bądź ciążowego roztaragnienia) nie dopilnujesz i zapewniam Cię, że szef będzie miał głęboko w poważaniu, że jesteś w ciąży. No i jeszcze jedno. Nawet, kiedy kobieta w ciąży jest zdrowa, to każdy stres i zmęczenie odbija się na dziecku i wraca jak bumerang po porodzie w zachowaniu i nastroju dziecka. Aha - i jeszcze o jednej sprawie, o której nikt nie wspomina. Można mieć pracę tak odpowiedzialną i stresującą, w której nieraz skacze ciśnienie i podnosi się poziom adrenaliny we krwi, że kobieta w ciąży na pewno powinna jej unikać i spokojnie (nawet kosztem nudów) siedzieć na tyłku w domu przed telewizorem. Bo nagrodą w jej przypadku może być donoszona ciąża i zdrowe dziecko ( a nie wdzięczność szefa):D

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 4:01 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz cze 10, 2007 10:38 am
Posty: 12141
kruczek ale ja wlasnie jestem szczesliwa pracujac i mysle ze moja dzidzia to odczuwa :D A tak w ogole to nie mam telewizora :wink:

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 8:20 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 07, 2006 11:09 am
Posty: 5406
Lokalizacja: Podhale
tolka - na szczęście dobrze się czujesz, ale zacytuję artykuł:
Cytuj:
Cytat:
Według szacunków lekarzy, tylko ok. jedna czwarta kobiet w ciąży kwalifikuje się do zwolnienia lekarskiego. Tymczasem prosi o nie co druga.

Jedna czwarta kobiet tego zwolnienia POTRZEBUJE - i to nie z powodu swojego kaprysu. Nie będę wypowiadała się na temat powodów, z których część kobiet bierze zwolnienie na własne życzenie (jak dotąd wśród moich znajomych była tylko JEDNA taka osoba - a znam wielu ludzi)- sąsiadka chciała pracować, ale w sklepie szefowa miała w nosie jej stan i zmuszała ją do noszenia ciężkich pudeł. Każda dziewczyna we własnym sumieniu musi sobie odpowiedzieć, czy potrzebne jej zwolnienie. Faceci nie mają prawa decydować o zmniejszeniu poborów kobietom, które chwilowo znajdują się w ODMIENNYM stanie i nie zawsze są w stanie pracować na pełny gwizdek. Oni nie wiedzą, co się wtedy czuje. Wszystkim kobietom, krytykującym decyzję wzięcia L-4 gratuluję świetnego samopoczucia w stanie błogosławionym.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 8:28 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz cze 10, 2007 10:38 am
Posty: 12141
Aska zgadzam sie, ze facet nie powinnien o takich rzeczach decydowac :!: :!: :!:
Ale ja tez jestem w ciazy i tez nie mam caly czas super samopoczucia, tez zle sie czuje, jestem zmeczona itd. Ale nie wyobrazam sobie po prostu isc na zwolnienie i siedziec caly czas w domu!!!!

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 9:18 pm 

Rejestracja: sob lip 29, 2006 12:51 pm
Posty: 6782
Kurcze...czytam, czytam i jestem rozdarta. Z jednej strony, doskonale sobie zdaję sprawę, że często kobiety w ciąży idą na L4 tylko i wyłącznie dlatego, że mogą sobie na to pozwolić. Utarło się, że państwowo żaden ginekolog nie da "lewego" zwolnienia i jeśli takowe się chce to trzeba iść prywatnie. Wtedy płaci się 50-70 złotych i wynosi się zwolnienie w kieszeni.
Ale...jeżeli już zwolnienie jest potrzebne :?
Ja przez większą część ciąży czułam się bardzo dobrze. Gdyby nie kilka faktów, legalnie mogłabym pracować. Niestety miałam za sobą dwa poronienia a praca którą wykonywałam często wymagała ode mnie dużego wysiłku fizycznego. Mój pracodawca nie mógł (albo nie chciał) zapewnić mi odpowiednich warunków pracy. Jasno zostało mi powiedziane, że mam iść na L4. Mój ginekolog też stwierdził, że w moim wypadku będzie to najlepsze rozwiązanie.
No dobra, ale do czego zmierzam? Do tego, że są kobiety, które MUSZĄ być na zwolnieniu, bo tego wymaga od nich przebieg ciąży. Czy to znaczy, że mają dostawać jakieś psie pieniądze? W Polsce zarobki i tak są śmiesznie niskie w porównaniu do innych krajów. I to też jeszcze uciąć? Za co? Za to, że kobieta zaszła w ciążę i niestety jest ona zagrożona? Byłoby to mocno niesprawiedliwe, zwłaszcza że dużo kobiet w tej sytuacji ze względu na kiepską sytuację finansową, zrezygnuje ze zwolnienia, co może mieś smutny finał.

