Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci
http://www.forum.e-mama.pl/

powracający kaszel
http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=12&t=26784
Strona 1 z 1

Autor:  ania22bis [ wt lut 26, 2008 9:58 pm ]
Tytuł:  powracający kaszel

chcialabym sie poradzic innych mam, moj synek jakies dobre 2 tydosnie temu mial zapalenie oskrzeli, musielismy z tym lezec w szpitalu, poniewaz juz prawie nie kaszlal a przede wszystkim nie byl to tak brzydki kaszel jak na poczatku zostal wypisany. Strasznie sie boje bo od wczoraj znowu czesto kaszle czy to moze oznaczać powrót zapalenia? Czy wasze dzieci tez mialy podobne objawy?

Autor:  ania22bis [ czw lut 28, 2008 12:04 pm ]
Tytuł: 

szkoda że nikt nie potrafi mi chociaż trochę poradzić opisałam dwie sytuacje dotyczące mojego synka a i tu i tu cisza, a wydawało mi się takie ciekawe forum gdzie można liczyć na innych. Trochę jestem zasmucona tym brakiem pomocy no cóż.... :(

Autor:  andzia55534 [ ndz mar 02, 2008 6:51 pm ]
Tytuł: 

Witaj Aniu!
Mój synek też tak ma, że kaszle. Wprawdzie nie miał zapalenia oskrzeli, zarówno oskrzela jak i płuca zawsze ma czyste. Po prostu ma katar, zapchany nos i ta wydzielina ścieka mu tylną ścianką do gardła. To powoduje kaszel, taki uporczywy, nasilający się nocą i rano, często powoduje wymioty.
Nigdy nie byliśmy z tym w szpitalu(!), początkowo pani doktor przepisywała antybiotyki, ale to tak obniżyło mu odporność, że ledwo zdążył poczuć się lepiej, a tu za dwa, trzy dni znów go brało. Teraz leczę go syropami i lekami homeopatycznymi i pomaga.
Zresztą po prawie pół roku kaszlu z małymi przerwami, w końcu może nadchodzi koniec infekcji?
To moja sytuacja.
Twoja być może podobna do mojej, ale to nie ma znaczenia, bo i tak musisz iść do lekarza. To on zbada Twojego synka i podejmie decyzję dotyczącą dalszego leczenia.
Oby było dobrze!
Bardzo Wam tego życzę :)

Autor:  anndzia26 [ wt mar 04, 2008 5:36 pm ]
Tytuł: 

Moja corka takze miala zapalenie oskrzeli i lezalam z nia w szpitalu.Kaszel zniknal na jakis tydzien i teraz znowu powrocil,nie jest mocny i czesty ale jest i zastanawiam czy to moze byc nawrot choroby :?

Autor:  andzia55534 [ wt mar 04, 2008 6:53 pm ]
Tytuł: 

Same Anie piszą jak widzę :wink:

anndzia26 twoja córeczka jest maleńka, a taką kruszynka to nie wolno gdybać, tylko do lekarza trzeba gnać. U takich maluchów byle katarek bardzo szybko rozwinąć do poważnej choroby, np. zająć oskrzela właśnie.

I tak w ogóle, to powiem Wam dziewczyny, że jakiś czas okropny teraz jest, że te dzieci tak kaszlą. Jak prowadzę mojego starszego synka do szkoły, to aż mi skóra cierpnie, jakie kaszle tam słychać! Niektóre to jakby gruźlicę miały :shock: Nie wiem, czy to przez to, że zimy nie ma i mrozu, czy co...

Autor:  bujolka79 [ śr mar 05, 2008 8:34 am ]
Tytuł: 

andzia55534 u mnie (też jestem Ania hehe) jest dokładnie identyczna sytuacja jak Twoja. Ja mam wrażenie ze odkąd Natalka poszła od września do żłobka to kaszel i katar cały czas jej towarzyszy. Teraz znowu dostała takiego silnego ataku połączonego z wymiotami zwłaszcza nocą że aż się wystraszyłam . Skończyło się na antybiotyku piątym już od września ale nic nie pomaga Od wczoraj inhalujemy ją Pulmikortem i noc przespała całą bez jednego kaszlnięcia. Jednak lekarka zasugerowała aby skonsultować się z pulmonologiem bo może to być jednak na tle alergicznym.

Napisz mi jakie podajesz mu syropki i leki homeopatyczne? Bo zauważyłam że antybiotyk najlepiej i najszyciej przepisać a nie zawsze jest przecież trafiony i niezbędny.

Autor:  andzia55534 [ śr mar 05, 2008 3:46 pm ]
Tytuł: 

No właśnie!
Kacper nigdy nie chodził do żłobka ani do przedszkola, więc u nas zaczęło się dopiero w zerówce.
I także kaszel powoduje u niego wymioty, szczególnie w nocy. Dobrą stroną jest to, że jak zwymiotuje, że to troszkę się uspokaja i kaszle mniej, a czasem nawet śpi spokojnie już do rana.
Z każdym kolejnym antybiotykiem coraz bardziej opadały mi ręce, naszej pani doktor również, z czasem i początkiem każdej infekcji robiliśmy tak, że miałam wypisywany antybiotyk, jednak miałam zacząć podawać wtedy, gdy się pogorszy, zaś normalnie nie.
Leczyłam go wtedy Pyrosalem, do tego Drosetux lub po prostu syrop z cebuli lub syrop sosnowy, kupiłam Engystol i to była nasza "broń".
Engystol zresztą podawałam na co dzień, nawet jak nie był chory, jedną tabletkę pod język. W czasie infekcji zwiększałam dawkę do trzech dziennie.
A! Ostatnio kupiłam PulmexBaby, natarłam klatkę piersiową i plecki ( rano i wieczorem, po kąpaniu, do snu) i efekt był rewelacyjny. Po drugim natarciu suchy, męczący kaszel zmienił się w mokry, efektywny, mniej męczący.
I muszę powiedzieć, że...albo czas infekcji się skończył ( co niekoniecznie, bo widzę, co się nadal dzieje w szkole) albo trochę z nim lepiej, bo nie kaszle!
Engystol podajemy od początku stycznia. Już chyba czwarte opakowanie zużyliśmy :wink:
Aha! Bo nie napisałam, że mam dwóch synków. Jeden chodzi do pierwszej klasy i przynosi mi to wszystko do domu, a młodszy ma teraz półtorej roczku i łapie wszystko od brata :?
Dodam jeszcze, co myślę, że ważne... Obydwaj są zawsze pod nadzorem lekarza, nie mieli problemów typu oskrzela, są to przeważnie infekcje wirusowe, na które szkoda podawać antybiotyku, bo i tak nie działa, a młodszy reagował w dodatku brzydko na nie, w postaci biegunek ze śluzem i ( nawet!) "grzyba" w okolicach krocza i pachwin
:shock:

Kacper jeszcze w zerówce też miał podawany Pulmicort i drugi taki ...Oxis cy jakoś tak, ale jemu to nie pomagało. Byliśmy u alergologa i nic nie wykazało.
Robiliśmy wymaz z gardła.
Robiliśmy prześwietlenie zatok przynosowych...
Wszystko jest ok, to jest po prostu jakiś cholerny wirus :?

Pozdrawiam :)

Autor:  joanka77 [ wt mar 11, 2008 12:08 pm ]
Tytuł:  moja córcia kaszle od grudnia!! ale czy to astma ?

moja córeczka kaszle od grudnia ma teraz 4,5 roku a problemy zdrowotne zaczęły sie ... tradycyjnie jak poszla do przedszkola. od 6 grudnia juz nie chodzi bo ciągle jest chora i juz sama nie wiem co robić...?
w grudniu przed świętami miala zapalenie płuc i od tamtej pory ciagle coś sie dzieje. jest początek marca a ona miala po zapaleniu płuc juz 2x antybiotyk, na zapalenie pęcherza i na kaszel niewiadomego pochodzenia(z obawy ze moze byc zapalenie płuc które jest " niewysłuchiwalne")!! w miedzyczasie przyplatała sie ospa wietrzna :( , teraz jesteśmy po serii badań. mycoplazma ige, igm, morfologia z rozmazem, toxoplazmoza, toxocaroza, usg brzuszka, no i na koncu wizyta u laryngologa. wszystkie badania w pozadku!! tylko rtg nie miala, ale zastanawiam sie czy to badanie nie jest zbyt niebezpieczne dla takiego malucha...? jedyne co powiedział laryngolog to lekko zaczerwieniona śluzówka jak by z przesuszonego powietrza albo odczyn alergiczny. powiedziała zeby zaczekac do sezonu bezgrzewczego i zaleciła wizytę u alergologa. Próbowałam zapisac córeczke , terminy są na 30 lipca! poprostu szok!! córeczka nie ma duszności, nie męczy się jak biega, w nocy nie ma świstów, spokojnie oddycha. często widzę, że ma przesuszona sluzówke w nosku. ale jak myslicie czy to są wystarczające objawy zeby dawać jej laki na astme? zaczynam wątpić w lekarzy....

Autor:  Prosiak [ czw mar 27, 2008 11:52 pm ]
Tytuł: 

Moj syn Tymek ma 3,5 roku i od jesieni mial wiecznego spika i prawie caly czas kaszel, taki meczacy, w nocy i rano po wstaniu, czasem zakonczony wymiotami, zawsze bez goraczki. Rodzinny dawal wciaz nowe antybiotyki :( Schodzilismy juz wielu specjalistow: alergolog - testy i uczulenie na roztocza ale w malym stopniu, pulmonolog - leki wziewne na astme kaszlowa (serevent i flixotide, podawane inhalatorem UWAGA: nie kupujcie AEROSCOPIC tylko BABYHALER i pomagaja), i laryngolog - mial robiona fiberoskopie i okazalo sie, ze migdal gardlowy jest przerosniety w 3/4. Za tydzien ma miec zabieg wycinania. Lekarz nie gwarantuje 100% poprawy, ale szanse sa spore. Nadmienie, ze wszyscy specjalisci, jak uslyszeli niezaleznie od siebie, ze tak czesto Tymek mial antybiotyki wlacznie z zastrzykami, to kategorycznie zabronili chodzic do takich lekarzy, ktorzy tak zmarnowali dziecko.

Autor:  Prosiak [ pt kwie 04, 2008 9:12 pm ]
Tytuł: 

Tymek po zabiegu wycinania trzeciego migdałka. Pobyt jednodniowy (wszystkie badania zrobiliśmy wczesniej na swój koszt ale oszczędziliśmy synkowi 3 dniowego pobytu). Wczoraj rano miał zabieg, a już po południu upominał się o jedzenie i picie i nie dało się go utrzymać w łóżku :) Fizycznie nic po nim nie widać, żeby cos tam było, ale właśnie śni mu się cos ze szpitala chyba, bo nawołuje i popłakuje. Oddycha przez nos, co wydawało się niemozliwe. Oby tak dalej!

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/