nel pisze:
To ja Ci gorąco współczuje, że tyle plag egipskich sapdło na Ciebie w naszym kraju

Ja jakoś tylu nieszczęść nie doświadczyłam i nie uważam że żyje w tak beznadziejnym kraju ...
Na mnie żadne plagi nie spadły i nie napisałam, ze Polska to beznadziejny kraj (trzymajmy sie tekstu jak cytujemy

, na szczescie w czasie gdy mieszkałam w Polsce nie bylam w ciazy i nawet chora, takze spokojnie.
zosia81 pisze:
a ja myślę sobie, że kto wypuszcza takie teksty powinien raczej poświęcić się kontemplacji własnego poziomu kultury i raczej nie wypowiadać się w temacie, skoro za jednym zamachem obraża i Polskę, i Murzynów.
Włącz telewizor, moze zmienisz zdanie.
Jak grzyby po deszczu pojawiaja sie prywatne agencje zdrowotne, oferujace pełen pakiet badan, fachowców itd nie tylko w Polsce bo niestety w PL tez maja świadomosc, ze system ubezpieczen społecznych jeszcze długo sie nie zmieni. Wole zapisac sie do takiej "kliniki" i miec wszystko czego potrzebuje niz co miesiac od poczatku pracy płacic składki (i to nie małe) i jak potrzeba, usłyszec, ze pierwszy wolny termin na cokolwiek jest za dwa miesiace

i inne tego typu historie.
A wiadomo jak płacisz to i wymagasz i to jest zdrowe podejscie...A niestety w tzw panstwowym osrodku zdrowia trudno czasami opieke nazwac fachowa a terminy dogodne badania przyjemne itd, itd...
Moze mam złe informacje bo niestety wiadomosci otrzymuje z małych miejscowosci (nie z samej stolicy czy bylych miast wojewódzkich) itd, nie wiem. Ale niezdrowe jest dla mnie,ze człowiek po udarze, czy z zagrożona ciażą jeździł po połowie polski w poszukiwaniu aparatu, lekarza, terminu, wszystko to oczywiscie za swoja kase i na własna ręke. Dla mnie to chore, nic poza tym.
Pewnie inaczej jest w wiekszych miastach, sama pracowałam w Warszawie, ale trudno to brac pod uwage skoro kozystało sie z prywatnych klinik z którymi pracodawca miał podpisane umowy na opieke zdrowotna pracownika.
na rozweselenie wszystkich ulegajacym szybkim frystracjom opowiem Wam historie z polskiego pkp. Bedac we wczesnej ciazy jakis 16tc bylam w PL i czesc podrózy do domu musiałam odbyc koleja. W pociagu tłum, ze nawet wejsc sie nie dało a co dopiero mówic, ze ktos ustapi miejsca (choc brzuszek był juz widoczny), mój partner zauwazył, ze przedział dla matki z dzieckiem jest wolny cały (bo zamkniety jak sie okazało drzwi łańcuchem owiniete), wiec szybko do konduktora po klamke by otworzyc

No otworzylismy, tylko razem z nami cały tłum innych ludzi wleciał, he, he...
jak to spiewa jakis polski raper "... to jest Polska stary, tu sie ciezko oddycha..."