Dzisiaj jest czw lip 19, 2018 3:37 am


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Bezpłodność i problemy z zajściem w ciążę

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 76 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
Post: wt sie 13, 2013 7:24 am 

Rejestracja: śr sie 01, 2012 10:02 am
Posty: 47
Witam,
Zgadzam się z Wami , a jak mąż się wstydzi , możecie to załatwić w domu przed oddaniem pojemniczka , kiedyś pielęgniarka podpowiedziała to mojemu mężowi. Na pewno pragnie tak samo jak Ty mocno dzidziusia , więc nie będzie miał nic przeciwko . 3 -mam kciuki za Was mocno
ja odliczam dni i próbuję i ja szczęścia znów , myślałam ,że praca zajmie moje myśli , ale wciąż myślę tylko o jednym to już , uda się czy nie , a jak tak to co , a jak nie to co ? zwariować można wrrr

_________________
Leczenie od 2009r
1 IUI- 9.11.2013r


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: wt sie 13, 2013 7:53 am 

Rejestracja: ndz sie 11, 2013 12:15 pm
Posty: 5
mąż już badał nasienie i z nim jest ok. Tylko, że w naszym przypadku nie może tego zrobić w domu, bo do lekarza mamy godzinę drogi i szkoda tak marnować materiał :) przy badaniu mogliśmy tak zrobić, ale teraz lekarz poleca na miejscu. Wczoraj mu powiedziałam o inseminacji, chyba nie przyjął tego najlepiej, musi się oswoić z tą sytuacją. Wiem, że się zgodzi, zrobi wszystko żebym przestała płakać, ale nie chciałabym żeby ta sytuacja ze staraniami o dziecko tak bardzo uderzała w niego. To ze mną jest coś nie tak, nie z nim. Głupie kobiece myślenie, ale nie potrafię go wyłączyć.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt sie 13, 2013 10:26 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2011 7:54 pm
Posty: 75
Lokalizacja: Trójmiasto
kasienia nie obwiniaj się kobieto! i nie zakładaj że twój mąż będzie cię postrzegał jako gorszą kobietę :!:
To jacy jesteśmy - w tym czy możemy mieć dzieci i jakie mamy ku temu przeszkody - nie zależy w naszej sytuacji od nas. Trzeba sobie powiedzieć że mamy określone problemy które trzeba leczyć i próbować. U mnie potrzebne są rozmowy z mężem i przegadanie tego co jest, co możemy zrobić, na co nas stać. Nigdy nie usłyszałam od męża żadnego wyrzutu że trwa to tak długo, że czegoś nie chce zrobić - oczywiście każdy ma obawy przed kolejnymi badaniami czy procedurami.
Myślę że szczera rozmowa i wspólne ustalenie 'taktyki' to dobre rozwiązanie -nie będziesz się stresować co powie jak wspomnisz mu o kolejnej inseminacji -my ustaliliśmy że staramy się X razy a później wracamy do tematu in vitro, natomiast adopcja to ostateczność, będziemy myśleć dopiero za kilka lat. Ponieważ w międzyczasie pojawiła się refundacja leczenia mąż sam zaproponował alby nie wydawać więcej na inseminację (1 podejście łącznie kosztowało nas 1tyś.) tylko zainwestować w in vitro.
Rozumiem twój niepokój - ja też mam trudne momenty - ale popadanie w skrajne emocje nie działa na naszą korzyść i trzeba sobie to powtarzać :D
A na koleżanki nie patrz - ja mam dokładnie tak samo - przez te 3 lata wszystkie mają dzieci - te co nie planowały, te co miały problemy które miały być większe od moich (poronienia, problemy z hormonami etc.) - a u mnie nic. Nauczyłam się jednak że porównywanie to najgorsze co można zrobić - to kolejna forma zadręczania się która nie przynosi nic dobrego.

Głowa do góry :-{:

_________________
PCOS - staramy się od 2010
10 cykli z CLO, w tym dwie IUI
sierpień 2013 - kwalifikacja do refundacji IVF- Gameta Gdynia
04.10.2013 - startujemy z pierwszym IVF
14.10 - punkcja; transfer odroczony- hiperstymulacja
19.10 - zamrożono 4 blastusie :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt sie 13, 2013 9:24 pm 

Rejestracja: śr sie 01, 2012 10:02 am
Posty: 47
Każda z nas ma chwile załamania, wątpliwości , brak wiary w siebie i wszystko to na czym nam zależy.
Ważne jest by myśleć głównie o ten cud , o który nam chodzi czyli o dzidziusia . :-)
Musimy skupić wszystkie starania i sprowadzić myśli by się udało. Nie możemy się zadręczać , bo tego co nas spotkało nikt sobie nie wybierał i nie ma na to wpływu.
Każda by chciała być zdrowa i by bez problemu mogła powiększyć rodzinkę .
Niestety musimy się cieszyć z tego co mamy kochających mężów , którzy są zawsze przy nas , pracę i cieszyć się ,że nie jest gorzej:-)
Pozdrawiam Was i 3-mam kciuki za cud na który tak czekamy

_________________
Leczenie od 2009r
1 IUI- 9.11.2013r


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 15, 2013 7:45 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 25, 2013 12:15 pm
Posty: 54
Czesc dziewczyny, moge do was dolaczyc?

My z mezem staramy sie o pierwsze dziecko, jestem juz po 2 nieudanych IUI, teraz stymyluje sie do trzeciego podejscia, mam nadzieje ze bedzie owocne... Mimo tego postanowilismy z mezem pojsc do lekarza zeby zakwalifikowali nad do In vitro... w poniedzialek mam wizyte i mam lekka treme....

_________________
23.08.13 - Histeroskopia - wszystko dobrze
16.09.13 - Jest kwalifikacja do In vitro :)
22.10.13 - punkcja
25.10.13 trasfer 2 zarodkow 8 komorkowych - teraz czekamy....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 15, 2013 7:56 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lis 17, 2010 6:21 pm
Posty: 3748
Ooo widze ze jest nowy wątek :)

Madziula Rzeszów masz racje ze kazda z nas ma chwile zwatpienia, smutku itp.. wiem cos o tym... dlugo staralam sie o fasolke, w koncu nam sie udalo ale w listopadzie tamtego roku poronilam, do tego bylo to w moje urodziny... wiec zamiast sie cieszyc do ryczalam...

Dadaninka nio miejmy nadzieje ze zakwalifikujesz sie do In vitro... Ile lat sie juz leczysz? napisz cos o sobie :)

_________________
Obrazek

Obrazek

18.06.14 - Beta hcg - 547,4 mIU/ml
04.07.14 - 6t5d - serduszko


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 15, 2013 8:10 pm 

Rejestracja: śr sie 01, 2012 10:02 am
Posty: 47
Olusia 3- mam kciuki by w końcu uśmiech i słońce zawitało i do Was :-)
Dadaninka zobaczysz ,że się uda , tylko spokojnie :-)

To prawda , że każdy ma takie chwile , każdy też to inaczej przechodzi , wiem sama po sobie , jedna porażka mnie motywuje , wściekam się i mówię , że wszystkim pokażę , że się uda i ja zostanę mamą , a inna porażka tak mnie dobija , że mówię , że to najwyraźniej jest nie dla mnie , żałuję tylko mojego męża i zastanawiam się czemu jest ze mną , skoro nie mogę mu dać tego czego tak pragnie , czyli dzidziusia.

Każdy raz , każda porażka , nie udana próba jest inna.

Musimy wierzyć :-)

_________________
Leczenie od 2009r
1 IUI- 9.11.2013r


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 15, 2013 10:22 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt gru 28, 2012 8:34 pm
Posty: 522
Lokalizacja: wawa
Dziewczyny byłam u nowego lekarza gin-endo w invicie, chciałam poznac jego zdanie na temat moich 2 poronien, poszłam z takimi wynikami:
kariotypy-prawidłowe( Mój i Męża)
toxo, cytomegalia, różyczka-wszystkie ok,
kardiolipina igg i igm-ujemne,
toczeń-ujemne
progesteron-prawidłowy
Mąż-badanie nasienia-prawidłowe
prolaktyna trochę podwyższona

z tego co wyszło to mam hashi i niedoczynność

w obie ciąże zachodziłam w 1 cyklu

Lekarz zrobił usg powiedzial że wszystko jest ok, ale zalecil :FSH, homocysteina, mutacja Leiden V oraz histereskopie czyli obejrzenie macicy czy nie ma zrostów po łyżeczkowaniu( sama nie wiem czy chcę to ostatanie badanie robić....)
oraz powiedział że w 3 ciąży powinnam brać Clexane oraz Acard mimo prawidłowych wyników

co o tym sądzicie?