Myślę, że to czy kobieta idzie na L4 czy nie, to powinno pozostać w kwestii sumienia zainteresowanej.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 9:26 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 07, 2006 11:09 am
Posty: 5406
Lokalizacja: Podhale
Tolka - kocham swoją pracę, ale dziewiąty miesiąc musiałam spędzic w domu, chciałam czy nie, dziecko było ważniejsze... Decyzja ginki. I nie czuję, że pasożytowałam na kimkolwiek. Samo życie.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz gru 02, 2007 9:31 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz cze 10, 2007 10:38 am
Posty: 12141
Aska ja tez 9 miesiac spedze w domku :D I juz nawet sie na niego ciesze :D

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn gru 03, 2007 8:44 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr cze 07, 2006 11:09 am
Posty: 5406
Lokalizacja: Podhale
Tolka - czyli święta juz w rodzinnym gronie? Ja kombinuję jak wyrobić ze wszystkimi papierzyskami - koniec roku. Najgorsza część roboty. W zeszłym roku - akurat przed pójściem na L-4 była masakra - ale mam czyste sumienie - osobie zastępującej zostawiłam ład i porządek.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn gru 03, 2007 11:03 am 

Rejestracja: pn lip 30, 2007 1:08 pm
Posty: 4430
oj widzę, ze temat rzeka....
ja na zwolnienie poszłam z zalecenia lekarskiego i kilka razy mnie przekonywał zanim sie zdecydowałam - nie chciałam. Raz, że chciałam być lojalna, dwa nie wyobrażałam sobie siedzenia w domu. Niestety miałam ciąże zagrożoną i lekarz wprost mówił mi, że ryzykuje. Potem przyszły mdłości i złe samopoczucie i nie wyobrażałam sobie w takim stanie chodzić do pracy. A potem moja koleżanka w pracy awansowała i zaczęła chodzić na zebrania zarządu i kiedy usłyszałam jak wypowiadają się moi dyrektorzy o kobietach w ciąży typu " mam problem - muszę się jej pozbyć bo jest w ciąży - a dziewczyna nie była na zwolnieniu tylko chodziła do pracy a o zwolnienie jej chodziło po macierzyńskim, potem wiele innych tekstów usłyszałam i nie żałowałam, ze poszłam na zwolnienie. W międzyczasie kończyła mi sie umowa o pracę ( jeszcze wtedy pracowałam) uczciwie się przyznałam, ze jestem w ciąży ( mogłam ukryć byłam w 3 miesiącu i nic nie było widać) i wtedy moja umowa z okresu 3 lat została zmieniona na umowę do dnia porodu. Więc dziewczyny błagam nie mówcie, a przynajmniej nie generalizujcie, że kobiety się dyskryminują!!! Ja byłam szczera i uczciwa do bólu - dostałam po dupie i dlatego mam takie zdanie jakie mam. Wcześniej pisałam o dziewczynie, która pracowała do 9 miesiąca - tez jej zależało na pracy, a kiedy wróciła po macierzyńskim to ja zwolnili, więc o co chodziło o stan ciąży? czy o dziecko??? bo mi się wydaje, że o to drugie. Zdanie kobiet zależy tylko i wyłącznie od doświadczeń i przeżyć....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn gru 03, 2007 2:02 pm 

