| Ciąża, objawy ciąży, macierzyństwo, dzieci http://www.forum.e-mama.pl/ |
|
| CIEZKO WSTAWAC... http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?f=11&t=16973 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | Joanna Z [ wt lip 31, 2007 12:23 am ] |
| Tytuł: | CIEZKO WSTAWAC... |
Wiecie zawsze slyszalam ze do swojego dziecka wstaje sie w nocy z radoscia i ze jak tylko zakwili to leci sie 'piorunem'. Bardzo kocham mojego synka ale jeszcze ani razu nie wstalam do niego w nocy z radoscia... Wstaje o 2 i o 5 w nocy. Z kazdym razem jest mi ciezko i zastanawiam sie czy wiele z was faktycznie wstaje z radoscia.... pozdrawiam |
|
| Autor: | Natusia* [ wt lip 31, 2007 5:22 am ] |
| Tytuł: | |
OOj ja tez nie wstawalam z radoscią, zawsze polamana ledwo widzialam na oczy ale musialam wstac nie bylo rady na to, choc jak moja corcia skonczyla 3 miesiace przesypiala juz cale nocki to i ja sie wysypialam |
|
| Autor: | dagi [ wt lip 31, 2007 7:10 am ] |
| Tytuł: | |
hehehe ja tez nie wstawałam z radoscią |
|
| Autor: | EWUSIA [ wt lip 31, 2007 7:39 am ] |
| Tytuł: | |
A ja nawet nie wiem kiedy wstaję czy to moje dziecko umie już chodzić
|
|
| Autor: | gwiazdka [ wt lip 31, 2007 7:47 am ] |
| Tytuł: | |
Ewusia ja też czasami tak mam i się pytam mojego czy to nie on przenosił Zuzę, czasami jestem w szoku bo to ja ją biorę do łóżka a tego nie pamiętam dopisuje się do mam, które za mało kochają dzieci i nie wstają z radością do nich w nocy |
|
| Autor: | agunia [ wt lip 31, 2007 8:06 am ] |
| Tytuł: | |
gwiazdka i ewusia nie martwcie sie ja jestem lepsza łóżeczko mamy blisko łóżka i jak malutka zaznie płakać to ja łapie poduszkę i tule ja do siebie i usypiam oczywiscie przez sen albo daje mężowi poduszke i mówie połóż ja do łóżeczka oczywisciemyslac ze to jest Kasia a potem sama sie smieje z siebie. |
|
| Autor: | dagi [ wt lip 31, 2007 8:23 am ] |
| Tytuł: | |
| Autor: | asti [ wt lip 31, 2007 9:28 am ] |
| Tytuł: | |
Ja lecę piorunem. Ale jeśli to jest po 10 razy w ciągu nocy to też jest to piorun, tyle że nie chciany. Mój Maciej teraz ząbkuje i tak jest praktycznie noc w noc. Jedyna nadzieja, że kiedyś przestanie ząbkować. Ale to wtedy już pewnie będzie drugi bąbelek. Albo najlepiej bąbelkowa....... |
|
| Autor: | asik.g [ wt lip 31, 2007 10:50 am ] |
| Tytuł: | |
Moja Zuzia śpi już całą noc!!! ale jak się budziła to był dla mnie koszmar!! wstawać wogóle mi się do niej nie chciało bo jestem wielkim śpiochem, a jak wogóle wróciłam z małą ze szpitala do domu to przez miesiąc wogóle jej nie słyszałam jak w nocy płacze mój mąż do niej wstawał i ją przynosił!!! później to się zmieniło, śmialiśmy się że instynkt macierzyński mi się spóźnił |
|
| Autor: | karolach [ wt lip 31, 2007 11:01 am ] |
| Tytuł: | |
oooojjj radością to ja bym tego nie nazwała wyspie sie jak będzie miał 18 haha |
|
| Autor: | EWUSIA [ wt lip 31, 2007 11:12 am ] |
| Tytuł: | |
agunia pisze: gwiazdka i ewusia nie martwcie sie ja jestem lepsza
łóżeczko mamy blisko łóżka i jak malutka zaznie płakać to ja łapie poduszkę i tule ja do siebie i usypiam oczywiscie przez sen albo daje mężowi poduszke i mówie połóż ja do łóżeczka oczywisciemyslac ze to jest Kasia a potem sama sie smieje z siebie. Ja z Oskarem leżałam w szpitalu aż 10 dni.Ze względu na żółtaczkę. Oskarek musiał leżeć w inkubatorku pod lampami. A moim obowiązkiem było siedzieć przy nim dzień i noc i pilnować, żeby sobie okularów "przeciwsłonecznych" nie zdjął. Pierwszą noc, którą mogłam przespać to była chyba 4 z rzędu, kiedy to moja mama była z Oskarkiem w nocy. Ja spałam nieprzytomna a mama Go pilnowała i tylko co jakiś czas podstawiała mi Go do piersi (czego ja oczywiście nie pamiętam). Ja za każdym razem przytulałam Synka i głaskałam Go, nieświadomie. Za którymś razem było tak samo, z tą tylko różnicą, że głaskałam mamę po ręku :lol: A i ostatnio była sytuacja, że mój małż chciał przekręcić się na bok a ja przez sen zaczęłam Go łapać myśląc, że to Oskar spada asik.g Jako, że posiadasz styczniowe dziecię to zapraszam do Styczniówek 2007. http://www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?t=6508&start=0 |
|
| Autor: | asti [ wt lip 31, 2007 11:35 am ] |
| Tytuł: | |
mi i mężowi z resztą też czasami, śni się, że Maciek spada z łóżka. Czasami biorę go do siebie jak już mąż wyjdzie do pracy. Ale sny pojawiają się najczęściej w środku nocy. Także nie dość że M mmnie budzi to jeszcze nocne urojenia też... |
|
| Autor: | kruczek [ wt lip 31, 2007 12:23 pm ] |
| Tytuł: | |
dagi pisze: :lol:
Ja też tak miałam parę razy. A raz mi się wydawało, że Hania leży na parapecie za oknem, haha. Takie zwidy przy przebudzeniu mają swoją nazwę w psychiatrii - to omamy hipnopompiczne - czyli zaburzenia psychiczne u ludzi zdrowych na umyśle A ja dla odmiany nie mam problemu z wstawaniem, bo po pierwsze nigdy w życiu nie spałam ciurkiem do rana, po drugie w ciąży wstawałam 8 razy w nocy do ubikacji, po trzecie mam 3 koty i nieraz się w nocy tłuką i trzeba do nich wstać. Ale natura jest sprawiedliwa, bo nigdy nie spałam tak głęboko i nigdy nie usypiałam tak od razu jak teraz |
|
| Autor: | elwira [ wt lip 31, 2007 2:55 pm ] |
| Tytuł: | Re: CIEZKO WSTAWAC... |
Joanna Z pisze: Wiecie zawsze slyszalam ze do swojego dziecka wstaje sie w nocy z radoscia i ze jak tylko zakwili to leci sie 'piorunem'.
Ja ma teraz drugie dziecko , znajomych juz tylko praktycznie takich co maja dzieci , w rodzinie tez juz wszyscy dzieciaci , ale takiej wersji nie slyszalam Nikomu sie nie chce ! No moze to "piorunem " sie zgadza , bo jak dziecko zaplacze , to czlowiek wyrwany ze snu zrywa sie czasami na rowne nogi jak zolnierz |
|
| Autor: | gwiazdka [ wt lip 31, 2007 8:31 pm ] |
| Tytuł: | |
o rety ale się uśmiałam
nie mogę z tym przytulaniem poduszki i łapaniem męża
muszę lecieć i się pochwalić, że mam te zaburzenia psychiczne karolach za 18 lat też nie będziemy spały w nocy, tylko przy oknie czatowały czy dzieci z imprezy wracają los matki jest okrutny |
|
| Autor: | kruczek [ wt lip 31, 2007 9:23 pm ] |
| Tytuł: | |
gwiazdka pisze: za 18 lat też nie będziemy spały w nocy, tylko przy oknie czatowały czy dzieci z imprezy wracają
los matki jest okrutny z wiatrówką z ręku |
|
| Autor: | Puch [ wt lip 31, 2007 9:27 pm ] |
| Tytuł: | |
wstaję do Oli kilka razy w nocy a nad ranem i tak się poddaje i biorę ją do naszego łóżka... nie powiem, że to wstawanie jest z uśmiechem na twarzy... raczej z miną nieprzytomnego, jak któraś napisała jak mus to mus... Może za jakiś czas będzie przesypiać całe nocki... marzę o tym. Ale moja córa to w ogóle anty-śpioch |
|
| Autor: | lanjelin [ wt lip 31, 2007 9:44 pm ] |
| Tytuł: | |
Powiem Wam, ze ja sie od razu poddalam i wzielam Mala do lozka na stale, wiec w nocy nie musialam wstawac (chyba ze przewinac Jak dlugo zyje, nie slyszalam jeszcze, zeby ktos z przyjemnoscia wstawal w nocy do dziecka |
|
| Autor: | Joanna Z [ śr sie 01, 2007 4:29 am ] |
| Tytuł: | |
Ja widze ze wiele z was bierze dzieci do swojego lozka... Dlaczego? Moj Tomus odkad skonczyl 1 miesiac spi w swojej sypialni i ani razu nie bralam go do siebie do lozka. Pewnie te z was ktore spia z dziecmi karmia piersia, tak? Ja od 6 tygodnie karmie tylko mlekiem modyfikowanym. No ale spicie z dziecmi dlatego by rzadziej sie budzily czy aby byly spokojniejsze czy chodzi o cos jeszcze innego? |
|
| Autor: | EWUSIA [ śr sie 01, 2007 11:10 am ] |
| Tytuł: | |
Ja spałam z Oskarem do trzeciego miesiąca życia. Nie odkładałam Go ze względu na to, iż On sobie tego nie życzył |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa UTC [letni] |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|