Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://www.forum.e-mama.pl/

Największy obciach, jaki zrobiło ci dziecko
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=22&t=47542
Strona 1 z 1

Autor:  elf [ śr mar 09, 2011 8:00 pm ]
Tytuł:  Największy obciach, jaki zrobiło ci dziecko

(wklejam z onetu :))

Czteroletni chłopczyk w czasie Mszy św. zapytał mamę o imię świętego, wskazując na figurę przy ołtarzu.

- To Święty Antoni - poinstruowała syneczka szeptem. Dociekliwe dziecko dopytało na pół kościoła:

- Święty Antoni Banderas???

***

Trzyletnia dziewczynka pojechała do babci na wieś. Był to czas, kiedy po wsiach nosiło się obraz Matki Bożej i babci przypadł zaszczyt goszczenia całej grupy rozmodlonych starszych pań. Kiedy jedna z pań zaintonowała „Czarną Madonnę”, wnuczka, jako dziecko niezwykle muzykalne, podniosła jedną rączkę do góry, drugą oparła o bioderko i dawaj, tańczyć krakowiaczka!

***

Rodzice z córką poszli do kancelarii parafialnej, żeby omówić planowany chrzest młodszego dziecka. Ksiądz chcąc upewnić się, czy dzieci są wychowywane po katolicku, zapytał rodziców, czy chodzą z dziećmi do kościoła i mówią im o Bogu. Rodzice kiwają głowami „ależ oczywiście, no jasne!”. Kilkuletnia córka spojrzała na szafę, na której stała figurka Matki Boskiej i głośno zapytała:

- Mamo, a co to jest ta Pani w niebieskim ręczniku na głowie?

***

Na Mszy dla dzieci ksiądz zadaje pytania, dzieci odpowiadają do mikrofonu. Było o przebaczaniu win i ksiądz pyta, czy się mama z tatą czasem kłócą.

- Taaaaak - odpowiadają dzieci.

- A co – pyta ksiądz – mówi mama do taty, jak już się godzą?

- Przepraszam cię – odpowiada jakaś dziewczynka.

- Już się nie kłóćmy – mówi kolejne dziecko.

- A JA I TAK MIAŁAM RACJĘ! - rzuca pięciolatek.

***

Po Mszy, w kościele pełnym ludzi, odbywała się pokazowa katecheza dla pierwszoklasistów z elementami obyczajowymi. Ksiądz, który nie lubił kobiet w spodniach i alkoholików, w przystępny sposób opowiadał o szkodliwości spodni i alkoholu. Na koniec odpytywał dzieci ze świeżo nabytej wiedzy.

- Umielibyście już pokazać alkoholika? - pyta.
Zgłasza się szybciutko dziewczynka i mówi do mikrofonu:
- Tam jest Pan Tadziu - pokazując siedzącego w jednej z ławek sąsiada, który nie stronił.

Obciachy komunikacyjne

Lato, zatłoczony autobus, wsiadają rodzice z 3-4-letnim dzieckiem; ktoś zwalnia miejsce obok tęgiej pani, żeby matka z dzieckiem mogła usiąść. W powietrzu króluje zapach spoconej pachy.

- Mamo, coś tu śmierdzi! - zauważa donośnym głosem dziecko.

- Ciii.... - uspokaja mama

- Mamo, ale tu śmierdzi! Mamo!

Matka udaje, że nie słyszy, ignoruje (a nuż da sobie dziecko spokój), gdy nagle dziecko oznajmia, pokazując palcem na tęgą panią:

- Już wiem! Już wiem! Mamo, to ona tak śmierdzi! To ona!

***

Mama z córką jadą na wczasy do Zakopanego. Był to czas, kiedy ojciec jeszcze nie aktywował się w życiu małej, bo wypytywała o tatusia. Przed wyjazdem mama na odczepnego powiedziała, ze wkrótce sobie znajdą jakiegoś fajnego tatusia, tylko muszą się trochę rozejrzeć.

Siedzą w przedziale, razem z nimi inni pasażerowie.

- A dokąd to jedziesz malutka? - zagadnęła dziewczynkę współpasażerka.

- Do Zakopanego – odpowiedziała grzecznie dziewczynka.

- I co tam będziesz robić, skarbie?

- Jedziemy z mamusią znaleźć sobie jakiegoś tatusia.

W tym momencie wszystkie obecne w przedziale panie złapały nerwowo za dłonie swoich towarzyszy.

***

Czteroletni chłopczyk podróżuje z mamą zatłoczonym pociągiem. Do przedziału wchodzi pani rewizor, bardzo obcesowo i niesympatycznie wołając o bilety. Robi się mały popłoch, wszyscy rzucają się do toreb, a dziecko, wpatrzone w nią, pyta na cały głos:

- Mamusiu, a dlaczego ta pani wcale nie ma biustu?

Po pięciu sekundach pani już w przedziale nie było i nie pojawiła się aż do końca podróży.

Obciachy towarzyskie

Dziecko, które jeszcze nie mówi, już się aktywowało w swojej wywrotowej działalności. Scenariusz jest zawsze ten sam: skrupulatnie wydłubuje z dywanów i kanap w wizytowanych domach wszelkie paproszki. Przy pierwszym sypią się zachwyty „ach, jakie porządne dziecko!”, przy siedemnastym gospodarze nerwowo się tłumaczą, że zwykle sprzątają swoje domostwa.

***

Czterolatek dopytuje się na rodzinnym zgromadzeniu, która to jest ciocia Dorota. To kuzynka jego mamy, wysoka blondynka z niewidocznym prawie - zdawałoby się - meszkiem nad górna wargą. Nagle dziecko puka się w czoło i woła z ulgą:

- No jak mogłem zapomnieć! To przecież ta z wąsami!

***

Dom rodzinny na wsi, peerelowska malutka hodowla zwierząt futerkowych. Stały kupiec jest zgodnie z konwencją wybitnie pazerny i właściciele mówią o nim „ten lis cholerny”.

Przy pierwszej okazji kilkuletnia córeczka gospodarzy wita go serdecznie:

- Panie lisie cholerny, zapraszamy na kawę.

Przy drugiej okazji, już z zakazem odzywania się do pana lisa cholernego bezpośrednio, dziewczynka kłusuje na tyle blisko niego i rodziców, aby podzielić się z mamą wstrząsającym odkryciem. Jest gorąco, ledwo żywy tłustawy kupiec ogląda futerkowe, zdjął koszulę i świeci golizną. Mała woła głośno:

- Mamo! On ma większe piersi niż ty!

Obciachy kinowe i teatralne

Na przedstawieniu o Smerfach był moment, kiedy Smerfy złapały Gargamela i postanowiły zapytać zgromadzone na widowni dzieci, co teraz zrobić z czarownikiem. Większość dzieci proponowała, żeby go wypuścić i wybaczyć mu wszystkie krzywdy, a tylko jedna dziewczynka, drąc się wniebogłosy, zaproponowała:

- Widłami go!!!

***

Czterolatka pierwszy raz w kinie, na Hefalumpach, siedziała między rodzicami. W pewnym momencie słychać potężnego bąka. Rodzice spoglądają po sobie i szeptem wymieniają uwagi „Czy to było to, co mi się wydaje? Co za ludzie!” A mała odzywa się na całe kino:

- TO JA! BO JA JESZCZE DZISIAJ KUPY NIE ROBIŁAM!

Autor:  elf [ śr mar 09, 2011 9:30 pm ]
Tytuł: 

Moja Zuzia lat wtedy ok 3:
babcia smaruje ją żelem na komary
-no to teraz żaden ch*j mnie nie ugryzie :twisted:

Albo jak szliśmy jesienią w parku
-o kulwa, ale dużo liści....

I jest z gatunku tych co wyciągają wszystkie śmieci spod łóżek i szafek jak jesteśmy w gościach :roll:



I gdzieś niedawno przeczytane: dziecko w sklepie usiłuje namówić mamę na kupienie zabawki czy słodycza; mama twardo "nie"; no to już w kolejce do kasy dzieć wyciągnął argument ostateczny i wcale nie-cicho powiedział:
-kup mi to bo powiem wszystkim, że brałaś taty siusiaka do buzi :twisted:

Autor:  Dor [ śr mar 09, 2011 10:13 pm ]
Tytuł: 

Ja dopiszę o bratanicy lat 3.

Wsiada do samochodu ze swoją mamą. Dziadek- teść ma kierować.
- A teraz uwaga bo mama mówiła że dziadek to szaleniec :roll:

Autor:  siaasia [ śr mar 09, 2011 11:08 pm ]
Tytuł: 

moj smyk mial pare ciekawych zagran :) ostanio, ja we wannie a akurat listonosz dzwoni, na co maly tak krzyknal,ze gosc bankowo uslyszal "mamusiu, wychodz z wanny bez ubrania,bo tatus przyszedl !" :shock:

na placu zabaw, husta sie , a obok malo zaradny chlopiec do babci mowi "nie umiem sie hustac" na co synus do niego " to sie k.... naucz" :shock: :lol:

wizyta ksiedza, nauczylam go kto jest w stajence i dumna chcialam sie pochwalic, na co moje dziecko "sniety Jozek, snieta Maja i maly Jeżyk..." :lol:

Autor:  Cath [ czw mar 10, 2011 11:10 am ]
Tytuł: 

Hahaha, dobre :)
Fajne są dzieciaczki z ich tekstami!

Autor:  guciowa87 [ czw mar 10, 2011 7:41 pm ]
Tytuł: 

ale się uśmiałam hehe :lol:
już nie mogę się doczekać aż moja młoda zacznie mówić :D

Autor:  siaasia [ czw mar 10, 2011 10:03 pm ]
Tytuł: 

he he, ja czasem nie wiem skad ten moj synio bierze te teksty :P na szczescie wiekszosc zapodaje nie przy ludziach tylko w domku :P

dzisiaj np, bylam nieprzytomna rano wiec mu dalam kromke i wlaczylam bajki, wraca maz,a synio "Tatusiu , jak dobrze ze wrociles, bo ja juz umarlem z glodu" :shock: :lol: :lol: :lol:

a potem w kibelku "Tatusiu, zrobilem duza i dorodną kupę, choc mnie wytrzec" ... :lol:

Autor:  Katarzyna_M [ pt mar 11, 2011 4:06 pm ]
Tytuł: 

siaasia niezlymi tekstami strzela twoj syn

ostatnio jakis miesiac temu bylysmy w kosciele tzn ja, moja 4 letnia corka i prawie pol roczna mlodsza coreczka. Malutka trzymalam na rekach, w kosciele cisza, akurat przeistoczenie bylo, nagle ni z gruszki ni z piertruszki Vika wypalila na caly kosciol : Izunia ty moja mala cipko

ja az sie zwijalam ze smiechu, myslalam ze zleje sie w majty, tak sobie pomyslalam, ze dobrze, ze mieszkam za granica, w rodzinnych katowicach to by mnie te stare baby zjadly :lol:

Autor:  siaasia [ pt mar 11, 2011 4:13 pm ]
Tytuł: 

he he no jak slodzi siostrzyczce :P

Autor:  elf [ pn mar 14, 2011 8:43 pm ]
Tytuł: 

powklejam jeszcze różne perełki ;)
....

moja 4 letnia córa w trakcie wizyty duszpasterskiej bawiła się w drugim pokoju w sklep. Potrzebowała fantów do sklepu i... klientów... Pozbierała po szufladach różne bibeloty i przyszła do nas, aby nam dać jako pieniążki do płacenia w jej sklepie...
Ja dostałem kilka patyczków po lodach, żona - paczkę chusteczek higienicznych, a księdzu (niezwykle surowemu i poważnemu) rzuciła na kolana cztery opakowania prezerwatyw i powiedziała: `Pan w sukience będzie płacił balonikami.....!'
Jeszcze nie widziałem tego księdza tak szybko chodzącego - wypadł od nas prawie nie otwierając drzwi :D
To było 6 lat temu, ale do dziś, jak przychodzi czas wizyt `książęcych' to wspominamy z żoną tę historię... A! Ten ksiądz nigdy już do nas nie przyszedł - :)

...........

Miał ok 5 lat w TVN program o pedofilach.Wytłumaczyłam więc dziecku kto to jest ,oczywiście tak aby zrozumiał.Powiedizałam,ze jak ktoś by chciał go gdzies zabrał i obiecywał mu słodycze,pieski,kotki to nie wolno mu iść bo moze mu krzywdę zrobić.Byliśmy w Geanie ja stałam juz przy kasie a synek rpzed kasa czekał.Przedemna już jeden pan konczył placic a stała jeszcze jenda kobieta.Nagle tn starszy człowiek mówi do mojego syna; jaki ty jestes sliczny choci ci kupie super lizaka( obok było to wiekie stoisko z cukierkami i lizakami) na co moj smyk;spadaj moja mama sama moze mi kupic.Starszy pan miał juz wygłosic monolog o złym wychowaniu mojego dziecka gdy ten na cały głos wypalił; mamo czy ten pan to jest pedofil? Mina tego człowieka bezcenna..odszedł taks zybko ze nawet nie zdazylam rpzeprosic za słowa syna.

..........

zasłyszane w kolejce do kasy: Ojciec nie chce kupić 5-6 letniemu synowi Prince Polo.Mały prosi i prosi, ojciec nieugięty. W końcu chłopiec baaardzo głośno oznajmia: jak mi nie kupisz, to powiem mamie, że sikałeś do zlewu! Tata błyskawicznie wybiegł z małym ze sklepu, zostawiając towar na taśmie.

Autor:  siaasia [ pn mar 14, 2011 11:33 pm ]
Tytuł: 

dwa ostatni dobre ale pierwsze to rodzice sami sobie narobili obciachu- skad u dziecka prezerwatywy ??? :P

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/