Rejestracja: pn paź 08, 2007 9:41 pm
Posty: 4874
dziewczyny nie ma sensu sie przekonywać w racji chodzenia do pracy czy nie... nie każda z nas czuje sie na siłach chodzić do pracy, każda z nas ma inną pracę, atmosferę, inny organizm... i nie należy wszystkiego generalizować i nie tolerować osób które zdecydowały sie na L4 czy zdecydowały sie chodzić do pracy...

jest wiele racji w tym co piszą dziewczyny zarówno na L4 i chodzące do pracy ale ja osobiście nie wyobrażam sobie siedzieć przed kompem 8 godzin w stresujących warunkach pracując pod presją i wytrzymywać ataki migrenowego bólu głowy... po prostu nie czuję sie na siłach chodzenia do pracy i nie zamierzam niczego robić przez siłę jeśli sie to komuś nie podoba to trudno... takie jest moje zdanie...

pozdrawiam


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn gru 03, 2007 8:38 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 08, 2007 9:47 pm
Posty: 5646
Lokalizacja: Radom
A ja lubię swoją pracę.
W pierwszej ciąży byłam ostatni miesiąc na zwolnieniu, były straszne upały i bardzo ciężko mi było wtarabanić się do nagrzanego samochodu bez klimatyzacji, a potem jechać jak w puszce 23 km. poszłam na zwolnienie i nie mam specjalnie wyrzutów sumienia.
W drugiej ciąży termin miałam na początek listopada. Poszłam na zwolnienie 5 dni przed porodem. I też nie żałuję. :wink:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt gru 04, 2007 8:08 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt maja 18, 2007 8:00 pm
Posty: 7158
Lokalizacja: z Polski :)
mama jesteś pewna że można zgodnie z prawem zmienić warunki umowy o pracę na niekorzystne i to u pracownicy która jest w ciąży :?: :shock:


hmmm... tak wszystkie piszecie o tych złych pracodawcach więc ja dla przeciwwagi podam przykład mojej koleżanki która całą ciążę chodziła do pracy (mimo mdłości i innych typowo ciążowych dolegliwości)... pracodawca uszanował jej lojalność i po urodzeniu dziecka moja koleżanka miała duuuuuże ułatwienia w pracy... nigdy nie było problemu z paroma dniami wolnymi bo dziecko było chore... nikt jej nie chciał zwolnić, nikt jej nie przeniósł na gorsze stanowisko itp...
no i jeszcze dodam na koniec że to nie jest tak że tylko w Polsce pracodawcy są be a gdzie indziej to po prostu bajka... tu w Anglii również sie zdarza że pracodawcy nie chcę zatrudniać młodych kobiet ze względu na ewentualną ciążę... o ile jeszcze rozumiem polskich pracodawców (muszą płacić z własnej kieszeni 100% wynagrodzenia przez pierwsze 33 dni) tak angielskich pracodawców zrozumieć mi trudno... tutaj jeżeli twoja ciąża jest rzeczywiście zagrożona (tak jak już wspomniałam lewe L4 w grę nie wchodzą) to ciężarna miesięcznie dostaje ok. 50% najniższej krajowej płaconej przez państwo (no w sumie państwo to podatki obywateli ale jest różnica jak nie trzeba płacić z własnej kieszeni):!: :!: :!: i nie ma zmiłuj...
Polska to jednak bogaty kraj że tak lekką ręką kasę rozdaje... :? nie dziwmy się że później nie ma na żadne dodatki a urlop macierzyński trwa 16 tygodni...

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt gru 04, 2007 8:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw mar 08, 2007 9:47 pm
Posty: 5646
Lokalizacja: Radom
Urlop macierzyński w Polsce trwa 18 tygodni na 1 dziecko, a 20 na drugie.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr gru 05, 2007 8:52 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt maja 18, 2007 8:00 pm
Posty: 7158
Lokalizacja: z Polski :)
być może... nie jestem na bieżąco :)
16 czy 18 tygodni to jednak cały czas baaaardzo krótki urlop macierzyński

_________________
Obrazek Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr gru 05, 2007 9:10 am 

Rejestracja: czw gru 21, 2006 11:51 am
Posty: 3376
iza2012 pisze:
mama jesteś pewna że można zgodnie z prawem zmienić warunki umowy o pracę na niekorzystne i to u pracownicy która jest w ciąży :?: :shock:


...

