Dzisiaj jest śr maja 06, 2026 12:45 am


Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Samotni rodzice

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 71  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: śr kwie 30, 2008 9:08 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 11:58 am
Posty: 13
Lokalizacja: Piła
Wewe- mam dokladnie taki syndrom jak Ty..... nigdy nie przejmowalam sie otoczeniem,a teraz mam dosc tych ludzkich gal, ktore chca powiedziec.... no ma 26 lat , skonczyla studia i wpadla z frajerem , ktory ma ja totalnie gdzies, spierdzielila sobie zycie!!!!!!! tak mysli kazdy, niektorzy maja nawet odwagę to powiedziec..... Maja racje we wszystkim, ale na pewno nie w tym, ze spierdzielilysmy sobie zycie.... My je wygralysmy nie godzac sie chociazby zabic naszych dzieci... bedziey cudownymi matkami, ktore niestety zalokowaly uczucia tam gdzie nie trzeba..... Czy mamy za to przepraszac caly swiat, ze nie mamy odpowiednich facetow, tylko mialysmy bezjajowców????? i tak bez tych ich ironii jest nam przeciez strasznie ciezko...... Ja sie boję jak nigdy w zyciu....:( i nie znam sposobu, zeby przestac sie bac..... Ja nie potrafie myslec tylko o dziecku, nie wylacze swoich uczuc... boje sie , ze jutro spotkam gdzies Michala z jakas dziewczyna.... wiem, ze to teraz nieistotne, ale wiem jak bardzoe mnie to zaboli, jak będe czula sie ponizona......wiem, ze to bedzie kolejna przed ktora będzie gral,,, ale jednak...... Baśka 85- chyba mamy podobna sytuację. jak czytalam Twoja historie to mi cisnienie podskoczylo.... coz ja bym ci mogla powiedziec.... uciekaj od dupka.... hahah i to jest wlasnie najsmieszniejsze, ze tak latwo doradzic,a jestesmy dokladnie w takich amych sytuacjach i ja sama nie potrafir poradzic sobie tak jak i Ty..... odejsc nie jest tak latwo...... Nie wiem skad my kobiety czerpiemy tyle sily , zeby to znosic....... i czemu odejsc nie jest prosciej????


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr kwie 30, 2008 9:19 pm 
1 żółta kartka

Rejestracja: pt paź 26, 2007 3:33 pm
Posty: 4332
hey dziewczyny!

tak czytam Was i ..ah........przykro mi strasznie.....kazda z nas przechodzila ten czas sama...mialbyc to najpieknieszy okres w zyciu(i byl z perspektywy czasu patrzac...)a czasem bylo okropnie, zle-chcialo sie wyc nocami...ciagle sie chcialo wyc!
ja Wam powiem jak ja sobie radzilam....
zanim trafilam tu na forum to robilam wszystko byle by nie siedziec w domu i nie myslec...a jak juz musialam siedziec w domu to robilam wszystko byle by nie miec czasu na myslenie...bo wiadomo w twdy bylo strasznie. uciekalam wszedzie gdzie sie dalo. jezdzilam do znajomych, po marketach...wszedzie-byle by nie w domu.
pozniej przypadkiem znalazlam forum i pierwszy raz w zyciu cos napisalam na takim forum....bo nigdy przedtem nie robilam tego i jakos nie sadzilam bym to kiedykolwiek zrobila. na szczescie cos mnie podkusilo i sie zarejestrowalam. bardzooooooooo mi pomoglo forum!
rozmowy z dziewczynami, wyzalanie sie, gadanie o niczym-glupawki-ehhhhh...nie wiem co by ze mna bylo gdyby nie dziewczyny!!!!!!!!!
wiekszosc dziewczyn rozpakowana byla-wiec podziwialo sie maluszki i z niecierpliwoscia czekalam na swojego bobasa.........
i naprawde musze przyznac, ze te 9 miesiecy bylo cudowne! dzieki dziewczynom z forum bylam w stanie sie usmiechnac, smiac sie i chcialo mi sie zyc....czasem jak byl dolek to oczywiscie posmecilam...jak kazda.....
i musze przyznac ze zlecialo szybko....niedawno urodzilam i juz maly ma prawie 4 miesiace...tzn niedlugo skonczy 4. kiedy? a niedawno bylam w 20tc. ehhhhhhhhhhh
zycze Wam dziewczyny sily!!!!!!!!!! sily przede wszystkim!!!!!!! no i sie usmiechajcie!!!!!!!!! smiejcie sie jak najwiecej!!!!!!!!!
zobaczycie, ze wszystko bedzie dobrze-mimo tego ze bez "tatusiow".....wszystkie dobrze wiemy ze lepiej by nie bylo niz mialby byc jakis....ehhhh tak jak tu jedna z Was ma...tragedia!!!!!!!! pasozyt...pasozyt-wspolczuje!!!!!!

