Witaj,
ja również miałam ogromne problemy z grzybicą - zaczęły się od 8 tyg ciąży i towarzyszyły mi baaaaaardzo długo. Najgorszy okres dla mnie przypadał właśnie na 25-30 tydzień ciąży. Mój lekarz nijak sobie nie mógł poradzić z moimi dolegliwościami, a ja ani chodzić, ani spać normalnie nie mogłam - koszmar. Zmieniłam lekarza, który właśnie przepisał mi Gynazol, ale pytałam wiele osób i odradzano mi ten specyfik.
Przez przypadek w szpitalu trafiłam na panią doktor, która poratowała mnie MacMirorem 500 i od tamtej pory jest w miarę spokojnie, choć są nawroty - jednak znacznie łagodniejsze. Potem kolejny raz zmieniłam lekarza i teraz raz na tydzień - dwa tygodnie dostaję taką wieloskładnikową zasypkę na bazie nystatyny. Jest w miarę ok - a to już 38 tydzień

(dodam, że mój pierwszy lekarz straszył mnie, że grzybica jest paskudna, nie da się wyleczyć i że nie wiadomo czy moja szyjka dotrwa do czasu, w którym Maluch będzie bezpieczny). Podejrzewam też, że wszelkie specyfiki przeciwgrzybicze bardzo podrażniają i stąd zwiększenie dolegliwości - dodam, że lekarz mi aplikował chyba wszystkie "po kolei" leki, nie robiąc posiewu. Na podrażnienia błon śluzowych moja pani doktor doradziła mi podmywanie i okłady z esencji herbacianej - świetnie łagodzi i goi.
Jesli jeszcze będę mogła Ci jakoś pomóc, to zapraszam do korespondencji mailowej:). Wiem, że masz pewnie tego choróbska dość - ja przez nie straciłam najpiękniejsze tygodnie ciąży. Będzie dobrze!:)
_________________
17.XII.2007, g.7:50 - narodziny Kubusia, 3580gr, 58cm
