Dzisiaj jest śr gru 19, 2018 6:07 am


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Szpitale, lekarze, położne - opinie

Strefa czasowa UTC [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 121 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Post: ndz wrz 21, 2008 8:05 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 28, 2008 2:41 pm
Posty: 679
Lokalizacja: Michałowice - pod Warszawą
witam,
termin mam wyznaczony na listopad i o ile moje pierwsze USG ma datę na 07.11 to wg wyliczen mojego gina i "kółeczka" termin powinnam mieć na 19.11. hehe tylko przy ostatnim badaniu data na USG jest 12.11... ciekawe w sumie jak to będzie...:)
w każdym bądź razie chcemy rodzić na Madalińskiego, chodzimy nawet tam o szkoły rodzenia i w sumie jedyne nformacje jakie dostaję to od tamtejszych położnych... Tylko że to nie są jak mniemam rzetelne informacje... :(
Dziewczyny które tam rodziły w ostatnimi czasy, proszę odezwijcie się.
Oglądalyśmy sale porodowe 4 pojedyncze, 1 dwuosobowa, czytając wcześniejsze wpisy okazuje się że tak czy inaczej płacimy za te 1 osobowe? A gdyby 2-osobowa była zajęta?? odeślą mnie??
NO i jak z opieką położych w czasie porodu gdy nie płaci sie za "usługe" oraz po porodzie??
NIe bardzo nas stać na płacenie za poród...:( opieke czy znieczulenie...
W szkole rodzenia oczywiście lekarze i położne mówia że o wszystkim trzeba mówić że Oni muszą nam pomóc i że tak to wygląda w tym szpitalu że pomagają cały czas, ale czy tak jest naprawde? Czy mam robić awanturę o wszystko?? Czy może jadnak cos się zmieniło i jest lepiej?

Proszę piszcie!!!

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: wt paź 21, 2008 10:20 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn sty 28, 2008 2:41 pm
Posty: 679
Lokalizacja: Michałowice - pod Warszawą
I cisza :(
Kurcze, na pewno są dzewczyny które rodziły na Madalińskiego, proszę osdezwijcie się! Goni mnie już termin i chciałabym byc spokojna w kwesti wyboru szpitala!

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn paź 27, 2008 1:17 am 

Rejestracja: ndz sie 31, 2008 8:54 pm
Posty: 1511
Lokalizacja: z górnej półki
Może tu coś znajdziesz na ten temat ----> http://www.rodzicpoludzku.pl/szukaj.php

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lis 16, 2008 1:03 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: czw gru 28, 2006 11:57 am
Posty: 1852
Rodziłam na Madalińskiego i nie jestem pewn czy chciałabym tam wracać z drugim dzidziusiem (jesli go kiedykolwiek będę mieć).

Miałam małowodzie. Dostałam skierowanie od moeje gin do szpitala na NATYCHMIASTOWE wywołanie produ. pojechalismy na Madalińskiego. To był wtorek. Urodziłam w... piątek.
Jak to się stało?
WTOREK
Otóż: na izbę przyjęć zawitaliśmy o 10 rano. Około 13 dopchnęłam sie w końcu do lekarza, od którego usłyszałam że miejsc nie ma. Ale ja miałam skierowanie bardzo naglące i nie mógł mnie odesłać. Zaczął główkować, zrobił ktg i kazał mi wrócic około 15-16, to może się cos zwolni, bo akurat ktos tam finiszuje na porodówce. Wróciłam o 15 i przesiedziałam na izbie przyjęć do 19. Zostałam przyjęta jako ostatnia - na porodówkę, gdzie miałam SPAĆ w sali dwuosobowej (gdyby ktoś akurat rodził, to mogłabym sobie posłuchać). W tej sali była właśnie kobieta która dopiero co urodziła. Wyobrażam sobie co czuła, kiedy zwaliła jej się na głowę (za watły parawanik) druga osoba z walizką, torbą i mężem. Na szczęście zrobili jakąś roszadę i spałam w końcu w 3os sali na patologii.
ŚRODA
Całą środę przesiedzieliśmy z mężem czekając, aż nas zaproszą na porodówkę i przypominając im, że indukcja porodu miała byc natychmiastowa, a na porannym usg wyszło, że wód nie ma juz WCALE. O 21 mąż pojechał do domu. O 23 zostałam zaproszona na porodówkę. Mąż wrócił ale został delikatnie wyproszony słowami: "niech pan jedzie i się wyspi, bo to będzie długo trwało a na razie nic się dziac nie będzie". Noc przechodziłam skęcając sie od skurczów, bo założyli mi tzw. cewnik - czyli rozszerzający się balonik w szyjce macicy, do którego był podwiązany ciężarek w postaci buteleczki z wodą. Całe to urządzenie miało mi rozszerzyć szyjkę i zainicjować tym samym akcję porodową.
CZWARTEK
Raniutko przyjechał znów mąż i od tego czasu siedzielismy razem. Ja pod oksytocyną. Nic sie nie działo. Ja -zdenerwowana, bo rodzić miałam we wtorek i cała obolała. Od czasu do czasu wpadała studentka. Rano zapytałam czy moge coś zjeść i usłyszałam, że raczej nie. Siedziałam dodatkowo na głodniaka. O 15 znów zapytałam czy mogę jeść i usłyszałam: "no jasne a dlaczego nie?" Nadeszła północ, byłam wyczerpana, minęły 24 godziny leżenia na porodówce - błagałam o cesarkę i wciąż słyszałam: "przeciez nic się nie dzieje, niech pani próbuje dalej" i "no jak pani sobie życzyła znieczulenie, to niech się pani nie dziwi, że to tak wolno postępuje".
PIĄTEK
Mój mąż zrobił awanturę na temat cesarki i usłyszał, że lekarze wiedzą lepiej i po nocy nikt cesarki robić nie będzie. Po północy podali mi coś innego niz oksytocyna i wreszcie coś sie ruszyło (nie mogli wcześniej?). Od 4 były skurcze parte. I co? Od czasu do czasu wpadała połozna i słyszałam: "niech pani próbuje, to jeszcze i tak potrwa" (nie ma nic bardziej dodającego otuchy, doprawdy). Najlepiej było mi w pozycji kucznej. Położna chciała żebym była w półeżącej. Często wychodziła z sali i zostawaliśmy z męzem sami, nie wiedząc co własciwie mamy robić.
Synek urodził się o 7 dopiero. 32 godziny spędzone na sali porodowej.

Pozszywali mnie tak, że pięc dni po pordzie jechałam do mojej gin, żeby mi wyjęła szwy, bo nie mogłam wytrzymac z bólu.

Sala poporodowa 3os a na korytarzu remont - tynk i pył latają w powietrzu, chodzą robotnicy, zaglądaja do sali bo muszą przykleić listewkę na podłodze etc.
Personel niezbyt chętny do pomocy:
- synek miał bąbelek na wardzie. ja - pierwsze dzieko, nie wiem co to zabąbelek. Pytam położnej. A ona nawet nie spojrzawszy machnęła ręką: "on jeszcze wiele będzie miał bąbelków".
- zdarzyła mu się czkawka, trwała juz z 15 min. Ja zielona w sprawach noworodków lecę w końcu do połoznej. Odpowiedź: a co pani czkawki nie widziala? przystawić do piersi, to może mu przejdzie.

Ogólnie? Nie polecam.

_________________
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: wt lis 18, 2008 11:19 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sty 01, 2008 12:41 am
Posty: 80
Lokalizacja: Warszawa - Ursynów
Witam,

To może teraz ja opowiem o swoich doświadczeniach ze szpitalem na Madalińskiego.

Nie chodziłam w czasie ciąży do lekarza pracującego na Madalińskiego i nie miałam problemów z przyjęciem do szpitala. Fakt, że na izbie przyjęć potrafi być niezły bajzel i można zakwitnąć czekając, ale pewnie podobnie jest we wszystkich szpitalach. Przychodnia... no cóż, raczej czekasz na lekarzy, KTG itp. Umawianie się na godziny jakoś nie działa :)
Poza tym bajzlem nie mogę powiedzieć o szpitalu złego słowa. Przyjechałam do szpitala z rozwarciem na 3 cm i w zasadzie mogli mnie jeszcze odesłać do domku, ale nie zrobili tego (miałam, w moim przekonaniu, mocne skurcze - w każdym razie bolało). Byłam umówiona z położną Ewą Kowal. Trafiłam akurat na jej dyżur, więc przyjęła mnie, 'zakwaterowała' na porodówce i musiała iść do domku. Zajęła się mną Anna Soszyńska. Obie kochane i pomocne. Dzięki obecności położnej czułam, że jest ktoś kto czuwa nad bezpieczeństwem mojej córeczki - po prostu nie denerwowałam się. Poród miałam dłuuugi i męczący do czasu aż dostałam znieczulenie (nie mogłam dostać wcześniej, bo szyjka nie zgładzona była i rozwarcie za małe, a szło masakratycznie wolno).

Dziewczyny, bałam się znieczulenia strasznie (tej igły i wbijania w kręgosłup). Ale jak bolało już tak bardzo, że nie wiedziałam jak się nazywam to się nawet nie zastanawiałam :D I przy kolejnym porodzie też chce znieczulenie. Boże to było jak zbawienie. Czytałam, że macie różne doświadczenia ze znieczulenia, ale muszę przyznać, że <b>NIC</b> mnie nie bolało. Czułam napinający się brzuch, ale to nie był ból, to było jak silne napięcie mięśni brzucha. Ponieważ byłam mocno osłabiona po kroplówce i tlenie po prostu zasnęłam :lol: Nawet skurcze mi nie przeszkadzały :lol:

Miałam poród zabiegowy (próżnociąg - małej spadało tętno i trzeba było ją szybko wyciągnąć, coby nie ryzykować jej zdrowia i ewentualnej cesarki). Przy porodzie obecny był dr Rodzeń. Bardzo byłam zadowolona z jego pomocy. Rzeczowy, kompetentny i bardzo ciepły.

Co do opieki po porodzie, trudno narzekać w sumie. Nie lubię szpitali więc nie sądzę, żeby jakikolwiek zapisał się miło w mojej pamięci. Byłam na sali dwu osobowej. Czysto, schludnie. Lekarze ginekolodzy w porządku. Najbardziej jestem chyba zadowolona z opieki pediatrycznej. Małej spadła waga poniżej normy i czułam, że się nią dobrze zajmują. W efekcie musiałam dłużej zostać w szpitalu. Badania, opieka pielęgniarek. Było ok.

O kurczę, ale się rozpisałam, sorki :)

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn kwie 26, 2010 2:08 pm 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 03, 2007 3:07 pm
Posty: 1166
hoho dawno nikt tu nie zaglądał, czyżby wszyscy omijali Szpital na Madalińskiego szerokim łukiem :lol:
W takim razie może ja się podzielę swoimi wrażeniami, dosyć świeżymi, bo z przełomu lutego i marca 2010
no więc
na izbę przyjęć trafiłam po godz 9 z rana, nie było jakiegoś super wielkiego tłoku, oprócz nas może ze 2-3 pary,
lekarz starszy z deka śnięty, chyba po nocnym dyżurze, no ale nie wnikam każdy ma prawo mieć gorszy dzień, podłączyli mnie pod ktg, później badanie szyki i decyzja: rodzimy
warunki na porodówce ok, położną miałam naprawdę super bez jej dopingu chyba bym nie urodziła, nie miałam swojej położnej, szkoda mi było na to kasy, a opiekę i tak miałam super
Młoda lekarka, która odbierała mój poród też była ok, tak artystycznie mnie pozszywała po nacięciu, że prawie śladu nie ma :)
zdecydowałam się na zzo na anestezjologa czekałam ok 5-10 min, bo akurat był u innej rodzącej
ogólnie warunki na porodówce naprawdę w porządku, personel pomocny i bardzo życzliwy, nawet studentki zachowywały się taktownie i bardzo dyskretnie, aby nie zakłócić nam tego wyjątkowego wydarzenia
w sumie w szpitalu spędziliśmy 8 dni ze względu na wysoki poziom bilirubiny u małej i duży spadek wagi, podejrzewali też infekcje dróg moczowych, ale ostatecznie została ona wykluczona, opieka pediatryczna nad noworodkami naprawdę super, na pewno dziecka z problemami do domu nie wypuszczą, chyba że na rządnie rodziców
położne na oddziale położniczym bardzo zaangażowane w swoją pracę i jeśli się poprosi zawsze pomagają, szczególnie wdzięczna jestem pani Alicji, która wspierała mnie w trudnych chwilach, kiedy miałam problemy z karmieniem, a małej wciąż spadała waga
jedyny minus to zatłoczone sale, na dwójkach lądowały często 3 pacjentki i ledwo można się było ruszyć, mam nadzieję, że to się zmieni po zakończeniu remontu, bo obecnie dobudowują nowe skrzydło
pewną niedogodnością są też ograniczenia w godzinach odwiedzin 15-20, ale z drugie strony się nie dziwię bo połóg i karmienie to dosyć intymne sprawy i nie każda pacjentka wyciągnie cyca przy rodzinie i znajomych towarzyszki z sali
ogólnie sam poród i pobyt w tym szpitalu wspominam bardzo dobrze i mam nadzieję, że uda mi się w przyszłości urodzić tam drugie dziecko :)

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw gru 16, 2010 2:12 pm 

Rejestracja: śr lis 26, 2008 8:08 pm
Posty: 874
Lokalizacja: Warszawa
Ja również podzielę się wrażeniami z porodu w tym szpitalu :) Było to co prawda jakiś czas temu (lipiec 2009), ale może którejś z Mam pomoże to podjąć decyzję :)

Początek: źle.
Mieszkałam poza stolicą, zanim dojechaliśmy do szpitala, skurcze były już co 2-3 minuty. Jak dla mnie bardzo silne. Było koło 15, mnóstwo kobiet w poczekalni. Tu nasz błąd, trzeba było krzyczeć, że rodzę i muszę wejść (sama nie przypuszczałam, że to tak szybko pójdzie, nasłuchałam się ile to trwają pierwsze porody). Dziewczyny - NIE PRZEJMUJCIE SIĘ, JAK COŚ ZACZYNA SIĘ DZIAĆ, TO SIĘ PCHAJCIE, nie przejmujcie się, że odeślą do domu, że nie uwierzą czy coś. W końcu kazałam mężowi załatwić, żeby natychmiast mnie przyjęli. Udało się. Lekarz zdziwiony na badaniu stweirdził, że "pani rodzi", jest 6 cm rozwarcia i jadę na górę. Rzucił tylko tekstem, że nie ma wolnych miejsc i będę musiała rodzić na korytarzu, bo z takim rozwarciem nie mogą mnie przewieźć. Brzmi kiepsko, ale uwierzcie, było mi wszystko jedno.

Poród: super!
Miejsce jakoś się znalazło. Miałam jednoosobową salę, ale brak możliwości wypróbowania sprzętów (szczerze to tak już bolało, że nawet jej nie oglądałam). Od razu na łóżko, a położna stwierdziła, że już za późno na znieczulenie (a darłam się, że je chcę). Jakaś przestraszona studentka próbowała zmierzyć dziecku puls (KTG nie zdążyli zrobić na izbie przyjęć), ręce jej się trzęsły, ale położna jej pomagała :roll: Zupełnie mi to nie przeszkadzało. Samo parcie w pozycji półleżącej (jakoś tak zostałam i nie miałam siły myśleć o innej). Położna dopingująca, bardzo sympatyczna. Krzyczała "robimy wielką kupę", więc jakiekolwiek obawy pierworódki o "popuszczeniu" przy parciu odeszły ode mnie natychmiast i skupiłam się na porodzie. Pomimo tego, że synek urodził się siny, położono mi go od razu na brzuchu (byłam dość przestraszona, bo nie płakał = nie różowiał). Okazało się, że wszystko ok, oczywiście oddychał a płakać zaczął dopiero, jak go ode mnie zabrali. Spokojnie urodziłam łożysko, zeszyli mi krocze (niestety twierdzę, że moment nacinania mimo skurczu czułam), co bolało bardziej od porodu. Zabrali małego na stolik obok, zrobili co trzeba i zostawili naszą zmęczoną trójkę na sali jeszcze koło godziny.

Opieka poporodowa: bez zastrzeżeń
Sala 3-osobowa z własną łazienką. Wszystkie położne ok, wiadomo, mniej lub bardziej rozmowne i miłe. Każda pytała, czy w czymś pomóc, pokazały jak przystawić do piersi. Mój synek był ogólnie z tych, co to płaczą, jak tylko go ode mnie zabrać, więc jedna położna sama z siebie zaproponowała, że przejedzie się z nim po korytarzu, żebym mogła spokojnie się wykąpać :) Kobitki w sali bardzo miłe i pomocne, tylko ja rodziłam pierwszy raz, więc odpowiadały mi na mnóstwo pytań. Godziny odwiedzin umowne - mąż jednej z pań mógł wpadać tylko rano, nie było z tym problemów. Ale już jak pielęgniarka miała mi przekazać wyniki badań małego, poprosiła go, żeby wyszedł. A druga pani wychodziła z dzieciątkiem na korytarz, żeby spotkać się z rodzinką, tak więc w pokoju było cichutko i przyjemnie.

Podsumowując: gdybym tylko mogła pierwszą fazę porodu spędzić w sali z mężem i czasem położną, byłoby na pewno lepiej. Ale to częściowo nasza wina, bo jak już postawiliśmy na swoim, to wszystko się udało.

Drugie dziecko mam zamiar rodzić albo na Madalińskiego, albo na Żelaznej, decyzję podejmę pewnie w ostatniej chwili ;)

PS. Zupełnie za nic nie płaciliśmy. Jedyne co, to z własnej woli kupiliśmy zdjęcia, jakie fotograf robił naszemu synkowi (nie było obowiązku).

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz maja 13, 2012 4:15 pm 

Rejestracja: wt lut 07, 2012 8:36 pm
Posty: 19
czy może ktoś chce się podzielić świeżą opinią na temat tego szpitala? Zapisaliśmy się tam do szkoły rodzenia i rozważamy poród właśnie tam. Będę wdzięczna za wszelkie informacje

_________________
synek ur. 11.10.2012r


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: sob wrz 01, 2012 8:33 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2012 10:32 am
Posty: 1305
Lokalizacja: w-wa
Martusek, najswiezsze wiesci z madalinskiego mam z porodu mojej siostry, ktory wlasnie odbyl się ok 3 tygodni temu, tj 07.08.2012. Sama zreszta poleciłam Jej ten szpital - rodziłam tam 23.01.2010 i nachwalic sie nie moge :) Opieka super, personel kompetentny, wyposazenie szpitala na najwyzszym poziomie, rodzilam w 36 tygodniu, Synek trafil do inkubatora gdzie cudownie Nim sie opiekowano, pielegniarki same z siebie pomagaly mi przy karmieniu piersia bo Maluch nie umial sobie z tym poradzic, same z siebie przychodzily z propozycja pomocy przy kapielach Malucha, 4 razy na dobe byla salowa wyrzucic smieci z koszy, codziennie sprzatano sale dosc dokadnie, lazienki w salach, wystroj prawie hotelowy, w kazdej salce wanienka, przewijak z lampa dogrzewajaca, spedzilam tam 5 dni - naprawdę ciezko znalezc cos zlego :) Tak bylo w 2010 r, teraz bedac w odwiedzinach u siostry mialam okazje zobaczyc jak szpital sie pieknie rozbudowal, jeszcze bardziej unowoczesnil. Moja siostra spedzila w nim prawie dwa tygodnie, bo miala juz problemy przed porodem, po porodzie lekarze uratowali Jej zycie szybko i profesjonalnie reagujac na powiklania, bylo tez ryzyko usuniecia macicy, ale staneli na glowie by i ją uratowac! Ja rodzilam na podstawie abonamentu LIMowskiego, wiec nie bylo problemu z przyjeciem mnie do szpitala, mialam tez sale jednosobowa, moja siostra przyszla rodzic " z ulicy" i dostala taka sama opieke i byla tak traktowana jak ja na abonamencie vipowskim, zatem swiadczy to bardzo dobrze o szpitalu, nie ma tam rownych i rowniejszych. Leżała na sali trzyosobowej i tez nie miala zarzutow. Z czystym sumieniem polecam ten szpital, zwlaszcza dla Mam z problemami ciazowymi i rodzacych wczesniaki :)

_________________
Tola ma sie urodzic 06 lutego 2013 i się urodziła :) 40tcObrazek
a juz sa
Zuza 24 stycznia 1994, 39tc
Tymon 23 stycznia 2010, 36tc
Anioleczek 24 grudnia 2007, 7tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 15, 2012 12:50 am 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 03, 2007 3:07 pm
Posty: 1166
Iwosia z wcześniakami to na Madalińskiego jest pewne ograniczenie, przyjmują porody po 30 tygodniu ciąży, a dziecko musi mieć wagę ok 1400 gram, to jest szpital II stopnia referencyjności nie specjalizują się w opiece nad najmniejszymi wcześniakami, ja rodziłam na Madalińskiego moją Maję, Zoja też miała się tam urodzić, niestety był to zbyt wczesny poród i przewieźli mnie do IMiDu

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: czw lis 15, 2012 5:55 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2012 10:32 am
Posty: 1305
Lokalizacja: w-wa
Tak, to prawda Doreczka, pamietam jak o tym pisałaś :) miałam na myśli te nie skrajne wcześniaki, zresztą Ty tak naprawdę mnie uświadomiłaś, że dla tych skrajnych musi być już specjalistyczny oddział i nie w każdym szpitalu on jest.

_________________
Tola ma sie urodzic 06 lutego 2013 i się urodziła :) 40tcObrazek
a juz sa
Zuza 24 stycznia 1994, 39tc
Tymon 23 stycznia 2010, 36tc
Anioleczek 24 grudnia 2007, 7tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: ndz lis 18, 2012 3:30 pm 
1 żółta kartka
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 03, 2007 3:07 pm
Posty: 1166
Iwosia swoją drogą moja znajoma urodziła na Madalińskiego jakieś 6 tyg temu synka podobnie jak ja w 27 tc. Mały ważył 1250 gram i był na tyle silny że zaplecze sprzętowe i doświadczenie lekarzy na Madalińskiego wystarczyło aby mu pomóc, niestety czasm jest ak że w szpitalach klinicznych nie ma miejsc i skrajne wcześniaki rodzą się w szpitalu z niższym stopniem referencyjności, wcześniak wcześniakowi nie równy, czasem te późniejsze wcześniaki mają większe problemy niż te sprzed 30 tc.
Twoja siostra leżała na patologii przed porodem? Mogłabyś ją zapytać czy zna dra Zwolińskiego, a jeśli nie to jaki lekarz się nią zajmował?

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 19, 2012 11:32 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 11, 2009 1:43 pm
Posty: 984
Lokalizacja: z daleka ;)
dziewczyny na stronie szpitala znalazłam informację żeby rzeczy do porodu dla siebie i dla maleństwa spakować w JEDNĄ PLASTIKOWĄ TORBĘ i żeby nie wnosić na oddział duzych toreb i walizek.

stad mam pytania czy na sali poporodowej są szafy gdzie można wszystkie rzeczy dla maluszka poukładać?

i czy wogóle ktoś się do tego stosuje, rozumiem skąd te "zalecenie" ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić że zmieszczę to wszystko w jedną reklamówkę...

a i najważniejsze nie związane z torbami :)

Plan Porodu! jest wymagany czy mile widziany? i czy jeśli takowy wypełnię i im dam to czy się do niego stosują?

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 19, 2012 11:44 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2012 10:32 am
Posty: 1305
Lokalizacja: w-wa
doreczka a no widzisz, na szczęście się udało :) nie, moja siostra od razu trafiła na położniczy bo miała od razu rodzić - miała mieć wywoływany, a nie chciał się wywołąć trzy razy i trwało to tydzień, aż w końcu musieli przebić jej pęcherz płodowy. Spytam o lekarza, ale wątpię, bo jak już wcześniej ją pytałam o nazwiska położnych to nie potrafiła mi odpowiedzieć :)

izka pamiętam ten przepis o torbie i miałam to samo odczucie co Ty, że sie nie zmieszczę :) zabrałam w rezultacie dwie torby sportowe, jedna dla mnie druga dla Malucha - pół takiej torby to mi sam szlafrok zajmował ;) trzecia torba to z aparatem i paczka pampersów :) zatem trochę tobołków było, nikt nic nie mówił, wszystko z nami było na porodówce, potem ze mna na sali - byłam na jednoosobowej i miałam szafeczki/komody jak w hotelu.
Jeśli chodzi o plan porodu - ja jak rodziłam, to wydrukowałam sobie z ich strony taką ankietę gdzie wypisałam, że nie chcę nacinania krocza mi itd, ale i tak zapomniałam wziąć do szpitala, bo nasz poród był wielkim zaskoczeniem :)

_________________
Tola ma sie urodzic 06 lutego 2013 i się urodziła :) 40tcObrazek
a juz sa
Zuza 24 stycznia 1994, 39tc
Tymon 23 stycznia 2010, 36tc
Anioleczek 24 grudnia 2007, 7tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 19, 2012 11:50 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 11, 2009 1:43 pm
Posty: 984
Lokalizacja: z daleka ;)
więc jest szansa że nadal nikt się nie przyczepi do tobołków :lol:

a jak jest z szafkami? są czy wszystko trzyma się obok łóżka?

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 19, 2012 11:56 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2012 10:32 am
Posty: 1305
Lokalizacja: w-wa
raczej szansa jest :) a z szafkami tak jak Ci napisałam, ja na jednoosobowej miałam szafki/komody, a jak jest na pozostałych salach to nie wiem, ale myślę, że podobnie - szpital ma dość wysoki standard :)

_________________
Tola ma sie urodzic 06 lutego 2013 i się urodziła :) 40tcObrazek
a juz sa
Zuza 24 stycznia 1994, 39tc
Tymon 23 stycznia 2010, 36tc
Anioleczek 24 grudnia 2007, 7tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 19, 2012 12:01 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 11, 2009 1:43 pm
Posty: 984
Lokalizacja: z daleka ;)
o masz, nie wiem jakim cudem nie wyczytałam informacji o szafkach w poprzednim poście :roll: albo przeczytałam i zapomniałam 8)

więc mogę spakować się jak do pierwszego porodu, tylko szpital inny.

dzięki za informacje! 8)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 19, 2012 12:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2012 10:32 am
Posty: 1305
Lokalizacja: w-wa
nie ma sprawy ;) a w jakim rodziłaś poprzednio? Szukam info na temat MSWiA na Wołoskiej bo prawdopodobnie będę tam rodzić i dlatego pytam :)

_________________
Tola ma sie urodzic 06 lutego 2013 i się urodziła :) 40tcObrazek
a juz sa
Zuza 24 stycznia 1994, 39tc
Tymon 23 stycznia 2010, 36tc
Anioleczek 24 grudnia 2007, 7tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Post: pn lis 19, 2012 12:16 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt sie 11, 2009 1:43 pm
Posty: 984
Lokalizacja: z daleka ;)
rodziłam w Ostrołęce :)

_________________
Obrazek
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

 Tytuł:
Post: pn lis 19, 2012 12:48 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob wrz 01, 2012 10:32 am
Posty: 1305
Lokalizacja: w-wa
aaa, ok :)

_________________
Tola ma sie urodzic 06 lutego 2013 i się urodziła :) 40tcObrazek
a juz sa
Zuza 24 stycznia 1994, 39tc
Tymon 23 stycznia 2010, 36tc
Anioleczek 24 grudnia 2007, 7tc (*)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 121 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Szpitale, lekarze, położne - opinie

Strefa czasowa UTC [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies