Dzisiaj jest pt lis 24, 2017 8:33 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Objawy ciąży

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 408, 409, 410, 411, 412
Autor Wiadomość
Post: śr lut 04, 2015 10:13 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 6:11 am
Posty: 7890
Lokalizacja: WLKP
O rany!
Estell :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: :cmo: Gratulacje!!!
No i jak tam U Was?????????????????????????????????????????????????????????

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: pt wrz 11, 2015 10:05 pm 

Rejestracja: czw mar 06, 2008 9:21 am
Posty: 11688
O ludu...gdzie podziewacie się kobitki...Nie było mnie tu sporo latek ale powróciłam... Nawet pamiętałam swój nick i hasło :D
Czekam na Was,jeżeli jeszcze mnie pamiętacie:)

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob paź 24, 2015 1:19 pm 

Rejestracja: pt paź 23, 2015 10:21 am
Posty: 10
Jestem załamana...Prawie rok staranek,intensywnych.Co miesiąc wyczekiwanie,nadzieja. W tym cyklu czuję się inaczej niż zwykle.@ przyszła co do dnia,ale jest mniej obfita a ja bez przerwy śpię.Płaczę i siusiam :) Piersi bola i sa nabrzmiałe,ale pewnie znów robie sobie nadzieje...Test dwa dni przed 2 negatywny:-(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw lis 12, 2015 3:50 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 15, 2010 4:21 pm
Posty: 299
pisze tutaj krotko moja historie, bo wiem jak to jest starac sie o Malenstwo.
Niewiem jak tu napisac aby napisac wiele ale krotko :) W 2009 roku poronilam, od tego momentu dowiedzialam sie ze mam PCOS, rok po poronieniu poszlam do kliniki zaczac sie leczyc. Lekarze dali mi leki wywolujace owulacje ktorej przez PCOS w ogole nie mialam. Leki bralam, w ciaze nie zaszlam. Zalamalam sie. Po dwoch latachh laparoskopia, nic nie pomogla. Przestalam sie leczyc, lekarz powiedzial, ze nie mam szans na zajscie w ciaze nawet po in vitro. Zalamalam sie bo pragnienia dziecka to moje najwieksze marzenie. Moj partner rowniez bardzo chcial dziecka. Za kazdym razem gdy dostalam okres plakalam, nie moglam sobie ze soba poradzic. Minelo piec lat, postanowiliamy wziasc slub :) pojechalismy na mala wycieczke po slubie gdzie zle sie czulam, bylo mi niedobrze i dziwnie w dodze powrotnej zaczelam miec nadzieje, ze moze wkoncu sie udalo. Po tylu latach ale ja jakas bylam w sobie uspokojona, po paru dniach zrobilam test ktory wyszedl pozytywnie. Lekarze wyslali mnie prosro do szpitala bo podejrzewali ciaze pozamaciczna, okazalo sie ze ciaza byla jeszcze bardzo wczesna. Piec lat i dwa miesiace staraloamy sie o Malenstwo. Moje Dizeiciatko ma teraz niecale 4 miesiace. Jestem najszesliwsza kobieta na swiecie. Po tylu latach Nam sie udalo gdy stracilam wszelki nadzieje. Pisze Wam ta hisorie bo sama pragnac zajsc w ciaze szukalam dobrze sie konczacych historii. Teraz ja mam taka do opowiedzenia i mam nadzieje, ze czytajac to uwiezycie ze i Wam tez jest dane bycie mama :) Pozdrawiam goraco i przepraszam, ze sie tak rozpisalam :)

_________________
Szczesliwa mama Lipiec 2015 :) :) :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz sty 03, 2016 6:46 pm 

Rejestracja: pn lis 30, 2015 8:17 pm
Posty: 9
My też sie baaadzo slugo staralismy i lekarze nie dawali mi juz szans, a potem si eudalo