Mi sie wydaje ze czegos takiego nie mozna zrobic , kobieta w ciąży jest pracownikiem chronionym .
Urlop macierzyński jest naprawde bardzo krótki te 18 czy 20 tyg. bardzo szybciutko mija. Dziecko jest jeszcze takie malutkie .

Uważam że z ta lojalnością to jest tak , moge by lojalna ale pracodawcy który dba o mnie a nie wykorzystuje mnie , niestety do tej pory tylko u takich pracowałam . Pracodawca wolał płacic kary niz przestrzegac prawa pracy . Powaznie jesli tylko pracodawca zadbałby abym była zadowolona przestrzegajac moich praw , ja odpłaciłabym tym samym , choc do konca nie mogłam bo musiałam wybrac miedzy praca a zyciem dziecka , dla mnie wybór był oczywisty i nie żałuje .


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr gru 05, 2007 5:02 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 08, 2007 8:30 am
Posty: 558
Lokalizacja: Krakow
cIAZA NIE JEST CHOROBA!!!!!!!!!!!
Sama ciaza nie jest powodem do pojscia na zwolnienie lekarskie.
Oczywiscie sa przypadki kiedy ciaza jest "chora" wtedy zwolnienie jak najbardziej.
Tymczasem w Polsce dziewczyna w ciazy 15 minut, jeszcze jej nogi dygocza ale juz nozwolnieniu bo przeciez ona jest W CIAZY.
No i co z tego, boli cie glowa, czaset, masz dolegliwosci zoladkowe. Coz w ciazy czesciej niz normalnie ale jak cie boli glowa przez tyfdzien i zadne prochy nie pomagaja a w ciazy nie jestes to zwolnienia nie dostaniesz.
ktora z was na zatrucie pokarmowe gdzie sie z kibelka nie wychodzi bo cieknie wszytkimi dziurami brala 2 tyg zwolnienia??.
W kazdym cywilizowanym kraju dzial to zupelnie inaczej. Pracownica w ciazy - ok. wiadomo ze nie bedzie tak efektywna, moze nagle zaczas sie spozniac bo ja rano rzyganie zlapie a przeciez tego przewidziec sie nie da. Wiadomo ze czasem bedzie sie z nia rozmawiac jak ze sciana. Czasem jak jest duuzo gorszy dzien, moze sie zdarzyc ze nie przyjdzie wcale. Albo ze w polowie dnia powie ze juz nie moze wytrzymac. Takie podejscie maja na swiecie. Pracownica mowi jestem w ciazy i wspolnie z pracodawca omawiaja co moga zrobic zeby byl wilk syty i owca cala. Czy moze wykonywac nadal swoja prace czy moze trzeba ja przeniesc na inne stanowisko.
A w Polsce. jasne ze jestesmy dyskryminowane. Na wslane zyczenie. Owszem jest jakas mala grupa, ktora nawet bedac w ciazy troszczy sie o firme i o pracodawce i stara sie byc lojalna. ale z drugies strony jedna jaskolka wiosny nie czyni i jaka ten pracodawca moze miec pewnosc ze mu zaraz jakiegos numeru nie wywynie.