_________________
Dwa Aniołki[*]
Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pn sie 19, 2013 11:21 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2011 7:54 pm
Posty: 75
Lokalizacja: Trójmiasto
Dadaninka będze dobrze :!:
Widzę że wizytę kwalifikacyjną macie dzisiaj - trzymam kciuki - daj znań jak poszło :)

_________________
PCOS - staramy się od 2010
10 cykli z CLO, w tym dwie IUI
sierpień 2013 - kwalifikacja do refundacji IVF- Gameta Gdynia
04.10.2013 - startujemy z pierwszym IVF
14.10 - punkcja; transfer odroczony- hiperstymulacja
19.10 - zamrożono 4 blastusie :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 22, 2013 9:27 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 24, 2012 8:50 pm
Posty: 2201
i co tam u Was dziewczyny?
ja to mam zmienne nastroje... w tym roku raptem tylko byliśmy na nartach, jeszcze zero wakacji... jeśli się uda to może gdzieś pojedziemy w październiku albo listopadzie...
i tak zawsze coś nie tak jest... wrrrr

_________________
Obrazek Obrazek Obrazek
1,5r starań
1.10-II kreski
22,2tc-480g
26,2-833g
29,2-1295g
30,2-1600g
33,1-2345g
35,1-2550g
36,0-2830g
37,2 - 2900g


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 22, 2013 10:36 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz mar 18, 2012 1:27 pm
Posty: 1147
Lokalizacja: Poznań
Hej

My odpoczywamy w Chałupach :D

zarzuciłam w tym cyklu wszystko...nie mierzę temp nie liczę dc mam w d...e ;P

I tak wszystko się rozstrzygnie 02.09. na wizycie kwalifikacyjnej...

_________________
VIII IUI 2008-2013 :(
I IVF 29.XI.13-punkcja (bez transferu) :(
II IVF 25.IX.15 Beta...0,1
III IVF 14.VI.16- THE END

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 22, 2013 8:06 pm 

Rejestracja: ndz sie 11, 2013 12:15 pm
Posty: 5
dziewczyny jesteście naprawdę silne. Wiele z was walczy już tak długo. Powiedzcie mi czy znacie pary, które po inseminacji zaszły w ciążę??? I to 1-2? nie wiem czy się już zdecydować czy próbować tylko stymulacji jajeczkowania- 18% szans jakoś do mnie nie przemawia, a u Was też jak widzę kilka prób nieudanych, to nie pociesza. Wiem, jestem niedowiarkiem, ale jakoś w głowie mi się nie mieści, że jajeczko jest wyhodowane za pomocą leków eleganckie, plemniki wyselekcjonowane podane blisko jajeczka i okazuje się, że lipa i nie ma 2 kresek. Myślicie, że wiara w to, że się uda pomaga?? Czy też raczej jesteście sceptyczne, bo wolicie się milo zaskoczyć??


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 22, 2013 8:40 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2011 7:54 pm
Posty: 75
Lokalizacja: Trójmiasto
kasienia inseminacja to na pewno prostsza procedura (zazwyczaj mniej badań, leków, ryzyka związanego z zabiegiem itd.), ma oczywiście swój odsetek uzyskanych ciąż (w 'realu' niestety nie znam żadnego - tylko przypadki z forum).
Ja miałam bardzo dużo wiary w jej powodzenie ale dwie nieudane próby, przy idealnych parametrach jajeczek/endometrium/plemników i badań krwi nie dało mi wiary aby podejść do zabiegu kolejny raz.

Jeżeli miałabym sprecyzować swoje stanowisko - 1 lub 2 razy na pewno bym próbowała (oczywiście jeżeli wg. lekarza inseminacja w Twoim przypadku ma szansę powodzenia), większa ilość - pomimo że oczywiście są przypadki gdzie przynosi ona skutki - dla mnie jest już nadwyrężaniem cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu. Przy obecnej możliwości refundacji in vitro, jeżeli tylko para spełnia wszystkie wymogi programu, więcej niż 2-3 próby chyba nie mają sensu, szczególnie jeżeli ktoś korzysta z inseminacji w prywatnej klinice (koszt ok. 3 prób jest równy podejściu do in vitro - tak przynajmniej jest w moim przypadku).

