agusiak ty też samotna mama?
ritus myślę że ten jego wyjazd to punkt zwrotny - i wszystko się wyjaśni
albo zatęsknicie do siebie i zrozumiecie że jedno bez drugiego żyć nie możę i wtedy spróbujecie naprawić wasz związek
albo się okaże że jednak osobno wam lepiej i ulgę odczujesz...
wiem że to trudne - ale z czasem dopiero docenia się pewne wybory!
eks to może w takim razie jej za gorąco???? może pićjej się chce a nie jeść. Masz nawilżacz powietrza?
ja dziś też miałam noc do d. i już myślałam że go uduszę zaraz

zresztą od dwóch dni jest totalnie nieznośny!! grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
madziu nie wiem co napisać...
ogólnie uważam że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki i jak coś się zepsuło to na zawsze zostaje blizna i jakaś drzazga w serduchu..
ale z drugiej strony jeśli obojgu z was zależy to warto próbować...
może skorzystajcie z jakiejś poradni małżeńskiej?? (pary pewnie też tam przyjmują!)
jeszcze jedno - weź poprawkę na to że macie maleńkie dziecko a to wywołuje kryzys nawet w "starych, dobrych" małżeństwach...
pauletta a ty co tu robisz??? marsz tam rodzić!!
jamaiko witaj

i widzę że podjęłaś decyzję...
zacznij spisywać koszty utrzymania synka
pieluchy, kosmetyki, mleko, witaminy...
plus rzeczy ktore kupuje sie raz w roku - kombinezon, ciuchy jakieś, spacerówka i to podziel przez 12 miesiecy i dodaj do miesięcznych wydatków!
dodatkowo utrzymanie mieszkania
to wszystko teoretycznie dzielisz na pół ale praktycznie liczy się też opieka nad dzieckiem - jeśli ty sprawujesz całkowitą opiekę nad nim to możesz rządac bodajże 90 % kosztów utrzymania (ty można powiedzieć łożysz na dziecko opiekując się nim)
kate jakie stypendium? socjalne?
saganko to bierz się za tego lekarza