poza tym z punktu widzenia pracodawcy:
Piszecie ze pracodawca placi z wlasnej kieszenie tylko 33 dni. Al to nie jest miesiac tylko w zasadzie prawie dwa. Bo w miesiacu sa tylko 20 dni robocze. Wiec nie jedna kombinatorka przynosi ciagle zwolnienia po kawalku. Tak jak napisala jedna z was, jak ciaza jest na przelomie roku toz 33 dni robi sie 66. A to juz duzy wydatek a do tego jaki ogromy klopot.
jak firma nie jest jakas wielka to tego jednego pracownika bardzo brakluje. Trzeba zatrudnic kogos na zastepstwo. ale tymczasem nie wiadomo czy ciezarna nie wymysli sobie za chwile ze wroci na jakis czas do pracy. Co wtedy zrobic z osoba na zastepstweie?? Placic 2 pensje?? bo przeciez ciezarna moze za chwile isc znowu na zwolnienie. Poza tym ta osobe na zastepstwie trzeba przeszkolic, a to tra i kosztuje, nie malo.
A ciezarna ma wszystkow nosie bo ona jest przeciez w stanie blogoslawionym.
Nie dziwie sie wcale pracodawcom.

Poza tym flaki mi sie przewracaja jak czytam o tych opuchnietych nogach i 10kg arbuzach. Bo tutaj chyba sama slonice sie wypowiadaja. Bo ktora ciezarna ma opuchniete nogi przez pol roku, a brzuch rosnie najwczesniej w 6 miesiacu, a zaczyna ciazyc dopiero w ostatnim trymestrze. a tymczasem zwolnianie jest od drugiego miesiaca ciazy 8no powiedzmy z malymi przewami zeby nie przekroczyc magicznych 182 dni.

ja naprawde bardzo wspolczuje wszystkim tym dziewczynom, ktore bardzo zle nosza ciaze, ktore kazdego dnia drza o malenstwo bo naprawde moga je stracic. dziewczyny, ktore rzygaja caly dzien. jasne. ale nie kazda ciaza jest taka. A ja chyba nie syszalam w Polsce o ciezarnej, ktora nie bralaby zwolnienia. I to wlasnie nie dlatego ze jest chora tylko dlatego zeby sobie odpoczasc.
W polsce jak dziewczyna potrzebuje isc na badania to bierze zwolnienie na 3 dni. dokladnie tak jak tu ktoras z was napisala:"zeby sobie po sklepach pochodzic".

bardzo prosze tylko zeby sie nie gniewaly na mnie te, ktore naprwde musialy isc na zwolnienie, bo nie o nich tutaj pisze. i niech zignoruja moj post te wszystkie, ktore do konca pracowaly.

na tym forum mozna codziennie znalezc setki kobiet, ktore siedza tutaj bo siedza w domu na zwolnieniu i nie maja nic do roboty. wiec roztkliwiaja sie nad soba i z kazda najmniejsza pierdola gnaja do lekzarza. Oczywiscie tego za 100zl, bo ten z NFZ to przeciez na niczym sie nie zna i jest chamaem i nie chcail dac zwonienia....
I siedza tak przed tymi komputerami zastanawiajac sie jak bardzo sa w ciazy i jak wogole ciezkie jest ich zycie bo przeciez sa w ciazy. zajadaja sie hektotonami slodyczy (bo przeciez sa w ciazy) wymyslaja cuda na kiju 8bo przeciez sa w ciazy) a na koniec dnia jak ich biedny urobiony calym dniem harowki maz wraca do domu to nawet sie nie moze na lozku polozyc bo przeciez biedna ciezarna teraz odpoczywa.
A jak jeszcze ten biedny mezus cos chce zjesc to musi zasuwac na zakupy bo przeciez ciezarna nie bedzie tych ciezarow dzwigac no i jeszcze niech ten ukochany mezus ugotuje botrudno zeby ta ciezarna caly dzien przy garach stala.
Setki takich ciezarnych codzien jest na tym forum.
Wiec podziekujmy im za trud i poswiecenie ze zdecydowaly sie byc matkami.....

A ja na dzisiaj juz bede konczyc bo jeszcze godzinke bede w pracy a potem ide do domu ugotowac obiad, bo moj maz pracuje na dworze 12 godzin dziennia i ciezko tyra.
Jak zjemy to on pozmywa a wieczorem pomasuje mi plecy, bo bardzo mnie kregoslup boli...

Pozdrowienia najgoretsze dla wszystkich ciezarowek, ktore moga pracowac i pracuja.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 195 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 10  Następna

Forum ciąża

» Forum ogólne » Wszyscy o wszystkim

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra