Dzisiaj jest śr maja 06, 2026 12:46 am


Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Samotni rodzice

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 71  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 10:04 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 7:01 pm
Posty: 5547
aniuleczek :-{:
to w tym wszystkim chyba jest najgorsze...
że ojcowie naszych dzieci są takimi potworami bez serca...
najtrudniej jest chyba właśnie z tym się pogodzić i dlatego my- głupie, naiwne baby ;) tak bardzo to przeżywamy, staramy się, wychodzimy ze skóry zeby coś zrobić, staramy się ich usprawiedliwiać...
to my się martwimy o to, co powiemy dziecku, jak je utrzymamy, jak sobie poradzimy - a oni? niebieskie ptaki :/

Cholernie długo miałam durną nadzieję. Za dlugo. Bo wiecie co wam powiem... im szybciej sobie człowiek powie że to koniec, a dawca jest ostatnim złamasem tym szybciej się odzyska jakiś spokój wewnetrzny...

I chyba powinnam panu szanownemu podziękować że ani razu nie usłyszałam z jego ust słowa o usunięciu ciąży...
Całe szczęście że im nie uległyście!

malazielona a kim jest ojciec twojego dziecka? lekarzem? matko - pacany są wszędzie - wśród roboli, wśród artystów, wśród biznesmenów i nawet wśród lekarzy... I jak tu mieć pewność co do faceta?? :shock:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 10:42 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 23, 2006 1:49 pm
Posty: 6753
Lokalizacja: Warszawa
Dziewczyny - zgodnie z regulaminem nie wolno pisac posta pod postem - w celu edytowania uzywajcie opcji 'zmien'.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 10:47 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 11:58 am
Posty: 13
Lokalizacja: Piła
my jesteśmy po prostu za dobre :P ....... ja tatusia mojego dziecka pakowałam juz chyba ze 100 razy i za kazdym razem udalo mu się mnie jakos przekabacic....... jestem w 6 miesiącu ciazy i chcialabym chociaz jednego dnia nie płakać, nie krzyczeć , nie denerwować sie.... przeciez to wszystko czuje mój synek, który nie jest niczemu winny....... Chce mieć wreszcie tyle odwagi w sobie, zeby Michałowi powiedzieć, zeby znikal raz na zawsze....... Bo taka jest prada , ze nikt nie ma prawa nas tak traktowac....... nikt im nie dal prawa bawic sie naszymi uczuciami./... przecież przez to wszystko nasza psychika dostaje tak w kosc , ze boimy się zaufac komukolwiek....... wiecie to nie jest tak, ze matki z dzieckiem zostaja same , bo nikt ich nie chce....... CZĘSTO POZNIEJ JESTESMY SAME, BO BOIMY SIE KOLEJNEGO ROZCZAROWANIA........I BOIMY SIĘ, ZE KTOS MOZE SKRZYWDZIC NASZE MALENSTWA........ KOCHANE MAMUSIE MOZE WSPOLNIE WSPIERACAJ SIE PRZEJDZIEMY PRZEZ TA CIAZE USMIECHAJAC SIE TROSZKE WIECEJ........ BUZIACZKI DLA waS.... JESTESCIE WIELKIE :lol: :lol: :lol:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 10:57 am 

Rejestracja: ndz kwie 27, 2008 8:52 am
Posty: 59
Lokalizacja: podkarpacie
Dziewczyny! Przede wszystkim chcę podziękować za tak ciepłe przyjęcie! Teraz żałuję, że nie dołączyłam do Was wcześniej. Wzruszyłąm się słowami otuchy.... i bardzo zdenerwowałam opowieścimi o tych.... nie chcąc przeklnąć, napiszę jedynie: "dawcach" (jak ich nazwała, któraś z Was) :)

Najprościej jest zaproponować "skrobankę" (cóż za OKROPNE słowo) czy tabletkę, pozbyć sie problemu, albo zniknąć by nie ponosić żadnych konsekwencji.
Dziewczyny, jesteśmy wspaniałe, że to znosimy, że nie ulegamy. Nasze Dzidzie przyjdą, przyszły na świat tylko dzięki nam i naszych mądrych decyzji :D a te DUPKI niech żałują, że nie zobaczą pierwszego uśmiechu, pierwszych kroków, nie przytulą.


Jeśli chodzi o zdrowotne sprawy... ja też cały czas się martwię czy wszystko ok będzie, w 25 tygodniu miałam krwawienie, leżałam na patologii, ale potem już dobrze było. Martwiłam się jak przy ktg nierówno biło serduszko ale usg wykazało, że jest prawidłowo zbudowane. Liczę ruchy i kiedy jest ich mniej niż zwykle albo nie pojawią się we właściwym czasie, modle się by poczuć Stasia. Pomyślicie może, że przesadzam, ale "dawca" tak mnie nastraszył... Chcąc mnie przekonać do usunięcia opowiadał o dzieciach urodzonych w jego rodzinie, które mają wady, zespół Downa. Wiem, ze ten sk...syn mówił o tym specjalnie, że może w ogóle nie ma u niego takiego problemu, ale strach pozostał.

Poza takimi "psychicznymi" zawirowaniami :wink: czuję się dobrze, wręcz kwitnąco, ciąża mi służy :) mój Stasinek dodaje Mamusi urody.

Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze pociechy, te pod serduszkami i te już przy Was. :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 12:15 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 18, 2008 10:31 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Miasteczko daleko od morza
o boooożżżżżżżżżżżżżeeee..................................

huculka...... co za idiota, matko swięta. A myslalam, ze juz lepszego niz moj nie ma.....
Mysle, ze jedyną wadą jaką on ma to uposledzenie umyslowe, ale nie wrodzone i genetyczne, tylko takie nabyte... a tego sie nie dziedziczy.....
K.... czy on sobie nie sdaje sprawy, ze dostajac takie informacje od ojca dziecka, kobieta traci spokoj az do urodzenia dziecka.... ??????? No debil, normalnie debil............................. :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:

aniuleczek.. mukka ma rację.. im szybciej sie zapomni, uswiadomi sobie, ze On sie nie zmieni, nie nawróci.............. tym szybciej mozna zacząc normalnie myslec, dzialac i wogole.....

mukka. taak. jest lekarzem ...:( Lat tez troche ma.. bo 44 ........ Masz racje, ze u faceta to nigdy nie wiadomo jaki jest naprawde... ani to od wieku nie zalezy, ani od pochodzenia... ani od narodowosci, ani tez od wyksztalcenia...... :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 2:40 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 11:58 am
Posty: 13
Lokalizacja: Piła
Huculka..... CalaZielona ma racje, ten facet ma jakas wadę mózgu nabytą...... zresztą patafian straszny... tak jak i mój nie rozumie, ze Ty sie boisz o zdrowie malenstwa, ze chcesz być spokojna, aby dziecko bylo spokojne i mogło się normalnie rozwijac..... haha a najmilej jest jak Ty sie zdenerwujesz, a on zacznie Ci wmawiac , ze jestes okropna matka bo sie denerwujesz...... cóż nie kazdy potrafi byc tak zimnym i bezuczuciowym jak oni.... My przezywamy wszystko gleboko,a te dupki nawet nie zdaja sobie sprawy jak to boli........ mozemy tutaj na formum byc silne , ale doskonale wiemy , ze kazda z nas walczy o kolejny dzien, zeby chociaz troszeczkę sie usmiechnać..... staramy sie cieszyc naszymi malenstwami, chociaz czasem czujemy , ze wcale nie ma sie z czego cieszyc...... obwiniamy siebie za takie mysli, ale to przeciez naturalne. przeciez zadna z nas nie chciala takiego zycia dla siebie i dla dziecka..... marzylysmy o cudownych facetach u boku, o trosce i rodzinie,a co otrzymalysmy?????? totalny brak szacunku i pogarde.... Kazda z nas chce byc szczesliwa, a tak cięzko znalezc to szczescie w naszej sytuacji...... Oczywiscie mamy nasze malenstwa, ale obwiniamy sie, ze "przez nas" nasze pociechy nie beda mialy pelnej rodziny, gdyz zaufalysmy nieodpowiedniej osobie....... CalaZielona masz rację, ze musze wreszcie odwazyc sie wygonic z zycia ojca mojego dziecka , ddyz on tylko na mnie zeruje......nie mam na to juz sil........ Zwlaszcza, ze mam cudowna rodzine, ktora mi pomoże................a teraz Wam cos napisze o dziecciach z wadami genetycznymi... pracuje z wpsanialym ojcem , ktorego 1,5 roczna coreczka walczy o zycie... wlasciewie nie ma szans......widzę, jak on ja kocha, jak cierpi wraz z zona i jak walcza o zycie swojej córeczki.......to jest tragedia..... oni tak bardzo kochaja to malenstwo ,a prawdopodobnie ja straca....... dziewczyny usmiechy na twarz ... musimy byc silne bo mamy dla kogo zyc. buziaki