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz sty 03, 2016 8:19 pm 

Rejestracja: ndz gru 27, 2015 1:17 pm
Posty: 67
Po trzech latach od staran, zaszłam i poroniłam. Moim problemem było PCOS, czyli brak owulacji. Tabletki, zastrzyki, mnóstwo lekarzy, mnóstwo zdrowia i pieniędzy. Trafiłam wkońcu do kliniki, tam od razu chcieliśmy IUI (inseminacja). Za pierwszym razem się udało - cud. Wierzyłam tak samo, nie wyluzowałam się, byłam zestresowana i "modliłam" się o cud. Udało się. Potem dwa razy zaszłam w ciąże, które straciłam. Nie były planowane, ale zdarzyły się, bo miałam owulacje. Po dwóch latach od ostatniego poronienia, znów jestem w ciąży. Planowanej. Ale lekarze dawali mi marne szanse, bo moja rezerwa jajnikowa jeszcze się zwiększyła, pęchęrzyków mnóstwo, ale żaden nie chciał urosnąc. W cyklu, w którym mnie badali i mówili, że nic z tego...zaszłam. Mam baaardzo długie cykle, owulacja około 30 dnia. Jutro idę wybadac serduszko.
Wszystko jest możliwe, nawet jak lekarze nie dają nadziei. I nie da się "nie myślec" i nie chciec, coś o tym wiem.
Trzymam za Was kciuki :)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr lut 17, 2016 6:14 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 18, 2012 1:27 pm
Posty: 1145
Lokalizacja: Poznań
Nam stuknęło 9 lat starań... cudu nie ma i nie będzie....

_________________
VIII IUI 2008-2013 :(
I IVF 29.XI.13-punkcja (bez transferu) :(
II IVF 25.IX.15 Beta...0,1
III IVF 14.VI.16- THE END

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob lut 27, 2016 7:49 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lut 27, 2016 1:13 pm
Posty: 6
Hej dziewczyny,
Jestem tu nowa, ale przejrzałam trochę kartek z tego temaciku, mam nadzieję że mnie przyjmiecie z serduszkiem.
Jak z tematu wynika, jestem tu właśnie z tego powodu czekając na dzidzie
Czekam, czekam i się doczekac już nie mogę, już 8 cykli i nic... teraz 24dc , od owulacji ból jajników na przemian, kłócie, bardzo częste siusianie - co 15/20 min, niemiłosierny ból piersi, zgaga, ale jak co miesiąc pewnie skończy się tak samo...cykle mam regularne między 27 a 29 dni, także do planowanej miesiączki już tylko ok 3-5 dni.
Miałam nadzieję, na ten cykl, chciałam zrobić mężowi prezent na urodziny  ale już nadzieję straciłam, dziś zaczął boleć mnie brzuch, typowo jak na okres, więc czuję, że niedługo przyjdzie. Wiem, że mąż bardzo chce te dziecka, ja jeszcze bardziej, staram się o tym nie myśleć i iść na żywioł, bo kązdy tak radzi "nie blokuj się", "nie myśl", "zapomnij", ale jak same wiecie z własnego doświadczenia, wcale nie jest tak prosto..... 


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob lut 27, 2016 8:56 pm 

Rejestracja: ndz gru 27, 2015 1:17 pm
Posty: 67
martulek12 Witaj :) Może Cie pocieszę, a może nie. My o pierwsze dziecko staraliśmy się 3 lata. To były jedne z najgorszych lat w moim życiu. Wyliczane cykle, współżycie na "żądanie", testy ciążowe i "objawy" ciąży były co miesiąc. Pierwszą ciąże poroniłam. Pół roku później udało się, ale z zabiegu inseminacji. Nie daj sobie wmówic: przestań myślec, odblokuj się. Nigdy nie przestałam myślec, chciec. Podczas zabiegu wmawiałam sobie, że to się nie uda. A podświadomie marzyłam o tym i nie wiem co bym zrobiła, gdyby się nie udało. To co przeżywałam, było koszmarem (zanim zaszłam) Czułam sie jak gorszy gatunek, jak nie kobieta. Nie mogłam sama decydowac, bo lekarz dawał pigułki i "kazał" to robic wtedy i wtedy. Po urodzeniu powiedziałam sobie, że nawet jak będziemy chcieli drugie dziecko, to już nie w taki sposób. Albo się uda, albo nie.
Po roku od urodzenia Mateusza, poroniłam dwa razy. To były ciaże z zaskoczenia, ale niezwykle nas cieszyły. To się stało tak samo, bez leków, bez badań. Czułam się wkońcu kobietą... Poronienia już na zawsze mnie zmieniły. Ale czułam, że chce jeszcze spróbowac.
Od ostatniego poronienia minęły dwa lata... Jestem aktualnie w 16 tyg ciąży. Zanim się udało, lekarze spisali nas na straty. A jednak się udało. I znowu, nie było żadnego odblokowania. Po prostu, miałam bardzo późne owulacje (ok 30 dnia cyklu) więc mało szans w roku.
Pamiętam moje rozgoryczenie, moją wrogośc, złośc, zazdrosc... Mozna wymieniac i wymieniac. To wszystko normalne. Stres na pewno nie pomaga w "zachodzeniu" w ciąże. Ale nie można wyłączyc guzika i po prostu nie chciec. To tak nie działa. Jak człowiek jest mega głodny, to o czym myśli. Jak ktoś powie, przestań myślec o jedzeniu, to on przestanie i stanie się najedzony? Na pewno nie :)
Życzę Ci powodzenia, nie poddawaj się...

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob lut 27, 2016 9:36 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lut 27, 2016 1:13 pm
Posty: 6
Katszy83 bardzo Ci dziekuje za miłe powitanie :) gratuluje Ci Twojej fasolki, choc z tego co przeczytalam widze ze duzo przeszlas - podziwiam Cie za to naprawdę , ze sie tak nie poddałas :)
Ja dokładnie mowie wszystkim to samo "jak mam nie myslec, tak sie nie da", juz nie mowiac o tym, jak mi mowia "przestan chciec"... Komus kto zaszedl odrazu przy pierwszych staraniach jest łatwo to powiedzieć. Bardzo pragne tego dziecka - i to ze bede sobie wmawiać ze nie chce w niczym mi nie pomoże. Dziekuje Ci za wsparcie :)
Ja za "chwile" powinnam dostac @ , wiec czekaja mnie ciezkie dni , te chwile rozczarowania ze znow nic :(
Trzymam kciuki za dzidzie - dziewczynka czy chłopczyk?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob lut 27, 2016 11:32 pm 

Rejestracja: ndz gru 27, 2015 1:17 pm
Posty: 67
[quote="martulek12"]

Zobaczysz, że się uda. Dla mnie zajście w ciąże było jak wygrana w totka, właściwie niemozliwe. Trzeba wierzyc.
My jeszcze dużo badań przechodziliśmy. Jak się zna powód, to łatwiej.

Będzie drugi chłopiec :) akurat w moim przypadku to wielkie szczęście. Po badaniach prenatalnych wyszło, że mam za mało jakiegoś hormonu. Powoduje on straszne wady genetyczne...dlatego 3 razy poroniłam i z dziewczynkami....Nie donoszę dziewczynki, dlatego cud, że jest chłopak :)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob lut 27, 2016 11:51 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lut 27, 2016 1:13 pm
Posty: 6
Katysz mam nadzieje ze masz racje.
Wiem, ze jeszcze nie staramy sie jakos strasznie dlugo,ale kiedy się tego bardzo chce to kazdy nastepny miesiac czekania jest meczarnia :(

A imie dla synka - cudaczka wybrane ? :)
P.s. czyli cuda sie zdarzają...


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz lut 28, 2016 1:18 pm 

Rejestracja: ndz gru 27, 2015 1:17 pm
Posty: 67
martulek12 pisze:
Katysz mam nadzieje ze masz racje.
Wiem, ze jeszcze nie staramy sie jakos strasznie dlugo,ale kiedy się tego bardzo chce to kazdy nastepny miesiac czekania jest meczarnia :(

A imie dla synka - cudaczka wybrane ? :)

P.s. czyli cuda sie zdarzają...




No pewnie, trzeba wierzyc :) Imię wybrane, spójrz na suwaczek pod moim tekstem ;)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz lut 28, 2016 1:56 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lut 27, 2016 1:13 pm
Posty: 6
Bartus - slicznie :)
A jak sie czujesz w drugiej ciazy? Juz polmetek :) ah jak ja Ci zazdroszcze, oczywiście pozytywnie :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz lut 28, 2016 10:34 pm 

Rejestracja: ndz gru 27, 2015 1:17 pm
Posty: 67
martulek12 pisze:
Bartus - slicznie :)
A jak sie czujesz w drugiej ciazy? Juz polmetek :) ah jak ja Ci zazdroszcze, oczywiście pozytywnie :)


Czuje się średnio, podobnie jak z Matim. Mdłości minęły, ale nie mam apetytu, jestem wiecznie zmęczona, bym spała wszędzie i zawsze, chodzę zła, krzyż i plecy bolą nieustannie, co jakiś czas też brzuch boli...Sama słodycz ;)
Ale mimo tego, szczęśliwa jestem ale i pełna obaw niestety. Po kilku stratach jest ta świadomosc, że w każdym momencie można stracic... Staram się myślec pozytywnie :)

A Wy jesteście po jakis badaniach? Masz regularnie owulację?

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz lut 28, 2016 11:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob lut 27, 2016 1:13 pm
Posty: 6
Jeszcze nie robilismy badan, poczekamy do tej granicy roku czasu, jak sie nie uda to wtedy juz bedziemy podejmowac kroki. Tak ja mam bardzo regularny okres, ksiazkowo co 28 dni, a jak nie 28,to 27-29, z tym akurat nie mam problemu, takze mysle ze owulacja tez powinna byc regularna.
Nie martw sie - stres Ci teraz nie sluzy, musisz byc silna dla malego :) na pewno wszystko bedzie dobrze.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: pt cze 03, 2016 9:19 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 13, 2013 4:39 pm
Posty: 11
Cześć ;) Jestem ze Śląska.
12.02.16r. miałam Pierwszą Inseminacje i niestety nic...
Teraz 20.05.16r. miałam drugą i czekam 3tyg i ide do swojego lekrza ( na 9.06 ),bo tam gdzie sie teraz "leczyłam" to nic nie robili w kierunku,żeby przywrócić mi naturalny @.
Właśnie w tym jest problem,że nie mam naturalnego @ i nie jest łatwo zajść ciągle na Luteinie.
Z Narzeczonym staramy się od ponad 2 lat...
Moj lekarz stwierdzil Zespół Policystycznych Jajników i nic z tym nie robią... Czytałam i mówiono mi,że można przeczyścic lub nakłuć jajniki,żeby wrocily do normalnosci ale na gadaniu sie skonczylo. Narzeczonego badania są dobre,moje tez,wiec nie wiem dlaczego tak jest... Może psychika ale nie mysle o tym caly czas,staram sie unikac tego tematu,żeby nie robic sobie nadzieji.
29 maja ( 9dni po Inseminacji ) na bieliźnie dostrzeglam mała plamke brązowo -czerwona. Co to może oznaczać? Przypomnę, że 5 mają dostałam okres wywołany Luteiną,bo nie mam naturalnego okresu.
30 Maja było czysto i 31 maja pojawiła się mała plamka na wkładce i tyle ( dodam,że w środku było o wiele więcej ). i od 01.06 nie ma nic, a czasami mnie rwą jajniki... :(


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 408, 409, 410, 411, 412

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Objawy ciąży

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies