| Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci http://www.forum.e-mama.pl/ |
|
| Samotne inaczej http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=27&t=33010 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | Lomeczka [ pn sie 25, 2008 7:27 am ] |
| Tytuł: | Samotne inaczej |
Chciałabym w tym temacie poznać kobiety, które są już mamusiami, albo dopiero będą, ale są... jedynaczkami. Może też znacie takie kobietki i możecie coś powiedzieć o osobowościach mam-jedynaczek, jak sobie radzą z macierzyństwem, jak same podchodzą do wielodzietności lub zakładają mieć tylko jedno dziecko, tak jak same były wychowane. Gdy rodzi się dzidzia jedynaczki, wtedy uwaga rodziny i bliskich często automatycznie przeskakuje z nich na dzieci. Ja jestem jedynaczką. Moja mama mając tylko mnie opowiadała mi, że była bardzo o mnie zazdrosna, kiedy jako niemowlę komuś na rączki mnie dawała, ale ona nie była jedynaczką (miała niesamowicie ciężkie dzieciństwo). Moje życie jako jedynaczki było z pewnością pod kloszem. Rodzice chcieli wszystko o mnie wiedzieć, non stop przed wszystkim mnie przestrzegali, aby nic złego mnie nie spotkało. Aż w pewnym momencie tego nie wytrzymałam i skierowało sie to w innym kierunku, ze o moich sprawach, życiu wiedzą oni niewiele, mimo, że mieszkamy pod jednym dachem. Mówiłam nieraz, że o życiu chcę się przekonać na własnej skórze, a nie słuchać wciąż przestróg. Dawniej byłam córeczka tatusia, zawsze wszędzie razem chodziliśmy jak byłam młodsza. Teraz od minimum 15 lat odzywam sie do niego kiedy muszę Jesteśmy obcy dla siebie. Ale to długa historia. Ich nadopiekuńczość spowodowała, że się od nich oddalam i nie pozwalam przekroczyć pewnego progu mojej prywatności. W swoim życiu byłam jak wolny ptak. Kochałam i kocham ruch, sport i tak najwięcej mojego czasu spedzałam, rower, bieganie, turystyka górska i piesza. Bardzo lubię swoją jedynaczą samotność, ale potrzebuję "raz na jakiś czas" być wśród ludzi, iść na imprezę, spotkać się ze znajomymi, jednak nigdy nie chciałam by to było moją codziennością. Jeśli towarzystwo to wolałam zawsze jednej osoby (koleżanki, chłopaka). Przyjaźń zawsze traktowałam dosyc poważnie, nie majac rodzeństwa, osoba zaprzyjaźniona była zawsze dla mnie bardzo ważna. Z dziećmi miewałam praktycznie nic wspólnego. Nie znam się na nich, wiec dzidzia, której oczekuję wprowadzi w moje życie strasznie dużo nowości, ale to wszystko jest baturalnie dla mnie ogromnym pozytywem i się z tego bardzo cieszę. Jeśli chodzi o moje podejscie do tych spraw to nie chcę mieć tylko jednego dziecka. Dwoje lub troje. Moja teoria co do dzieci, być dla nich partnerem, szanować ich prywatność, nie byc toksyczną. Aby każdy w naszym domu szanował swoją niezależność i aby to też nas scalało. Nie chcę by się powtórzyła sytuacja jak u mnie, ze oddaliłam sie od moich rodziców z powodu ich nadopiekuńczości. Ciekawi mnie bardzo, jakimi matkami są kobiety-jedynaczki. Pozdrawiam |
|
| Autor: | Serduszko16 [ ndz sie 31, 2008 3:50 pm ] |
| Tytuł: | .... |
Ja jestem jedynaczka i spodziewam sie dziecka;) Wiesz niunia ja np. nie bylam przyzwyczjona do dzielenia sie z innymi:) Bo mialam dla siebie babcia miala jedyna wnuczke i zawsze mi kupowala jakis batonik i ogolnie jak poszlam do szkoly to byly problemy bo nie chcialam sie dzielic:) A w zyciu czy cos zmienia? hmm napewno tak,bycie jednynaczka ma swoje plusy i minusy sama o tym wiem:) |
|
| Autor: | Lomeczka [ pn wrz 01, 2008 6:40 am ] |
| Tytuł: | |
Wreszcie jakaś jedynaczka Jak będę mamusią bedę obawiała się kilku rzezczy. Po pierwsze, jak się jest jedynaczka - z mojego doświadczenia - wiele rzeczy chce się robić po swojemu. A tu dzidzia nie będzie naturalnie tylko i wyłącznie moja. Poza tym nie majac zupelnie w domku żadnych wzorców w wychowaniu dzieci, no bo nawet młodczego rodzeństwa się nie miało, aby przy nim robić obawiam się czy w odpowiednim czasie odpowiednich rzeczy go nauczę, co oczywiscie wymagam nie wiem czemu tylko od siebie Inną sprawą jest to, że my jedynaczki cenimy bardzo chwilę swojej prywatnej samotności, potrzebujemy - mimo jeśli nawet mamy duzo znajomych i przyjaciół - czasu jedynie dla siebie. Niestety z tym przy założeniu rodziny chyba też będzie nie za kolorowo. Allllee... w sumie to teraz wiele spraw też wyobrażam sobie w zbyt jaskrawych kolorach, z przesadą... mam nadzieję. Bardzo często mam poczucie zalu do rodziców, że pomyśleli tylko o sobie (no bo mówi się, że pierwsza dzidzia jest dla rodziców, a druga dla dziecka). Najbardziej mi przeszkadzało, że nie nauczona jestem być wśród ludzi, mimo, że ze mną jest wszystko w porządku Anita1908 czy chciałabyś mieć więcej dzieci? PZDR |
|
| Autor: | Delfinka_07 [ pn wrz 01, 2008 9:08 am ] |
| Tytuł: | |
Lomeczka ja nie jestem jedynaczka, ale mam brata 9 lat starszego. Takze bylam troche wychowywana jak jedynak. On byl juz duzy, szalal ze swoimi kolegami a ja bylam mala. Wszystko bylo dla mnie, co chcialam to mialam, byle co sobie upierzylam to albo mama albo dziadkowie to kupujwali Powiem Ci, ze widze po Nicoli jak lgnie do dzieci, jak chce sie bawic.Widze tez, ze nie chce sie dzielic swoimi zabawkami bo to sa jej ;/ Tak wiec z tego co zaobserwowalam na dzien dzisiejszy to dobrze aby juz takie dziecko mialo rodzenstwo |
|
| Autor: | Serduszko16 [ pn wrz 01, 2008 10:05 am ] |
| Tytuł: | ...... |
Jestem w ciazy i napewno chce miec minimum 2:) |
|
| Autor: | Lomeczka [ pn wrz 01, 2008 11:14 am ] |
| Tytuł: | |
Maya_07 faktycznie też znam parę osób, które mają o wiele starsze rodzeństwo i mają przez to duzo cech jedynaków. Dobrze, ze twoja Nicola lubi towarzystwo. Jak mój synek się urodzi będę sprzyjała temu by jak najwiecej czasu spedzał z innymi dziećmi i umiał się odnaleźć w towarzystwie. Ale charakterki są różne. Często, choć nie zawsze bywa tak - slyszałam i czasem miewałam tego potwierdzenie w rozmowach - ze cechy, jakie posiadają dzieci za młodych lat są odwrotnością cech w dorosłości. Anita1908 tak samo, 2-3, zalezy jak życie się potoczy |
|
| Autor: | Serduszko16 [ pn wrz 01, 2008 12:50 pm ] |
| Tytuł: | .... |
Tak zgadza sie ale bycie jednyakiem to cos nie do opisania;) Taki fajny swiat:) Mowie Wam:) |
|
| Autor: | guciaczek [ pn wrz 01, 2008 3:40 pm ] |
| Tytuł: | Re: .... |
Anita1908 pisze: Tak zgadza sie ale bycie jednyakiem to cos nie do opisania;) Taki fajny swiat:) Mowie Wam:)
a co fajnego jest w tym, ze nie ma sie rodzenstwa Ktos kiedys powiedzial,ze najgorsze co mozna zrobic wlasnemu dziecku to wlasnie nie dac mu rodzenstwa.... |
|
| Autor: | marzenka [ pn wrz 01, 2008 10:37 pm ] |
| Tytuł: | |
Guciaczku to ostatnie zdanie sama często powtarzam i mówię to z przekonaniem bo sama jestem jedynaczką... Jako dziecko miałam hopla na punkcie rodzeństwa wszyscy mieli a ja nie... bliźniaki mi się marzyły Nasi rodzice umierają a kuzyni nawet ci najbliżsi zakładają swoje rodziny i siłą woli to ich rodzeństwo zostaje najbliższe a my, jedynacy zostajemy sami, to jest to czego żałuję najbardziej, to że nie mam siostry lub brata a moje dziecko nie będzie miało bliskich cioć i wujków z mojej strony Wiadomo że z rodziną różnie bywa ale tak naprawdę co poza nią jest ważniejsze? No i jeśli chodzi o dziecko, któraś z was mówi że kocha swoją niezależność... Ja też kochałam i kocham tę cząstkę niezależności którą zachowuję dla siebie samej... to zdrowy egoizm a raczej jego namiastka bo wraz z przyjściem na świat dziecka wszystko inne odchodzi na dalszy plan... przekonacie się o tym same I wiecie co zawsze najbardziej drażniło mnie jako jedynaczkę... te stereotypy że jedynak to skąpy, zazdrosny egoista który niczym się nie podzieli i zawsze chce być w centrum uwagi... Nie wiem czemu ale w swoim życiu spotkałam o wiele więcej osób z rodzin wielodzietnych o takich właśnie cechach niż jedynaków... może dlatego że rodzice jedynaków dbają by tacy niefajni się nie stali... |
|
| Autor: | Serduszko16 [ wt wrz 02, 2008 1:28 pm ] |
| Tytuł: | ... |
Jej moze mnie nie rozumiecie ale bycie jednyakiem ma naprawde swoje swietne plusy naprawde:) |
|
| Autor: | Lomeczka [ sob wrz 06, 2008 6:36 pm ] |
| Tytuł: | |
Ja też zupełnie nie widzę żadnych zalet w byciu jedynaczką. Jedynaczka/jedynak staje sie swego rodzaju outsiderem, mimo nawet gdy się ma znajomych. Nie jest się w pełni przyzwyczajonym do życia w grupie... z ludźmi. Jest się nieprzyjemnie wrażliwym na wiele uwag i zauważa się właśnie zbyt wiele szczegółów i doszukiwań. Marzenka faktycznie masz rację, ze jedynactwo zaczyna coraz bardziej doskwierać z wiekiem, dopiero teraz się nad tym zastanowiłam. Nawet wyobrażam sobie sytuacje, kiedy np. moi rodzice zaczną się starzeć i trzeba będzie im pomagać, zająć się nimi. I w takiej sytuacji nawet nie bedę miała z kim podzielić sie tymi obowiązkami, porozmawiać z kimś o tej pomocy. Mam wrażenie, ze jak pojawi się mój synek będę wówczas czuła, że mam kogoś i dla kogo mam żyć no i... z kim się dzielić. Będąc jedynaczką najgorsze jak dla mnie są zawsze powroty do domu, mimo, że są w nim rodzice. Przychodzisz, wchodzisz do swojego pokoju i... jesteś sama, nie masz nikogo z kim pogłabyś powariować, pożartować, pogadać, bez względu na to w jakim wieku jest rodzeństwo. |
|
| Autor: | Minie [ czw wrz 18, 2008 3:18 pm ] |
| Tytuł: | |
witam w gronie jedynaczek...moja historia z wychowaniem jest bardzo podobna do Waszych:)a wiec chowanie pod kloszem przestrogi od rodzicow itp juz teraz doskwiera mi to wlasnie bardzo...mam meza staramy sie o dzidzie...a mimo to...wiem ze jak kiedys odejda rodzice to zostane sama jak palec.moj M ma siostre i widze jak sie swietnie dogaduja...i troche po cihcu im tego zazdroszcze;) nigdy nie chcialabym miec jednego dziecka ale poniewaz mam juz 33 lata wszystko wkaszuje na to ze jesli doczekam sie dziecka to tez chyba bedzie jedynakiem bo...nie chce byc mama w w ieku 40 lat...rozmawialismy z m o tym i ...troche mu smutno by bylo jesli tak by sie stalo no ale...niestety latka leca ... (choc moj M jest mldoszy ode mnie o 3 lata to jednak jak wiecie w spr.rozrodzcosci jednak wiek baby jest decydujacy;)/ inna opcja to ewentulanie...adopcja II dziecka ale nie wiem...dojrewam do takiej opcji...zastanawiam sie czy jakoe JEDYNACZKA umialabym kochac nie swoja krew i cialo...majac juz swoje dziecko..co innego jakbym wogole nie miala dzieci i jakies zaadoptowala wtedy nie byloby problemu... |
|
| Autor: | Lomeczka [ czw wrz 18, 2008 5:11 pm ] |
| Tytuł: | |
Droga Minie a według mnie z Twoim wiekiem nie jest źle. Jeśli teraz będziesz mieć dzidzię to następną spokojnie w ciągu 2-3 lat byś mogła mieć. Wiadomo ryzyko zawsze większe, ale kto powiedział, ze ma być coś nie tak. Słyszy się w tych czasach tak często, że kobietki po 40-stce mają dzidzie i dodaje im to skrzydeł, odmładza, a Tobie jeszcze do 40-stki daleko. Jeśli z Twoim zdrówkiem jest wszystko w porzoto sama na Twoimmiejscu nie widziałabym przeszkód by mieć dwoje dzieci od 30 do 40 lat. Co do adopcji my też nieraz o tym rozmawialiśmy. O tym co by było gdybyśmy dzieci mieć nie mogli, albo gdyby dziecko adoptować pomimo, ze mamy swoje. I w sumie jesteśmy całkiem za tym, gdyby cos takiego miało mieć miejsce. Tyle że jeśli o mnie chodzi wolałabym adoptować jakąś sierotkę, która faktycznie rodziców nie ma. Chyba w innej sytuacji obawialabym się, że jak dorośnie chciałoby szukać swoich prawdziwych rodziców. I tak się też zastanawiam, że gdy się rozważa kwestie adopcji i nie potrafi się podjąć decyzji dobrą metodą byłoby jakiegoś ładnego dnia ze swoim partnerem po prostu wybrać sie do domu dziecka, tak po prostu odwiedzić,przyjechac z jakimiś małymi prezentami i zobaczyć się z takimi dziećmi, sprawdzić jakie samemu wewnątrz sie ma odczucia co do obcych dzieci porzuconych lub nie majacych swojego rodzinnego kąta. Takie odwiedziny mogą sprawić, że jak to jest w miłości tak mi sie wydaje i do dzieci moze pokochasz któreś od pierwszego wejrzenia. Moze byc tak, ze widząc takie dzieci utwierdzisz się, że jednak adopcja to nie dla Was. |
|
| Autor: | Minie [ czw wrz 18, 2008 8:42 pm ] |
| Tytuł: | |
dokladnie..nie wiem jeszcze jak to bedzie u mnie...bo a nuz trafia mi sie blizniaki wtedy problem bedzie z glowy;)zartuje...ale na pewno podobnie zrobimy...adopcja to powazna sprawa i decyzja ..i trzeba podjesc do niej z sercem ale i rozumiem... co do wieku...wiem ze kobiety rodza pozno dzieci ..ja po prostu nie wiem czy chce byc kiedys stara mama..chce miec sily je wychowac..nie byc dla nich babcia tylko mama rozumiesz o to mi chodzilo... |
|
| Autor: | StellaR [ sob wrz 20, 2008 9:39 pm ] |
| Tytuł: | |
ja jestem jedynaczką, tez trochę chowaną pod kloszem, a ingerencja rodziców w moje zycie wyrządziła więcej złego niż dobrego, tak jak w przypaku założycielki tego wątku ... zawsze chciałam mieć rodzeństwo, choć póżniej przywykłam do swojego kochanego psa i "samotności", tak bardzo, że nie raz po prostu wsiadałam do auta i jechałam przed siebie trochę pojezdzic, pomyslec, albo na rower i przed siebie jakies 30 km ... nie jestem jakims odludkiem, na grono przyjaciół, częste spotkania i imprezy tez był czas... na studia wyjechałam do innego miast, wynajmowałam mieszkanie z przyjaciółką więc byłyśmy jak siostry jakos nie odczułam, ani też nikt mi nie powiedział, że mam problemy z dzieleniem się czy czys podobnym, bardzo lubię dawać a odkąd mam Marysię to nie znikam gdzies do swojego świata, bo od 9 miesięcy to ona nim jest, teraz jestem MAMĄ i zmieniam wszystkie dotychczasowe moje zwyczaje ale już od dawna wiem, że będę chciała mieć conajmniej dwoje dzieci |
|
| Autor: | Minie [ ndz wrz 21, 2008 8:58 am ] |
| Tytuł: | |
Stella super:)chcialabym juz zakosztowac tego macierzynstwa ale mic os nie wychodzi tez chce dwojke!!!!!! |
|
| Autor: | StellaR [ pn wrz 22, 2008 10:50 pm ] |
| Tytuł: | |
walcz walcz moze to kogoś rozbawi, ale ja wierzę, że u nas pomogła wizyta na Jasnej Górze w częstochowie, więc polecam |
|
| Autor: | Minie [ czw wrz 25, 2008 9:47 pm ] |
| Tytuł: | |
mnie to nie rozbawi ja bylam ostatnio w Sankturaium Matki Boskiej Koronnej we Wloszech w Monte Baldo..i tez sie modlilam w takiej intencji..nie widze w tym nic smiesznego... |
|
| Autor: | StellaR [ wt wrz 30, 2008 10:42 pm ] |
| Tytuł: | |
to teraz wycieczka do czestochowy i dwie kreski murowane |
|
| Autor: | AnnD [ pn paź 20, 2008 12:04 pm ] |
| Tytuł: | |
I ja jestem jedynaczką. Mam już 8 letnią córkę, a teraz w grudniu ma się urodzić druga. Nie chciałam aby Maja była jedynaczką, choć sama mojego 'jedynactwa' źle nie odczułam. Nie uważam jednak aby jedynacy byli egoistami. No moze nie wszyscy, bądź po prostu nie ma na to reguły. Ja miałam wszystko dla siebie, nie musiałam się dzielić z rodzeństwem, dlatego jeśli coś dostałam to nie było to dla mnie aż tak cenne jak dla koleżanek, które miały rodzeństwo. ostatnio nawet słyszałam wypowiedź SuperNiani na ten temat, ona rówiez mówiłą, że gdy ma się rodzeństwo każda - otrzymana rzecz jest bardzo cenna, gdyż dostałam to właśnie ja a nie brat czy siostra i trzeba tego bardziej pilnować. Jedynacy może nie mają takich problemów... |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa UTC [letni] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|