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 2:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 7:01 pm
Posty: 5547
Aniuleczek 82 pisze:
KOCHANE MAMUSIE MOZE WSPOLNIE WSPIERACAJ SIE PRZEJDZIEMY PRZEZ TA CIAZE USMIECHAJAC SIE TROSZKE WIECEJ..


Polecam ;) ja dzięki forum stanęłam na nogi! w najtrudniejszych chwilach dziewczyny mnie pocieszały ... ale i dawały kopa jak za bardzo się uzależniałam albo wypisywałam do w, żałosne smsy :P

i dzięki dziewczynom podjęłam najwazniejszą (i jak widać słuszną) decyzję w moim życiu - czyli odejście od ojca mojego dziecka! strach pomyśleć co by się działo gdybym z nim została! w obcym kraju, bez prawa do zasiłku, bez pracy..

aniuleczek boże jakie życie jest niesprawiedliwe :evil:

dzieczyny zróbcie sobie proszę suwaczki w opisie - te odliczające dni do porodu
będziemy czekać razem z wami :D


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 3:12 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 11:58 am
Posty: 13
Lokalizacja: Piła
a jak sie robi takie suwaczki????? poproszę o instrukcje i wracam jutro. niestety w domku nie dorobilam sie internetu jeszcze,a wlasnie koncze pracę:) Buziaki dla wszystkich mam, brzuszkow i pociech:) mam nadzieję , ze reszta tego dnia będzie dla Was spokojna:) i nie zapominajcie piosac....... skoro dziewczyny, ktore sa tutaj od 2 lat potrafia sie teraz usmiechac i cieszyc kazdym dniem, to my tez bedziemy mogly....... moze teraz jestesmy jeszcze troszke niepewne i slabe, ale to kwestia czasu:) ja wierze, ze kazda z nas bedzie szczesliwa. buziaki


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 3:23 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 7:01 pm
Posty: 5547
wystarczy kilknąć na mój - potem tam kliknąć expecting baby, potem full size i postępować wg instrukcji :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 5:54 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 18, 2008 1:41 pm
Posty: 149
aniuleczek, dlaczego odszczepieńcy, na których my trafiłyśmy, są tacy sami :evil: ??

calazielona, jego rodziców ostatni raz widziałam chyba na pocz. stycznia, gdy jeszcze nie wiedziałam, że od jakichś 2-3 tyg, jestem w ciąży. Wiem jednak z epoki, w której się "jakoś" porozumiewałam z tym głupim cwelem, że jego papa na wieść o dziecku się nawet ucieszył, że ich kot będzie się miał bawić :shock: a mama... Dziwne, sama, z tego, co wiem, była w podobnej sytuacji, a powiedziala (ponoć), że nie widzi M. w roli ojca, a siebie w roli babci :?
Ale skoro nie interesują się tym, co się ze mną dzieje przez te 4 miesiące, to można się domyślić, jaki mają do mnie i tej sytuacji stosunek... Pewnie też i ja jestem winna temu, że M. się :? totalnie rozpił i prawdopodobnie wyleci z uczelni, bo był ze dwa razy w tym semestrze na zajęciach- wiem, bo razem studiujemy, w tej samej grupie, nawet seminaryjnej :?

A propo chorób genetycznych, to ja mam nadzieję, że gen głupoty dziedziczny nie jest... Żałuję, że ktoś taki jest ojcem mojego dziecka i czas, który powinien być jednym z najpiękniejszych, jest dla mnie przyczyną żalu do siebie o naiwność, złości na tego debila i sprawdzaniem, kto faktycznie mi dobrze życzy... że już nie wspomnę o dzikiej huśtawce nastrojów, która byłaby z pewnością łagodniejsza, gdyby nie ta niepewność, co dalej :cry: I to, że nie ma z kim dzielić obaw o zdrowie dziecka, komu się wypłakać z nawet najbardziej irracjonalnych złych przeczuć, nie być wyśmianą. A rodzice niekonieczne się w tej roli pocieszyciela-dodawacza otuchy sprawdzają- nie wszyscy...

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 8:20 pm 

Rejestracja: ndz kwie 27, 2008 8:52 am
Posty: 59
Lokalizacja: podkarpacie
[quote="Aniuleczek 82"]Kazda z nas chce byc szczesliwa, a tak cięzko znalezc to szczescie w naszej sytuacji...... Oczywiscie mamy nasze malenstwa, ale obwiniamy sie, ze "przez nas" nasze pociechy nie beda mialy pelnej rodziny, gdyz zaufalysmy nieodpowiedniej osobie....... [/quote]

Jezu... ile łez wypłakałam myśląc o tym jak ciężko jest mi teraz i jak ciężko będzie potem, bez tej drugiej osoby, kogoś, kto będzie wspierał, kochał, przytulał... tego najbardziej mi brakuje. Czuję się czasem taka samotna. Nie pamiętam, kiedy ostatnio ktoś mnie przytulił, pocałował, tak po prostu, z miłości. To takie smutne, że takie życie mam. Jak to rodzice powiedzieli, to była Twoja decyzja... rodzice... kochani i wiele pomogli ale czasem nie potrafią pocieszyć, raczej odwrotnie, jeszcze bardziej dołują. Ale to nie ich wina, nie mówią przeciez nic nieprawdziwego.

Czy ja sobie poradzę? Cały czas się o to boję. Staram się jak mogę żeby myśleć pozytywnie, być silna. Staram, dla Stasia.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 28, 2008 8:39 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn lut 18, 2008 10:31 pm
Posty: 191
Lokalizacja: Miasteczko daleko od morza
eej ??? :):):):) :wink: :wink: :wink:

bedzie dobrze, glowa do góry........
wyplakac to sie trzeba, nie da rady inaczej.. ale nie za duzo, bo potem oczy bedą strasznie podpuchnięte,....

Ja mam taką swoja teorię, ze nic na swiecie nie dzieje sie bez przyczyny..... Nasze dzieci mają z nami być, bo tak to gdzies zapisano..... Na pewno to nie przypadek, czy wypadek, o nie:)

Pomysl sobie, ze Ty bedziesz miala Stasia ( ale sliczne imię ..:):):) ) a ten Durny Dawca nie bedzie go mial, jego milosci, przytulania... usmiechów.......... Nic nei bedzie dran mial..... Az sie kiedys ocknie i przyjdzie po rozum do glowy...... ( niektórym sie podobno zdarza zmądrzec ..... hmmm.......... dinozaury tez podobno istnialy )......

Tylko ze wtedy to juz bedzie za późno.... z kazdym dniem, robi sie o jeden dzien za pózno dziewczyny............

a teraz cytat z mojego opisu na gg

SKORO FACECI SĄ Z MARSA, TO NIECH TAM , K........ WA , WRACAJA !!
:evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:

( lejdis - polecam)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł: nowa...
Post: pn kwie 28, 2008 10:41 pm 

Rejestracja: pn kwie 28, 2008 10:20 pm
Posty: 1
hej właśnie się zalogowałam, jestem w czwartym miesiącu i właśnie dziś poczułam pierwsze "motylki w brzuchu"... tak mieszanych uczuć nie miałam jeszcze nigdy w życiu... z jednej strony ta wielka radość... a z drugiej złość żal rozczarowanie.. że ojciec dziecka ma to w dupie..
moja historia jest troszkę inna niż te które tu czytam... miłość była, jak sie okazało tylko z mojej strony. ślub też miał być zaplanowany przed zajściem w ciąże, dwa dni przed jego datą odeszłam. nie miałam wyboru w sumie to niedoszła teściowa i córka niedoszłego męża mnie przegoniły... niestety jestem w uk. zupełnie sama, w małym pokoiku na poddaszu. wiem że po urodzeniu dziecka dostane tu pomoc materialna i nie tylko ale jest mi bardzo ciężko.. muszę tu zostać dla dobra mojej dzidzi, ale po 4 latach planuje powrot do domu do Polski. to juz miesiąc odkąd jestem sama i wstyd mi za myśli które miałam zaraz po odejściu od niego i wiecie co... jedyne co trzyma mnie przy życiu to ta mała istotka która się tam we mnie rozwija, już nie mogę się doczekać jak ją przytulę pocałuję.. piszę to i płaczę nie wiem jak poradzić sobie z tymi emocjami.. jeśli któraś z was ma na to sposób proszę o podpowiedź. pozdrawiam wszytskich...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt kwie 29, 2008 8:18 am 
1 żółta kartka

Rejestracja: pt kwie 13, 2007 8:38 am
Posty: 5703
Lokalizacja: stąd;)
Czesc dziewczynki!!!
Kurcze, czytam was i mi sie wszystko przypomina...
Ale bedzie dobrze, zobaczycie :wink:
Ja wlasnie dojrzalam do decyzji zlozenia pozwu o ustalenie ojcostwa i alimenty, dzis idę :!:

Aa, i zrobcie sobie suwaczki jakies i avatarki, bo cos tak smutno wygladacie :lol: :lol: :lol:

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt kwie 29, 2008 8:29 am 

Rejestracja: ndz kwie 27, 2008 8:52 am
Posty: 59
Lokalizacja: podkarpacie
calazielona uśmiałam się do łez z Twojego opisu na gg :lol: widziałam "lejdis" ale tutaj ten tekst brzmi lepiej :wink:

I masz świętą rację z tym, ze będzie żałował. Pewnie, niech żałuje sk...syn :D Mam kolegę, którego wychowała Mama i Babcia, dlatego, że ojciec wolał jeździć po świecie i ... płodzić kolejne dzieci!!! Okazało się, ze kolega ma kilku przyrodnich braci, każdy z inną mamą. I tak się zastanawiam, czy Ci faceci faktycie nie myślą tylko tym czymś między nogami. Wracając do kolegi, opowiadał, że kiedy tylko sam zaczął kumać o co chodzi, nie chciał utrzymywać z ojcem kontaktu, mimo, że ten wykazywał inicjatywę, pisał listy. Nienawidził go za to jak postąpił z Matką, z nim.

etniunia witamy na forum :) ja tez tutaj od niedawna, ale już widzę, ze warto. Jeśli chodzi o te emocje... płakać - ja tak sobie radzę, ale nie za często i najważniejsze myśleć o dzidzi :) rozmawiać z nią, śpiewać, mówić jaka jest dla nas ważna. Mi to pomaga, od razu czuję się silniejsza, kiedy Stasiu odpowiada kopniaczkiem, wierci się. Jezzzzuuuuu.... Jak ja go kocham!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I wiem, ze i on kocha mnie :D

Samych pozytywnych myśli etniunia!!


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 30, 2008 6:40 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw kwie 24, 2008 11:58 am
Posty: 13
Lokalizacja: Piła
cześć dziewczyny... przepraszam, ze dopiero teraz zaglądam, ale wlasnie wrocilasm ze szpitala.... o maly wlos moglam stracic moje malenstwo..... czuję sie okropnie... czuję się taka poniżona....Mam dość tego wszystkiego..... Oczywiscie moj facet okazal sie wpsarciem.... takim, ze nie mialam w szpitalu nawet mydla i szczoteczki do zębów bo on poszedl grac wpilke nozna..... nie interesowalo go nawet to jak sie czuje malenstwo, jak my sie czujemy......do ntego poinformowal mnie, ze skoro ja lee w szpitalu to on pojedzie z kolegą na majówkę....powiedzialam, zeby wynosil sie z mojego domu, pakowal sie i znikal ,a on na to, ze teraz jestem bezczelna bo ja przeciez bede na zwolniweniu i wroce do rodzicow, więc on by mogl sobie mieszkac na tym mieszkanku ( do ktorego nawet nigdy sie nie dolozyl)...... opadly mi ręce... stracilam swiatopogląd...nic juz nie rozumiem......... on zachowuje sie tak jakby nic do niego nie docieralo........ nic:( marzę o tym by wyjechal do Anglii. nie chce patrzec na niego tutaj, bo wiem jak bedzie mnie krzywdzil..... do twgo rodzice maja mnie dosc i calej tej sytuacji. wyzywaja mnie od idiotek i mają rację...juz dawno powinnam to skonczyc,a mi nadal go żal... nie mAM juz sil.... totalnie sobie z tym nie radzę.......do tego nie mogę pracowac, musze lezec więc dostanę w lepek od myslenia...... przepraszam , ze dzis nie umiem Was pocieszyc, bo wiem jak Wam jest ciężko, ale dzis po prostu nie potrafię..... :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 30, 2008 7:07 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz paź 08, 2006 7:01 pm
Posty: 5547
a matko jaki on ma tupet :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: a myślałam ze nic mnie już nie zaskoczy :roll:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 30, 2008 7:15 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt cze 23, 2006 1:49 pm
Posty: 6753
Lokalizacja: Warszawa
Ech, zawsze mysle ze faceci nic gorszego juz nie moga zrobic a zawsze znow mnie zaskakuja, a raczej szokuja :shock:

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: śr kwie 30, 2008 7:38 pm 

Rejestracja: śr kwie 30, 2008 7:16 pm
Posty: 56
Lokalizacja: pomorze
Witam was dziewczyny!
Trafiłam tu przez przypadek i bardzo sie poplakałam jak czytałam wasze wypowiedzi...Ja jestem w podobnej sytuacji...

Wszystko zaczeło sie dokladnie 5lat i 8 mies temu ( dokladnie dzis heheh),bylam gowniara bo mialam niecale 17 lat,byla wieka milosc,zakochanie i wogole...ciagle i wszedzie razem...po 2 latach moj pan poszedl do wojska,gdy wyszedl w ciagu pol roku zmienil sie strasznie,zaczely sie klotnie,zadkie spotkania ale wciaz jeszcze mialam nadzieje...potem okazalo sie ze jestem w ciazy,niestety przez wszystkie nerwy jakie mialam wtedy przez niego poronilam,on nie odwiedzil mnie w szpitalu,a co gorsza pozniej nie pojawil sie u mnie w domu ponad tydzien bo mu glupio bylo jak to powiedzial( nie wiem moze przed moimi rodzicami),do tej pory mu tego nie wybaczylam-bo wiem ze stracilam to dziecko przez niego!!!
No ale kobiety sa naiwne,po pewnym czasie znowu bylo si ,na chwile jak sie okazalo.prze 1,5 roku probowalam zakonczyc ten zwiazek,chodzilam wiecznie nerwowa,plakalam,prosilam,grozilam i nic. On mial wiecznie czas dla kolegow,na to zeby pojechac na mecz,pograc w karty,a do tego zaczal naduzywac alkoholu.
Pod koniec lutego br udalo mi sie wkoncu jakos zakonczyc ten zwiazek,zaczelam nowe zycie z mocnym postanowieniem ze wkoncu bede szczesliwa.Po 3 tyg dowiedzialam sie ze jestem w ciazy ( przez 2 lata nie moglam zajsc),na poczatku nie wiedzialam co mam robic,mialam najgorsze mysli ,chcialam az glupio mi to pisac,chcialam skonczc ze soba i z tym wszytkim.On jak sie dowiedzial byl slodki przez caly miesiac...tylko miesiac,bo teraz ciagle sie czepia o cos. Jak chce z nim porozmawiac twierdzi ze wkolko mowie to samo,ze bawie sie w psychologa ( bo ucze sie w tym kierunku),ze jestem jakims filozofem,nie normalna itp. A ja poprostu nie umiem zaakceptowac tego ze on ma tylu kolegow,ze tyle pije...Dostaje wyplate a po 3-4 dniach juz jej nie ma,bo musi dlugi oddac,postawic kolega,a dla mnie na witaminy to juz nie ma. Twierdzi ze nas kocha, ze pokaz mi kto najlepiej zadba o dziecko,ale po co mi slowa,dla mnie sa puste!!!
NAjbardziej wstyd mi przed moimi rodzicami,moj tata ma juz 60 lat,widze ze sam nie daje rady,a jest co robic,mamy duzy dom i wogole.Bardzo chcialby zeby ktos mu pomogl,i wie ze liczy na to a ja co mam zrobic?

Ciagle placze,denerwuje sie bo nic nie jest tak jak chce!!!Ojciec dziecka jak tylko z nim zaczynam rozmowe to odrazu sie denerwuje...reaguje na niego jak na wroga!wiem ze nie mam z nim przyszlosci!Wie ze nie mam w nim oparcia, pomocy,wsparcia psychicznego! On twierdzi ze ja histeryzuje!
On nie potrzebuje rodziny ( sam wychowal sie u boku babci), nie chce stabilizacji!
A ja cierpie przez jego nerwy~!!!Wiem ze sie to odbija na dzidzi,tak bardzo juz ja kocham,boje sie o ta ciaze!

Co dalej...

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: śr kwie 30, 2008 7:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt sty 18, 2008 1:41 pm
Posty: 149
Aniuleczek, niech go piorun trzaśnie.
:-{:
A tutaj, myślę, że nie chodzi o to by tylko kogoś pocieszać, ale by się wyżalić, by zrobiło się choć trochę lżej...
Ech, u mnie taka chuśtawka nastrojów, że aż mi głupio. I nie wiem, czy dopiero teraz zaczyna docierać do mnie, w jakiej jestem beznadziejnej sytuacji, bez perspektyw na życie w jako takich warunkach, na swoim, z dzieckiem, które za parę lat się zapyta, gdzie jego tatuś, a ja nie będę wiedziała, jak mu odpowiedzieć. Że nie żyje? :? Nie wiem, nie chcę powiedzieć, że żałuję, że jestem w ciąży, bo cieszę się, że będę mieć dziecko. Ale cała ta sytuacja mnie przerasta... I do tego jeszcze komentarze "życzliwych" i dziwne miny, gdy wzrok zatrzymuje się na moim dziwnie "wydętym brzuchu" :evil: Zawsze miałam gdzieś to, co myślą inni, ale teraz mam tego dość, tego maskowania, udawania...

Aniuleczek, nie przejmuj się Twoim "tatuśkiem"(choć taki typ chyba nie zasluguje na takie miano). Ważne, by się dzidziusiowi nic nie stało.

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1418 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 71  Następna

Forum ciąża

» Grupy wsparcia » Samotni rodzice

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda
Friends Pliki cookies forra