|
Może któraś z Was miała podobny problem więc zapytam. W ciąży na bieżąco monitorowałam ciśnienie i w domu było OK a jak szłam do lekarza to się podwyższało (górne 150-160). Lekarz na trzy miesiące przed porodem przez te skoki ciśnienia przepisał mi ogólnostosowany w ciąży lek na nadciśnienie. Poród nie chciał mi się rozpocząć - dopiero po zielonych wodach zrobiono mi cesarkę. Niestety po porodzie pojawił się stres - nie miałam pokarmu i bardzo się tym przejmowałam. Mierząc ciśnienie to była już tragedia - 180 lub 190 górne, dolne do 120. Po jakimś czasie trochę się odstresowałam, ale jak mierzę ciśnienie to nadal mam wysokie. Jak tylko słyszę, że ciśnieniomierz mierzy to czuję ucisk w klatce piersiowej. Zostało mi to do dziś - ale wychodzi najwięcej 160/100. Dziecko już dawno biega, a mnie coraz częściej martwi to moje ciśnienie. Jak każda wie - przy małym dziecku i pracy - trudno wygospodarować czas na wycieczki do lekarza. Raz byłam u swojego rodzinnego - to przepisał mi jakiś nowy lek i cytuję: "zobaczymy co się po nim będzie działo". Nie chciałam być królikiem doświadczalnym i więcej się u niego nie pojawiłam.
Jeżeli któraś z Was miała podobne problemy - proszę o odpowiedź.
|