Witam.
Mam pytanie, które spędza mi sen z powiek.
Niecałe 2 lata temu przechodziłam wirusowe zapalenie mózgu i opon mózgowych. Nie wiadomo jak się nim zaraziłam, kleszcza wykluczono.
Nie mam zadnych dolegliwości, ani efektów ubocznych przebytej choroby, jednak niedawno dowiedziałam się, że nie mogę być dawcą krwi, ani organów, ponieważ moje zachorowanie wzięło się nie wiadomo skąd. Byłam zaskoczona, zapytałam dlaczego to mnie dyskwalifikuje. Odpowiedziano mi, że mogę być nosicielem tej choroby.
A teraz jestem w ciąży, w 7 tygodniu. Zastanawiam się, czy moja choroba może być zagrożeniem dla dziecka?
Próbowałam dowiadywać się wcześniej, pytałam o jakieś badania, ale nie uzyskałam żadnych konkretnych odpowiedzi.
Mój lekarz też nie chciał mi nic powiedzieć, do puki nie przyniosę mu karty choroby. A ja chcę tylko wiedzieć, czy moja fasolka jest bezpieczna?