trzymajcie sie i glowa do gory!!!!!!!!! :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 9:32 am 

Rejestracja: śr kwie 30, 2008 7:16 pm
Posty: 56
Lokalizacja: pomorze
Ahhh i kolejny dzien...a ja nie wiem co ze soba zrobic...wczoraj przez pol nocy mialam telefony od "tatusia" ,mimo ze bylismy umowieni na wczoraj ze do mnie przyjedzie,ale byl przeciez tak zmeczony po pracy ze musial spac,a ja zadzwonilam w nie odpowiednim momecie bo go niestety obudzilam i juz uslyszalam ze po h.. do niego wydzwaniam wiecznie,wkolo z telefonem chodze i takie tam.pozniej pisal zlosliwe smsy a jak juz mial ochote rozmawiac to mi po 23 zaczal wydzwaniac,uslyszalam ze jestem plytka...wtedy sie rozlaczylam...
Mialam jechac dzis do jego babci na urodziny,wieczorem mielismy jechac do mnie...ale stwierdzilam ze to bez sensu skoro on nawet konkretnie nie powiedzial mi o ktorej sie spotykamy odpowiedzial ze nie wie i nie bedzie wiedziec.Moja mama jak to uslyszala ze chce jechac to powiedziala ze jestem nie powazna ze bede po niego jezdzic-ma racje wiem.Napisalam mu ze nie przyjade,jak chce niech sam przyjedzie po obiedzie,ale pewnie go nie bedzie.
Dlaczego to tak bardzo boli,dlaczego raz na zawsze nie potrafie zakonczyc tego zwiazku?tak bardzo bym chcialam zyc jak normalna,szcesliwa kobieta,ale nie moge...codziennie lzy,nerwy...jak dlugo jeszcze mam tak cierpiec,za co to wszystko mnie spotkalo?
za to ze mu tyle pomagalam?ze kupowalam mu ciuchy, ze splacalam jego dlugi,ze krylam go przed tata jak po raz kolejny zalal go jak sie umowili na jakas prace? Bozeeeeeeeeee jaka ja jestem idiotka!!!

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 10:12 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 18, 2008 1:41 pm
Posty: 149
Baśka, taki toksyczny związek chyba najlepiej od razu przerwać. Tyle przez niego cierpisz i tak się męczysz...Wiem, że łatwo mi mówić, zwłaszcza, że nie jestem Tobą... Też tkwiłam w chorym związku przez 2,5 roku, tyle że był trochę inny, niż u Ciebie. Raczej takie ścieranie się na każdym kroku z jego byłą, z którą był dwa lata i z którą -ponoć- się tylko przyjaźnił platonicznie, a mi, kretynce, to odpowiadało. Także i to, jak dwa razy poszłam w odstawkę, bo tej kierdzie nagle sie zrobiło tęskno za M. i wracali do siebie. W końcu jednak nic z tego nie wyszło, ale do czasu, kiedy okazało się, że jestem w ciąży. Nagle oboje odkryli, tzn. M. dzięki tej kierdzie odkrył, że wciąż się kochają i chcą być razem. Ona ma teraz czasem fajne opisy na gg, np. "Mam to, czego tak desperacko chciałaś" i naskoczyła kiedyś na mnie, że chcę M. złapać na dziecko. Głupi babol, który myśli tylko wyLącznie ze swojego pktu widzenia. No i przez nią M. nagle zrozumiał, że go wrobiłam itd. Po tygodniu deklarowania chęci pomocy itp, ona widocznie dzięki sile swych argumentó go przekonała, że mu chcę zniszczyć zycie. Mam taki żal do siebie o to, że gdy na pocz. roku postanowiłam zakończyć rozdział swjego zycia zdominowany przez tego kretyna, myślenie o nim, okazalo się, że się tak nie da, bo jestem w ciąży i już do końca życia wspomnienie o nim będzie mi towarzyszyła. Nie potrafiłam zakończyć tego wcześniej... A teraz życzymy oboje (plus ta kierda) sobie jak najgorzej... Mimo że, o ironio losu, nawet się jesienią zakolegowałam z tą zołzą :shock: I tak szczerze ją zaczęłam lubić, mimo wszystko. Naiwność? Głupota? Chyba łatwiej kogoś nienawidzić, zwlaszcza że na to zasługuje, niż dawać mu kolejne niepotrzebne szanse, które i tak zostanę zmarnowane. Mi wytsraczyło, gdy raz usłyszałam od niego wprost, że mnie nienawidzi. Nigdy więcej, o nie :evil: !
Po co się męczyć, Basia?? On nie zasługuje na Ciebie. Nie docenia, jaki dostał prezent od losu w postaci Ciebie i dziecka :!:
:(

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 10:53 am 

Rejestracja: śr kwie 30, 2008 7:16 pm
Posty: 56
Lokalizacja: pomorze
Wewe masz racje to toksyczny zwiazke w ktorym sie mecze,czuje ze sie dusze...Tak jak pisalam wczesniej zwiazek ten byl juz definitywnie zakonczony a potem byla wiadomosc ze jestem w ciazy,gdy Ł. sie dowiedzial o tym ,byl szczesliw,zmienil sie na chwile bo teraz dalej wraca zachowanie jakie bylo wczesnie a ja nie mam sil zeby sobie z nim poradzic...
ciesze sie ze znalazlam to forum,bynajmniej tu moge sie wygadac,wyzalic...bo jak zaczne rozmawiac z kolezanka to one nie sa w stanie tego zrozumiec,zawsze slowa-jakos sie wam ulozy,zobaczysz on sie zmieni-a ja w to juz nie wierze,tacy ludzie sie nie zmieniaja...
Jak mam byc z kims na kogo nie moge liczyc...nie chce,a jednak nie potrafie skonczyc na zawsze tego co jest...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 4:47 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 18, 2008 10:31 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Miasteczko daleko od morza
oj jeszcze długo dłuuugo bedziecie o nich myslec, palakac, cierpiec..... bez sensu, ale tak jest...... :(
Wlasnie ostatnio mam podobne mysli jak wewe.... ze On tak naprawde poniekad nigdy juz nie zniknie z mojego zycia..... Zawsze w pewien sposób bedziemy ze sobą związani..... :(
dlatego, ze jest ojcem mojego dziecka....... tzn. dawca genó.... a to jakby nie patrzec spora róznica..... Ale cóz. Nic nie zmienię juz, nic nie zrobie, i Wy tez....
CHyba poprostu trzeba zyc tak, jakby sie mialo liczyc tylko na siebie... NIe uwzgledniac ich w swoich planach, bron boze nie brac pod uwage, ze nam pomoą, bo to tylko potem niepotrzebne rozczarowania ...........


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 5:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 18, 2008 1:41 pm
Posty: 149
No właśnie ja nie liczę na cudowną przemianę M.m nawet nie chcę po tym wszystkim. Niestety, będę musiała domagać się w sądzie alimentów i jeśli to można nazwać jego pomocą-ale co to za pomoc-wymuszona przez sąd-to tylko dlatego chcę znać jego adres i nie liczę zupełnie na siebie :?
calazielona, a Ty planujesz wystąpić o alimenty?

Ech, gdy sobie pomyślę, co mnie czeka jesienią, sąd i sprawy wokół tego... Grrr.... Ale trudno mieć tzw. honor, gdy się jest uzależnionym finansowo od rodziców, kończy dzienne studia, pracowało przed ciążą na umowę - zlecenia i ma się małe dziecko...

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 5:35 pm 

Rejestracja: śr kwie 30, 2008 7:16 pm
Posty: 56
Lokalizacja: pomorze
Liczyc na mojego dawno nie moge...
Ale ja nie moge sobie poradzic przez to ze on sie ze mna ciagle kontaktuje,gdyby calkowicie zerwal ze mna kontakt wiedzialabym ze mam tylko siebie i dzidzie a tak zawsze jeszcze ON...
Dlaczego faceci w taki sposob potrafi postepowac,dlaczego nie maja dla nas szacunku,traktuja jak cos fajnego gdy nie maja co robic,gdy sie nudza...
Ja dzis dostalam mnostwo smsow,bo telefonow nie odbieralam.Smsy typu idz do diabla,idz do sadu ,idz do psychologa...Ze ja krzywdze dziecko...
A czy on zdaje sobie sprawe ze denerwuje sie przez niego,przez to ze wogole istnieje,ze dzwoni,ze pisze i to jeszcze takie rzeczy...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 5:46 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 16, 2006 4:13 pm
Posty: 2090
Lokalizacja: za 7 górami, za 7 rzekami
no jak sie czyta teraz z perspektywy czasu, to aż serducho sciska, ze bedziecie przechodzic to samo co ja- ale tylko do dnia urodzin dzidzia :)
A forum to 1005 pomoc, zadna kolezanka tak nie wesprze jak kochane forum <w trudnych chwilach>


huculka tak ksywka to dlaczego? czyzbys kochala konie? <tak jak ja?> :D :lol:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 10:03 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 18, 2008 10:31 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Miasteczko daleko od morza
heej :)

wewe..... nie wiem ..... caly czas bije sie z myslami co do tych alimentów... Narazie ejstem caly czas na etapie urażonej dumy i wybujałego honoru..... i najchętniej bym nie wystepowala... na zasadzie NIE TO NIE.....
oczywiscie, jak pstatnia debilka jeszcze ludze sie , ze jak sie dziecko urodzi to moze sam mi pomoże....... Glupia jestem, co?
wiem.... :cry:

nie wiem..... poczekam , zobacze co On zrobi i czy cos wogole zrobi...... To jemu bardziej bedzie zalezalo, zeby wszystko bylo po cichu..... po kryjomu..... i wogole..... to takie strasznie upokarzające, choera jasna... :( :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:

baska85 ....... Ty tych smsów nie wywalaj przynajmniej.... przydadzą sie potem, jakby co......
BYlam dzis z corką w cyrku:) przynajmniej na troszke zapomnialam o tym wszystkim co sie dzieje..... byl z nami ojciec Malej ( moj maz byly .. ) nawet bylo milo .......................... az za milo......


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw maja 01, 2008 10:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 11:58 am
Posty: 13
Lokalizacja: Piła
Basia- ja czytam, to co piszesz to tak jakbym czytala o sobie...... wczoraj wyszlam ze szpitala,a tatus mojego dziecka do teraz sie nie odezwal, nawet z zapytaniem jak sie czujemy...... czemu???? bo ma uraZONA DUME. KAZALAM MU SIE SPAKOWAC DO PIATKU I WYPROWADZIC Z MOJEGO MIESZKANIA DO KTOREGO NAWET SIE NIE DOKLADAL..... NO I NIE ZOSTAWILAM MU KASY DO PAITKU ( POJECHALAM DO RODZICOW). TERAZ JESTEM STRASZNA ZDZIRA, GDYŻ ZOSTAWILAM BIEDNEGO ZUCZKA, A PRZECIEZ I TAK BEDE U RODZICOW WIEC ON BY MOGL SOBIE MIESZKAC NA MOIM MIESZKANKU I SPRASZAC TAM KOLEZANKI..... PARANOJA. JAK MOZNA BYC TAK SLEPYM... MYSLALAM, ZE PRZEZ TEN SZPITAL COS DO NIEGO DOTRZE A ON NADAL NIE WIDZI NIC PROCZ KONCA WLASNEGO NOSA..... PRZEPLAKALAM CALY DZIEN, BO ZDALAM SOBIE SPRAWE JAK WIELE MU DALAM , JAK BARDZO SIE STARALAM, A GDZIE ON TO MA????? NIE INTERESUJE GO NAWET MALENSTWO......NIE ROZUMIEM, NIE ROZUMIEM, NIE ROZUMIEM,,,, PRZECIZE DO WCZORAJ MIESZKALISMY RAZEM..... CZY TRO ZNACZY ZE MU PO PROSTU BYLO TAK WYGODNIE MIEC SZMATE DO WYCIERANIA PODLOG???? NO BO DLACZEGO ZE MNA BYL SKORO WCZORAJ MOGLAM STRACIC DZIDZIE A ON NAWET SIE NIE INTERESUJE NASZYM STANEM???? NIE MAM JUZ SIL Z TYM WALCZYC. DLACZEGO NIE POTRAFIE GO ZNIENAWIDZIEC... ZA TO CIAGLE MI GO ZAL. PARANOJA..... TWOJ FACET TO GOWNIAZ TAK JAK I MOJ..... NIE POZWOL SOBIE BO WYLADUJESZ W SZPITALU TAK JAK JA....... ONI NIE ZASLUGUJA NA NAS, NA NIC!!!!!! JA WRESZCIE TO ZROZUMIALAM, CHOCIAZ BOLI JAK CHOLERA I NADAL MARZE BY SIE DO NIEGO PRZYTULIC..... NIGDY WIECEJ!!!!! PRZEZ NIEGO MOGLAM STRACIC DZIECKO, BO DO TAKIEGO STANU MNIE DOPROWADZIL...... :evil: A TERAZ DO WSZYSTKICH DZIEWCZYN: NIE MIEJCIE ZADNYCH SKRUPULOW CO DO ALIMENTOW..... ONI NA TO LICZA ZE WMOWIA WAM MATERIALIZM.... BZDURA.... ONI NIE ROBIA ZADNEJ LASKI... TO JEST ICH ZASRANY OBOWIAZEK LOZYC NA DZIECKO...... HAHAHA JA MAM BRATA PRAWNIKA I WIERZCIE MI WYDOJĘ MOJEGO TAK JAK ON DOIL MNIE... BEZ SKRUPULOW........ ILE SAD MI PRZYZNA TYLE WEZME NIE DLA SIEBIE, ALE DLA DZIECKA..... I MAM GLEBOKO GDZIES TO CO dawca BEDZIE SOBIE O MNIE MYSLAL!!!!! ONI MOGA NAS KRZYWDZIC A MY CIAZGLE IM ODPUSZCZAMY!!!!! NIGDY WIECEJ. buziaki dla wszystkich brzuszkow:)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 8:53 am 

Rejestracja: śr kwie 30, 2008 7:16 pm
Posty: 56
Lokalizacja: pomorze
Calazielona smsy niestety juz wkasowalam bo tylko je wkoloko czytam jak glupia i sie bardziej jeszcze denerwuje...napisal mi idz do diabla eheheh a pozniej wydzwanial,napisalam mu ze ma cholerny tupet skoro po tym co mi powiedzial umie jeszcze wydzwaniac a on mi na to ze to ja mam czelnosc ze sie odzwam po tym co mu npisalam...a co ja napisalam?paranoja ...wysmialam go i napisalam ze to on wydzwania-od tej pory cisza...

Aniuleczka 82 doskonale Cie rozumiem...Ja mam to samo,czuje ten straszny bol,uczucie ze kogos brakuje,ze sobie nie poradze,ale przeciez to ze jestem sama nie oznacza samotnosci...
Zebym umialam nie plakac,nie przejmowac sie tym wszystkim...ohhh...

A jesli chodzi o alimenty ,to masz racje Aniuleczka 82-nie miejmy skrupułow na to zeby o nie walczyc,z tego co wiem mozemy nawet 60% pensji im zabrac...

Ja tez wydawalam mnostwo kasy na mojego Ł. i co z tego mam? ponizenie,smsy typu mam Ciebie dosc za te Twoje klotnie,dzidzia przez Ciebie placze... I za co?co ja mu takiego zrobilam ze sie tak zachowuje?

Wybrał kolegow,alkohol wiec niech chociaz nam da spokoj...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 11:16 am 

Rejestracja: ndz kwie 27, 2008 8:52 am
Posty: 59
Lokalizacja: podkarpacie
kotuś pisze:

huculka tak ksywka to dlaczego? czyzbys kochala konie? <tak jak ja?> :D :lol:


haha, kotuś, chciałabym, takie miałam plany, po skończeniu studiów. Ziemię nawet mam, ale niestety muszę ją sprzedać, zeby miec za co zyć, utrzymać synka, bo na wysokie alimenty od "dawcy" nie mogę liczyc a mam jeszcze kredyt studencki do spłacenia :(

A z tymi innymi "dawcami"... dziewczyny, to, że się nie interesują to chyba w naszym przypadku, niestety, smutna norma. Mój ma mnie w dupie od samego początku. Próbowałam rozmawiać, tłumaczyć że jest nam potrzebny i nic. Na pytanie czy będzie chciał utrzymywać kontakt z dzieckiem powiezdział: nie wiem! Heh! I jakoś nie wierzę, zeby chciał.
A alimentów sku...synowi nie popuszczę!! Nawet tych marnych 200 zł.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 1:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 18, 2008 1:41 pm
Posty: 149
Huculka, ja raczej nie mam złudzeń, że moje dziecko nigdy nie pozna taty. A on je zobaczy-jeśli zobaczy tylko podczas ustalania ojcostwa. Nie widzę powodów, dla których w ogóle miałabym się go pytać o przyszłe konakty, bo to jemu powinno zależeć, a nie mi. Ech, a gdy sobie pomyślę, próbuję wyobrazić, co by było, gdyby nie ta głupia kierda... Gdy przypominam sobie jego obietnice, chęć pomocy, kłótnię przed pierwszą wizytą u gina z podejrzeniem ciąży- bo on chciał bardzo iść, niby mnie wspierać, a ja nie chciałam- jakbym przeczuwała, że za chwilę - dokładnie za tydzień -udawanie zatrosaknego tatusia po rozmowach z tą jego byłą się skończą.

Baska, aniuleczek, wiem, że łatwo mówić, ale szkoda Was, dziewczyny, by się przejmować takim dupkami, i niepotrzebnie cierpią Wasze maleństwa w brzuszku :(

calazielona, początkowo uważałam, że to moja sprawa i sobie jakoś dam radę... Ale po tym, co usłyszałam i po tym, co widziałam, stwierdziłam, że po piewrsze, nie ma się co łudzić na wspaniałomyślne gesty "tatuśka" i jego nawrócenie się, po drugie, skoro on ma czelność tak postępować i być takim pieprzonym egoistą, to dlaczego moje dziecko ma przez niego cierpieć, po trzecie, skoro jego stać na bujanie się po mieście, picie do późnego rana i przechwalanie się, il to jest w stanie wypić i jak bardzo nie pamięta, co robił poprzedniego dnia, to heloł :shock:
A jakie są teraz relacje z Twoim byłym mężem? Czy ten cyrk i ta atmosfera to był jednorazowy przypadek (jeśli mogę się pytać o to)??

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 2:15 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 18, 2008 10:31 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Miasteczko daleko od morza
z męzem moim to jest tak, ze schrzanil naze malżenstwo jakis czas temu..... no i sie rozstalismy, ale zawsze mielismy dobry kontakt ze wzgledu na Malą..... Jest dla niej super ojcem, tego mu zarzucic nie mozna... no a teraz..... teraz to jest tak, ze on chcialby wrócic..... a ja sama nie wiem... z jednej strony byloby mi lzej... z drugiej to sie powstrzymywalam z mysleniem o tym ze wzgledu na Dawce......
nio i nie wiem...................
W kazdym razie On jest dla mnie teraz wiekszym wsparciem, niz S. w tej sytuacji......
ale boje sie, ze po tym wszystkim to ja juz nie umialabym z nim byc.... ale nie wiem ....................
narazie to zyje z dnia na dzien... i staram sie jak najmniej myslec o tym co jest wokol mnie............ :(

Mial byc taki piekny weekend................... zrobilam sobie wolne az do poniedzialku... a pogoda straszna.. pada i paada...... spac mi sie chce..... buuuuuuuuuuuuuuuuuuu....:(:(:(:(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 2:29 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 23, 2006 1:49 pm
Posty: 6753
Lokalizacja: Warszawa
Dziewczyny, zrobcie sobie jakies suwaczki bo was trudno rozroznic ;)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 3:21 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 11:58 am
Posty: 13
Lokalizacja: Piła
dziewczyny.... ja tak z innej beczki, ale chyba jestem uposledzona..... weszlam na ta stronke suwaczka. zrobilam sobie suwaczek , ale jak go wprowadzic do swojego profilu????? help bo ja jakas glupia jestem... :?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 4:17 pm 

Rejestracja: śr kwie 30, 2008 7:16 pm
Posty: 56
Lokalizacja: pomorze
Aniuleczka 82 ja mam ten sam problem bo tez zrobilam suwaczek ale nie mam pojecia jak go umiescic na forum...

Bylam na spacerku w lesie,2h chodzilam...padam...
Tak sobie mysle ,ze ja przeciez juz od dawna jestem sama,bo nie ma go na najbardziej potrzebnych momentach...ale to zycie jest niesprawiedliwe... :cry:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 4:24 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt paź 26, 2007 3:11 pm
Posty: 343
Lokalizacja: koniec świata
niestety ale dołaczam do was (oczywiscie jezeli mnie przyjmiecie). facet ktorego kocham od 5 lat (i prawdopodobnie bede kochac przez cale zycie), ojciec mojego dziecka i kawał h..a odszedl dzis bo sama kupilam wozek i łóżeczko. wkurzyl sie, zaczal mnie wyzywac i wogole. prosilam go od miesiaca by kupic wozek i reszte rzeczy tym bardziej ze do porodu zostalo mi 6 tyg a do dnia dzisjeszego nie mielismy nic. i mam co chcialam. Synek mamusi. zadzwonila do mnie i mi powiedziala ze to wszystko moja wina, ze przeze mnie dziecko bedzie milo patologiczna rodzine.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pt maja 02, 2008 5:01 pm 

Rejestracja: śr kwie 30, 2008 7:16 pm
Posty: 56
Lokalizacja: pomorze
Paulinka witaj!
Kolejna mamuśka...a ja myslalam ze to ja mam najgorzej,ale widze ze nie jestem sama...
Jak wogole mezczyzni moga tak traktowac kobiety,ktore jak twierdza kochaja...
Ja myslalam ze teraz wszystko sie zmieni,ze moj Ł jakos sie zmobilizuje,dorosnie ,zacznie cos dzialas,bedzie sie starac a tu spotyka mnie rozczarowanie,cos zupelnie innego...
Nie ma go,nie interesuje sie niczym,czy mam witaminy,tabletki,kiedy do lekarza,jak sie czuje....o to wysztko pytaja znajomi a on nie...a to od niego najbardziej chcialabym uslyszec te pytania...
zamiast tego slysze-dziewczyno co sie z toba dzieje,nie poznaje cie,jak ty sie zmienilas...ale jakos nikt oprocz niego tego nie zauwazyl...
on probuje mnie teraz zdolowac psychicznie wiem to...ale mam nadzieje ze sie mu to nie uda

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 71  Następna

Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Samotni rodzice

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra