nashville84 pisze:
ania021989 moj maz ostatnio powiedzial, ze jak bedzie trzeba to i 10 lat bedzie siedzial za granica, zeby tylko mnie i dzieciom niczego nie brakowalo

ale musze przyznac, ze zupelnie inaczej zyje sie, ze swiadomoscia, ze nie musisz martwic sie czy wystarczy do pierwszego i wszelkie niespodziewane wydatki nie spedzaja snu z powiek...
lece nakarmic dziewczynki i spic

bry przypadkiem
sorki, ze tak wpadlam....ja chcialam cos dodac od siebie...
co prawda nie jestem slomiana wdowa, ale moja mama byla....wlasnie przez jakies 10 lat z przerwami......
moj tata wyjechal po likwidacji zakladu do Rosji (lepsze to niz wyladowac na bezrobotnym z trojka dzieci)....tam mial kontrakt i super sie powodzilo

mialysmy wszystko

......................................oprocz taty
tata wyjechal jak mialam jakies 8-9 lat....a wrocil jak bylam jakos w liceum....
tata przyjezdzal ze dwa razy w roku na pare tygodni (3-4 tygodnie), pisalismy listy, czasem dzwonil...
mam jeszcze dwie siostry i sie przyzwyczailysmy sie, ze tata nam wszystko przywiezie, mama da pieniadz..
dopiero z czasem wyszlo, ze tak na prawde nic wiecej nas z ojcem nie laczy

bo wszystkie sprawy byly zalatwiane z mama

ciezko bylo sie przestawic jak juz wrocil na stale do pl...mi chyba najgorzej, bo bylam najmlodsza...siostry starsze, to moze nie odczuly tego az tak bardzo...ale praktycznie cale moje dziecinstwo wychowalam sie bez ojca...
z czasem i z ojcem mozna bylo pogadac, ale i tak juz zostalo, ze lepiej sie rozmawia z mama
nie chce was straszyc, tylko tak chcialam opowiedziec
wiem, ze tez bylo mamie/rodzicom ciezko zdecydowac i potem mamie samotnie nas troje wychowywac i jeszcze pracowac
ale z biegiem czasu mysle, ze to byla dobra i sluszna decyzja
pozdrawiam