To oczywiście moje zdanie :)

_________________
PCOS - staramy się od 2010
10 cykli z CLO, w tym dwie IUI
sierpień 2013 - kwalifikacja do refundacji IVF- Gameta Gdynia
04.10.2013 - startujemy z pierwszym IVF
14.10 - punkcja; transfer odroczony- hiperstymulacja
19.10 - zamrożono 4 blastusie :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw sie 22, 2013 10:16 pm 

Rejestracja: ndz sie 11, 2013 12:15 pm
Posty: 5
infinity mój obecny ginekolog poleca inseminację jako kolejny etap, ja tylko 4 razy albo aż 4 razy próbowałam z CLO potem się nie udawało, albo mój organizm źle reagował albo nie było mojego męża. u mojego doktora na ścianie jest kilkadziesiąt zdjęć dzieci i on mówi, że 3/4 z inseminacji, (jest specjalistą od bezpłodności w Koszalinie). Jego słowa otuchy na mnie działają, a z drugiej strony czy jemu się bardziej nie opłaca mieć 700 zł z inseminacji plus kilka wizyt niż pieniążki tylko z kilku wizyt przy stymulacji jajeczkowania? Jestem podejrzliwa. Podzielam Twoje zdanie, spróbuję raz czy dwa inseminacji i chyba wyjeżdżam do męża do Anglii, tam niestety wszystko będę musiała przejść od początku, chyba, że uwzględnią część badań z Polski. Ciężkie dylematy żeby zostać mamą.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt sie 23, 2013 11:04 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: sob paź 08, 2011 7:54 pm
Posty: 75
Lokalizacja: Trójmiasto
kasienia starania o dziecko to wiele trudnych decyzji i wątpliwości, wiele niepowodzeń ale w większości przypadków też jeden i najważniejszy sukces na ich końcu.

Jeżeli Twoja sytuacja daje szansę na powodzenie inseminacji i nie ma jasnych wskazać do innego rodzaju leczenia - ja bym spróbowała - tak jak pisałam to jedna z łatwiejszych i mniej inwazyjnych procedur. I nie myśl na razie co później - postaraj się żyć tym co jest teraz :)

Pozdrawiam :papa:

_________________
PCOS - staramy się od 2010
10 cykli z CLO, w tym dwie IUI
sierpień 2013 - kwalifikacja do refundacji IVF- Gameta Gdynia
04.10.2013 - startujemy z pierwszym IVF
14.10 - punkcja; transfer odroczony- hiperstymulacja
19.10 - zamrożono 4 blastusie :)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: sob sie 24, 2013 5:42 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 25, 2013 12:15 pm
Posty: 54
Hejcia laseczki...
W poniedzialek mialam wizyte u lekarza zeby nas zakwalifikowali do programu In vitro i tak: babka przeprowadzila wywiad, zadawala rozne pytania, przejrzała dokumentacje, zrobila USG i spytala sie mnie czy mialam robiona Histeroskopie zeby sprawdzic dlaczego nie wychodzi mi IUI i czemu nie zachodze w ciaze... wiec ja jej mowie ze nie mialam a ona na to ze trzeba bedzie zrobic i to kosztuje 1000 zl...w srode natomiast mialam wizyte u swojego lekarza zeby zobaczyc jak pecherzyki rosna bo mialam miec w piatek IUI, a na wizycie lekarz mi mowi ze IUI sie nie odbedzie ze mam 3 pecherzyki ale mam tez torbiel majaca prawie 4cm.. dostalam zastrzyk na pekniecie tego wszystkiego... Rozmawialam rowniez z moim lekarzem ze chcemy startowac do programu In vitro i ze tam babka powiedziala mi ze mam zrobic Histeroskopie, wiec najpierw powiedzial ze jest mi nie potrzebna bo HSG wyszlo dobrze, ze wszystko jest dobrze ale pozniej powiedzial ze zrobi mi i ze popatrzy co i jak... Tak wiec wczoraj rano stawilam sie do szpitala i mi wykonal zabieg... wszystko jest dobrze... wiec teraz czekam na @ robie badania w 2-3dc i umawiam sie do kliniki na spotkanie.... mam nadzieje ze jak zobaczy wszystkie wyniki juz to zakwalifikuje sie.... dala mi do zrozumienia ze nas zakwalifikuje ale nie mogla jeszcze tego zrobic bo wspominalam jej ze sie stymuluje do IUI i ze az noz wyjdzie.... wiec mysle ze teraz to juz bedzie z gorki :)

_________________
23.08.13 - Histeroskopia - wszystko dobrze
16.09.13 - Jest kwalifikacja do In vitro :)
22.10.13 - punkcja
25.10.13 trasfer 2 zarodkow 8 komorkowych - teraz czekamy....


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 76 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Bezpłodność i problemy z zajściem w ciążę

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 5 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies