|
Być może temat już istnieje, przekopałam tylko parę stron- jeśli tak, proszę zamknąć.
Jak radziłyście sobie, drogie alergiczki - w ciąży ?Jestem uczulona na wiele grup , ale już nawet tego nie zauważam, jednak alergia na pyłki jest tak ostra, że nie wyobrażam sobie jej nie leczyć- oprócz ciągłego kataru,kichania, mam opuchnięty, swędzący przełyk, gardło, duszę się, spuchnięta twarz, ledwo widzę na oczy... lekarka mi powiedziała, że amertil, który biorę od końca lutego do lipca- jest zabroniony w ciąży, telfast również (chociaż telfast i tak nie działa od pewnego czasu). Mogę tylko wziewny na duszności zostawić. Żadne inne leki,oprócz amertilu, nie działają już od lat....żadne aerozole do nosa nie rozwiązują sprawy- bo chodzi tu o reakcję całego organizmu, nie tylko o katar..
Co się przepisuje kobiecie w takim wypadku ?? Niestety nie ma u nas alergologa, ani państwowo ani prywatnie, będzie problem jeśli chodzi o bycie pod jego opieką. Macie jakieś doświadczenia w tym zakresie?
|