Dzisiaj jest sob wrz 23, 2017 11:39 pm


Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Poród

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: czw lis 13, 2014 9:44 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 20, 2014 6:24 pm
Posty: 437
Na 99% czeka mnie cesarka. Tzn będę próbować walczyć z lekarzami o sn, ale pewnie systemu nie przeskoczę.
Boję się okropnie, wszystkie dzieci rodziłam naturalnie, z mężem u boku, poczuciem kontroli nad własnym ciałem. Mimo bólu praktycznie przytoczyć mogę same pozytywy, negatywne aspekty szybko szły w zapomnienie lub były łatwo odwracalne. A cesarki boję się irracjonalnie. Po nocach śnią mi się koszmary związane z cc, czuje ciągły niepokój i strach z powodu wiszącej nade mną niczym miecz Damoklesa jej nieuchronności.
Proszę pomóżcie mi ją oswoić. Od momentu znieczulenia czy zakładania cewnika do wyjścia ze szpitala. Gdzie i jakiego bólu i problemów się spodziewać, na co się przygotować, a co nie jest takie straszne.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: czw lis 13, 2014 10:15 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 6:11 am
Posty: 7880
Lokalizacja: WLKP
Cewnikowanie - to nie ból, więc o to zero stresu. :wink:

Podobno ukłucie w kręgosłup niektóre kobiety określają jako ból. Nie wiem - ja go nie czułam w ogóle. :wink:

Zastrzyk zaczyna działać szybko. Jeśli będziesz miała wątpliwości, czy już działa, poproś jakiegoś lekarza o uszczypnięcie - najpierw w ramię, a potem w udo (z taką samą siłą), to poczucie, że wszystko działa, dodaje odwagi.

Niektóre kobiety leżąc na stole podczas operacji twierdzą, że czują, jak ktoś im grzebie w brzuchu.
To nie jest żaden ból, to nie jest żadne "czucie", po prostu leżysz i wiesz, że oni tam coś robią. Człowiek ma głupie wrażenie "Zaraz pewnie mnie coś mocno zaboli!" ale to nie nastąpi, nic Cię nie zaboli na pewno. :wink: Oddychaj spokojnie, licz sobie oddechy.

Podczas cc możesz mieć wrażenie, że spadasz na dół - powiedz o tym lekarzom, jeśli to będzie miało miejsce. Niby takie odczucie może towarzyszyć kobiecie. Ja tak miałam - ale mój stół NAPRAWDĘ się przechylił! :lol: :lol:

Operacja minie wyjątkowo szybko - w porównaniu z porodem sn, aż się zdziwisz, że już jesteś po! :wink:

Po cc nie podnoś głowy przez minimum 8 h (lekarze mogą wymagać 24 h - zależy od szpitala), nawet po to, żeby dzieci zobaczyć, bo nabawisz się migreny na najbliższy rok.

Pierwsze wstanie z łóżka - chluśnie z Ciebie tak samo, jak po sn, bądź przygotowana! :wink:

Jeśli będziesz cięta na kształt "uśmiechu", z obydwóch stron blizny długo będziesz odczuwała takie zgrubienia - to normalne, bo w tych miejscach skóra podczas cc jest podwieszana na takich haczykach. Na bliznę polecam maść CEPAN. Stosuj dość szybko po zasklepieniu rany.

Będę mocno trzymała kciuki za Ciebie i Twoje maleństwa.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob lis 15, 2014 9:48 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 20, 2014 6:24 pm
Posty: 437
Łobuz dzięki jesteś nieoceniona
ale... mówisz 8 godzin nie podnosić łepetyny? To jak niby sięgnąć po dziecko i nakarmić?
PO tych 8 godzinach można iść od razu pod prysznic?
Wiem , ze zadaje naiwne pytana ale nie ogarniam tematu :oops:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: sob lis 15, 2014 10:52 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8646
Hakuna - łobuz to tak opowiedziała ze nic dodac nic ując.
moge tylko potwierdzic ze ukłucia w kregosłup nie czułam,a jesli juz było to porownywalne do pobierania krwi...
cewnikowanie troche boli ale napewno nie tak jak porod sn :twisted: 8) :lol:
ja nie miałam wrazenia ze spadam, pierwsze o tym slysze :)
ALE za to
"czułam" jak mi "szperaja" w brzuchu, nawet myslałam ze połamią żebra ale to tylko moja wyobraznia działała, nic wiecej.
znieczulenie działa b.szybko.
od momentu podania mija jakies 40-50seq i czujesz ciepło ktore ogarnia Cie od pasa w doł.
i potem juz jazda na stole :P
akurat Ci co mnie operowali nie rozmawiali wogole nt operacji, pamietam tylko jak głowny ordynator powiedział jak stazystka ma ciac i ktore powłoki brzuszne.
tylko to. potem rozmawiali juz o swoich sprawach,meczu itd.
no i musze powiedziec ze mimo ze operowała mnie stazystka to zszyła mnie idealnie...
nic nie widac :)

ja z kolei panicznie boje sie porodow sn i jestem ogromna zwolenniczka CC :)
nie wyobrazam sobie innej formy porodu.
nacierpiałam sie przez 10h na tyle ze mam po dziurki w nosie naturalnego urodzenia dziecka.

a dlaczego bedziesz miec CC?
dziecko ulozone posladkowo czy problemy z cisnieniem?

----
nie martw sie ,wszystko napewno bedzie dobrze.


aaaa i jescze jedno..
leżąc na stole bedziesz cały czas sie trzęsła jak galareta. to normalna reakcja na znieczulenie.
mnie anestezjolog okrywała jakimis fartuchami bo myslała ze spadne im z łozka tak mną trzęsło...ale znieczulenie i stres zrobiły swoje. nie da sie nad tym zapanowac.

najgorsze (o ile mozna to tak nazwac) to jest moment wyjmowania dziecka z brzucha.wtedy szarpia na boki,majstrują...masz wrazenie ze zaraz Cie rozerwą...
potem jak juz pokaza malucha to wszystko idzie w niepamiec i po 10min jestes zszyta..

pozniej tylko czekac az odejdzie znieczulenie... ja przyznam ze miałam schizy oby wogole miec czucie w stopach i tylko odliczałam godziny kiedy to nastapi,ale wszystko skonczylo sie dobrze.

z czystym sumieniem polecam cc, wcale nie jest taka straszna :)))

3maj sie!

ps- rany po cięciu nie mozesz zamoczyc... musisz bardzo uwazac podczas kąpieli.
ja Cepanu nie uzywałam.
psikałam tylko Aseptem i wszystko pieknie sie zagoiło.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: ndz lis 16, 2014 12:25 am 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 5:58 pm
Posty: 15075
Z tym moczeniem rany, to chyba różne szkoły są. Mnie położna, która pionizowała i odesłała pod prysznic, kazała normalnie umyć brzuch szarym mydłem, łącznie z raną. Dwa razy dziennie od pierwszej doby po cc moczyłam ranę, zasklepiła się bardzo szybko, po 7 dniach z zewnątrz już rany nie było, tylko zwyczajnie "zarośnięta" blizna.

No i nie trzęsło mnie na stole, a dopiero później, gdy przewieziono mnie na salę wczesnooperacyjną. Dostałam dodatkowy koc i było ok.

Cytuj:
ale... mówisz 8 godzin nie podnosić łepetyny? To jak niby sięgnąć po dziecko i nakarmić?
PO tych 8 godzinach można iść od razu pod prysznic?


Ja w tym czasie dziecka nie miałam. Pojechałam na obserwację na wczesnooperacyjną, a dziecko pojechało na oddział noworodków. Tam się nim zajmowali za mnie.
Co do drugiego pytania... Ja poszłam od razu po wstaniu z łóżka. Wróciłam i dostałam dziecko już na stałe.

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt lis 18, 2014 5:26 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 20, 2014 6:24 pm
Posty: 437
black_cherry pisze:
a dlaczego bedziesz miec CC?
dziecko ulozone posladkowo czy problemy z cisnieniem?

u nas w szpitalu tak standardowo rozwiązują ciąże bliźniacze. jeszcze się łudzę, że uda się sn. Trzymajcie kciuki.

Odnośnie rany po cięciu... to jak się umyć nie mocząc rany? Dobrze, że Lady in red wspomniałaś o drugiej szkole "moczenia" .


P.S. Bolą Was blizny? Np na zmianę pogody? Ile po cięciu boli rana?


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt lis 18, 2014 7:09 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 07, 2011 11:28 am
Posty: 560
Dodam cos od siebie, jestem po 2 cieciach ;)

Pierwsze bylo nieplanowane, z akcji, jak sie okazalo corka nieprawidlowo weszla w kanal rodny i sie zaklinowala. Drugie ciecie planowane, z powodu wskazan neurologicznych (choc chcialam za drugim razem powalczyc o sn).

Za pierwszym razem nie czulam ani cewnikowania, ani wklucia do zzo, skurcze parte bez pelnego rozwarcia skutecznie tlumily wszystko inne. Trzeslam sie z zimna i nerwow w trakcie ciecia i przez kilka godzin po. Czulam, ze cos we mnie majstruja kilka razy jak mocniej szarpali. Rane normalnie mylam, tak zreszta zalecaly polozne. Zagoilam sie bardzo szybko i bez problemow. Tylko krwawienie w czasie pologu trwalo bite 2 miesiace.

Za drugim razem ciecie przezylam bardziej swiadomie (przy pierwszym bylam ledwie zywa po koszmarnej koncowej czesci rodzenia sn i totalnie przerazona rozwojem sytuacji). Cewnikowanie jest nieprzyjemne, ale osobiscie bardziej mnie bolalo wkluwanie wenflonu. Wklucie do zzo - samo wklucie porownywalne z wenflonem, niestety u mnie z powodu problemow neurologicznych byla mala komplikacja, podczas podawania znieczulenia cala prawa polowe ciala przeszyl silny bol, jakby mi ktos prad przepuscil, az krzyknelam. W trakcie ciecia szarpanie i gmeranie odczulam w minimalnym stopniu tylko kiedy wyciagali mala. W ktoryms momencie poczulam, ze spadam, zrobilo mi sie dziwnie i zaczelam odlatywac - nagle bardzo spadlo mi cisnienie, wiec strzelili mi zastrzyk, po ktorym szybko zrobilo sie lepiej. Nie trzeslam sie w ogole, po zjezdzie z sali operacyjnej zrobilo mi sie zimno na chwile ale wystarczyl dodatkowy koc. Rane tez kazali normalnie myc, niestety tym razem jeszcze w szpitalu rana troche sie rozlazla. Potem doszla opuchlizna, krwiak i ogolnie nadal sie porzadnie nie zagoilam... ale jest juz duzo lepiej, polozna polecila mi przykladac gaza i mascia Rivel i po tym faktycznie zaczelo sie goic. Ale blizna tym razem pewnie nie bedzie taka ladna jak za pierwszym razem. No i nastawialam sie na masakre w pologu, a tym razem juz przestalam krwawic - po 3 tygodniach.

Blizna sama w sobie raczej nie bolala, ale przez jakis czas kiedy dotykalam mialam wrazenie, ze to nie moje cialo.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt lis 18, 2014 7:54 pm 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 5:58 pm
Posty: 15075
hakuna matata pisze:


P.S. Bolą Was blizny? Np na zmianę pogody? Ile po cięciu boli rana?


Mnie nigdy nie bolała (znaczy nie mówię o tym pierwszym okresie, kiedy tam się jeszcze wszystko zrastało). Ani na zmianę pogody, ani na nic innego.

Z tym bólem rany po cięciu to jest chyba bardzo subiektywna sprawa. Nie pamiętam, jak długo mnie bolało, ale na pewno po 7 dniach przestałam już na to zwracać uwagę. Oczywiście, uważałam z dźwiganiem i jakimiś gwałtownymi ruchami (wcześniej miałam w zwyczaju zeskakiwać ze schodów), ale ogólnie normalnie funkcjonowałam już po tygodniu.

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt lis 18, 2014 7:58 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: pn mar 07, 2011 11:28 am
Posty: 560
Ja za pierwszym razem tez po jakims tygodniu juz smigalam, a jeszcze w szpitalu od 3 doby nie potrzebowalam w ogole przeciwbolowych. A teraz na tabletkach dobre 2 tygodnie bylam i boli mnie rana nadal (nawet sie jeszcze nie zrosla z wierzchu cala, na srodku i z prawej strony to wciaz rana)...

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt lis 18, 2014 9:03 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 17, 2010 2:38 pm
Posty: 6296
Lokalizacja: zza biurka ;)
To może i ja się wypowiem, za mną jedna cesarka i jeden poród sn.
Zdecydowanie lepiej wspominam cesarkę, poród sn był od początku do końca koszmarem- pewnie dlatego, że trwał 72h i zakończył się urodzeniem martwego dziecka.
Cesarka była od początku do końca zaplanowana z uwagi na mój obciążony wywiad położniczy i wiek. Panicznie bałam się wkłucia w kręgosłup- miałam to przy sn i anestezjolog spartolił robotę, źle się wkłuł i bolało jak diabli. A teraz bajka. Bezbolesne wkłucie, bezbolesne cięcie- miałam jedyne surrealistyczne wrażenie rozsuwającego się zamka błyskawicznego i niczego innego nie poczułam, nawet momentu wyciągania synka- i potem błyskawiczne dojście do formy. Mąż był z nami w domu 3 dni, nie chciałam, żeby brał L4 na opiekę nad żoną po operacji. Rana i owszem, bolała, miałam nawet lekką przeczulicę w miejscu cięcia, ale wszystko minęło po niecałym miesiącu. W tej chwili jedynie blizna- cieniutka, blada kreseczka- przypomina mi o tym, co się stało w lutym br.
Cewnikowanie ani tyci nie bolało- a bałam się tego bólu, bo znałam go doskonale z operacji wyrostka robaczkowego, po której myślałam, że razem z cewnikiem lekarz wyrwał mi macicę i jajniki :roll:
Głowy faktycznie nie podnosiłam aż do następnego ranka, synka podał mi do łóżka mąż i już nie wypuściłam go z objęć. Synka oczywiście, a nie męża :sese:
I jeszcze coś- pierwszy prysznic wzięłam w drugiej dobie po narodzinach synka. Żadne tam szare mydło, octanisepty, itp. Miałam swój ulubiony żel pod prysznic i umyłam się tak, jak myję się zawsze w domu. Bez omijania miejsca po cięciu. Takie miałam zalecenia od położonych i tych zaleceń się trzymałam.
Podsumowując: hakuna, nie bój się, będzie git! Kciuki trzymam bardzo mocno- podczytuję Cię czasami na innym wątku i z ukrycia kibicuję :ok:

_________________
Obrazek

Obrazek


--------------------
IMPOSSIBLE IS NOTHING
--------------------
['] ['] ['] ['] ['] (2007- 2011)


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: wt lis 18, 2014 10:40 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8646
Milva ja tez po cc przestałam krwawic jakos po 4tyg i byłam pewna ze to juz koniec połogu a tu nagle po paru dniach powtorka z rozrywki i znowu to samo... i przez kolejne 4tyg "sie oczyszczałam"...
jakos szybko przestałas krwawic.fajnie.

Hakuna ooo to ciaza bliźniacza? nie wiedziałam :)
dziewczynki czy chłopcy?
w ktorym tyg ciazy bedziesz miała cc?

ps- ja tez nie czuje zadnego bolu w miejscu ciecia. na żadne zmiany pogody itd. nic mnie nie bolało i nie boli.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr lis 19, 2014 3:06 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 20, 2014 6:24 pm
Posty: 437
Dzięki dziewczyny czyli jak z sn nie ma reguły. Będę musiała kogoś zarezerwować do podawania dzieci na te 8 godzin "po" , bo u nas w szpitalu ponoć jest zwyczaj, że dziecko nawet po cc od razu jest z matką . No chyba, ze doczekam się jako stały klient porodówki jakiś specjalnych względów i ktoś z personelu zechce mi młode podać :P:

Black Cherry to dziewczynki. Ale cc nie mam planowanego... wiem tylko, ze gdy zacznę rodzić to wtedy zrobią cc bo szpital nie ma odpowiedniego stopnia referencyjności aby poród bliźniaczy odbierać drogami natury. Wskazań medycznych do cc nie mam zadnych, jestem zdrowa jak koń, ciąża dwuowodniowa, dwułożyskowa. Na razie za cc przemawia fakt, ze jedna z dam jeszcze nie ułożyła się prawidłowo (ale ma jeszcze czas) no i druga sprawa to urzędnicy i te stopnie referencyjności szpitali.


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr lis 19, 2014 3:21 pm 
Site Admin
Awatar użytkownika

Rejestracja: pt wrz 21, 2007 5:58 pm
Posty: 15075
Jeśli chcesz kogoś zarezerwować, dowiedz się, czy szpitalne procedury tego nie wykluczają. W szpitalu, w którym ja rodziłam, nie było mowy o wejściu na salę wczesnooperacyjną (czyli tę, na której leżałam przez 10 godzin po cc - tyle leżałam, bo zrobiła się noc :wink: ). Przemiłe położne zaprosiły męża mego na oddział noworodków i tam mu pozwoliły tulić się z dzieckiem, ale do mnie wejść nie mógł, bo przepis. Ubłagał "widzenie" z korytarza, skąd też powiedział mi, że idzie do dziecka.

Nie wiem, czy konieczne jest rezerwowanie kogoś. W tym czasie i tak jesteś pod stałą kontrolą, co chwilę ktoś przychodzi, bada, sprawdza, mierzy, ogląda (tak w każdym razie było u mnie), więc nawet jeśli dziecko jest z mamą po cc, będzie i "obsługa" szpitala, która pomoże.

_________________
ObrazekObrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr lis 19, 2014 4:47 pm 
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 13, 2008 9:24 pm
Posty: 15315
Lokalizacja: Śląsk
Ja cc miałam o 17, po wyjęciu i zbadaniu małego od razu dostał Go mąż. Poszli do pooperacyjnej, gdzie po czasie dojechałam. Leżałam do 19, mąż i mały byli ze mną. Potem przewieźli mnie na normalną salę a synka wzięły położne na noc. Rano wstałam, poszłam pod prysznic (oczywiście z pomocą) i dostałam dziecko, był ze mną już cały czas, tylko na jedną noc jeszcze Go 'oddałam'.
Cewnikowanie nie bolało, wkłucie znieczulenia tez nie. Rana przede wszystkim ciągnęła, ból był do wytrzymania. Od razu byłam 'na chodzie' .
Przez kilka dni kazali mieć na ranie opatrunek i nie moczyć, potem szare mydło.
Szwy miałam nierozpuszczalne i jak przyszła po czasie położna je wyciągnąć to się nie dało, i tak sobie 4 lata chodziłam z tymi szwami.
Ogólnie szybciutko doszłam do siebie, po kilku dniach już śmigałam z odkurzaczem po mieszkaniu.
Czyściłam się ok 6 tygodni, ale dramatu nie było, trochę krwawienia, trochę plamienia.

W zeszłym roku miałam podobną operację, usunięcie pozamacicznej i cięli mnie w miejscu cesarki.
Dłużej dochodziłam do siebie, dłużej czułam ranę i w ogóle mam wrażenie że zniosłam to gorzej.
Inaczej było z pielęgnowaniem rany, bo opatrunek zdjęli od razu następnego dnia i myłam ją już normalnie szarym mydłem.

W obydwu operacjach, musiałam leżeć bez podnoszenia głowy 12 godzin.
Na ranę nie stosowałam nic, żadnych maści, kremów itp. Myłam kilka razy dziennie zwykłym szarym mydłem.

hakuna wszystko będzie dobrze :)
Każdy cesarkę przechodzi inaczej, jedne łatwiej inne gorzej ale jakby nie było dasz radę.
Przede wszystkim staraj się jak najwięcej ruszać, mimo bólu czy ciągnięcia, najlepiej porządnie się rozchodzić.

_________________
Obrazek
Obrazek

[*] [*] [*] [*]


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: śr lis 19, 2014 10:46 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr paź 27, 2010 6:11 am
Posty: 7880
Lokalizacja: WLKP
hakuna nie podnosisz dzieci do karmienia przez pierwsze 8 h po cc. Musi Ci ktoś je podać. nie podnosisz głowy nawet, aby sobie na nie popatrzeć. Te 8 h to takie minimum, niektóre szpitale żądają 24 h bitego leżenia plackiem. I łaski panie pielęgniary nie robią - podają na każde Twoje żądanie. Pilnuj się sama z tym, inaczej nabawisz się migren nie do wytrzymania.

Ja ranę moczyłam - pod prysznic poszłam sobie po tych odleżanych 8 h.

Jak długo uraża rana?.. Oj, już nie pamiętam dokładnie... Ale parę m-cy... Ogólnie to nie jest ból (ćwiczyłam brzuszki po 2,5 m-cach po cc), ale takie właśnie urażanie... Teraz zero bólu, nawet na zmianę pogody. Wykonuję dość ciężkie ćwiczenia na brzuch, a jednak wszystko tam ok. :wink:

A te trzęsawki to chyba normalne, gdy odpuszcza znieczulenie, nie?..
Po sn też mnie telepało na stole... :wink: A ze znieczuleń miałam wtedy tylko gaz i lignocainę.

_________________
Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw lis 20, 2014 9:47 am 
Awatar użytkownika

Rejestracja: ndz lip 20, 2014 6:24 pm
Posty: 437
Łobuz nie wiem jak z tym trzęsieniem przy/po znieczuleniach tak ogólnie. Przy porodach miałam i gaz (ostatnio) i dolargan (wcześniej) nigdy mnie nie trzęsło. Po porodzie sn miałam takiego powera, ze było mi trudno uleżeć te obowiązkowe dwie godziny na porodówce. Za to ze strachu... o tak... w liceum miałam wycinany wyrostek - takiej dostałam telepawki ze strachu, że dobrze, że w końcu musieli mi go wyciąć w pełnej narkozie bo pewnie bym im ze stołu spadła. Wiec po zabiegu raczej targały mną torsje jak to po narkozie. O własnie wyszło jaka ze mnie histeryczka :oops:


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: czw lis 20, 2014 12:41 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8646
o hakuna! własnie mi przypomnniałas nazwe tego srodka p.bolowego... Dolargan... strasznie źle go znosiłam...
krecilo mi sie w głowie, miałam mdlosci, przyspieszony oddech.
odmowiłam dalszego podawania tego leku.
dałam rade bez zadnych srodkow p.bolowych. z reszta nic wiecej nie mogli podac. maja wytyczne i ich sie trzymaja. a ja bez D czułam sie o 1000x lepiej.

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt lis 21, 2014 12:39 pm 

Rejestracja: ndz gru 25, 2011 12:41 pm
Posty: 1145
Hej,

moje cc też nie było planowane, nie zdążyłam nawet poczuć skurczy, po prostu po usg okazało się, że malucha trzeba wyciągnąć natychmiast!

Wenflony, kroplówki - to i pewnie przy sn cię spotkało.

Cewnik - obawiałam się bardzo, ale chyba ze stresu nawet mocno nie poczułam. Pielęgniarka najpierw psiknęła czymś zmieczulającym, założenie trwało, bo ja wiem, 3 sekundy? Tylko zaraz po założeniu czułam MEGA parcie na pęcherz, jakbym miała się zaraz zsikać.

Na sali op. wszystko działo się tak rytmicznie i szybko..

Znieczulenie nie bolało, bardziej zaszczypało, ja najadłam się stresu bo anestezjolog nie mógł się wkłuc, podchodził 2 razy.

Po znieczuleniu czułam, a właściwie nie czułam nic aż po same piersi albo i wyżej - albo to takie wrażenie.

Samo wyciąganie dziecka - tu czułam mega szarpanie, nieprzyjemne, ale nie że bolesne czy coś, tylko takie głupie uczucie jakby dziecko wyrywali.

Kiedy go wyciągnęli, osuszyli itp, mogłam na 5sek pogłaskać po główce, no i go zabrali.
Mnie szyli. Nie wiem ile to trwało.
Kiedy przywieźli mnie na salę już po, maluch tam był.

Podłączyli kroplówki, dali morfinę, założyli rękaw do meirzenia ciśnienia, położyli małego obok mnie na łóżku.

Położna przystawiła mi go do piersi 2 razy, później radziłam sobie jakoś, a raczej nie radziłam ;) ale to rpzez to, że nie mogłam sie ruszać, długo nie miałam czucia w jednej nodze.

CC było o 10:25, a spionizowali mnie o 17:30.
Wyjęcie cewnika, wstanie z łóżka, prysznic z pomocą położnej, mogłam umyć ranę.

Do łóżka, K do domu bo już po odwiedzinach, mały ze mną w łóżku cały czas, no i właściwie od tej 18 był całkowicie pod moją opieką, położne niechętnie pomagały przystawiać do cycka, tzn. mój nie mógł załapać, puszczał szybko. A mnie najnormalniej w świecie było bardzo ciężko zwlec się z łóżka, żeby go przełożyć na druga stronę i do drugiej piersi.

Poród we wt, do domu w pt.

Jedyne, co wspominam po cc BARDZO źle to właśnie ten problem z karmienie, z przystawieniem małego do piersi, problem m.in. przez to, że brzuch trochę bolał, rana ciągnęła i było to strasznie niewygodne i męczące.

Rana niestety nie zagoiła się tak, jak powinna, nadal jest czerwona i lekko wypukła :/

Mogę napisać, że mimo, że byłam ogromnie nastawiona na poród SN, to gdybym była w drugiej ciąży zdecydowałabym się na CC.

_________________
Obrazek Obrazek
37tc-3090 56cm


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Post: pt lis 21, 2014 10:27 pm 
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt lip 19, 2011 3:36 pm
Posty: 8646
natalijka a rana nie ciagneła Cie przypadkiem od opatrunku?
mnie tez niesamowicie ciagneła do dołu, nie dałam rady sie pionizowac ale gdy tylko zdjeli mi plaster poczułam sie jak nowonarodzona! :)
a po zdj szwow to juz wogole mega..

ps-smarujesz czyms w miejsciu ciecia?

_________________
Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 

Post: sob lis 22, 2014 12:02 pm 

Rejestracja: ndz gru 25, 2011 12:41 pm
Posty: 1145
black, opatrunek miałam ściągnięty, kiedy mnie pionizowali, szybko.
A po zdj szwów faktycznie ogromna ulga, choć na początku dziwne uczucie, hehe ;)

smarowałam do tej pory, byłam nawet ze 2 tyg temu u gin żeby się przyjrzała tej bliźnie, no i powiedziała, że niestety pewnie już taka zostanie, że czasem po prostu tak se brzydko zrasta :|

Niektóre kol mi pisały, że co tam blizna, najważniejsze, że maluch zdrowy, że blizna i tak w majtkach schowana, nikt nie widzi. No i pewnie, że tak! Najważniejsze, że w odp momencie wyciągnęli malucha! Ale mimo wszystko wolałabym, żeby blizna była mniej widoczna. Nie dla faceta. Tak dla samej siebie :)

_________________
Obrazek Obrazek
37tc-3090 56cm


Na górę
Offline Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 50 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Forum ciąża

» Zdrowie Kobiety » Poród

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Yahoo [Bot] i 16 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Antykoncepcja - Bezpłodność - Planowanie ciąży - Objawy ciąży - Test ciążowy - Ciąża - Ciąża bliźniacza - Termin porodu - Objawy porodu - Poród - Laktacja - Niemowlę - Karmienie niemowląt - Macierzyństwo - Psychologia - Przepisy kulinarne - Uroda

Jeżeli podoba Ci się nasz serwis, poleć go innym. Wklej nasz button lub link na swojej stronie

Forum ciąża


Friends Pliki cookies